REKLAMA

Najbardziej odjechane pomysły wyjazdowe? Ogranicza nas tylko fantazja… i pieniądze

Szalona podróż
Foto: stockphoto mania, Shutterstock

Znudzony kolejnym sztampowym planem na podróż? A może czas na coś naprawdę wyjątkowego?

Plany wakacyjne już ułożone? Bilety do Hiszpanii, Grecji albo Turcji w kieszeni, a w głowie wizja dwutygodniowego odpoczynku w 4* resorcie z wszystkimi wygodami? Względnie wyznaczona na Mapach Google samochodowa trasa na chorwackie wybrzeże?

Touroperatorzy twierdzą, że Polacy w dalszym ciągu uwielbiają klasykę: wakacje kojarzą się z wypoczynkiem w jednym z „turystycznych” krajów. Ale rośnie liczba ofert dla tych, którzy szukają czegoś innego. Uzależnionych od adrenaliny, żądnych przygód lub po prostu mających chęć na coś niesztampowego i wyjątkowego.

Rozmawiam z Markiem, który zajmuje się przygotowywaniem wyjazdów spersonalizowanych dla wymagających klientów.

– W grę wchodzi triada: chęć, pieniądze i czas. Jeżeli wszystkie trzy elementy występują jednocześnie, jesteśmy w domu. Ale często klienci mają czas i chęć na coś nietypowego, lecz nie mają pieniędzy. Albo odwrotnie: pieniądze nie grają roli, chęci są – tylko czasu brakuje.
– Niezbyt rozumiem…
– Jeżeli przychodzi do mnie ktoś, kto zarabia kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy PLN miesięcznie, to często słyszę: ma być nietypowo, ekstremalnie… ale najwyżej 7 dni, panie Marku, bo muszę do firmy wracać.
– I co wtedy robisz?
– Szyję. Szyję wyjazdy na miarę. Jak krawiec.

Sprawdźmy, co można uszyć, mając fantazję, czas (i niekiedy spore pieniądze).

Współczesny Robinson?

W dzieciństwie zaczytywałeś się w książce „Przypadki Robinsona Crusoe”, twoim ulubionym serialem jest „Lost”, a film „Cast Away: Poza światem”, w którym gra Tom Hanks, widziałeś 30 razy? Chyba jest coś dla Ciebie.

Firma Docastaway specjalizuje się w organizacji wyjazdów dla współczesnych Robinsonów. Liczysz się ty… oraz bezludna (no, prawie) wyspa. Zostajesz dostarczony na jedną z niezamieszkałych wysp – najczęściej w grę wchodzi Indonezja oraz Filipiny. Reszta? Cóż, radź sobie sam. Na wyspach są domki na drzewach, niektóre oferują coś w rodzaju domków kempingowych.

Cena? Prawdziwy Robinson obywał się bez pieniędzy. Ty musisz wysupłać minimum 4900 PLN za tydzień pobytu na jednej z wysp.

– Ze względu na idealne odosobnienie tych dziewiczych pustynnych wysp, poczujesz się jak rozbitek, a jednocześnie będziesz cieszyć się komfortem relaksującego wypoczynku na plaży – kuszą przedstawiciele firmy.

Dla tych, którzy nie są gotowi na bycie Robinsonem w wersji hard, istnieje wersja prostsza: „tryb komfortowy”. W tym przypadku również przebywasz na odległej od cywilizacji wyspie… ale masz do dyspozycji stylowe bungalowy i posiłki w formie bufetu.

Wyspa Javier Lauren
Foto: Twitter / Docastaway

A dla prawdziwych smakoszy przygody, tych z gatunku osób, które zamiast jeść miód żują pszczoły, a zamiast pić kawę – przegryzają jej ziarna popijając wrzątkiem – coś specjalnego. Już sama nazwa działa na wyobraźnię: to Wyspa Diabła.

Założenia? Ekstremalne, samotne przeżycie. Wulkaniczna wyspa nie oferuje żadnego schronienia, będąc położona na środku Oceanu Spokojnego i dziesiątki kilometrów od cywilizacji. Rozrywka? Możesz wspiąć się na szczyt wulkanu – nie będziesz relaksować się na plaży, ponieważ… nie ma plaży. Idealne miejsce na długi pobyt survivalowe lub detoks od internetu i ciągłego sprawdzania mediów społecznościowych.

Ach, jeszcze drobnostka. Przygotuj 1590 PLN. Na każdy dzień pobytu.

Uwaga, niedźwiedź!

