Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 55 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
Offline
#41 PostWysłany: 04 Mar 2026 10:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 8072
platynowy
Gdy tam byłem, to już w czasie mojej obecności na szczycie miałem towarzystwo bardziej liczne, niż na Twoim zdjęciu (choć na tyle znośne, że nie narzekałem, miałem nawet fajną miejscówkę na samej krawędzi z widokiem na jez. Wakatipu i góry dookoła), ale gdy schodziłem, w przeciwnym kierunku szedł istny tłum, łącznie z gośćmi, którzy na tym końcowym odcinku nieśli na plecach rowery :D
Góra
 Profil Relacje PM off
abelincoln lubi ten post.
 
      
Loty Etihad Airways do Singapuru z Warszawy od 2556 PLN ✈️🧳 Oferta first minute Loty Etihad Airways do Singapuru z Warszawy od 2556 PLN ✈️🧳 Oferta first minute
Wakacje w sercu południowej Transylwanii 🦇🏰 Wycieczka już od 497 PLN ✈️🛌 Wakacje w sercu południowej Transylwanii 🦇🏰 Wycieczka już od 497 PLN ✈️🛌
Offline
#42 PostWysłany: 04 Mar 2026 11:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
@tropikey o cie... jak na wchodziłem, to rowery mijałem albo w drodze do siodła albo na nim (3 z 5 były wjeżdżane). Wyżej, w kilku miejscach, sobie nie wyobrażam. Ale ja mam lęk gruntu ;)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#43 PostWysłany: 04 Mar 2026 11:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 8072
platynowy
Z wyrazów twarzy tych kliku gości z rowerami na grzbietach oraz z niecenzuralnych słów, które co rusz padały z ich ust, jedoznacznie wywnioskowałem, że nie wiedzieli, co ich czeka na tym odcinku od "siodła" do szczytu :D
Góra
 Profil Relacje PM off
abelincoln lubi ten post.
 
      
Offline
#44 PostWysłany: 04 Mar 2026 19:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Chyba dobrym pomysłem było oddanie samochodu dzien wczesniej i nie bawienie się w płatne parkowanie i korki. Bo z tego co widzę, to kiepsko z miejscami, a za kazdym razem jak przejeżdżałem przez Queenstown, stalem w długim korku. Szczególnie że nie miałem planów na ostatni dzień, które by wymagały użycia pojazdu. Wszystko można było ogarnąć na nogach albo autobusem.


Samo miasto jest pełne ludzi, centrum wygląda zachęcająco aczkolwiek tak troszkę sztucznie, jakby bylo odbudowane i stylizowane. Ale, nieistotne. Podoba mi sie tutejsza atmosfera, pełna ludzi spedzajacych czas w barach i restauracjach. Plus oczywiście przepiękne okolice nad jeziorem.

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Tradycyjna kolejka do Fern burgera.

Image

Na zakończenie dnia chciałem pójść do The Vinery. Miejsca które jest sklepem, ale też ma ogromny wybór win na kieliszki, gdzie się samemu nalewa w automacie (sposób znany z kilku polskich multitapów), jest tez zagrycha. Ale nastąpił pewien zonk, albowiem by dostać kartę do nalewaków, trzeba zostawić w depozycie kartę. Fizyczną. A odkąd mam płatności w zegarku i w telefonie, już portfela nie noszę - przynajmniej zagranicą. A do hotelu było pod górkę

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#45 PostWysłany: 05 Mar 2026 10:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Dzisiaj był dzień logistyczny, 4 loty z Queenstown do New Plymouth. Rano na przestanku na lotnisko troszkę się zdziwiłem widząc dziki tłum, w końcu autobusy tutaj mają małe, ale na szczęście okazało się, że jeśli w tym mieście gdzieś rano jest tłum, to pewnie czekają na autobus do Milford Sound... Bo nawet FernBurger o tej porze jest pusty (a jest otwarty od 7).

Na lotnisku niemile się zaskoczyłem, aczkolwiek można się było tego spodziewać, lecę w końcu turbośmiglowym samolotem, więc wejście jest prawie z ulicy, to i nie ma dostępu do saloniku. Nadal się nie umiem do tego przyzwyczaić - ze nie trzeba rezerwować dodatkowego czasu na ewentualne kolejki na kontroli bezpieczeństwa.

A z drugiej strony, zaskoczeniem było wifi na krótkim locie ATRem do Christchurch, Air New Zealand testuje internet na krajówkach i miałem te szczęście, że lecę jednym z dwóch samolotów, które zostały wyznaczone do tych testów. Jak na samolotowy internet, działało to bardzo dobrze.

Image

Christchurch jest porządnym lotniskiem, i nawet dla mocno lokalnych lotów ma lounge, więc mogę poczekać te półtorej godziny z latte i spritem patrząc na krzątaninę obsługi przy turbośmigłach. Do miasta mnie nie ciągnie, bo jednak to mało czasu, a i już miałem kiedyś okazję w nim weekend spędzić.

Image

Lot do Wellington nudny aż do momentu podejścia do lądowania, gdzie najpierw nas porządnie wytrzepało, a potem - już dość nisko - silniki na pełną moc i odejście na drugi okrąg. Dopiero później kapitan wyjaśnił ze to nie pogoda, a jakiś przedmiot na pasie...

Muszę powiedzieć, że stolica nie zrobiła na mnie dużego wrażenia. Bardzo brzydkie przedmieścia pomiędzy lotniskiem a centrum, a w nim kilka ładnych domów oraz pełno nudnych wieżowców. Miałem tam spędzić 3 godziny, a ewakuowałem się po trochę ponad dwóch.

Image
Image
Image
Image
Image
Image

A na zakończenie dnia niespotykana rzecz. Jesteśmy troszkę wcześniej w okolicach NPL i dostajemy informację, że wszystkie stanowiska na lotnisku są zajęte... Co pewnie na lotnisku tej wielkości oznacza 2 samoloty na ziemi, ale niemniej dla nas to dodatkowe 10 min w powietrzu.

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#46 PostWysłany: 06 Mar 2026 02:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Ponieważ przed lotem przez pół świata lepiej mieć trochę zapasu, więc do New Plymouth przybyłem wieczór wczesniej, co dało mi kilka godzin dziarami rano. Jako że niwie miałem tym razem samochodu, to zdany byłem na własne nogi oraz ewentualnie rachityczną tutejszą komunikację miejską.

Więc by się spocić, wybrałem się na szczyt górującego nad miastem Paritutu. Jako mieszkaniec Danii mam szacunek do takich szczytów bowiem jego 154m wysokości, to raptem naście metrów mniej niż najwyższy szczyt kraj w którym aktualnie mieszkam.

Sam szlak na szczyt to raptem 250 metrów, co dla zmotoryzowanych jest niczym, ale z miasta to kilka kilometrów rozgrzewki. Widziałem ludzi idących nań w klapkach czy sandałach, na końcowym odcinku powrotu przepuszczałem też parę panów z 3 latkiem - ale zdecydowanie jest to szlak dla przygotowanych.

Ów trzylatek miał atak paniki niedaleko mnie, i mu się nie dziwię - włożył nogę miedzy skały i nie umiał jej wyciągnąć, i do łańcucha w tym miejscu akurat nie sięgał, a inaczej się podciągnąć by się wydostać nie było jak. Bo szlak składa się w małej części ze schodów, a w większej ze wspinaczki po skałach zabezpieczając się łańcuchem.

Ze szczytu rozciąga słów całkiem fajny widok na okolicę, szczególnie na miasto i port. Jakby ktoś kiedyś przypadkiem trafił do New Plymouth - warto wstąpić i tutaj.


Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#47 PostWysłany: 06 Mar 2026 07:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Wreszcie, za trzecim razem, miałem możliwość spędzić w New Plymouth trochę więcej czasu niż tylko kolacja, lulu i wcześnie rano wyjazd. Tym razem przyleciałem późnym wieczorem, a na lotnisku miałem się zameldować następnego dnia dopiero o 14. Dzięki temu zrobiłem sobie malutki hike, opisany w poprzednim wpisie, a także przeszedłem się po miasteczku.

Samo New Plymouth bardzo przypomina inne miasteczka regionu Taranaki z jedną główniejszą ulicą oraz przedmieściami z duża ilością podobnych do siebie domów. Tutaj dodatkowo dochodzi port - ponoć jedyny duży port na zachodnim wybrzeżu. No i dzielnica z magazynami, zakładami samochodowymi i innymi tego typu usługami.

Jest to bardzo senne miasteczko z zadziwiająco dużą ilością knajp w centrum, gdzie - znowu jak w innych miasteczkach regionu - najwięcej ciekawego dzieje się w centrum kultury skupionym wokół lokalnej biblioteki.

Dużą atrakcją miasta z pewnością jest deptak nad oceanem. Jest też plaża, na której latem gniazdują pingwiny, ale to chyba jedyna jej zaleta. Mi osobiście się to miasteczko podobało, ale chyba spędziłem w nim optymalną ilość czasu, dłużej chyba byloby nudno.

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image



I dla mnie to pożegnanie z Nową Zelandią, czas na powrót do domu, piszę te słowa z lounge w Auckland, czekając na boarding samolotu do LA.
Image

"Biuld your dreams" to chyba dla spadkobierców?
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#48 PostWysłany: 06 Mar 2026 23:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Narzekałem na Lufthansę? No cóż, nie wiedzieć czemu zmienili mi miejsce na locie przez Pacyfik i teraz nie mam okna. Co prawda w średnio opracowanym wnętrzu B777 przeważnie trzeba było się obrócić by zobaczyć okno - ale u nie tym razem okna nie ma. W koncu po to się płaci za C by nie mieć okna. Chociaż nie, przepraszam, w Allergisie LH miejsce bez okna jest jedynym bezpłatnym. A i pierwszy raz zostałem spławiony przez osobę nowozelandzką. Szefowa pokladu przyszła się przywitać i spytała jak mi mija dzień. Powiedziałem, że fajnie, ale nie wiedziałem że trzeba dopłacać za okno, co spotkało się ze służbowym uśmiechem numer 4, ale wtedy spytałem o kapcie, w końcu kto chce w nocy ubierać górskie buty idąc do kibla - ale ponoc kapcie są tylko na azjatyckie loty. Na dłuższych, to se można pomarzyć. Tutaj byłem wredny i stwierdziłem, że "I feel that it's not a very quality service", na co dostałem odpowiedź, "of course, sir" z uśmiechem numer 5. I pani udała się dalej. Dobrze ze mam wciąż kapcie SQ.
Chociaż, o jednym pozytywie muszę wspomnieć. Świetny dymiony Talisker jest dostępny.

A i ponoć jest internet dostępny w takcie lotu. Ale raczej pojawia się i znika. Z tym że bardziej znika. No ale już jestem w Stanach. Przed emigracją. Wszelkie memy skasowane

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#49 PostWysłany: 07 Mar 2026 14:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Zachwycaliście się kiedyś ręcznikami papierowym? Miałem taki moment na początku lotu Lufthansą do Monachium- takie fajne i bardzo materialowe w dotyku. Nie spodziewałem się że coś mnie w tym rejsie pozytywnie zaskoczy, a tu już na dzień dobry...

A i udalo się przesiąść w Stanach bez żadnych komplikacji, co też w dzisiejszych czasach miłym zaskoczeniem. No i udało się wyrobić dzienną dawkę kroków przymierzając się pomiedzy terminalem B a 7. Ogólenie rzecz biorąc bardzo mile spedzony dzień. Jak większość na tym wyjeździe.

Żeby nie było za dobrze, to ręczniki skończyły się w połowie trasy i trzeba było używać chusteczek.

Dwa loty przez ocean pod rząd są mimo wszystko męczące, nawet jesli leci się z przodu. Więc cieszę się z powrotu do Europy, szczególnie że- w ciagu dnia - temperatury tutaj są w koncu dość przyjemne...

Image
Image

Przede mną jeszcze ostatni dzisiaj skok do Sofii.
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#50 PostWysłany: 07 Mar 2026 20:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Tego, że jak chciałem wejść do Polarisa mieli problem z moim boarding passem - nie byli pewni na bramce czy rzeczywiście lecę biznesem - się spodziewałem. Ale że problem będzie w Monachium, to mnie troszkę zaskoczyło. Pomimo tego, że mam ładnie napisany na boarding passie status z M&S, pani na bramce twierdziła, że widzi tylko M&M. Co ciekawsze, nie była w stanie, z koleżanką, tego zmienić. W końcu mnie wpuścili do senatorskiej poczekalni - ale raczej by się pozbyć kłopotu. Ciekawe jak będzie z naliczeniem mil. Nie spodziewałem się, że to iż w jedną stronę na on-line check-inie podałem numer M&M a w drugą M&S, spowoduje jakieś komplikacje. Cóż, problemy pierwszego świata...

Nie spodziewałem się też, że może mi grozić trafienie do wątku o znanych i mniej znanych ludziach na pokładzie - ale trochę trwało zanim przekonałem obsługującą mnie stewardesę, że nie jestem znanym sportowcem. Jak stwierdziła, kojarzy moją twarz z telewizji. Co prawda sporo ostatnio się ruszałem, ale przeszłości telewizyjnej nie mam. Ale, może powinienem się przyzwyczaić- na trasie z NPL zaloga mnie już rozpoznawała, a przy ostatnim pobycie w hotelu tamże, recepcjonistka nie potrzebowała paszportu by wiedzieć który zestaw papierów wyciągnąć. Jedna relacja, a tyle rozpoznawalności...

Swoją drogą, człowiek przeleciał pół świata, a i tak jest w mieście z wysoką górą obok.

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#51 PostWysłany: 08 Mar 2026 14:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Jeszcze jedna zaległa obserwacja z Nowej Zelandii. Wiecie jak poznać klasę włoskiej restauracji w tym kraju? Po wystawowym samochodzie, który ma przyciągnąć klientelę.
Image
Image

No chyba że budżet marketingowy jest słaby, to wtedy może być skuter...
Image

A ja aktualnie cieszę się ofertą najlepszego baru z whisky w europejskich salonikach (odwiedzonych przeze mnie oczywiście)
Image

Ps.
Nowoczesność w domu i lotnisku. Jeśli się nie zna wspólnego, to zawsze można zaciągnąć ejaj do czytania komunikatów...
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
katka256 lubi ten post.
 
      
Offline
#52 PostWysłany: 08 Mar 2026 20:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
Dotarłem właśnie na domowe lotnisko, więc wyjazd do Nowej Zelandii można zakończyć. Przygotowując się do tego wpisu, przeczytałem zeszłoroczny wątek o tym, czy warto tam się pchać - skoro to tak daleko, a równie ładne widoki można znaleźć ponoć bliżej. I, zaznaczając, że nie miałem okazji być w amerykańskich parkach narodowych, jestem zdania, że tak, warto. Fantastyczna przyroda to jedno, i kraj, który ją docenia i dba. Ale drugie, to ludzie i atmosfera. Jesteśmy na końcu swiata, i takie luźne a jednocześnie bardzo przyjazne podejście jest bardzo odświeżające i miłe. Ja się bardzo dobrze czułem w miejscu w którym nie tylko na szlakach się wita, ale też idąc ulicą w małym miasteczku kiwa się głową i uśmiecha do mijanych ludzi. A i też przy wychodzeniu z autobusu czy tez kolejki dziękuję się kierowcy. Bardzo podobała mi się też atmosfera tych lokalnych centrów kultury, które żyły i widać było, jak ważne są dla mieszkańców.

Z minusów, to ceny mnie zaskoczyły. Dla mieszkańca Skandynawii, koszty hoteli czy jedzenia na mieście były porównywalne z tym, co widzę u siebie. Tak, podjąłem decyzję, że jestem za stary na spanie w namiocie i lubię mieć własną toaletę - co mocno wpłynęło na planowane koszty, ale mimo wszystko było drożej niż się spodziewałem. Postaram się w następny weekend wrzucić post podsumowujący wydatki. Trochę się tego boję...

Ale ogólnie jestem bardzo zadowolony z wyjazdu, udało mi się zrealizować wszystkie zaplanowane spacery przyrodnicze, przez znacząco większą część czasu miałem bardzo dobrą pogodę - padało tylko kilka razy, jak i tak siedziałem w samochodzie. O dziwo, moje niedotrenowane na codzień ciało dało sobie radę, bez wiekszych problemów z wyzwaniami fizycznymi. Nawet jeśli coś nie wyszło, jak objazd po winnicach, to udało się to zastąpić to czymś prawie tak samo interesującym dla mnie.

Na zakończenie trafiła mi się też miła niespodzianka, bowiem dostałem upgrade na ostatnim locie. Było bodajże 5 pasażerów na overbookingu i musieli kombinować. Dla mnie skończyło się podróżą w pierwszym rzędzie. Bardzo mile zakończenie bardzo miłych wakacji.

Image

Mam nadzieję, że osoby czytające miały chociaż choć trochę przyjemności ze śledzenia moich wakacji i moich wrażeń. Tym razem trochę mniej pisałem o wypasaniu się w salonikach i samolotach, ale jeśli tego komuś brakowało, mogę się poprawić w przyszłości. Do następnej relacji.

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
katka256 uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#53 PostWysłany: 14 Mar 2026 12:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 2434
złoty
W końcu mam chwilkę, żeby policzyć koszty - coś czego się troszkę obawiałem. Bo jedna rzecz to parę groszy w jednym miejscu, parę w innym, a coś zupełnie innego to polecenie SUM() w Excelu... No i okazało się, że dzięki tej kilkudniowej zwłoce mogłem dopisać jeszcze jedną pozycję - pamiątkę z Wanaki, gdzie najwyraźniej na Mount Aspiring Road w drodze do Rob Roya przekroczyłem prędkość, zamiast max 40 jechałem 48. Ciekawe czy na asfalcie, czy może jednak szalałem na szutrze :D
Mój drugi mandat w życiu.

New Plymouth jako miejsce do wynajęcia samochodu jest dość drogie - jest tam mała konkurencja. W obu przypadkach korzystałem z EconomyCarRentals.com, na wyspie północnej przekierowanie było do Budget, na południowej do HAO rentals (których niezbyt polecam, bo dostałem nastoletniego rzęcha z 140k przebiegu).
Jak widać na poniższym podsumowaniu, Nowa Zelandia jest dość droga, jeśli człowiek sobie pozwoli na nie najtańsze podejście - bo zawsze można było polecieć chińczykiem z Budapesztu a na miejscu spać w samochodzie czy też namiocie...

Załączniki:
1.png
1.png [ 27.88 KiB | Obejrzany 196 razy ]
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#54 PostWysłany: 17 Mar 2026 13:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 738
Loty: 1419
Kilometry: 2 923 380
platynowy
Ale miałeś piękną pogodę na Wyspie Południowej - tylko pozazdrościć. W Wanace jest sporo do roboty ale w .... lipcu ;) kiedy jest pełnia sezonu narciarskiego i trzy wspaniałe ośrodki narciarskie są w bliskim zasięgu. Zimowa Wanaka ma też inny niepowtarzalny urok, bo jest bardzo zielono na dole a okoliczne szczyty od pewnej wysokości są śnieżnobiałe.
_________________
Image

"Turysta to ktoś, kto już od przyjazdu myśli o powrocie do domu, podczas gdy podróżnik nie wie, czy w ogóle wróci"
Góra
 Profil Relacje PM off
abelincoln lubi ten post.
 
      
Offline
#55 PostWysłany: 17 Mar 2026 21:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Sie 2014
Posty: 588
niebieski
Myślę, że nie tylko w lipcu. Świetne trasy trekkingowe w okolicach, bliskość jezior Wanaka i Hawea plus jako baza wypadowa też jest rewelacyjna (w stronę Hast Pass, Queenstown, Rob Roy i wiele innych miejsc). Dla mnie top.
Jeszcze co do cen: To chyba w Polsce w dużych miastach zrobiło się drogo, bo cenowo NZ (szczególnie przy NZD okolice 2zł) nas zaskoczyła pozytywnie. Uczciwe ceny kawy czy burgerów na mieście. Pamiątki dobrej jakości taniej niż w PL. Noclegi też nie były drogie.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
maciass lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 55 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group