W Hiszpanii i na Malcie będą nowe podatki dla turystów. O ile zdrożeje twój urlop?
Nowe podatki wprowadzone na Balearach to nic innego jak opłata klimatyczna, którą turyści będą musieli zapłacić bezpośrednio w hotelu. Jej wysokość będzie zależała od ilości gwiazdek – za noc w hotelu trzygwiazdkowym zapłacimy 1 euro od osoby, 4 i 5 gwiazdek to koszt 2 euro za dobę.
Pomysł najmocniej krytykują brytyjskie tabloidy, bo Majorka i Ibiza to od lat ulubione miejsce na wakacje dla Wyspiarzy. „Daily Mirror” grzmi z okładki, że najmconiej po kieszeni dostaną brytyjskie rodziny – jak obliczyła gazeta, dwutygodniowy urlop dla małżeństwa z dwójką dzieci będzie kosztował rodzinę po wprowadzeniu podatku ponad 70 GBP więcej, czyli ok. 400 PLN (po 9 nocy stawka podatku spada o połowę).
Opłatę, która oficjalnie ma służyć utrzymaniu naturalnych bogactw i skarbów przyrody Balearów mocno krytykują biura podróży i hotelarze. Media przypominają, że podobny podatek wprowadzono tutaj w 2002 roku, jednak utrzymał się tylko przez jeden sezon, bo wkurzeni podwyżkami turyści przenieśli się do znacznie tańszego Egiptu, Turcji i Tunezji. Dziś nie mają takiej opcji – po atakach terrorystycznych turyści boją się tam jeździć, a hiszpańskie hotele jako bezpieczny nadmorski azyl już zaczęły podnosić ceny noclegów w szczycie sezonu.
Malta też wprowadza podatek
Na Malcie opłata klimatyczna wejdzie w życie już od 1 czerwca, choć pierwotnie miała obowiązywać od 1 kwietnia. Opóźnienie wynika ze sprzeciwu hotelarzy, którzy w myśl przepisów będą sami egzekwować opłaty od hotelowych gości. W przypadku Malty stawka podatku jest niższa niż na Balearach – opłata będzie wynosić 50 eurocentów za dobę dla każdej osoby powyżej 18 lat. Jednak z drugiej strony ustalono też stawkę maksymalną – za pobyt na Malcie żaden turysta nie zapłaci więcej niż 5 euro.
To nie przypadek, że Malta wprowadza podatek właśnie w tym momencie, gdy szykuje się na ogromny wzrost liczby przyjeżdżających tu turystów. Dowodem może być choćby zimowa siatka połączeń Ryanaira, który będzie latał na Maltę aż z 37 lotnisk (w tym z 4 w Polsce). Irlandzka linia zobowiązała się, że w ciągu roku do marca 2017 r. dowiezie na Maltę ponad 2 mln turystów.
Tymczasem rząd Malty szacuje, że z tytułu nowej daniny zbierze ok. 6 mln euro rocznie.
Gdzie są najwyższe opłaty? Królują Włochy
Oburzenie Brytyjczyków trochę dziwi, bo czy nam się to podoba czy nie, opłaty klimatyczne i inne turystyczne podatki są niestety w Europie codziennością. Zdecydowanie największe daniny turyści płacą we Włoszech: w Toskanii w zależności od klasy hotelu opłata klimatyczna wynosi od 2 do 5 euro od osoby za dobę (we Florencji od 3,5 euro za hotel 3-gwiazdkowy do 5,5 euro).
Zdecydowanie najdroższy jest Rzym, gdzie stawka podatku wynosi od 4 do 7 euro za dobę od jednego turysty (ale najwyższa stawka obowiązuje dla klientów najbardziej luksusowych hoteli).
Znacznie taniej jest np. w Paryżu, gdzie stawki zaczynają się od 75 eurocentów, a opłata za hotel 3-gwiazdkowy wynosi tylko 1,50 euro.
„Telegraph” przygotował nawet zestawienie, które turystyczne miasta w Europie najmocniej zdzierają z biednych brytyjskich turystów – możecie je zobaczyć tutaj.
W Polsce do niedawna jednym z miast, gdzie pobierano opłatę klimatyczną (1,60 zł od osoby dziennie) był Kraków. Miasto całkiem logicznie stwierdziło jednak, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem w klimacie krakowskiego smogu nie jest najbardziej przyjemną okolicznością i od 1 stycznia zniosło opłaty dla turystów.
– Żeby pobierać opłatę klimatyczną należy równocześnie spełniać kilka różnych przesłanek: jedną z nich jest czyste powietrze. W Krakowie, mimo dużych wysiłków miasta, to pozostaje dalekie od ideału – mówił wówczas Filip Szatanik, rzecznik urzędu miasta Krakowa.