REKLAMA

Te linie robią to super. Zdradzamy, którzy przewoźnicy zachwycili nas najbardziej

śpiący pasazerowie
Foto: CandyBox Images / Shutterstock

Rozrywka pokładowa, odpowiednio dużo miejsca na nogi, uśmiechnięta załoga albo po prostu gwarancja nietypowego przeżycia – to, co najbardziej podoba nam się w liniach lotniczych, jest bardzo subiektywne. Niektórym wystarczy jeden element, inni chcą wszystkiego na raz. Dziś zdradzamy, które linie zrobiły wrażenie na redaktorach Fly4free.pl i co urzekło ich najbardziej.

Im więcej latamy, tym większą uwagę zaczynamy przywiązywać nie tylko do ceny biletu, ale i samej linii lotniczej. Jedni chcą regularnie „podnosić” standard, w jakim są obsługiwani. Inni zaś, po prostu chcieliby odhaczać kolejnych przewoźników, by mieć porównanie i większe doświadczenie.

Oczywiście, gdy trafi się super promocja na bilety, zwykle odkładamy wszystkie założenia, plany i marzenia na bok, a atrakcyjna cena przelotu rekompensuje wszystko. Jednak gdy tylko mamy okazję, chętnie korzystamy z konkretnych przewoźników – albo tych, których lubimy najbardziej, albo tych, z którymi nie mieliśmy okazji jeszcze lecieć.

Dziś chcemy się podzielić z wami naszymi osobistymi wrażeniami. Być może z niektórymi się nie zgodzicie, bo doceniacie zupełnie inne rzeczy, innym pewnie przyklaśniecie, bo akurat pokryją się z waszymi odczuciami. Tak czy inaczej – czekamy także na wasze oceny najlepszych przewoźników w komentarzach.

pierwsza klasa emirates
Foto: Dmitry Birin / Shutterstock

Pięć gwiazdek potrafi zachwycić albo rozczarować

Najpierw pytam moich kolegów z redakcji. Każdy z nas jest zupełnie inny i choć dużo latamy, to często w zupełnie różne miejsca i w kompletnie odrębnym stylu. Dlatego też każdy podszedł do tematu zgoła inaczej i no cóż, nie da się ukryć – nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy.

Najprzyjemniejszy lot klasą ekonomiczną odbyłem Etihadem z Brisbane do Abu Dhabi. To około 12 tys. km w powietrzu. Naprawdę dużo czasu, by zmęczyć się podróżą. A jednak tym razem pokład opuszczałem wypoczęty. Lecieliśmy B787-9 w konfiguracji 2-klasowej. W tym typie samolotu w ostatnim rzędzie fotele mają układ 2-3-2, dlatego można siedzieć tylko we dwoje – zapewnia Kamil Lodziński. – Dużo ważniejsze okazały się jednak kapitalne zagłówki, które nawet w pozycji siedzącej pozwalają zasnąć i nie martwić się, gdzie poleci moja głowa, gdy oddam się w ramiona Morfeusza- opowiada.

Nie bez powodu Etihad zawsze plasuje się wysoko w rankingach najlepszych linii lotniczych świata. Także w trakcie podpytywania redaktorów, pojawił się kilkukrotnie. Oczywiście nie jako jedyny.

– Gdybym miał wskazać mojego faworyta to byłby nim Turkish Airlines.Bardzo miła obsługa na wszystkich lotach, dobrze przyprawione i smaczne jedzenie. Podczas długich lotów nie sposób się nudzić, gdyż system rozrywki pokładowej funkcjonuje bez zarzutu i oferuje sporo nowych filmów – opowiada Paweł Iwanczenko.

To szczególnie dobra wiadomość nie tylko dla fanów pięciogwiazdkowych linii lotniczych, ale także najfajniejszych światowych lotnisk. Warto zaznaczyć, że od 6 kwietnia turecka linia na wszystkich swoich trasach, a więc także z Polski, lata do świeżo oddanego portu w Stambule. A ten jest jedną z największych inwestycji tego typu na świecie.

