Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 30 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 10 Cze 2018 02:13 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
Można powiedzieć, że miałem dość i chciałem się przekonać czy zdjęcia z parku Banff to photoshop czy prawda i pewnego wrześniowego (?) dnia za zgodzą żony, zarezerwowałem przeloty z Mediolanu do Calgary. Cena może dupy nie urwała, ale dla mnie była odpowiednia, a najważniejsze że termin nam odpowiadał.

O przygotowaniach trochę.

Jak wyżej wspomniałem, bilety kupiłem z około 10 miesięcznym wyprzedzeniem z MXP, loty na LH i AC. Noclegi zostały ogarnięte prze booking ze zwrotem 40 CAD oraz MMT, ostatnie brałem z wrzutki -50% (tydzień temu?) Auto przez rentalcars (Hertz), doloty by FR pomogły ogarnąć osoby z forum (dzięki). Od zakupu biletów, zbierało się kasę do skarpety i czekałem na kanadyjskiego trupa.

Pierdy bo to początek ;)

Wczoraj rozpoczęła się nasza podróż. Do Krakowa jedziemy autem, które zostawiamy na parkingu, nadajemy jeden bagaż (20kg) i udajmey się do saloniku (korzystamy z Priority Pass). Salonik nabity jak autobus do Lichenia, ciężko o wolne miejsce, ale udało nam się gdzieś ulokować. Mała przekąska, piwko i czas na boarding naszego FR do BGY. Zajmujemy miejsca w biznesie 16B i 17B i opóźnieni o około 40 minut ruszamy do Włoch. Lot jak lot, nie ma co się rozpływać ;)

Załącznik:
fr biznes.jpg


Po przylocie odbieramy bagaż i udajmy się do kasy po bilety na busa, wybór padł na Terravision, bo odjazd był za 8 minut. Po przyjeździe na dworzec Centralny, kupujmy bilety na komunikację miejską i tramwajem nr. 5 udajemy się na kolację do Pizzy OK, która konsumujemy siedząc na murku. Potem szybkie zakupy w sklepie i wracamy na tym samym bilecie na centralny (wyrobiliśmy się w 90 minut). Zakup kolejnych biletów, tym razem na MXP, na którym jesteśmy po około godzinie, wysiadamy na T2 i czekamy na shuttle busa do hotelu. Nocleg przed dalsza droga spędzamy w Idea Hotel. Pokój schludny, coś na wzór HIX, którego nie wybrałem bo liczą sobie 4€ za shuttla O.o

Załącznik:
pizza.jpg

Załącznik:
pizza2.jpg

Załącznik:
tramwaj.jpg


Rano pobudka, śniadanko, kawa i wiadomo co jeszcze ;) A następnie o 7:30 jedziemy na MXP, gdzie szybko pozbywamy się bagażu i udajmey się do Saloniku Monteverdi. Tutaj wrzucamy coś % na żołądek i czekamy do boarding naszej LH na A321, która jak się okazuje ma mizerne obłożenie (około 40%). Ledwo minęliśmy Alpy i już zaczynamy zniżanie do FRA.

Załącznik:
hotel bb.jpg

Załącznik:
mxp salonik 1.jpg

Załącznik:
mxp salonik 2.jpg

Załącznik:
mxp salonik 3.jpg

Załącznik:
mxp.jpg

Załącznik:
a321 szama.jpg

Załącznik:
wlochy gory.jpg


Samolot opuszczamy schodami i busem kierują nas do terminala, gdzie żeby skorzystać z saloniku PP trzeba opuścić strefę tranzyt i dostać się do strefy ogólnodostępnej. Tutaj pora na 2 śniadanko, na ciepło serwują tylko parówki no i małe co nieco ;) 40 minut i wio na security check, kontrola paszportowa i po kolejnych 30 min jesteśmy pod gatem, a obok nasz dzisiejszy powóz B747-400, który startuje w kierunku Vancouver opóźniony o około 1:05, gdzie następnie czeka nas przesiadka na AC do Calgary. Tym razem LH z dobrym obłożeniem, będzie z 98% w tym pełne C. Podczas lotu serwowany jest smaczny serwis, nie ma do czegoś się przyczepić, wybór filmów też całkiem ok. W Vancouver wylądowaliśmy z 50-minutowym opóźnieniem, AC przebudowała nas na kolejny lot do Calgary, teraz korzystam z PP i siedzimy w Papaza Premium kolo gatunek B15 (dobry salonik, warty odwiedzenia).

Załącznik:
tabloca.jpg

Załącznik:
747.jpg

Załącznik:
piwo.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off
29 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 10 Cze 2018 03:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1780
Loty: 42
Kilometry: 38 785
złoty
czekałem na kanadyjskiego trupa.


i siedzimy w Papaza Premium kolo gatunek B15 (dobry salonik, warty odwiedzenia).

Ehhhh...slowniki ;)
_________________
vivere militare est
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 10 Cze 2018 08:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Maj 2017
Posty: 714
srebrny
trup jeszcze w szafie bo na razie zapowiada sie ciekawie, JIK ten z profilowego to chyba inny gość od tego z pizza :D
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 10 Cze 2018 16:26 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
Dobra na szybko bo wstalem ;)
Siko - Swatch za jakieś 250 złotówek ;)

Patrzą na BP w salonikach, ostatnio LH leciałem z LAX do FRA, ale uważam że serwis poszedł do góry. Jedzenie smaczniejsze (ma smak ;))

Bilety kupowałem za jakieś 14xx zlotowke za osobę. Wiem że potem był wrzut od AC z tanimi lotami do YVR, ale kto by się spodziewał, a dwa wiadomo jak jest przy takich wrzutkach.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 11 Cze 2018 06:52 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
Załącznik:
yvr lotnisko.jpg

Załącznik:
yvr salonik 1.jpg

Załącznik:
yvr salonik 2.jpg


Do Calgary lecimy lotem AC224 na a319, a do celu docieramy około 1:30 po czasie. Lotnisko wygląda jakby nikt skąd nie latał, ludzi mało, sklepy pozamykane. Wymieniamy europejska walutę, po raczej nie najlepszym kursie i przed 21 idziemy odebrać auto. Jeszcze do dzisiaj firma Hertz kojarzyła mi się z produktem z wyższej półki, ale po tym co zastałem w Calgary, uważam że bije ją na głowę Alamo (przynajmniej w USA). Żeby na odbiór auta czekać ok. 1:20, a przed nami były tylko 3 os. Zamiast Jeep-a Compasa otrzymaliśmy Toyotę Rav 4, no ale wiadomo similar, auto bez żadnej ryski, można powiedzieć nówka-sztuka.

Załącznik:
lotniskowypozyczalnia.jpg


Jadąc do motelu podziwialiśmy zachód słońca, który jest tutaj grubo po 21, po 22:30 byliśmy już na miejscu(Econo Lodge Villa Calgary). Pokój skromny i akceptowalny, typowy motel, a za kwotę z MMT nie ma co narzekać. Szybi shower i kima, rano kierunek Banff. Jetlag budzi nas kolo 4, ale nie narzekamy tylko obracamy się na 2 bok i śpimy do 8. Dzisiaj z pięknych widoków nici, leje, zimno i w cholerę chmur 100% opadów przez cały dzień. No to wiem że dzisiaj grany będzie Wallmart i największe centrum outletowe Calgary, sprawdzimy jakie ceny. Ogarniamy "kontynentalne" śniadanie, czyli tosty, pancake i kawa. Do Canmore gdzie mamy noclegi, mamy zamiar dojechać popołudniu, w taką pogodę serio nie ma co się spieszyć, na szczęście kolejne dni zapowiadają się bez opadów i mam nadzieję, że uda się zrealizować chociaż część przygotowanego planu ;)

Załącznik:
ramadacan.jpg

Załącznik:
econobb.jpg

Załącznik:
pogoda.jpg


Koło 15 się przejaśniło i ruszyliśmy w drogę z Calgary do Canmore, po drodze zachaczając o Carl's Jr. Droga minęła spokojnie ok. 140 km pokonaliśmy w nieco ponad 1:50, przy okazji słońce zniknęło za chmurami, a od czasu do czasu kropił deszcz, temperatura spadła do 6'c.

Załącznik:
cross.jpg

Załącznik:
carls.jpg

Załącznik:
carlsjr.jpg

Załącznik:
drogagory.jpg


Po check-inie i zostawieniu bagaże i ruszamy do Banff oraz nad jezioro Minnewanka, gdzie pstrykamy trochę fotek. Dzień kończymy zakupami w Safeway i kolacja z marketu ;)

Załącznik:
ramadacan.jpg

Załącznik:
lakemin1.jpg

Załącznik:
lakem2.jpg

Załącznik:
lakemin3.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 11 Cze 2018 08:14 

Rejestracja: 02 Lis 2012
Posty: 406
Loty: 133
Kilometry: 279 889
niebieski
ooo wreszcie jakieś zdjęcia i relacja :) . Jak zwykle inspiracja … mistrzowie .
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 11 Cze 2018 09:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Maj 2017
Posty: 714
srebrny
@JIK przez tego sikora to widzę nominacje do " relacja z podroży w Czerwcu"
jak tego trupa zobaczymy w końcu to wygrana murowana :D
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 12 Cze 2018 17:24 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
Ponownie przegrywamy z jetlagiem, zaliczamy wczesne śniadanie (6.99 CAD/po). Pogoda lepsza, nie pada, ale na niebie próżno szukać słońca. Zapowiadają dzisiaj max 8'c. No nic, tak czy siak trzeba zacząć zrealizować plan. Zobaczymy czy uda się zaliczyć szlak na Rawson Lake, a później zobaczymy. Chwilowe przejaśnienia żegnały nas z Canmore, natomiast im bliżej Upper Kananaskis Lake tym więcej chmur. Szczytu wokół jeziora w chmurach, nie narzekamy i ruszam przed siebie. Im wyżej, tym zimniej i więcej śniegu. I pomyśleć że chciałem kupować kiedyś bilety na marzec ;) Na plus można dodać, że nie tylko my zdecydowaliśmy się wybrać na pieszą wędrówkę w takich warunkach. Samo jezioro swoim umiejscowieniem przypomina Morskie Oko. Co jakiś czas słychać jak że z góry schodzą lawiny ? Robimy fotki i wracamy na parking, gdzie urządzamy sobie mini pilnik.

Załącznik:
kana.jpg

Załącznik:
kana1.jpg

Załącznik:
kana2.jpg

Załącznik:
kana4.jpg

Załącznik:
kana5.jpg


W drogę powrotną udajemy się przez Spray Lake Trial (tam jechaliśmy droga numer 40 - Kananaskis Lake Trial). W końcu zostawiamy za sobą chmury i mamy "prawie" idealna pogodę. Droga jest szutrowa, można niby śmigać 80 km/h ale nie ma co przeginać. Widoki są przednie, więc można sobie popstrykać fotki. Udało nam się nawet zaobserwować niedźwiedzia.

Załącznik:
drog.jpg

Załącznik:
drog1.jpg

Załącznik:
drog2.jpg

Załącznik:
drog3.jpg

Załącznik:
drog4.jpg

Załącznik:
drog5.jpg

Załącznik:
drog6.jpg

Załącznik:
drog7.jpg



Zrobiliśmy sobie małą przerwę i zatrzymaliśmy się w hotelu, w celu podjęcia decyzji co dalej robimy. Wybór padł na Moraine Lake i może jakiś szlak. Niestety ten co miałem w planach trzeba pokonywać w grupach min. 4 osobowych, no i dupa. Za to okazała się, że foto z Kanady to nie żadne fotoszopy i te jezioro tak wygląda naprawdę. Śmiało stwierdzam że widok zapiera dech w piersiach.

Załącznik:
mor.jpg

Załącznik:
mor1.jpg

Załącznik:
mor3.jpg


Po foto sesji mieliśmy wracać przez Banff do hotelu, ale uderzyliśmy jeszcze w Kolumbie Brytyjską, a dokładniej w park Yoho, gdzie spędziliśmy trochę czasu nad kolejnym jeziorem - Emerald, polecam :) kolejne foto i w końcu wracamy do hotelu, w którym meldujemy się równo ze zmrokiem, czyli grubo po 22:30 (zachód słońca jest tutaj kolo 21:30).

Załącznik:
ema.jpg

Załącznik:
ema2.jpg

Załącznik:
ema4.jpg

Załącznik:
ema5.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off
27 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 13 Cze 2018 09:03 

Rejestracja: 17 Paź 2013
Posty: 149
z frankfurtu do vancouver luftwafe lata na b747 ? ;o nie sadzilem, ze na takiej trasie bedzie az taka kobyla potrzebna :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 14 Cze 2018 08:11 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
Wczoraj (12 czerwca) w końcu pospaliśmu dłużej, jak się okazała pogoda w końcu dopisała i zaraz po śniadaniu ruszyliśmy w stronę Lake Louise.

Załącznik:
wcz.jpg


Jak będziecie kiedyś tam jechać i pojawią się znaki, że parking jest pełny i zalecają zostawić auto na parkingu przed miastem by skorzystać z darmowego busa, to zróbcie tak ;) myśmy to zlekceważyli i zrobiliśmy kółko po parkingu i musieliśmy wracać. Na szczęście udało nam się zostawić auto na parkingu przy zjeździe na Moraine Lake (ok. 2.5 km od Lake Louise). W taką pogodę ludów jak mrówkowy, prawie wszystkie kajaki na jeziorze (chyba 130 CAD/h !!), oczywiście większość to Azjaci. Odrazu ruszyliśmy na szlak prowadzący pod jezioro Agnes. Fajna trasa, można powiedzieć że łatwa, sporo dziecie, starszych ludzi. Ok. 800 metrów przed jeziorem Agnes znajduje się jezioro Mirror. Po dotarciu na górę, robimy sobie przerwę na gorącą czekoladę (4.5 CAD/kubek) i postanawiamy zaatakować szczyt Big Beehive.

Załącznik:
wcz1.jpg

Załącznik:
wcz2.jpg

Załącznik:
wcz3.jpg

Załącznik:
wcz4.jpg

Załącznik:
wcz5.jpg


Droga prowadzi dookoła jeziora Agnes i potem prosto ku górze. Szlak jeszcze jest ośnieżony w niektórych fragmentach, ale warto spróbować, widok wbija w ziemię. Foto za foto, trochę siedzimy, podziwiamy a przy okazji odpoczywamy i w końcu decydujemy się zejść na dół. Do jeziora Agnes schodziło się gorzej niż wchodziło, a potem to prosta na dół z postojemy na zdjęcia z dołu, jednak to nie to samo.

Załącznik:
wcz6.jpg

Załącznik:
wcz7.jpg

Załącznik:
wcz8.jpg

Załącznik:
wcz9.jpg

Załącznik:
wcz10.jpg


Postanawiamy wybrać się jeszcze nad jezioro Peyto, gdzie widok także zapiera dech w piersiach. Jadąc w obie strony patrykany trochę fotek, a wracają spotykamy dwa niedźwiadki szukające pożywienia przy drodze. Wskazówka jeżeli będziecie jechać i zobaczycie min. 2 auta stojące na awaryjnych na poboczu, to może być znak że jakiś zwierz tam jest ;)

Załącznik:
wcz11.jpg

Załącznik:
wcz12.jpg

Załącznik:
wcz14.jpg


Do hotelu docieramy przed 22, by po chwili skoczyć jeszcze do sklepu (potem w odpowiednim dziale podam ceny). Po drodze spotykamy króliczki na kolacji ;) Śmiał stwierdzamy, że to był udany dzień.

Załącznik:
wcz13.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off
30 ludzi lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 14 Cze 2018 22:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Kwi 2013
Posty: 64
Loty: 119
Kilometry: 178 709
niebieski
O matko kochana, ale tam jest pięknie! Super zdjęcia i niesamowite widoki!
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 15 Cze 2018 10:39 

Rejestracja: 02 Lut 2012
Posty: 124
Dzięki za relację.
Lecimy do Calgary w przyszłą niedzielę. Z dokładnie taką samą motywacją, sprawdzić czy ten widok szczytów na tle turkusowego jeziora wygląda na żywo tak jak na zdjęciach:)
Tylko lecimy z dwójką małych dzieciaków. Na pierwsze 3 dni mamy kemping w Lake Louise, dalej - zobaczymy. Plan jest też żeby uderzyć do USA.
Widzę, że mieszkasz w Canmore Inn & Suites, ile z ciekawości nocleg Cię wyniósł?
Mamy ten kemping ale zastanawiam się nad planem B w razie gdyby pogoda się miała załamać a ceny hoteli w okolicach są masakryczne...
Jak wygląda kwestia jedzenia w okolicach Lake Louise? Są jakieś sensowne cenowo opcje?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 15 Cze 2018 13:16 

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 692
złoty
Bez słońca to Peyto Lake nie robi takiego wrażenia.

Ja na szczęście miałem super pogodę :)

Image
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 15 Cze 2018 18:00 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
Kolejny dzień (13 czerwca) przyniósł dobrą pogodę. Niestety dzisiaj musieliśmy zmienić pokój (tak to jest jak się rezerwuje kilka nocy osobno, no ale rabaty :)) Po śniadaniu, zostawiamy bagaże, bo pokój nie gotowy i uderzamy w centrum Canmore, a później pod górę Ha Ling Peka, skąd roztacza się widok na całe Canmore oraz dwa małe jeziora Grassi.

Załącznik:
can.jpg

Załącznik:
can1.jpg

Załącznik:
can2.jpg

Załącznik:
can3.jpg

Załącznik:
can4.jpg


Następnie uderzamy do Banff po pamiątkowe zdjęcie z napisem (następny zjazd za lotniskiem Banff) i ruszamy w drogę przez Icefields Parkway, która oferuje niezapomniane widoki.

Załącznik:
can5.jpg


Zaliczamy kilka punktów widokowych w tym ten przy Waterfowl Lake. Pamiętajcie by zaatakować auto (można w Lake Louis 1.25 CAD/l), na na stacji przy Saskatchewan River Crossing jest ona droższa 1.99/l (spodziewałem się wyższej ceny, ale nie takiej).

Załącznik:
can6.jpg

Załącznik:
can7.jpg

Załącznik:
can8.jpg

Załącznik:
ma1.jpg

Załącznik:
can11.jpg

Załącznik:
can12.jpg


Pogoda pod lodowcem "prawie" idealna. Słonko świecie, wiatr wieje, no i chmury które niestety przykrywają szczyt :(

Załącznik:
can9.jpg

Załącznik:
can10.jpg


Wracając korzystamy z idealnej pogody i zatrzymujemy się na jeziorze Minnewanka (1 fotki jakie wrzuciłem z Kanady są z tego jeziora) widok wbija w ziemię, góry idealnie się odbijają w tafli wody, no ogień.

Załącznik:
can16.jpg

Załącznik:
can18.jpg

Załącznik:
can17.jpg

Załącznik:
can20.jpg


Przed zachodem słońca wpadamy jeszcze na sklepy do Banff zobaczyć po ile są jakieś pamiątki, a następnie jedziemy do Safeway po kolację i do pokoju.

Załącznik:
can19.jpg


@cart masz rację, ale pogoda w Kanadzie jest jak kobieta ;)

@hansel w poniedziałek ci odpiszę co i jak


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 18 Cze 2018 16:51 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
W tym poście opiszę dwa ostatnie dni w Kanadzie, bo pogoda była w kratkę, a dokładnie pół dnia padało, a druga połowa była pogodna.
14 czerwca od rana lał deszcz, więc korzystając z okazji zostaliśmy w pokoju do wymeldowania i oglądaliśmy mecz otwarcia. Hotel opuściliśmy równo z godziną check-out i zostawiliśmy sobie bagaże w schowku. Bez jakiegoś konkretnego celu, ruszyliśmy w stronę Johnston Canyon, by zabić jakoś czas ;) Jadąc z Canmore przez Banff, pojawiają się przejaśniania, ale gdy przyjeżdżamy na parking, to dopiero zaczyna lać. Siedzimy w aucie z 20 minut i postanawiamy jednak odpuścić i jedziemy przed siebie drogą 1A (Bow Valley Pkwy) w celu poszukiwania jakiegoś zwierzaka, plan był taki by dojechać do Lake Louise. Jadąc tam, udało nam się zauważyć małego czarnego niedźwiadka, którego przestraszył koleś jadący szybko autem. Jak się później okazało przy Baker Creek Mountain Resort musieliśmy zawrócić, bo droga była zamknięta. Wracając zauważyliśmy, że ktoś już pstryka fotki, no i jest ok, wielki miś. Pozował nam z dobre 20 minut, a chętnych do zdjęć było coraz więcej ;)

Załącznik:
cz1.jpg

Załącznik:
cz.JPG


W końcu przestało lać, ale pojawiła się mżawka. Robimy drugie podejście pod Canyon i zaliczamy wejście pod górny wodospad (2.6 km w jedną stronę). Droga prosta i fajnie się szło, na upartego można nawet zabrać wózek z dzieckiem.

Załącznik:
cz2.jpg

Załącznik:
cz3.jpg

Załącznik:
cz4.jpg


Na parking wracamy już bez deszczu, a pogoda się poprawia, coraz więcej przejaśnień. No to jedziemy do Banff, zahaczając o wjazd pod Mount Norquay, gdzie spotykamy kolejne zwierzaki na naszej trasie. Prawie na samej górze znajduje się na punkt widokowy z czerwonymi krzesłami.

Załącznik:
cz5.JPG

Załącznik:
cz7.JPG

Załącznik:
cz7a.JPG

Załącznik:
cz8.JPG


Następnie jedziemy do Banff zobaczyć jakieś pamiątki i coś zjeść. Wybór padł na Mc' Donald's (zestaw: małe frytki, mały napój z dolewką i podwójny cheasburger za 5 CAD), a z pamiątek kupiliśmy raptem 1 magnes (ceny od 5.99 CAD). Pogoda w dalszym ciągu się poprawia, widać "prawie" wierzchołki gór.

Załącznik:
cz9.jpg

Załącznik:
cz10.jpg


Ruszamy dalej przed siebie drogą Buffalo St, a następnie Tunnel Mountain Dr i zaliczamy punkty widokowe, by na koniec zdecydować się jeszcze raz wjechać pod Mount Norquay, gdzie zastajemy lepszy widok, niż wcześniej.

Załącznik:
cz11.jpg

Załącznik:
cz12.jpg

Załącznik:
cz13.jpg

Załącznik:
cz14.jpg


Jest grubo po 20, więc pakujemy się do hotelu po bagaże i ruszamy w drogę do Calgary. Droga mija szybko (to jest ok. 130 km), a w mieście pogoda lepsza niż w górach, dlatego zamiast udać się na check-in, kierujemy się na punkt widokowy Scotsman's Hill (parking przy drodze 2h gratis) i robimy zdjęcia. Kolację jemy w Carl's Jr, by przed 23 pojawić się w motelu.

Załącznik:
cz15.jpg


15 czerwca, ostatni dzień w Kanadzie. Po raz kolejny musimy zmień hotel z EconoLodge Motel Villag na Ramada Plaza & Conf Center by Wyndham Calgary Airport, gdzie po check-oucie jedziemy zostawić bagaże. Następnie uderzamy na miasto, by wjechać na Calgary Tower (18 CAD/os). Tylko musimy gdzieś zostawić auto. Niby parkingów tutaj wiele, ale na prywatnych trzeba zapłacić 15 CAD/3h. Samochód zostawiamy tutaj (http://f4f.pl/bit/16396) za 10 CAD od 11:50 do 18:00.

Załącznik:
cz16.JPG

Załącznik:
cz17.JPG

Załącznik:
cz18.JPG

Załącznik:
cz18a.jpg

Załącznik:
cz19a.jpg


Po wizycie na wieży, udajemy się na spacer przez centrum na kolejny punkt widokowy tutaj (http://f4f.pl/bit/16397), gdzie odpoczywamy trochę na ławce.

Załącznik:
cz20.jpg

Załącznik:
cz31.JPG

Załącznik:
cz32.JPG

Załącznik:
cz30.JPG

Załącznik:
cz19.JPG


Następnie przez Prince's Island Park idziemy pod Peace Bridge, skąd ponownie idziemy na centrum. Udając się w stronę auta, pojawiają się pierwsze krople deszczu. Wpadamy na chwilę do Dollaramy (232 8 Ave SW Venator Building, Calgary, AB, Kanada), gdzie kupujemy proste magnesy z napisem Canada za 1.5 CAD. Po opuszczeniu sklepu, już wiemy że dzisiejsze popołudnie mamy z głowy, leje jak z cebra. Szybkim krokiem zbieramy się do auta i jedziemy na obiad do Peters' Drive-In, gdzie za 2 kanapki (podwójne cheasyburgery), milkshake i pepsi płacimy 20.59 CAD. Postanawiamy także udać się jeszcze raz do CrossIron Mills, no bo i tak pada.

Załącznik:
cz21.jpg


Po spędzeniu trochę czasu w centrum, jedziemy do hotelu w końcu się zameldować, a po drodze zahaczamy o liquor store. Szybki check-in, dostajemy pokój na 3 piętrze (319), net tutaj nie działa w ogóle :/. Więc włączamy mecz i zaczynamy się pakować. Korzystamy z tego, że pogoda się poprawiła i jedziemy po raz kolejny na Scotsman's Hill, gdzie robimy sobie pamiątkowe foto w kapeluszach, kupionych w Dollaramie (3 CAD/sztuka). Ostatnią kolację spędzamy ponownie w Carl's Jr, tym razem kupując zestaw z 5.99 CAD (kanapka, małe frytki i mały napój). W hotelu jesteśmy koło 22, a spać idziemy po północy. Rano zbieramy się na lotnisko, gdzie oddajemy auto i czas do odlotu spędzamy w saloniku na PP (Chinook Lounge). Mimo iż nie mieliśmy idealnej pogody przez cały wyjazd, do kraju wracamy zadowoleni.

Załącznik:
cz33.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off
21 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 18 Cze 2018 19:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 262
niebieski
Wszystkie zdjęcia dobre, ale jedno to mi się skojarzyło z filmem. Spokojnie można by tam wpuścić Nicholsona z siekierą i nakręcić "Lśnienie".
Tutaj:

Hotel Panorama ;)
_________________
Image

Naprawdę pisze się razem. Naprawdę!
Zresztą zresztą też.
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 19 Cze 2018 11:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Lut 2011
Posty: 515
Loty: 80
Kilometry: 171 925
srebrny
Bardzo przydatna relacja, dużo szczegółów, świetnie zdjęcia - mam nadzieje, że będzie inspiracją dla innych, bo ten region Kanady jest po prostu piękny!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
JIK lubi ten post.
 
 
#18 PostWysłany: 19 Cze 2018 16:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lut 2014
Posty: 317
Loty: 281
Kilometry: 530 111
niebieski
Dzięki za wskazówki! Baker Creek robi robotę Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
JIK lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 21 Cze 2018 13:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lip 2014
Posty: 846
Loty: 55
Kilometry: 55 738
srebrny
Świetnie się czytało, i gratulacje za spotkanie niedźwiedzia mi się to niestety nie udało. Świetne fotki. Jednak rzucam wyzwanie następnym razem w zimę i w Adidasach. :P

viewtopic.php?p=860326#p860326
_________________
ImageImageImage
Całe życie na sportowo!
Góra
 Relacje PM off
JIK lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 21 Cze 2018 16:45 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lis 2010
Posty: 5447
Loty: 228
Kilometry: 534 135
@macio106 aż takich hardcorem "chyba" nie jestem :P Kanada to w sumie inny wymiar Ameryki Północnej, z miłą chęcią bym tam wrócił lub bardziej na północ.
_________________
Image

https://www.instagram.com/jiku_ty_dziku/ | Serduszka i piwo :D
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 30 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group