No dobrze, a jeżeli kusi Cię dzika przyroda… a jednocześnie nie chcesz wydać worka złotych monet?

– Svalbard! Nie znam innego miejsca tak łatwo dostępnego z Polski, które oferuje aż taki poziom „dzikości” – w głosie mojego przyjaciela z Sosnowca słychać entuzjazm.

Popieram to w całej rozciągłości. Wyobraź sobie, że stosunkowo niedaleko od naszego kraju jest coś, co wymyka się wszelkim klasyfikacjom. To tutaj poczujesz, że prawie wszystko jest „naj” – a jednocześnie dostaniesz się tu dzięki tanim liniom. Będziesz opędzać się od reniferów, uciekać przed niedźwiedziem polarnym, nie zobaczysz ciemności (lub słońca) przez kilka miesięcy… i wypijesz najlepszą whisky na świecie. Witaj na Spitsbergenie, 1100 km od bieguna północnego.

Mówisz, że to będzie droga przyjemność, a twoja karta kredytowa prewencyjnie sama zamazuje swoje cyferki i numer CVV w obawie, że będziesz chcieć jej użyć? Bez obaw, da się to zrobić naprawdę tanio! Nie wierzysz? Byłem tam kilka miesięcy temu – i wszystko dokładnie opisałem na naszych łamach. Siadaj i czytaj – a nuż znajdziesz w tym inspirację dla swojej kolejnej podróży? Albo spójrz na poniższy kolaż moich zdjęć… i zacznij planować wyjazd.

Svalbard
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Wybuchowa przyjemność?

Pamiętasz grę komputerową S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla? Chcesz pochwalić się wizytą w bardzo nietypowym miejscu? Gotowy na post-apokaliptyczną przygodę w pobliżu uszkodzonego reaktora elektrowni atomowej na Ukrainie? Spełnianie marzeń jest bezcenne – to konkretne marzenie kosztować będzie około 240 PLN (70 USD).

Spróbujesz zweryfikować swoje oczekiwania wobec tego miejsca, mając wciąż w gardle gorzki posmak płynu Lugola, który musiałeś wypić w celu ochrony przed promieniowaniem radioaktywnym w 1986 r. (lub pili go twoi rodzice)?

Cóż, miejsce jest nietypowe. Niedługo pochylimy się na naszych łamach nieco bliżej nad fenomenem Czarnobyla – ciekawostką jest to, że moja ostatnia wizyta w tym miejscu miała miejsce… przedwczoraj. I nie byłem tam sam, ale z grupą blisko 30 naszych czytelników!

Przyszykuj się na widok „radioaktywnego” liska, na przejazd w pobliżu kopuły, która przykryła blok reaktora w Czarnobylu (uwierzysz, że osłona ma 162 m długości, 108 m wysokości i jest największą ruchomą konstrukcją na świecie?). Zobaczysz również miasto, w którym czas się zatrzymał, zrobisz zdjęcie przy pomniku Lenina… i zjesz kotlet z pracownikami, zajmującymi się likwidowaniem skutków wybuchu.

Lis niedaleko elektrowni w Czarnobylu
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Na deser będziesz mógł obejrzeć słynne Oko Moskwy – jedną z najdziwniejszych konstrukcji na świecie. System Duga, niesamowity radar, który sąsiaduje z elektrownią w Czarnobylu. I to wszystko tak blisko Polski – całodzienną wycieczkę w podanej wyżej cenie, obejmującą wymienione atrakcje, możesz zamówić w jednej z wielu agencji w Kijowie.

Polecam. Nie tylko miłośnikom wizji rodem ze Stalkera i MadMaxa. Tylko nie gryź tabliczki, jak autor 😉

Oko Moskwy
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Ahoj, przygodo

OK, Czarnobyl brzmi zbyt kosmicznie, wolisz bardziej klasyczną rozrywkę? Pakuj swoją walizkę, skorzystaj z jednej z licznych promocji na loty do Stanów Zjednoczonych, które zamieszczamy na naszych łamach (pamiętasz, niedawno pisaliśmy chociażby o możliwości lotu z Europy do Bostonu za genialnie niską cenę 638 PLN w dwie strony) – a potem już tylko droga przed tobą.