Wracając jednak do linii lotniczych – co poza Turkish Airlines? Paweł trzyma się światowej czołówki.

– Na moją uwagę zasługuje także Japan Airlines. Tutaj nie ma co się rozpisywać. Jest to perfekcyjna Japonia, tyle że na niebie. Emirates, Air New Zealand oraz Lufthansę (szczególnie po otrzymaniu 5*) ustawiłbym w jednym szeregu – dodaje.

Ostatnie zdanie jest szczególnie ciekawe, bo już pytany o to samo Paweł Kunz, ma zupełnie inny pogląd na ten temat.

Jeśli chodzi o klasę ekonomiczną to akurat Lufthansą jestem rozczarowany. I to właśnie tym bardziej, że ma pięć gwiazdek w rankingach – mówi. – Za to najfajniejsze linie w tej kategorii to moim zdaniem Cathay Pacific albo Qantas. Wygodne fotele, ciekawa rozrywka pokładowa, nienachalna obsługa i szczery uśmiech, bez tej charakterystycznej sztuczności i kultu młodości, który panuje w części linii z rodowodem europejskim – dodaje.

Pytam więc drugiego Pawła, za którymi przewoźnikami nie przepada. A lista jest dość długa.

– Nie za dobrze wspominam podróże Swiss-em, szczególnie na długich trasach. Ich produkt po prostu mi nie podszedł – mówi redaktor Iwanczenko. – Za to przewoźnicy tacy jak: LATAM, LOT, KLM, Alitalia, British Airways, Austrian Airlines, American Airlines to tacy średniacy, bez większych wzlotów i upadków. Można korzystać, jak jest dobra cena – dodaje.

A co z prawdziwym luksusem? Tu niemal wszyscy jesteśmy zgodni. Jeśli tylko jest okazja i fundusze, trzeba brać i się nie zastanawiać!

– Świetnie wspominam lot pierwszą klasą w Singapore Airlines. Wszystko było powyżej oczekiwań: poziom obsługi, system rozrywki pokładowej, jedzenie rodem z wykwintnej restauracji – opowiada Paweł Kunz. – Bardzo dobrze czułem się też na górnym pokładzie A380, ale z jeszcze większą przyjemnością sprawdziłbym, jak się leci w Qsuite w Qatar Airways albo w „The Residence”, ultraluksusowej kabinie, będącej tak naprawdę trzypokojowym apartamentem z oddzielną łazienką, którą oferuje Etihad – mówi Paweł Kunz.

qantas salut wodny
Foto: Mehdi Photos / Shutterstock

Nie zawsze chodzi o luksus

Po dłuższej dyskusji okazuje się jednak, że posiłki, rozrywka pokładowa to zupełnie nieistotny dodatek, gdy do gry wchodzą przeżycia i piękne wspomnienia.

– Moje najlepsze lotnicze przeżycia wiążą się nie z konkretną linią, ale z… wykonywanym zawodem. Bo oczywiście, lot A380 na pokładzie Emirates jest super przeżyciem, ale czymś jeszcze fajniejszym są wszelkiego rodzaju premierowe połączenia na danej trasie z salutem wodnym, przemowami i całym ceremoniałem oraz tzw. “delivery flights”, czyli pierwsze loty danej maszyny prosto z fabryki. To naprawdę super sprawa – samolot to nówka-sztuka, jest w tym bardzo dużo ekscytacji i pozytywnych emocji. No i przede wszystkim – maszyna jest wypełniona w kilkunastu procentach, więc można powiedzieć, że praktycznie cały samolot mamy dla siebie. No, prawie… – mówi Mariusz Piotrowski.

Oczywiście nie może obejść się bez przygód, które takie premierowe loty często zapewniają zupełnie przez przypadek.

– Z samolotów, które miałem okazję “odbierać” najmilej wspominam pierwszego Boeinga 787-9 odbieranego przez LOT oraz pierwszego w Europie Airbusa A350, odbieranego przez Finnaira. Z tym drugim lotem wiąże się zresztą śmieszna sytuacja: przewoźnik testowo zaoferował wszystkim obecnym na pokładzie darmowe wi-fi. A ponieważ w lwiej części byli to dziennikarze, z miejsca zabrali się do kompilowania relacji i wysyłania ich do swoich redakcji. Jak nietrudno zgadnąć, sieć bardzo szybko padła. Kto miał szczęście, w najlepszym razie mógł sobie przypomnieć, jak wyglądał Internet w czasach, gdy modemy były podłączone do linii telefonicznej – śmieje się.

Szybko okazuje się, że wielu z nas dużo łatwiej przychodzi wymienianie najlepszych wspomnień niż linii, które oferowały najlepszą obsługę w typowo rankingowym rozumieniu. Zdecydowanie częściej doceniamy inne rzeczy.

– Z przyjemnością mogę wspomnieć, jakie linie lotnicze uważam za najlepsze i najfajniejsze. To… Air Greenland, które realizują połączenia w obrębie tej największej i jednej z najbardziej niedostępnych wysp świata. Nie ma żartów: turbośmigłowce Air Greenland latają w miejsca, do których nierzadko nie ma możliwości dostać się innym środkiem transportu – opowiada Paweł Kunz. – Doceniam to, w jakich warunkach muszą funkcjonować- dodaje Paweł Kunz.

Ze wspomnianego lotu możecie nawet przeczytać całą relację na łamach Fly4free.pl.

Gdybym ja, tropem mojego redakcyjnego kolegi, miała iść w najciekawsze doświadczenia, to musiałabym docenić przede wszystkim Bangkok Airways, który jako jedyny lata na jedno z moich ulubionych lotnisk – Trat Airport. Albo niewielką linię czarterową w Wenezueli, której nazwą nikt nawet nie zawracał sobie głowy, bo w rzeczywistości funkcjonowała tylko we współpracy z lokalnymi biurami podróży.

Pilot, który prosto z chmur wyleciał tuż obok Salto Angel – najdłuższego wodospadu świata, zapewnił mi jedno z najpiękniejszych podróżniczych wspomnień. A, gdy okazało się, że po przylocie do Canaima Airport (dziś zresztą kompletnie zarośniętego) osobiście zbiera do plastikowego koszyka wielorazowe, zalaminowane bilety od wszystkich pasażerów, wiedziałam, że ten lot będzie jednym z najciekawszych, jakie odbyłam i odbędę kiedykolwiek.

kobieta z laptopem w samolocie
Foto: GaudiLab / Shutterstock

Czasem to, co najprostsze jest najlepsze

Dlatego do wyboru linii podchodzę zawsze ze spokojem. Dla mnie gorące ręczniczki czy kieliszek szampana na powitanie to miły akcent, ale nie jest mi kompletnie potrzebny do szczęścia. Cenię sobie rozrywkę pokładową, choć coraz częściej wolę „pyknąć” sezon serialu na Netfliksie niż odpalać film za filmem. W dodatku ze względu na swoje gabaryty, kompletnie nie zwracam też uwagi na tzw. legroom, czyli miejsce na nogi i odległość od kolejnego fotela. Radośnie merdam kończynami nawet w Ryanairze, a więc z całym przekonaniem mogę napisać, że w kwestii wyboru linii, jestem kompletnie niewymagająca.

O wiele bardziej urzekają mnie drobnostki. Na przykład najbardziej przydatny samolotowy gadżet, czyli opcja „obudź mnie na jedzenie”. Nieważne, czy to w formie naklejek, opasek na oczy, czy odhaczenia odpowiedniej informacji w IFE. A te mają m.in. Turkish Airlines, Emirates czy Astana. Jestem szczęśliwa, gdy na długich lotach dostanę szczoteczkę, zatyczki do uszu i kocyk bez dodatkowej opłaty. Na krótkich wystarczy dobra cena i brak opóźnień.

