Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 9 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 18 Kwi 2015 02:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Lut 2014
Posty: 328
Autorką relacji jest moja dziewczyna będąca również tutaj na forum, ale póki co mniej się wypowiada natomiast lubi pisać relacje z podróży.

Relacje wrzuciła na blog F4F ale uważam, że zasługują na swoje skromne miejsce również na forum. Oto jedna z nich :)


Jest połowa maja, wiosna w pełni a zimno i deszczowo jak w listopadowy dzień. Niebo jest szare i ciężkie od chmur, które mam nadzieję nie spadną mi na głowę. Takim obrazkiem żegnamy Katowice. Trzy i pół godziny lotu i jest Ziemia - nie wiem czy Obiecana, ale z pewnością Święta. Jesteśmy w Izraelu, państwie położonym w zachodniej części Azji, na wschodnim brzegu Morza Śródziemnego.

Image

W Tel Awiwie zastaje nas noc, niewiele widzimy z perspektywy lotniska, które w jakiś sposób urzeka nas swoją wielkością. Uderza nas ciepłe powietrze, to miła odmiana po ponurym poranku w Polsce. Decydujemy się zostać tu na noc (nocleg 0 zł), ale już skoro świt pierwszym autobusem ruszamy w kierunku Jerozolimy.

Image

Jerozolima jest stolicą Izraela, jednak ze względów politycznych wiele państw, w tym Polska nie uznaje tego faktu. Rolę finansowego centrum pełni Tel Awiw.

Zamierzamy jak najlepiej wykorzystać cztery dni, jakie mamy do dyspozycji. Mamy mało czasu i dużo miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Zadziwia nas wszechobecny widok młodych ludzi wyglądających na uczniów szkoły wojskowej, każdy i każda z nich dzierży w dłoni broń. To efekt powszechnej mobilizacji. W Izraelu nawet kobiety muszą służyć w armii. Mają krótszą służbę wojskową i nie mogę brać udziału w walkach zbrojnych. Wojsko jest obowiązkiem obywatelskim, zwolnieni od obowiązkowej służby są tylko Arabowie. Co jakiś czas jesteśmy proszeni o okazanie dokumentów tożsamości i pytani przez mundurowych o to, skąd jesteśmy i dokąd idziemy? Ale wszystko odbywa się atmosferze spokoju i kultury. Taki ich obowiązek.

Image

Image

Dla mnie Jerozolima pozostanie miastem ogrodów, co chwile można natknąć na jakiś park czy skwer, odpocząć w cieniu drzew od palącego słońca, napić się wody wprost ze studzienek czy schłodzić ciało odrobiną wody z fontanny.
Miasto jest pełne ortodoksyjnych żydów w typowych dla nich strojach. W żydowskich dzielnicach na balkonach suszą się ubrania, tylko biel i czerń - jak w szachownicy. Skromność kobiet i dziewcząt spotykanych na ulicach ma w sobie coś niezwykłego, każda wydaje się być piękna w tej prostocie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kierujemy się w stronę starego miasta, które mieści się we wschodniej części. Otoczone jest murami obronnymi, licznymi basztami oraz cytadelą. Jak na stare miasto przystało, pośród wąskich i krętych uliczek znajdują sklepiki, galerie, stragany oraz urokliwe kafejki.

Image

Image

Stare miasto ma tereny o kluczowym znaczeniu religijnym dla chrześcijaństwa, judaizmu i islamu: Wzgórze Świątynne z Kopułą na Skale, meczetem Al-Aksa oraz Bazylika Grobu Świętego i wiele innych. Każde miejsce warte jest zobaczenia, należy tylko uzbroić się w cierpliwość, bo chętnych do zwiedzenia jest tyle, że trzeba odczekać swoje w długich kolejkach. W którą stronę by nie spojrzeć, dziesiątki autokarów a z ich wnętrza niczym lawa wypływają steki turystów chcących być tam, gdzie ja też chcę być ;).

Image

Image

Idąc starówką wcześniej czy później znajdziemy się w centralnym punkcie pod Ścianą Płaczu. Niezliczone tłumy turystów i pielgrzymów, jest ciasno i duszno. Żar z nieba leje się na głowę. Ale miejsce to ze względu na swoją historię i mistykę robi na mnie ogromne wrażenie. To tutaj właśnie dawno, dawno temu pozbawieni przez muzułmanów Świątyni Żydzi, rozpoczęli oddawać cześć Bogu.
Widać ich stojących pod murem, niektórzy modlą się dosyć głośno, słowa ich modlitwy unoszą się nad placem. Inni zaś stojąc w milczeniu pogrążeni są w zadumie. Kiedyś obrazek ten znany był mi tylko z telewizji. Dziś znam to uczucie, ma w sobie coś z tajemnicy, której znaczenia i wielkości nie do końca jestem w stanie pojąć.


Image

Image

Na wschód od starego miasta leży Góra Oliwna, dla mnie nie ma nic wspólnego z tym, co pamiętałam z opisów biblijnych. To w zasadzie część miasta z gęstą zabudową, na którą wdrapujemy się po stromych schodach. Pełno tu dzieci bawiących się na ulicach, jakiś bar gdzie można kupić kebaba i to wszystko. No może za wyjątkiem czegoś, co przypomina kaplicę. Chcemy wejść do środka, ale na drzwiach jest informacja z prośbą o niewchodzenie. Mimo, że jest otwarta i budzi naszą ciekawość, to szanujemy wolę autora.

En-Gedi
Jadąc w kierunku En-Gedi zupełnie zmienia się krajobraz. To pustynne tereny, gdzie od czasu do czasu spotkać można plantacje palm daktylowych albo osady Beduinów mieszkających w prowizorycznych barakach. Na wzgórzach wypasają się kozy i owce, których bezpieczeństwa strzegą pasterze. Beduini to ludy koczownicze, stanowią sporą cześć społeczeństwa Izraela. Rząd ciągle pracuje nad ustawą, by polepszyć ich warunki życia. Ale do tego jeszcze pewnie długa droga.

Image

Image

Image

En-Gedi jest Parkiem Narodowym położonym nad zachodnim brzegiem Morza Martwego. To położenie sprzyja rozwojowi bujnej roślinności i wyróżnia się, jako oaza na tle jałowej Pustyni Judzkiej. Dla nas to miła odskocznia od mocno zaludnionych i przepełnionych turystami miast. Tu jest spokój, tak bliski kontakt z przyrodą był nam bardzo potrzebny. To miejsce warte obejrzenia, obecność licznych wodospadów cieszy oczy i podczas upałów jest zbawienna dla ciała. Co chwilę wchodzimy pod któryś z nich i przyjmujemy się siebie hektolitry wody spływające z prosto z góry. Jest wspaniale. Po całodziennej wędrówce po Parku postanawiamy spędzić noc na brzegiem Morza Martwego (nocleg 0 zł).

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

W drodze na plażę natykamy się na ciekawe zwierzątko. To góralka syryjska – nie dajcie się zwieść tej uroczej nazwie. Zwierzę wielkości dobrze wypasionego kota, nacierało na mnie z dużą prędkością. Na szczęście zmieniło kierunek i każde z nas poszło swoją drogą.

Image

Image

To nie mit, że w Morzu Martwym można leżąc w wodzie czytać książkę, albo popijać drinka. Wielka sztuką jest zanurzyć się w całości i nurkować. Raj dla osób, które nie potrafią dobrze pływać. Wszelkiego rodzaju otarcia czy rany w styczności z takim zasoleniem wody powoduje ogromy ból. Trzeba uważać na oczy, żeby słona woda nie dostała się do nich, najlepiej mieć ze sobą butelką z czystą, słodką wodą żeby w razie potrzeby przemyć twarz.

Image

Po drugiej stornie brzegu – Jordania. Za dnia wydaje się być tylko pustynią bez żywego ducha. Nocą zaś druga strona mieni się tysiącem świateł.
My postanawiamy spać na świeżym powietrzu (nocleg 0 zł), zaopatrzeni w śpiwory i maty jesteśmy gotowi rozłożyć się gdzie popadnie. W zamian mniej więcej w okolicach godziny czwartej nad ranem czeka nas nagroda. Najpiękniejszy wschód słońca, jaki widziałam w swoim życiu. Śpiąc w hotelowym pokoju, albo pod namiotem nie mielibyśmy takiej szansy. To prawdziwa gra świateł, paleta barw rozlała się po niebie i malowała obrazy takie, że nie jeden wybitny malarz chciałby to uwiecznić. A my mieliśmy ten spektakl zupełnie za darmo. Jeszcze długo pozostanie on w mojej pamięci.

Image

Image

Image

Image

Image

W drodze powrotnej postanawiamy zwiedzić Tel Awiw. Startujemy od dworca autobusowego, tu mieszają się wszystkie rasy świata, panuje atmosfera chaosu. Po Jerozolimie i En-Gedi człowiek ma wrażenie, że znalazł się w innym świecie. Po drodze mijamy zaniedbane budynki, uliczki, na których porozrzucane są sterty śmieci. Ale ta część miasta jest odpowiednia, by zrobić jakieś zakupy. Po cenach, jakie widzieliśmy w miejscach, gdzie przebywają tłumy turystów można odrobinę ochłonąć. Trzeba być czujnym, co jakiś czas ktoś prosi nas o jałmużnę, ktoś inny przygląda się bacznie a to znak, że należy dobrze pilnować swoich rzeczy.

Image

Image

Kierujemy się w stronę morza. Dochodzimy do portu, przed nami Morze Śródziemne i zachodzące słońce. Tu wzdłuż plaży jest bardziej nowocześnie. Długa promenada, wysokie budynki, nowoczesne biurowce, hotele i place budowy robią wrażenie miasta mocno nowoczesnego. Dowodem na to są tłumy turystów oblegające przestrzeń dokoła. Chwila odpoczynku na posiłek w okolicznościach pobliskiego akwenu i dalej w drogę.

Image

Image

Jak się okazuje, to bardzo dobra pora, żeby na spokojnie, bez tłumu turystów depczących po piętach zwiedzić Jaffę – starą cześć miasta. Wąskie uliczki tonące w półmroku zapalonych latarni i światełek robią wrażanie. Co chwilę z zachwyt wprawia jakiś jej fragment, to piękne stare, drewniane drzwi, maleńkie galerie, jakiś sklepik. Gdzie indziej znowu wieżyczki tak oświetlone, że od razu przyciągają nasza uwagę. Jak miło jest tak błądzić. Nagle, ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu dochodzimy do wielkiego placu. Wszystko tu tętni życiem, kafejki i restauracje. Przy małych stolikach siedzą ludzie i toczą się głośnie rozmowy. Na samych środku scena, cały plac wypełnia muzyka. Przysiadamy zdumieni, bo na scenie zaczynają tańczyć tango – chyba Argentino. Jest tyle par, że nie jestem w stanie ich policzyć. Kobiety w pięknych sukienkach, panowie elegancko ubrani. To chyba jakiś stały element tego miejsca, bo wprawę mają taką jakby się urodzili z tą umiejętnością. Zmysłowo, z ogromnym wdziękiem i zamkniętymi oczami tańczą panowie i tańczą panie – zupełnie jak wyciągnięci z wiersza mojego ulubionego poety tyle, że nie na moście w A’vignion. Prawdziwa uczta dla duszy i ciała.

Image

Image

Image

Image

Image

Pora na sen, zamierzamy kolejną noc spędzić na plaży. Jest bardzo przyjemnie, cały czas aż po blady świt można natknąć się na spacerujących ludzi. To miasto chyba nigdy nie zasypia, szum fal jednak skutecznie kołysze nas do snu. Poranek zaś zapowiada piękny, słoneczny dzień. Pod palmami na skwerkach blisko ulic ludzie rozłożeni na kocach. Żaden policjant, ani żandarm nie przegania ich z trawników, całymi rodzinami albo z przyjaciółmi przesiadują w cieniu drzew. Każdy kawałek przestrzeni miejskiej wydaję się służyć społeczności. Piją, jedzą dania przygotowane na przyniesionym grillu i cieszą się życiem. Inni szukają ukojenia na plaży, tu bardzo szybko robi się coraz gęściej do parawanów i leżaków. Morze już nie jest tak spokoje i „płaskie” jak w poprzedni wieczór. Widać surferów, którzy próbują swoich sił na wzburzonych wiatrem falach. My też poddajemy się temu urokowi, wskakujemy do wody i budzą się w nas dzieci. Siła fal jest taka ogromna, że po zderzeniu z nimi człowiek traci kontrolę nad ciałem i odzyskuje ją dopiero blisko brzegu. To świetna zabawa a plaża w Tel Awiwie jest jedną z najładniejszych i najbardziej zadbanych, jakie do tej pory widziałam.

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Niestety pora się zbierać, lot za parę godzin a jeszcze musimy dostać się na lotnisko. Jest sobota, więc Święty Dzień – Szabat. Problemy z komunikacją miejską murowane, ale pozostają taksówki - trzeba tylko umiejętnie zbić cenę usługi;).

W doskonałych nastrojach wracamy do Polski, to były cztery wspaniałe dni pełne niezapomnianych wrażeń. Kilka tygodnie później docierają zewsząd niepokojące informacje o sytuacji w Izraelu miedzy Hamasem a Palestyną. Dochodzi do walk zbrojnych, tu każda ze stron ma swoje racje. Jeszcze nie tak dawno temu dla mnie to miejsce wydało się rajem, teraz dla tysięcy ludzi ogarniętych konfliktem staje się piekłem. W trwającej ponad 50 dni wojnie giną żołnierze i cywile. Tyle miejsca dla każdego pod wielkim dachem nieba, zdawałoby się, że starczy go dla wszystkich. Nie potrafię zrozumieć tej sytuacji.

Image


Nie wiem czy to świętość tego miejsca, czy zupełnie inny rodzaj energii, ale wracam myślami często do tego małego skrawka ziemi. Coś ciągle mnie tam ciągnie. Jeszcze nie wiem co ;).

Image

Ceny na maj 2014

Tel Awiw - Jerozolima - autobus miejski 26 ₪ (szekli)
Jerozolima - En-Gedi - autobus 36 ₪
wstęp do Parku Narodowego - 29 ₪
taksówka z dworca autobusowego w Tel Awiwie na lotnisko Ben Gurion - 130 ₪
koszt 4 noclegów na łonie natury - 0 ₪

kurs waluty (ok.) 1 szekel = 0,90 zł
_________________
Potrzebujesz plastikowe śledzie do namiotu? zapraszam na PW
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 18 Kwi 2015 10:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lut 2012
Posty: 233
Loty: 111
Kilometry: 236 366
niebieski
Ciekawa relacja i bardzo fajnie napisana. Mieliście ze sobą namiot, czy spaliście, ot tak, pod chmurką?
_________________
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 18 Kwi 2015 11:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Lut 2014
Posty: 328
Dzieki za miłe słowa ;)
spalismy pod chmurką, było ciepło, jednak następnym razem wzięlibyśmy namiot ze względu na większe poczucie bezpieczeństwa :)
_________________
Potrzebujesz plastikowe śledzie do namiotu? zapraszam na PW
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 01 Maj 2015 00:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Mar 2015
Posty: 22
Loty: 1
Kilometry: 1 284
Bardzo ciekawa relacja
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 01 Maj 2015 01:40 

Rejestracja: 20 Lut 2012
Posty: 4668
srebrny
bardzo fajna relacja, dzieki
spanie pod chmurka ok, ale to chyba nie dla mnie,
wybieram sie niedlugo czy kojarzycie ile mozna kosztowac spanie w tanim b and b dla dwoch osob?
czy to w waszym wypadku wogole nie wchodzilo w gre?
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 01 Maj 2015 07:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Kwi 2015
Posty: 175
Loty: 226
Kilometry: 356 765
Tak,relacja bardzo zachecajaca ,moim marzeniem jest podroz do Izraela i kapiel w Martwym morzu.
Ale z tym spaniem pod chmurka odpada ja to bym i mogla ale moj towarzysz podrozy powazny czlowek twierdzi ze nas jako ze jestesmy w dojrzalym wieku wzieli by za kolszardow i niechybnie okradli pod ta chmura.Bo starszy to musi miec kase a mlodszy i bez grosza podrozuje.
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 02 Maj 2015 11:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Lut 2014
Posty: 328
michcioj napisał(a):
bardzo fajna relacja, dzieki
spanie pod chmurka ok, ale to chyba nie dla mnie,
wybieram sie niedlugo czy kojarzycie ile mozna kosztowac spanie w tanim b and b dla dwoch osob?
czy to w waszym wypadku wogole nie wchodzilo w gre?


Wchodziło w grę ale pojechaliśmy mocno spontanicznie na te raptem kilka dni :) Uogólniając Izrael kosztowo porównałbym do zachodnioeuropejskich krajów. Można kupić tanio jedzenie ale zwykły kebab często kosztuje w okolicach 40 zł, jak dla mnei to dużo :)

Jeśli chodzi o noclegi można znaleźć je w przystępnych cenach jeśli się dobrze poszuka. Przykładowo na portalu airbnb koszt około 150 zł za dwójkę w Maju :)

spty13 napisał(a):
Tak,relacja bardzo zachecajaca ,moim marzeniem jest podroz do Izraela i kapiel w Martwym morzu.
Ale z tym spaniem pod chmurka odpada ja to bym i mogla ale moj towarzysz podrozy powazny czlowek twierdzi ze nas jako ze jestesmy w dojrzalym wieku wzieli by za kolszardow i niechybnie okradli pod ta chmura.Bo starszy to musi miec kase a mlodszy i bez grosza podrozuje.


To zależy co kto lubi i jak się z tym czuje :) Mam nadzieję podróżować "w dojrzalym wieku" również w ten sposób, nie z przymusu a z wyboru. Podróżowanie w ten spsoób niesie za sobą zdecydowanie inne przygody niż podczas spania w hotelach. Gdybym jednak drugi raz miał jechać na tych samych warunkach pokusiłbym sie jednak o namiot :) Życzę spełnienia marzenia o Izraelu i kąpieli bo przy chęciach na pewno nie jest ono odległe :)
_________________
Potrzebujesz plastikowe śledzie do namiotu? zapraszam na PW
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 14 Sty 2017 21:05 

Rejestracja: 18 Mar 2016
Posty: 88
Może ktoś wie w którym parku zrobione było zdjęcie z kulą ziemską?
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 14 Sty 2017 21:49 

Rejestracja: 08 Sie 2013
Posty: 1763
niebieski
@‌TeresaS‌ - Jerusalem’s Teddy Park
Góra
 Relacje PM off
TeresaS uważa post za pomocny.
 
 
 [ 9 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group