Najbardziej pechowy nowy samolot Wizz Aira wrócił do latania po 10 miesiącach napraw. Miał być rewolucją, ale…przydzwonił w pas startowy
Pierwszy lot G-XLRA po 10 miesiącach przerwy
Pechowy Airbus A321XLR Wizz Air wystartoał z lotniska w Pradze po godz. 14. Przez 2 godziny leciał nad Polską, przelatując przez okolice Wrocławia i Łodzi, następnie przeleciał nad Bałtykiem i na wysokości Kołobrzegu ponownie wleciał nad polską ziemię, a następnie skierował się z powrotem do czeskiej stolicy. Ostatecznie wylądował ponownie w Pradze o 16.59. Co w tym niezwykłego? Ano to, że był to pierwszy lot tego samolotu od 10 miesięcy. Nie jest to zresztą zwykły samolot, a symbol klęski programu A321XLR, który miał zrewolucjonizować siatkę Wizz Aira. Zacznijmy jednak od początku.
Pierwszy A321XLR długo nie polatał
Wspomniany A321XLR to pierwszy taki samolot uroczyście odebrany przez Wizz Aira pod koniec maja ubiegłego roku. Samolot zdolny do wykonywania lotów o długości do ponad 8 godzin miał być rewolucją dla Wizz Aira i od początku wykonywał rejsy na najdłuższych trasach linii, np. z Londynu do Dżuddy i Medyny w Arabii Saudyjskiej. Długo jednak nie polatał – już na początku września podczas lądowania na lotnisku w Pradze lecący z Londynu Gatwick A321XLR odbił się kołami od pasa startowego i po chwili uderzył w niego z impetem ogonem. A następnie przez chwilę szorował po pasie podwoziem. Pierwotnie nie było jasne, jak poważne są uszkodzenia, choć przewoźnik sugerował, że być może maszynę uda się szybko przywrócić do latania. Jak się okazało, wcale tak nie było.
Marsa Alam od 2548 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Costa Blanca od 2759 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Teneryfa od 2719 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Koniec programu A321XLR
W międzyczasie cała strategia Wizz Aira się posypała. Najpierw przewoźnik zamknął swoją linię w Abu Zabi, która miała być kołem zamachowym planu, w myśl którego A321XLR miałyby wozić pasażerów z Europy do Azji z przesiadkami właśnie na Bliskim Wschodzie. Potem Wizz Air drastycznie ograniczył zamówienie na XLR-y – z 47 sztuk linia ostatecznie odbierze tylko 11. Jednocześnie Wizz Air zrezygnował z lotów na dalekich trasach – już wiosną Ian Malin z Wizz Aira zapowiadał, że linia będzie traktować XLR-y jak normalne Airbusy A321neo. Ostateczny koniec rewolucyjnej zmiany Wizz Aira nastąpił kilkanaście dni temu, gdy z siatki Wizz Aira zniknęły ostatnie ultradługie trasy, czyli połączenia z Gatwick do Dżuddy, Medyny oraz Stambułu.
Jednocześnie nie jest pewne, kiedy G-XLRA wróci do normalnych lotów. Na razie we Flightradar nie ma informacji o kolejnych lotach, które miałby wykonać ten samolot.
👉 Maszyna została uszkodzona we wrześniu 2025 roku podczas lądowania po rejsie z Londynu Gatwick, gdy ogonem i podwoziem uderzyła w pas w Pradze.
👉 A321XLR miał obsługiwać trasy trwające ponad 8 godzin, m.in. z Londynu do Dżuddy i Medyny, lecz Wizz Air wycofał się z dalekodystansowej strategii.
👉 Przewoźnik ograniczył zamówienie na Airbusy A321XLR z 47 do 11 sztuk; termin powrotu G-XLRA do regularnych rejsów nie jest znany.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?