Kto straci najwięcej na przenosinach Ryanaira? Będzie walka z LOT i Pendolino
Od października (albo wcześniej, o ile będzie takie zapotrzebowanie) Ryanair przeniesie z Modlina na stołeczne lotnisko Chopina loty krajowe do Wrocławia i Gdańska.
– Decydująca była przede wszystkim dobra lokalizacja lotniska Chopina, z którym rozmawiamy też o innych kierunkach – powiedział David O’Brien, dyrektor handlowy Ryanaira.
Ale chodziło także o uwolnienie slotów na zatłoczonym lotnisku w Modlinie, dzięki czemu Ryanair może tu w sezonie zimowym uruchomić nowe połączenia międzynarodowe.
Lotnisko Chopina: Nie zabiegaliśmy o te połączenia
Co ciekawe, zaskoczone decyzją Ryanaira jest…samo lotnisko Chopina, z którym nikt z Ryanaira nie konsultował nowych tras.
– Lotnisko Chopina jest lotniskiem użytku publicznego, co obliguje nas do obsługi wszystkich przewoźników na równych zasadach, w miarę dostępności tzw. slotów, czyli godzin startów i lądowań. Decyzja Ryanaira nie wymagała żadnych konsultacji z Zarządzającym portem i nie wymaga podpisywania żadnych umów. My nie zabiegaliśmy o te połączenia i nie przewidujemy finansowania ich z tzw. „funduszy marketingowych”, co zdarza się w przypadku innych – mniejszych portów lotniczych – mówi Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy lotniska Chopina.
Kto najwięcej straci?
Na obu trasach między stolicą i jednymi z największych miast w Polsce już teraz panuje duża konkurencja – oprócz Ryanaira, kilka razy dziennie lata tu LOT, kursują nowoczesne pociągi Pendolino, nie można też zapominać o regularnie jeżdżącym PolskimBusie. Kto straci najwięcej na decyzji Ryanaira?
LOT się nie boi. Nie ma czego?
Teoretycznie przenosinami Ryanaira najbardziej powinien martwić się LOT, który do Gdańska i Wrocławia lata po 5-6 razy dziennie. Jednak narodowy przewoźnik na razie zachowuje spokój.
– Dla nas połączenia krajowe pełnią rolę połączeń wpisujących się w naszą strategię zasilania hubu w Warszawie. 60 proc. pasażerów z lotów krajowych przesiada się tutaj na inne połączenia LOT. Operujemy zgodnie z dwoma różnymi modelami biznesowymi i mamy inny produkt niż Ryanair – komentuje Adrian Kubicki, rzecznik prasowy LOT.
Zagrożenia dla LOT nie widzi też… sam Ryanair.
– Jest wręcz przeciwnie, możemy pomóc LOT, bo część naszych pasażerów będzie się mogła przesiąść na ich loty w Warszawie – komentuje O’Brien.
I chyba faktycznie tak jest, bo już teraz mimo dużej konkurencji samoloty LOT latają praktycznie pełne. Weźmy trasę Warszawa-Wrocław, na której LOT przewiózł w marcu 20,6 tys. pasażerów.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że średnie obłożenie samolotów wynosi prawie 90 proc., a zwłaszcza w porannych i wieczornych szczytach samolot lata praktycznie pełny.
– Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby LOT wykonywał na tej trasie więcej rotacji lub używał większych samolotów – przyznaje w rozmowie z Fly4Free.pl Dariusz Kuś, prezes lotniska we Wrocławiu.
To się oczywiście nie stanie, bo LOT większych samolotów nie ma, a większość połączeń obsługuje Dashami lub Embraerami 175, które mogą zabrać na pokład tylko ok. 70-80 pasażerów.
W Gdańsku zachwyceni. „Wracamy do walki z Pendolino”
Układ sił inaczej widzi Tomasz Kloskowski, prezes lotniska w Gdańsku.
– To fantastyczna zmiana, która oznacza, że nasze lotnisko wraca do walki z PKP Intercity. Pendolino na starcie zabrało LOT ok. 20 proc. pasażerów na trasie do Gdańska. I właśnie o tych ludzi Ryanair będzie walczył z koleją – uważa Kloskowski.
Czemu? – Bo pasażerowie LOT w dużej mierze przesiadają się w Warszawie w ramach jednego biletu, więc przesiadka z Ryanaira może być dla nich kłopotliwa. Za to wielu przedstawicieli świata biznesu jeździ na tej trasie wygodnym Pendolino z centrum do centrum miasta. I jeśli teraz będą to mogli robić w podobnej cenie, ale znacznie szybciej, to z pewnością wielu pasażerów pociągów wybierze samolot. Produkt Ryanaira z Modlina był tani i fajny, ale jednak dojazd na lotnisko tak bardzo oddalone od centrum stolicy był dla wielu podróżnych zbyt kłopotliwy – dodaje Kloskowski.
Co się najbardziej opłaca?
Pewne jest, że przynajmniej na początku swojej obecności na lotnisku Chopina, Ryanair nie będzie sprzedawał super tanich biletów po 9 czy 19 PLN, do których przyzwyczaił pasażerów z Modlina. Na razie najniższa cena na loty krajowe to 49 PLN w jedną stronę, choć przewoźnik nie wyklucza, że ceny jeszcze spadną.
To oznacza, że najtańszą opcją na podróż między Warszawą a Gdańskiem i Wrocławiem jest autobus: średnia cena biletów na PolskiegoBusa na obu tych trasach wynosi ok. 30 zł w jedną stronę. Autobus nie ma jednak startu do samolotu pod względem czasu podróży. Przejazd ze stolicy do Wrocławia trwa według rozkładu PB ok. 5-5,5 godziny, do Gdańska 4,5-5,5 godziny. Tymczasem przelot między tymi miastami zabiera maksymalnie ok. 55 minut.
Ale PB nie widzi problemu. – Powrót Ryanaira na lotnisko Chopina należy rozpatrywać przede wszystkim w kategoriach dla innych linii lotniczych oraz dla kolei. PolskiBus konkuruje przede wszystkim z innymi uczestnikami ruchu kołowego, a tutaj większość stanowią prywatne samochody – komentuje Piotr Pogonowski z PolskiBus.com
PKP ma problem?
W tej sytuacji PKP Intercity pozostaje w rozkroku. Pendolino wciąż jest szybsze od autobusu (do Gdańska z Warszawy dojedziemy w 2:50 godz., do Wrocławia w 3:42 godz.), ale znacznie droższe – najtańszy bilet do Gdańska kosztuje co prawda 49 PLN, ale tylko jeśli kupimy go z dużym wyprzedzeniem. W atrakcyjnym czasie, na kilka dni przed odjazdem bilet na Pendolino może kosztować nawet 150 PLN.
Intercity nie jest też już najszybsze i najwygodniejsze – straciło właśnie argument w postaci wygodnego transferu z centrum do centrum miasta. Do tej pory można było się upierać, że na korzyść kolejarzy działa męcząca podróż z centrum stolicy do Modlina. Teraz z Chopina do ścisłego centrum dojedziemy w 20 minut.
Co na to kolej?
– Konkurencja jest zawsze mobilizująca. Wdrożenie nowoczesnych składów o wysokim komforcie podróży w połączeniu ze znaczącym skróceniem czasów przejazdów i atrakcyjnymi cenami biletów sprawiają, że z miesiąca na miesiąc odnotowujemy wzrosty wyników przewozowych. Staramy się utrzymać ten rosnący trend – mówi Anna Zakrzewska z biura prasowego PKP Intercity.
Ilu pasażerów lata na trasach krajowych?
Ryanair w zeszłym roku przewiózł na trasie Warszawa-Gdańsk 156 tys. pasażerów. LOT – ok. 240 tys. osób.