Hiszpańska wioska szuka mieszkańców. Czekają wyremontowane mieszkania, ale… jest też haczyk!
Hiszpania jest jednym z tych krajów, które w ostatnich latach zmagają się z problemem wyludniających się miasteczek. Na szczęście niektóre miejsca postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce – jak Arenillas w której obecnie żyje zaledwie 40 mieszkańców.
Ayia Napa od 2469 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Kreta Wschodnia od 2600 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Brava od 1735 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Darmowe mieszkanie i błogie życie? Tak, ale pod pewnymi warunkami
Na pierwszy rzut oka oferta wygląda jak propozycja marzeń: bezpłatny dostęp do wyremontowanego mieszkania, spokojne życie z dala od miejskiego zgiełku i ułatwiona przeprowadzka z licznymi przywilejami.
Lokalne władze nie oferują tego bezinteresownie. W sumie poszukiwanych jest siedem rodzin – i to najlepiej takich, w których choć jedna osoba ma konkretny fach w ręku. Na nowych mieszkańców czeka bowiem posada w lokalnej firmie budowlanej, która zajmuje się renowacją domów. Potrzebny jest też ktoś, kto obsłuży niewielką lokalną kawiarnię, w której mieszkańcy mogliby rano wpadać na kawę, a popołudniu na drinka. Chodzi o to, by nie tylko przyciągnąć nowych mieszkańców, ale też by oni tchnęli w miejscowość nową energię. Nie bez znaczenia jest więc chęć aktywnego uczestnictwa w życiu społeczności.
W zamian nowi mieszkańcy mogą liczyć na zakwaterowanie – miasteczko posiada wyremontowane domy, z których nowi mieszkańcy będą mogli korzystać. Ci, którzy podejmą się wspomnianych wcześniej prac, dodatkowo nie będą płacić czynszu. Pozostałych kilka rodzin musi przygotować zaledwie 100 euro miesięcznie. Na barkach jednych i drugich spoczywają natomiast rachunki za bieżące zużycie mediów. To nie koniec – rodziny z dziećmi mogą liczyć na bezpłatną komunikację, dzięki której młode pokolenie będzie mogło bezproblemowo dojechać do szkoły.
Trzeba jednak pamiętać o niedogodnościach – w tak małej miejscowości nie ma zbyt wielu rozrywek ani usług. Na szczęście jest niewielki gabinet lekarski i codziennie przyjeżdża obwoźna piekarnia.
Podobne akcje robiły furorę – od dotacji na przeprowadzkę, po domy za 1 euro
Oczywiście taka interesująca „oferta przesiedleńcza” nie jest wcale nowością w Europie. W ostatnich latach podobne inicjatywy pojawiały się w wielu regionach Europy, zwłaszcza w Hiszpanii i we Włoszech.
We Włoszech ogromną popularność zdobyły programy sprzedaży domów za symboliczne 1 euro, m.in. w miejscowościach takich jak Sambuca di Sicilia, Mussomeli czy Ollolai. Warunek? Zakup nieruchomości i jej remont w określonym czasie oraz deklaracja, że będziemy chcieli tam mieszkać w przyszłości.
Hiszpania również eksperymentuje z różnymi formami zachęt. W różnych regionach oferowano dopłaty do przeprowadzek, tanie wynajmy, a nawet wsparcie finansowe dla rodzin decydujących się na życie na prowincji. Wspólny mianownik tych inicjatyw jest prosty: małe miejscowości walczą o przetrwanie i szukają nie tylko nowych mieszkańców, ale też nowej energii, inicjatyw i „rozruszania”.
I choć nie są to oferty dla każdego, to każda z tych akcji pokazuje, że chętnych jest naprawdę sporo.
👉 W zamian oferuje wyremontowane mieszkania; preferowane są rodziny, w których ktoś ma fach i podejmie pracę na miejscu.
👉 Praca czeka m.in. w lokalnej firmie budowlanej (renowacje domów) oraz przy prowadzeniu małej kawiarni; liczy się też udział w życiu społeczności.
👉 Koszty: osoby, które podejmą wskazane prace, nie płacą czynszu; pozostałe rodziny płacą ok. 100 euro miesięcznie + rachunki za media; rodziny z dziećmi mają darmową komunikację do szkoły.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?