Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 7 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 14 Lip 2015 22:47 

Rejestracja: 13 Sty 2013
Posty: 18
Loty: 4
Kilometry: 18 116
Z czym się kojarzy Tajlandia? Oczywiście z pięknymi plażami, egzotycznym Bangkokiem i wiecznym ciepłem. Jedno z marzeń podróżniczych które udało się w końcu zrealizować.
Decyzja nie była łatwa, bo to pierwszy raz w Azji, inna kultura, tyle kilometrów do pokonania.
Ale w końcu nadarzyła się okazja, podróż poślubna, jedziemy :)

Sami jeszcze niepewni, spontanicznie kupujemy bilety.
Termin: 13.06 - 28.06.
Linie: Emirates
Trasa: Warszawa - Dubaj - Bangkok - Dubaj - Warszawa (8 tysięcy kilometrów w jedną stronę :shock:)
Cena: 2156 zł/osoba ( można było taniej liniami Ukrainian Airlines ale moja, jeszcze wtedy, Narzeczona powiedziała że ona tym nie poleci :? )
Tak więc bilety kupione, czas przygotować się do wyjazdu.

Szczepionki: WZW A + B
Postanowiliśmy zarezerwować dwa pierwsze noclegi po przylocie do Bangkoku. Swana Bangkok Hotel 1600THB za 2 osoby za 2 noce. http://www.swanabangkok.com/

Pakowanie oczywiście w plecaki, chociaż walizki na kółkach byłyby jednak wygodniejsze (przynajmniej dla żony):
- ręczniki z mikrofibry, szybkoschnące - polecam
- apteczka (chociaż na miejscu można wszytko bez problemu kupić)
- moskitiera (przydała się tylko raz więc raczej nie ma sensu jej brać)
- nóż, latarka
- wygodne sandały i klapki (i tylko tyle bym polecał jeżeli chodzi o buty)
- ubrania (nam przydały się tylko te z krótkimi rękawkami i nogawkami)
- oczywiście ksera dokumentów, mapki
- ubezpieczenie
I to chyba tyle.

Nasza podróż zaczęła się w sobotę 13.06 przejazdem do Warszawy autobusem Plus Bus.
Samolot Airbus A330 linii Emirates mieliśmy o godzinie 14:40.

Image

Oczywiście nie mogliśmy doczekać się jedzenia na pokładzie, słysząc że serwują tam takie pyszności :)
I nie zawiedliśmy się.

Image
Image

Kuczak i wołowina pierwsza klasa :) Wszystko dobrze przyprawione, ilość wystarczająca żeby się naprawdę najeść plus darmowe napoje. Czego chcieć więcej :)

Jedyny minus to system rozrywki:/ Starsze monitory, przestarzałe gry, na plus to wgrane nowsze filmy które niestety kiepsko się oglądało.

Ale są to szczegóły które na szczęście nie zepsuły nam humorów w drodze do naszego celu :)

Image

Dubaj widzieliśmy tylko z góry bo nie opłacało nam się kupować wizy ale obiecaliśmy sobie że jeszcze kiedyś tu wrócimy :)
I w tym momencie przydało nam się wertowanie forum fly4free dzięki któremu dowiedzieliśmy się że przy czekaniu ponad 5 godzin na następny lot w emirates dostaje się darmowy voucher na jedzenie :)
My skorzystaliśmy z bufetu i gorąco go polecamy. Wprawdzie trzeba się na niego dostać kolejką na inny terminal ale naprawdę warto.
W restauracji był szwedzki stół gdzie można wszystkiego spróbować plus każde z nas mogło wziąć jeden napój.

Dalsza podróż do Bangkoku odbywała się Boeingiem 777. Scenariusz ten sam czyli jedzenie bardzo dobre, tyle że system rozrywki nowszy a siedzenia dużo wygodniejsze.

I tak nadeszła niedziela, godzina 13:00 czyli czas lądowania w upragnionym raju... :)


Ostatnio edytowany przez asamblerx, 14 Mar 2016 19:05, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 14 Lip 2015 22:55 

Rejestracja: 09 Mar 2014
Posty: 636
witam:)Mala uwaga dotyczaca wiz:) Wizy sa darmowe dla Polakow:)czekam na ciag dalszy relacji.pozdro
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 15 Lip 2015 22:24 

Rejestracja: 13 Sty 2013
Posty: 18
Loty: 4
Kilometry: 18 116
lukste9 rzeczywiście masz rację, wizy są darmowe (jednak wtedy o tym nie wiedziałem). Mimo wszystko myślę że nie ryzykowalibyśmy wypadu na miasto w nocy aby nie spóźnić się na następny lot. Tak jak wspominałem mamy nadzieję tam wrócić więc jeszcze nic straconego :)

Wracając do relacji...

Przed podróżą trafiłem na jakimś forum na relację w której ktoś porównał wyjście z lotniska w Bangkoku do uderzenia śmierdzącą i mokrą ścierą w twarz ;) Czy rzeczywiście dostaliśmy tą "ścierą"?
Może w momencie wychodzenia z samolotu do rękawu dało się odczuć gorące, parne powietrze jednakże zaraz byliśmy na klimatyzowanym lotnisku. Tam po odebraniu bagaży udaliśmy się do kolejki jadącej do samego Bangkoku. Co zasługuje na pochwałę lotnisko jest bardzo dobrze oznaczone i nie mieliśmy żadnych problemów alby odnaleźć wspomniany środek transportu (który zresztą polecamy, z tego co pamiętam 40 THB za osobę, klimatyzowane wagoniki, żadnych korków)
Prawdziwy klimat Bangkoku dał o sobie znać po wyjściu z kolejki na stacji Phaya Tai na której wysiedliśmy.
I tutaj wprawdzie wspomniana ściera się nie pojawiła ale gorące i duszne powietrze rzeczywiście potrafi uprzykrzyć życie nam Europejczykom :|
Po 5 minutach spaceru z plecakami byliśmy już mokrzy od potu i dużej wilgotności (w końcu pora deszczowa ;))

Jako że mieliśmy ambitny plan podróżowania po Bangkoku autobusami udaliśmy się na przystanek.
Mijało 10, 20, 30 minut. Autobus oczywiście nie nadjeżdżał. Po rozmowie z miejscowymi stwierdziliśmy że to jednak nie był najlepszy pomysł, bo nawet oni nie wiedzieli czy taki autobus będzie i jeżeli tak to za ile minut.
Po godzinie czasu daliśmy za wygraną i złapaliśmy taksówkę.
I tutaj zaczęło się ciekawie. Bo okazało się że taksówkarze po pierwsze nie znają się na mapach, po drugie nie znają wszystkich nazw ulic :? Więc wyszło tak że nasz taksówkarz nie wiedział gdzie jest nasz hotel i jak tam dojechać.
Ostatecznie on kierował, a ja śledząc mapę pokazywałem mu gdzie ma jechać.
Oczywiście pomijam fakt że nie znał angielskiego, to bił brawo za każdym razem jak znajdowałem na mapie ulice na której się właśnie znajdowaliśmy :)
Gdy w końcu dojechaliśmy na miejsce nie krył radości że udało mu się trafić, Ogólnie bardzo sympatyczny Pan, no i co ważne nie protestował z włączeniem licznika.
Jak by ktoś jeździł po Bangkoku taksówkami to polecam te koloru różowego. Nie wiem czy to przypadek ale za każdym razem włączali oni taksometry.
Dwóch taksówkarzy z samochodu zielono-żółtego nie chciało włączyć licznika więc im podziękowaliśmy.

Hotel Swana Bangkok Hotel był całkiem spoko. Pokój z dużym łóżkiem, klima, tv, lodówka, łazienka z prysznicem.
Niedaleko do Khao San Road, Democracy Monumental.

Minus to zapachy które było czuć na ulicy. Dlatego jeżeli ktoś mnie zapyta z czym kojarzy mi się Bangkok od razu powiem z nieprzyjemnym zapachem. W centrum, przy świątyniach i w parkach oczywiście tego nie czuć ale w typowych uliczkach ten "zapach" towarzyszył nam przez cały czas.

Wieczór spędziliśmy spacerując po samej Khao San Road kosztując Pad Tai za 50THB.
Oczywiście znalazły się też sławne smażone robaczki typu larwy, koniki polne oraz skorpiony.
Dochodzę jednak do wniosku że te robaki są robione tylko pod turystów, którzy się napiją a później krzyczą "ja nie zjem, ja? to patrz :D " (oczywiście najwięcej amatorów było wśród pijanych Anglików).
Osobiście bardziej podobała nam się sąsiednia ulica Rambuttri. Fajniejszy klimat, mniej pijanych ludzi.

I tak powoli kończył się pierwszy dzień w Bangkoku. Tyle wrażeń a jeszcze tyle przed nami...

P.S. Jakoś się rozpisałem... Jak ktoś przeczytał całość to szacun ;)W następnych częściach postaram się umieszczać więcej zdjęć a mniej pisać :) Z tego pierwszego dnia prawie nie mieliśmy zdjęć więc i nie było co wrzucać :)


Ostatnio edytowany przez asamblerx, 14 Mar 2016 19:09, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
kamil0244 lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 05 Sie 2015 09:53 

Rejestracja: 27 Sty 2015
Posty: 12
Loty: 216
Kilometry: 337 313
I co dalej ?:) Czekam na kontynuację relacji... :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 10 Sie 2015 22:35 

Rejestracja: 13 Sty 2013
Posty: 18
Loty: 4
Kilometry: 18 116
Po dość długiej przerwie chyba czas wziąć się za robotę i napisać dalszą część relacji...

A więc dzień zaczęliśmy od spaceru z hotelu do Democracy Monumental aby tam dać drugą szansę miejskim autobusom.
I co? Znów czekanie, czekanie i czekanie. I na tą chwilę to była druga i przyrzekłem sobie, że ostatnia szansa jaką dałem temu środkowi lokomocji. Znów wygrała taksówka. Ale powiem szczerze, że jak ktoś nie chce tracić czasu to polecam taksówki. Są naprawdę tanie. Jedyny problem to musimy dobrze wytłumaczyć kierowcy gdzie ma jechać i upewnić się że napewno zrozumiał :?
Kierunek dworzec kolejowy. To akurat taksówkarz zrozumiał :)
Na dworcu kupiliśmy bilety drugiej klasy z rozkładanymi łóżkami na nocny pociąg nr. 85 do Surat Thani na następny dzień na 19:30.
Do tego Pani zaproponowała nam od razu bilet autobusowy do portu i prom Lomprayah na Koh Samui.
Pełen pakiet kupiony więc możemy ruszać na zwiedzanie Bangkoku :)

Pierwszy cel Lumphini Park.
Udaliśmy się tam metrem do którego schodzi się bezpośrednio z dworca.
Image Image Image

U nas w parku biegają wiewiórki a tam.. jaszczurki :)
Image

Ogólnie park jest spory, spędziliśmy tam około 3 godzin.
Jeżeli ktoś chce odpocząć od zgiełku miasta, jak najbardziej polecam.
Następny cel to Dusit zoo.
Metrem z powrotem pojechaliśmy na dworzec potem spacer jak najdalej od niego żeby złapać taksówkę (oczywiście w okolicach dworca znaleźć taxi która włączy licznik graniczy z cudem)

No i jesteśmy w Zoo :)
Image Image

Śpiący hipopotam :)
Image

No i jak to w zoo jeszcze dużo innych zwierząt.

Postanowiliśmy do hotelu wrócić piechotą aby przy okazji poszwendać się po mieście.
Musze stwierdzić ze Bangkok wydał nam się naprawdę bezpiecznym miastem. Ani razu nikt się na nas krzywo nie spojrzał, wszyscy się uśmiechali i byli bardzo życzliwi. A uwierzcie że chodziliśmy naprawdę ciemnymi uliczkami.

Po drodze mijaliśmy letnią rezydencję królów, niestety była już zamknięta.
Image

Nasz pierwsza świątynia z prawdziwego zdarzenia, na dodatek z mnichami :)
Image

Oczywiście wszędobylskie zdjęcia rodziny królewskiej.
Image

Tak dotarliśmy do hotelu, tam szybka kąpiel plus drink na wzmocnienie aby nas żadna choroba żołądkowa nie wzięła i ponownie ruszyliśmy na podbój Koh San Road :)
Tajskie masaże na ulicy, niezły ruch tam mieli ;)
Image

I tutaj chcąc nie chcąc powiem jak skończył się mój masaż na który się skusiliśmy.
Poszliśmy do salonu masażu na ulicy Rambuttri.
Zaprowadzono na na pięterko i kazano czekać bo akurat nie było wolnych Pań masażystek.
Po jakichś 15 minutach w końcu się doczekaliśmy... Żona masażystki a ja powiedzmy że "masażystki".
Była to Pani która jednak była Panem :shock: Tak więc zamiast zrelaksować się na masażu nie czułem się zbyt komfortowo.
Ogólnie nie mam nic do takich ludzi ale jednak jak już ktos mnie masuje wolę żeby to była jednak Pani.
Podsumowując masaż tajski mi się nie podobał :?

W niezbyt mi dopisującym humorze wróciliśmy do hotelu, czego nie mogę powiedzieć o mojej Żonie która cała drogę chichotała wspominając mój masaż.

Jeszcze po drodze spotkaliśmy Pana śpiącego sobie na pace ciężarówki w hamaku :) (chyba Bangkok to naprawdę bezpieczne miasto :))
Image

I tak skończył się kolejny dzień w Bangkoku.
Następnego dnia w planach mieliśmy zwiedzanie największych atrakcji czyli Chinatown, Wat Arun i Wielkiego Pałacu.
Ale to już w następnej relacji. (Mam nadzieję że szybciej niż ta dzisiejsza :))
Góra
 Relacje PM off
Koala22 lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 12 Lis 2015 15:53 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 456
niebieski
fajnie, a gdzie o wyspach? :)
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 14 Mar 2016 20:42 

Rejestracja: 13 Sty 2013
Posty: 18
Loty: 4
Kilometry: 18 116
Jak widać powrót do pisania kolejnej części mi się trochę przedłużył :?
Brak czasu oraz odkładanie na inny dzień nie wyszły na dobre, ale mam nadzieję że tym razem uda mi się ją skończyć w całości :)

Następnego dnia spakowani opuściliśmy rano hotel i tutaj dała znać o sobie pora deszczowa. Popadło całe 30 minut, ale był to ciepły deszczyk dający trochę orzeźwienia.
Pojechaliśmy na dworzec kolejowy taksówką i tam w przechowalni zostawiliśmy swoje bagaże.
Pozytywnie nastawieni postanowiliśmy jeszcze raz dać szanse komunikacji miejskiej i ruszyliśmy na poszukiwania przystanku.
Po drodze trafiliśmy do świątyni złotego buddy.

Image Image

Potem wsiedliśmy do pierwszego lepszego autobusu który jechał w stronę Kompleksu Pałacowego i tutaj muszę wspomnieć że nie żałuję tej decyzji. Jazda miejskim autobusem to było coś. Kierowca praktycznie cały czas jechał na klaksonie więc nie wiem czy trąbił na inne samochody czy na ludzi którzy uciekali spod jego kół. Jednym słowem była to naprawdę szaleńcza jazda i każdemu ją polecam :) (Bilety w autobusie sprzedają zazwyczaj Panie które same podchodzą do nas, cena jest jedna niezależnie czy chcesz podjechać jeden przystanek czy kilka).

Image

W końcu dotarliśmy do Grand Place :)

Image Image Image Image

Śmiało mogę powiedzieć że te wszystkie budowle zrobiły na nas ogromne wrażenie. Naprawdę jest to obowiązkowy punkt dla każdego kto będzie w Bangkoku. Kompleks jest dosyć spory więc żeby go obejść potrzeba kilku godzin. Dodatkowa ciekawostka, bilet do Kompleksu Pałacowego uprawnia również do wejścia za darmo tylko tego samego dnia do Pałacu Vimanmek obok Dusit Zoo więc jak ktoś będzie miał jeszcze czas to może zahaczyć o te miejsce.

Kolejnym punktem było udanie się do przystani i przepłynięcie na druga stronę rzeki do Wat Arun.
Przystań z której trzeba szybko wskakiwać na pokład. Łodzie zatrzymują się tylko na chwilę i płyną dalej.

Image

Łodzie rozpoznaje się po kolorach flag jakie mają umieszczone. Każda łódź ma też inne ceny.
Rozkład jest umieszczony na tablicach na przystani, a bilet kupuje się na pokładzie.

Wat Arun i okolice:

Image Image Image Image

Akurat w okresie kiedy byliśmy Świątynia była odnawiana więc niestety zdjęcia są z rusztowaniami :|
Na koniec w planach było zwiedzanie sławnej China Town gdzie dostaliśmy się również łodzią.
Tam zjedliśmy niezbyt dobrą zupę oraz pyszne naleśniki z mango i bananami :) Pychota, polecamy. Robiła je taka starsza kobietka. Cztery sztuki za 20 thb.
Ogólnie można tam kupić dosłownie wszytko od tanich pamiątek po wszelkiego rodzaju owoce, jedzenie, po telewizory i inny sprzęt :)

Zmęczeni po całym dniu zwiedzania zrobiliśmy małe zakupy na 12 godzinną podróż która nas czekała pociągiem do Sura Thani i ruszyliśmy na dworzec gdzie o 19:30 mieliśmy wyruszać w drogę...

-- 14 Mar 2016 21:19 --

Gdy dotarliśmy na dworzec odebraliśmy nasze bagaże i mieliśmy w planach się trochę odświeżyć przed podróżą.
Na dworcu są płatne toalety z prysznicami ale niestety wtedy nie działały więc pozostało umyć się w umywalce co zresztą wiele osób robiło.

Pociąg po 19 został podstawiony więc znaleźliśmy swoje miejsca i czekaliśmy na odjazd.
Wspomnę tylko ze kupiliśmy bilety na druga klasę z rozkładanymi siedzeniami z których robiło się łóżka.
Przedział wybraliśmy z wiatrakiem ponieważ naczytaliśmy się że w tych gdzie jest klima potrafi być naprawdę zimno.

Oczywiście byłoby dziwne gdyby pociąg ruszył o czasie więc pół godziny opóźnienia musiało być :?
Jednak ledwo wyjechaliśmy z Bangkoku gdy pociąg ustał i tak stał prawie 2 godziny :x
Podobno coś się stało z naszą lokomotywą i musieli podstawić drugą :?
Tak więc powiem tylko tyle że podróż z planowanych 12 godzin trwała ponad 14 :x

Dlatego jeżeli planujecie podróż pociągiem radzę się uzbroić w cierpliwość i lepiej nie rezerwować na styk promu na wyspy bo po prostu możecie nie zdążyć.
Po jakiejś godzinie od startu do wagonu przyszedł jakiś Pan i zaczął ścielić wszystkie łóżka.
Nie będę się o tym rozpisywał bo można to obejrzeć na youtubie ale widać że nie jedno łóżko już rozłożył ;)
Jak będziecie kupowali bilety dla dwóch osób to jedna będzie spała na dole a druga na górze.
Jeżeli chodzi o bagaże to ja dobrze je obwiązałem i przypiąłem je kłódkami do rur przy siedzeniach.
Wiele osób tak robiło ale muszę powiedzieć że co jakiś czas chodził po naszym wagonie policjant i sprawdzał czy wszystko jest ok. Ale jak to mówią ostrożności nigdy za wiele :)

Ogólnie spało mi się w pociągu bardzo źle. Cały czas kołysało wagonem nie mówiąc już o samym hałasie jakie wydawały koła podczas jazdy. Może komuś to nie przeszkadza ale ja nie wspominam dobrze tej podróży :?
Wspomnę jeszcze tylko ze w pociągu można kupić kolację bądź śniadanie, no i roznoszą różne przekąski w tym piwo :)
My skusiliśmy się na śniadanie ale stosunek ceny do jakości był raczej kiepski więc polecam zrobić większe zakupy przed wyruszeniem w podróż.

Po przybyciu na dworzec do Sura Thani mając już wykupiony bilet na autobus który miał nas zabrać na prom znaleźliśmy swój środek lokomocji. Bilet pociąg + autobus + prom (Lomprayah) kupiony na dworcu w Bangkoku był odrobinę tańszy.

Autobusem zabrali nas do swojej "bazy" gdzie czekaliśmy na przybycie reszty turystów. Stamtąd pojechaliśmy nastepnym autobusem na prom. Lomprayah jest chyba najpopularniejszą firmą która rozwozi turystów po wyspach. My też cały czas korzystaliśmy z ich usług i byliśmy zadowoleni.

A więc zaczynamy urlop na wyspach :)
Pierwsza z nich Koh Samui :)
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 7 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group