O czym mówię? O wypożyczeniu samochodu kempingowego… i ruszeniu w trasę dookoła Stanów Zjednoczonych. Albo Kanady. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby być i tu i tu 😉

Na rynku jest wiele firm, które oferują szyte na miarę wyjazdy: jedyne, czego potrzebujesz, to dolecieć do Stanów Zjednoczonych. Nie jest to jednak tania przyjemność: taki 17-dniowy pakiet, obejmujący wynajem kampera, wybrane wstępy do miejsc na planowanej trasie, część posiłków oraz inne atrakcje, kosztuje nawet 20 tys. PLN.

Znacznie taniej zrobić to w stylu „Fly4free”: samodzielnie wynająć kampera przez internet, zdać się na swoją własną trasę po USA lub Kanadzie, posiłki przygotowywać w samochodzie – w końcu do tego służy kuchnia w kamperze, prawda?

I nagle okazuje się, że wymarzona podróż, Niagara, bezdroża Teksasu, plaże Florydy, cuda przyrody Yellowstone – nie muszą kosztować fortuny.

Kamper
Foto: Andrey Armyagov, shutterstock

A może coś z biurem?

Kręci ciebie egzotyka i coś nietypowego, ale boisz się organizacji na własną rękę? Możesz skorzystać z oferty jednego z wielu biur podróży, które mają coś dla każdego. Czasy, gdy touroperator mógł zaproponować jedynie „trójkąt bermudzki” (Włochy, Grecję, Hiszpanię) bezpowrotnie minęły.

– Spełniamy marzenia Polaków o egzotycznych podróżach w każdy zakątek globu. Dziś możesz wybrać z ponad 200 propozycji wyjazdów kulturowo-poznawczych na 7 kontynentów, podczas których dbamy o każdy szczegół wyprawy – zachwala jedno z polskich biur podróży, specjalizujące się w nietypowych wyjazdach.

Jakie jest ograniczenie? Chyba tylko wyobraźnia. I (niestety) pieniądze. Szybki rzut oka na genialnie zapowiadającą się trasę, obejmującą Argentynę i Chile (z Przylądkiem Horn), albo Antarktydę. Ups, boli.

Foto: Biuro podróży LogosTour

…ale nikt nie powiedział, że TAKIE wyprawy są tanie. Często cena wynika bezpośrednio z kosztów organizacji wyjazdu na drugi koniec świata. Niektóre z miejsc są niedostępne innym sposobem – pozostaje tylko postąpić według dewizy „płać i płacz”.

Dookoła kuli

Nic z powyższego nie sprawiło, że zabiło szybciej twoje serce? OK, wyciągamy propozycję z kategorii „waga ciężka”. Podróż dookoła świata, RTW (round the world).

Kiedyś planowanie takie podróży przypominało naradę wojenną przed bitwą pod Waterloo: mapy sztabowe, multum informacji, brak konkretów, sprzeczne dane, dużo białych plam i spora doza niepewności. Teraz? Klikasz kilka razy w internecie – i masz w koszyku wycieczkę dookoła świata. Tylko zapłać, w przerwie między zakupem pomidorów i chleba.

Żartuję? Ależ skąd! Moja redakcyjna koleżanka, Aneta Zając, napisała na naszych łamach o nowej ofercie… w sklepach Lidl, które oprócz wymienionych wiktuałów sprzedają również wycieczkę, trwającą 114 dni i przebiegającą przez 30 państw na 5 kontynentach.

A może jednak chcesz złożyć sobie taką podróż RTW samodzielnie? Pomożemy! Ponieważ jesteśmy w miejscu, gdzie porady dotyczące taniego podróżowania są w cenie – istnieje pewna trasa dookoła świata, którą można pokonać w (relatywnie) rozsądnych ramach budżetowych.

Miałem przyjemność opisać taką przykładową podróż – zachęcam do przeczytania szczegółów, dotyczących idei taniego wyjazdu marzeń.

Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / gcmap

Do odważnych świat należy

Lot balonem nad Afryką? Nurkowanie z delfinami na Seszelach? Odwiedziny na biegunie północnym? To nie jest lista wyzwań podróżniczych z kategorii „niemożliwe do wykonania”. To zestawienie: „czekaj, gdzie moja karta kredytowa, mam nadzieję, że to udźwignie”.

Oczywiście, piszę to z lekkim przymrużeniem oka – niemniej, jeżeli mamy fantazję i pieniądze, to świat NAPRAWDĘ stoi przed nami otworem.

To co, gdzie się wybierasz następnym razem?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Teneryfa widok wybrzeża
Najlepsza oferta

Włochy, Hiszpania i Malta za 461 PLN!

Kamil Walinowicz | 2019-08-22 16:13
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel