LOT mocniej wejdzie na kolejne duże lotnisko w Polsce? „Rozmawiamy o kilku nowych europejskich trasach”
To będzie bardzo…ciekawy rok dla wrocławskiego lotniska. Z jednej strony lotnisko intensywnie się modernizuje i z tego powodu od końca października do początku grudnia tego roku będzie musiało się zamknąć, z drugiej – siatka połączeń wciąż jest wzbogacana o nowe kierunki. Tylko w rozpoczętym właśnie sezonie letnim Ryanair uruchomi nowe trasy do chorwackiej Rijeki, Lamezia Terme i Pescary we Włoszech, a Wizz Air poleci do Kiszyniowa, Budapesztu i Londynu Gatwick. A to nie koniec nowości, bo na grudzień Wizz Air zapowiedział już nowe trasy do Nicei, Madrytu, Bukaresztu, Bazylei i na Gran Canarię. Jakie są kolejne plany lotniska we Wrocławiu i czy jest w nich obecny LOT? Narodowy przewoźnik zadeklarował niedawno, że będzie się mocniej rozwijał w portach regionalnych, a kolejne lotniska przyznają, że faktycznie „coś się ruszyło”. Na naszych łamach pisaliśmy m.in. o tym, że nowych tras od LOT spodziewa się lotnisko w Gdańsku, a port w Szymanach namawia linię na uruchomienie 2 nowych tras krajowych. Jak wpisuje się w to Wrocław? O tym i nie tylko rozmawiamy z Karolem Przywarą, prezesem lotniska we Wrocławiu.
Costa Blanca od 2838 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Ayia Napa od 1953 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
Costa Blanca od 2939 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Mariusz Piotrowski: Jakie są cele lotniska, jeśli chodzi o dalszy rozwój siatki połączeń?
Karol Przywara: Patrzymy na to dwutorowo. Na pewno w tej chwili największym priorytetem ą dla nas duże huby i lotniska przesiadkowe, z których mogą korzystać nasi pasażerowie. Dlatego cieszymy się z powrotu linii SAS i tego, że w naszej ofercie ponownie nalazło się lotnisko w Kopenhadze. Ale interesują nas też inne duże lotniska. Nie ma co ukrywać, że na pierwszym miejscu są Londyn Heathrow i Paryż CDG, bo wiemy, że na te kierunki jest duży popyt. Ale z drugiej strony patrzymy też na możliwości uruchomienia lotów do Stambułu czy hubów w krajach arabskich, takich jak Dubaj czy Doha. To kierunki, o których myślimy, które są na naszej liście, ale też widzimy, że jest na nie zapotrzebowanie ze strony pasażerów.
Skoro Bliski Wschód, to z jakimi przewoźnikami rozmawiacie?
W przypadku lotnisk regionalnych takie połączenia są obsługiwane głównie przez linie niskokosztowe, więc na nich skupiamy się przede wszystkim. Chodzi tu zarówno o przewoźników nowych jak i tych już obecnych w Polsce, którzy myślą nad poszerzeniem swojej oferty.
Czy widzi Pan efekty zapowiedzi LOT, że mocniej skupi się na lotniskach regionalnych?
Przede wszystkim LOT już wcześniej spojrzał na nas przychylnie w kontekście uruchomienia trasy do Seulu, czyli połączenia, które jest naszą perłą w koronie. Ale rozmawiamy dalej, mamy kilka kierunków, do których uruchomienia chcemy ich przekonać. Chodzi przede wszystkim o połączenia europejskie.
A są szanse na zwiększenie liczby rotacji z Wrocławia do Seulu?
Na pewno życzylibyśmy sobie, żeby tych połączeń było więcej, ale rozumiemy ograniczenia wynikające z umów bilateralnych. Na razie więc w dalszym ciągu loty na tej trasie będą realizowane raz w tygodniu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?