Można się śmiać, ale właśnie dlatego jestem też wiernym fanem AirAsia, która choć nie może się pochwalić niemal żadnym luksusowym elementem, to pozwala mi w trakcie kilkutygodniowych wypraw po Azji przemieszczać się szybko, tanio i wielokrotnie.

– Sekret tej linii nie tkwi ani w dużej wygodzie (jest w porządku, ale bez szału), ani w nowoczesnych maszynach (jak wyżej), ale w bardzo miłej i skorej do pomocy obsłudze, zarówno na lotnisku, jak i w czasie lotu – zgadza się ze mną Mariusz Piotrowski. – Inna rzecz, na którą zwracam uwagę to dodatkowe usługi – żeby był duży wybór i były oferowane w rozsądnej cenie. A tu też AirAsia wypada dość dobrze. Przykład? Masz ochotę pooglądać filmy? Nie ma problemu – za 50 PLN dostajesz tablet wyładowanymi serialami i kinowymi nowościami, dzięki którym lot upłynie ci szybciej – przypomina. – Z tego samego punktu widzenia bardzo miło wspominam linię Alaska Airlines, gdzie dodatkowo zachwycił mnie wybitnie szczodry legroom. Ale mogę nie być obiektywny, bo kilka dni wcześniej korzystałem z “krajówki” na pokładzie wypchanego po brzegi samolotu linii American Airlines i jest to doświadczenie traumatyczno-klaustrofobiczne, którego długo nie zapomnę.

Sama oczywiście uwielbiam latać liniami z regionu Zatoki Perskiej, jak chociażby popularnym Qatarem czy Emirates. I to, mimo że w przeciągu ostatnich kilku lat wiele się tam pozmieniało – zniknęły vouchery na posiłki w trakcie przesiadki, a darmowe wycieczki po mieście zamieniły się w płatne opcje dodatkowe. Niezależnie od tego zawsze jestem pewna, że będzie wygodnie, miło i w miarę na czas.

Na szczęście dalej serwują na niektórych lotach uzależniające czekoladowe brownie z solonym karmelem. Mówiłam już, że nie jestem wymagająca i doceniam drobnostki? To właśnie idealny przykład. I dowód na to, że mimo szeroko zakrojonych starań linii wystarczy jeden szczegół, który zapadnie nam w pamięć. Uśmiechnięta stewardesa, dobry deser, wyjątkowo wygodny fotel, trafione wino, gadatliwy pilot albo nasz ulubiony film dostępny w IFE.

Problem polega na tym, że nigdy do końca nie wiadomo, co ostatecznie przesądzi o dobrej opinii. A tych jest przecież tyle, ilu ludzi.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Korean Air, to moje najlepsze loty w ekonomicznej na dlugich trasach.
Aga_podrozniczka, 11 kwietnia 2019, 20:35 | odpowiedz
Avatar użytkownika
2 lata temu lecialem Kish Air z Dubaju na Kish w Iranie, ktoras ze starych maszyn McDonnell Douglas. Przed wejsciem na poklad kazdy dostawal suchy prowiant jak na wycieczce w szkole podstawowej. Oparcia foteli na oko 3 razy grubsze (a w zwiazku z tym bardziej wygodne) niz w nowych Dreamlinerach Lot-u czy Aeromexico. Mezczyzna siedzacy obok mnie bez cienia zenady zapytal mnie czy moze zjesc moja kanapke. Lot byl dosc krotki ale zupelnie inny niz zazwyczaj, stad dobre wspomnienia :)
PanWojti, 12 kwietnia 2019, 9:04 | odpowiedz

krzywa wieża
Najlepsza oferta

Piza na przedłużony weekend za 373 PLN

Karolina Solecka | 2019-09-15 21:59
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel