REKLAMA

Myślisz, że Ryanair jest królem skandali? Oni biją ich na głowę. To nie linia – to stan umysłu

pokład samolotu
Foto: Matej Kastelic/Shutterstock
Jeśli dotąd myśleliście, że Michael O’Leary i jego ekipa są największymi skandalistami w branży lotniczej, to lepiej zapnijcie pasy, bo szykuje się prawdziwa jazda bez trzymanki. Air India to coś więcej niż zwykły przewoźnik, to stan umysłu.

Właściwie nie ma miesiąca, żeby zagraniczne portale informacyjne nie podłapały jakiegoś newsa na temat kolejnych wpadek i kłopotów Air India. Indyjskie linie, które realizują połączenia z Afryką, Azją, Europą i Ameryką Północną, nie słyną jednak ze świetnych połączeń czy rewelacyjnych promocji. Za to wśród ich pracowników i na samych pokładach dzieją się prawdziwe cuda.

Najwyraźniej nie bez powodu jeszcze kilka lat temu, według raportu ONZ, Indie znajdowały się wśród 13 najgorszych krajów pod względem bezpieczeństwa lotniczego.

Ach Ci piloci

W maju 2013 roku jeden z pilotów postanowił nieco wyręczyć się stewardesami w trakcie pracy. Podczas lotu z Bangkoku do Delhi dwie kobiety z obsługi pokładowej miały siedzieć w kokpicie zamiast pilota. On w tym czasie spał wygodnie w klasie biznes. Niedługo później drugi pilot postanowił skorzystać z łazienki i posadził na swoim miejscu drugą ze stewardes. Śpiący członek załogi musiał jednak przerwać swój odpoczynek po 40 minutach, gdy obsługa przypadkowo wyłączyła autopilota. Kiedy incydent, do którego doszło na wysokości 10 000 m, wyszedł na jaw, jeden z pilotów został tymczasowo zawieszony.

Na podobnej wysokości doszło też do innej sytuacji pomiędzy stewardesą, a pilotem. I w tym wypadku były ona zdecydowanie mniej sympatyczna. W 2009 roku samolot Air India lecący z Szardży do Delhi był bliski awaryjnego lądowania w Pakistanie, po tym jak dwoje pracowników przewoźnika pobiło się na pokładzie. Bójka wybuchła, gdy stewardesa oskarżyła drugiego pilota o molestowanie.

Awantura była tak duża, że według świadków przeniosła się z kokpitu do kuchni Airbusa A320, który miał w tym czasie pozostać bez nadzoru pilotów. Na oczach 106 pasażerów członkowie załogi wzajemnie okładali się ciosami, kłócili i rzucali na siebie. Policja w Delhi przyjęła zgłoszenie, w którym 24-letnia stewardesa oskarżyła pilotów o molestowanie. Ci twierdzili jednak, że to ona zachowała się niestosownie wobec jednego ze stewardów.

piloci na lotnisku

Fot. YIUCHEUNG/Shutterstock

Innym razem doszło do kolejnej bójki między indyjskimi pracownikami, jednak tym razem sceny jak z taniej komedii romantycznej rozegrały się na lotnisku. Stewardesa zaatakowała pilota po tym, jak rzekomo dowiedziała się, że ją zdradza.

Na pokładzie nie tylko pasażerowie

Chyba jednym z najgłośniejszych skandali były nieproszony gość na pokładzie Boeinga 777 w kwietniu tego roku. Lot z Delhi do San Francisco opóźnił się o 9 godzin przez… szczura. Zgodnie z protokołem bezpieczeństwa, samolot musiał przerwać kołowanie, wrócić na swoje miejsce na płycie postojowej i przejść fumigację, czyli proces zwalczania szkodników za pomocą dymu, pary lub gazu.

W innym przypadku pasażer odkrył karalucha w posiłku serwowanym na pokładzie. W listopadzie 2016 roku zdjęcia obiadu obiegły cały świat. Podczas lotu z Hajdarabad do Chicago przez Delhi jeden z pasażerów odebrał od załogi swój wegetariański posiłek. Przed ostatnim kęsem zauważył, że w pojemniku jest pokaźnej wielkości owad. Choć linia przeprosiła za incydent i obiecała zbadać sprawę, to jednak żołądek pasażera mógł być mało usatysfakcjonowany.

Opóźnienia, opóźnienia i jeszcze raz… opóźnienia

W styczniu 2015 roku samolot Air India z Londynu do Delhi został uziemiony, bo linia zapomniała… zorganizować na to połączenie pilotów. Choć wydaje się to nierealne, że przewoźnik mógł zapomnieć o jednym z najważniejszych elementów samego lotu, to w rzeczywistości tak właśnie się stało. Piloci, którzy przylecieli do Londynu, nie mogli wrócić tym samym samolotem ze względu na przepisy o maksymalnym czasie pracy. Na miejscu nie było jednak nikogo na wymianę.

Dwa lata później, w styczniu 2017 roku Air India została uznana przez FlightStats, firmę zajmującą się badaniami w branży lotniczej, za trzecią najgorszą linię pod względem punktualności. Według raportu pasażerowie mają zaledwie 39 proc. szans na przylot i odlot według rozkładu. Jednak nie zawsze opóźnienia są efektem zaniedbań u samego przewoźnika.

Na przykład w kwietniu tego roku linia ogłosiła, że chciałaby wprowadzić kary dla niesfornych pasażerów, którzy opóźniają pracę załogi. Choć mają one być stosunkowo wysokie, to nie będą miały związku z realnym kosztami wynikającymi z opóźnienia i w tym kontekście będą jedynie „symboliczne”.

W grudniu 2015 roku opóźnienie spowodowała kolizja samolotu indyjskiego przewoźnika z… lotniskowym autobusem, który transportował załogę innej linii. Choć w tym przypadku wina leżała po stronie kierowcy, który zasnął za kierownicą, to poważne szkody, jakich doznał samolot zdecydowały o jego uziemieniu i odwołaniu trzech lotów.

kobieta na lotnisku

Fot. Ekaterina Pokrovsky/Shutterstock

Trudno się dziwić, skoro doświadczenia Air India z pasażerami bywają równie szalone, co te związane z zachowaniem pracowników. W marcu tego roku jeden z indyjskich posłów wszczął awanturę na pokładzie, gdy odmówiono mu podwyższenia klasy podróży. Żeby dopełnić obrazu sytuacji, w trakcie bójki zaatakował on członka załogi… sandałami.

Za to z kobietami to my tak różnie…

Gdy czyta się kolejne doniesienia o pomysłach Air India, można odnieść wrażenie, że linia nie do końca wie, co właściwie chce reprezentować. Z jednej strony we wrześniu 2015 roku wybuchł ogromny skandal po tym, jak przewoźnik zapowiedział, że stewardesy będą musiały się odchudzać albo stracą pracę.

Aż 600 kobiet pracujących dla przewoźnika usłyszało, że muszą zrzucić nieco kilogramów. Pół roku później, gdy nie wszystkie zastosowały się do wymagań firmy, 130 z nich zostało tymczasowo uziemionych. Według Air India, wskaźnik masy ciała musi mieścić się poniżej 22. W rzeczywistości oznacza to przykładowo, że kobieta mająca 170 cm wzrostu może ważyć maksymalnie ok. 60 kg. Już pięć kilogramów więcej dyskwalifikowałoby ją w pracy.

Z drugiej strony, to właśnie Air India były jedną z pierwszych linii lotniczych na świecie, które zapowiedziały wprowadzenie w samolotach miejsc tylko dla kobiet. Dzięki temu rozwiązaniu pasażerki mają się czuć bezpieczne podczas lotu.

Pomysł Air India zainspirował też inne indyjskie linie – chociażby Vistara, która nie tylko gwarantuje samotnie podróżującym kobietom, że nie będą musiały zająć środkowego miejsca pomiędzy obcymi osobami, ale też przygotowała szereg dodatkowych usług – jak pomoc z organizacją transportu, odprawą bagażu czy przejściem lotniskowych procedur.

A linia jeszcze dokłada swoje…

Zaledwie kilka dni temu pojawiła się też informacja, z której wynika, że na ok. 15 lotach linia wymieniła samoloty jednocześnie zmieniając część siedzeń z klasy ekonomicznej na klasę biznes. Nie byłoby pewnie w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przewoźnik oferuje dokładnie takie same miejsca jednym i drugim pasażerom. Ci, którzy wykupili bilety w biznes klasie mogą jedynie mieć pewność, że środkowe miejsce będzie puste.

Prawdopodobnie ta zmiana przeszłaby wśród pasażerów bez większego echa, bo Air India nie jest jedyną linią, która odgradza klientów klasy biznes od ekonomicznej jedynie cienką kurtyną i nadal oferuje dokładnie takie same fotele. Jednak kluczem do afery był brak jakiejkolwiek informacji o dokonanych zmianach i spore zaskoczenie, jakie linie zagwarantowała swoim klientom.

fotele air india

Fot. EQRoy/Shutterstock

W 2010 roku, gdy jeden z samolotów Air India Express rozbił się w Mangalore, linia również przeżyła ogromny kryzys. Na pokładzie lecącego z Dubaju Boeinga 737 znajdowało się 166 osób, z czego 158 zginęło w katastrofie. Po miesiącu okazało się, że ciała ofiar były wydawane złym rodzinom. Air India próbowała tłumaczyć wtedy, że to rodziny źle identyfikowały swoich bliskich. Dopiero, gdy wybuchł skandal zdecydowano się na pobranie próbek DNA. Mimo tego 12 osób zostało niezidentyfikowanych, co pozwoliło sugerować, że poprzednie ciała były wydawane nieodpowiednim rodzinom.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Bardzo podona mi się ich slogan "Air India... Truly Indian"
Szwasiek, 10 listopada 2017, 22:55 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ktoś się orientuje czy w tych liniach w przypadku spóźnienia z winy przewoźnika na przesiadkę (na jednym bilecie) mają obowiązek zapewnić nocleg i przebukowanie drugiego biletu?
erloy, 11 listopada 2017, 8:45 | odpowiedz
Avatar użytkownika
"Nie byłoby pewnie w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przewoźnik oferuje dokładnie takie same miejsca jednym i drugim pasażerom. Ci, którzy wykupili bilety w biznes klasie mogą jedynie mieć pewność, że środkowe miejsce będzie puste." To normalny skandal! Kiedy taki artykuł o Locie, Lufthansie i prawie wszystkich innych europejskich liniach?
Mareckipl, 11 listopada 2017, 12:43 | odpowiedz

ryanair
Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.