Chcesz dolecieć na czas i bez komplikacji? Tych linii lotniczych wystrzegaj się jak ognia
Tanie linie latające na dalekich trasach międzykontynentalnych kuszą nas biletami w atrakcyjnych cenach, ale biorąc pod uwagę punktualność i inne czynniki wpływające na zadowolenie pasażerów – mają jeszcze dużo do poprawy. Na liście najgorszych przewoźników nie brakuje niestety znanych i uznanych marek.
W zeszłym tygodniu pisaliśmy o najnowszym rankingu OAG dotyczącym najbardziej punktualnych linii lotniczych i lotnisk – wynika z niego, że z roku na rok LOT i polskie lotniska radzą sobie coraz gorzej. Jednak (choć marna to pociecha) na rynku funkcjonują przewoźnicy, dla których miniony rok był zdecydowanie bardziej nieudany. Które linie prezentowały się najgorzej?
Bloomberg opublikował właśnie ranking najgorszych linii lotniczych, gdzie wsiadając do samolotu możemy być niemal pewni, że podróż upłynie nam pod znakiem problemów i komplikacji. Niestety, znaleźli się wśród nich także przewoźnicy bardzo znani, z których usług często korzystamy.
Z raportu OAG wynika, że zdecydowanie najgorszą linią lotniczą, jeśli chodzi o opóźnienia, był w minionym roku portugalski TAP. To spore zaskoczenie, bo ten przewoźnik w ostatnim czasie stanął na nogi – odzyskał klientów, rentowność, zaczął uruchamiać nowe trasy i odświeżył flotę – jako pierwsza linia na świecie ma w swojej flocie Airbusa A330-900neo.
Statystyki jednak nie kłamią – aż 42,4 proc. wszystkich lotów TAP było opóźnionych przynajmniej o kwadrans.
TAP przyznaje, że problemy są związane przede wszystkim z ogromnymi kłopotami z przepustowością lotniska w Lizbonie, ale planuje w tym roku poprawić ten wskaźnik. Linia zatrudni nowych pilotów i uprości procedury wchodzenia na pokład – przewoźnik wynajął też 3 dodatkowe samoloty jako wsparcie na wypadek awarii.
Z rankingu OAG widzimy, że dość poważne problemy mają tanie linie lotnicze, zwłaszcza te specjalizujące się w lotach międzykontynentalnych.
Niepokojąco kiepskie statystyki notuje więc brytyjska spółka Norwegiana, specjalizująca się w lotach do USA, czyli Norwegian Air UK – aż 38,3 proc. wszystkich operacji opóźnionych, a także AirAsia, która od kilku lat jest najlepszym low-costem świata w prestiżowym rankingu Skytrax. W naszym, znacznie mniej prestiżowym zestawieniu, znalazły się filipińska odnoga linii lotniczej oraz specjalizująca się w dalekich lotach AirAsia X.
– Linie lotnicze specjalizujące się w dalekich lotach nie mają wystarczająco dużej floty jak tradycyjne linie. Efekt tej sytuacji jest taki, że gdy pojawiają się usterki i inne problemy, przewoźnicy nie mają dużego pola manewru – komentuje John Holmes, dyrektor firmy OAG, która zrealizowała raport.
Tak jest m.in. w przypadku Norwegiana, który swoją flotę dalekiego zasięgu oparł przede wszystkim na Dreamlinerach. W minionym roku samoloty te były masowo uziemiane z powodu kłopotów z silnikami, a odczuł to m.in. także LOT.
Z drugiej strony – główna spółka, czyli Norwegian Air Shuttle, gdzie z kolei większość operacji stanowią krótkie trasy po Europie, notuje znacznie lepszy współczynnik punktualności – wynosi on ok. 75 procent.
W czołowej dziesiątce spóźnialskich znalazły się też m.in. linie Czech Airlines, a więc nasi południowi sąsiedzi, a także linie Air India i Pakistan Airlines, słynące z szeregu wpadek i kontrowersyjnych decyzji. Tej pierwszej linii poświęciliśmy jakiś czas temu osobny artykuł, linia z Pakistanu zasłynęła zaś niedawną decyzją, gdy nakazała wszystkim stewardesom z nadwagą rozpoczęcie kuracji odchudzającej.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?