Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 6 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 03 Sty 2026 22:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Gru 2019
Posty: 126
Loty: 117
Kilometry: 224 717
niebieski
Nie pisałem tutaj jeszcze żadnej relacji. Ta, którą właśnie czytacie trochę przeleżała niedokończona na moim dysku, więc podróż o której piszę odbyła się już jakiś czas temu. Teraz nie wiem czy tylko żeby sobie odświeżyć wspomnienia czy też szkoda żeby to co już napisane się zmarnowało postanowiłem dokończyć i zadebiutować w relacjach na f4f. Zatem zaczynajmy.

Pierwszy raz w życiu zrezygnowaliśmy z obchodów Świąt Wielkanocnych w domowym zaciszu i postanowiliśmy wyruszyć w podróż. Stało się tak po tym jak również pierwszy raz w życiu przyszło nam odwołać (na dzień przed) wyjazd na ferie zimowe na zachodnie wybrzeże stanu California.

W ramach rekompensaty chcieliśmy szybko gdzieś wyruszyć i padło na Azję południowowschodnią, a że był już luty, a wyjazd miał odbyć się na przełomie marca i kwietnia to ruszyła machina szybkiego planowania i szukania najlepszych opcji dolotów. W zasadzie miejsce docelowe nie miało znaczenia. Tajlandia, Wietnam, Indonezja, Malezja czy jeszcze inne kierunki były nam jak najbardziej na rękę. I tak szukając powstał w końcu plan, a oprócz wspomnianej już Azji SE jako (super)bonus wleciały dwa dodatkowe miasta.

Ostatecznie wszystko udało się zaplanować i co ważniejsze z pełnym sukcesem zrealizować. A było to tak:

Dzień 1
W godzinach popołudniowych wyruszamy z katowickiego lotniska rodzimym LOT-em i z krótkim transferem na Okęciu następnego dnia rano w okolicy 5:00 docieramy do Delhi.

Załącznik:
del01.jpg
del01.jpg [ 256.78 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del02.jpg
del02.jpg [ 243.56 KiB | Obejrzany 819 razy ]



Dzień 2
Po jakichś 2 następnych godzinach docieramy do hotelu. Wybieramy City Empire ze względu na lokalizację. Niedaleko centrum Nowego Delhi, stacji kolejowej i metra. Jemy szybkie śniadanie, które jest w cenie i udajemy się …na krótką drzemkę po podróży.

Załącznik:
del21.jpg
del21.jpg [ 360.72 KiB | Obejrzany 819 razy ]


Przed południem ruszamy z hotelu. Wędrujemy na Connaught Place po drodze biorąc udział w pewnej zorganizowanej akcji. A mianowicie, przeszliśmy może z 200 metrów od hotelu, podszedł do nas Hindus. Grzeczny, zaczął wypytywać jak masz na imię? skąd przyleciałeś? ile tu będziesz? czy się podoba? gdzie idziesz? itd. Po czym mówi, że dobrze idziemy życzy miłego dnia i wspomina, że po drodze będzie oficjalne biuro informacji turystycznej, dostaniemy tam mapy i będziemy mogli dowiedzieć się co w Delhi zwiedzić, po czym odchodzi. Równolegle z drugiej strony podchodzi inny Hindus i słowo w słowo to samo. Kończy informacją o biurze informacji turystycznej. Akcja się powtarza ten odszedł, podszedł następny. Trochę mnie odpowiadanie na te same pytania już męczy, ale w końcu zbliżamy się do placu. Hindus każe wejść w bramę, żeby dotrzeć do równoległej uliczki na której to jest to oficjalne biuro informacji turystycznej. W sumie to przy samym placu. Myślę mapa się przyda więc idziemy. Szybko trafiamy do celu, wchodzimy, prosimy o te mapy, a gość pokazuje katalogi z wycieczkami 😊 Jak usłyszał, że nie chcemy żadnych wycieczek tylko mapę atrakcji, to nagle całkowicie traci nami zainteresowanie i podchodzi do innych klientów. A my stoimy przez nikogo niezauważani, jak w czapce niewidce.

Załącznik:
del04.jpg
del04.jpg [ 343.34 KiB | Obejrzany 819 razy ]


Wychodzimy i dalej już zbywając kolejnych miłych doradców kontynuujemy zwiedzanie. Po obejściu placu idziemy do metra i jedziemy do Starego Delhi. Tam zwiedzamy Red Fort, Lajpat Rai Market, Wielki Meczet i okolice. Tuk-tukiem, a dalej metrem wracamy do hotelu.
Po drodze jeszcze znajdujemy fajną restaurację i testujemy kuchnię indyjską w trochę bardziej przystępnym dla turystów wydaniu (czystość, otoczenie – bardzo dobre jedzenie, więc jakby ktoś nie chciał korzystać ze street food-u to polecam https://maps.app.goo.gl/SRP4R685BMvJQEUB7

Załącznik:
del05.jpg
del05.jpg [ 293.96 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del06.jpg
del06.jpg [ 255.52 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del07.jpg
del07.jpg [ 334.37 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del08.jpg
del08.jpg [ 376.81 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del09.jpg
del09.jpg [ 217.75 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del10.jpg
del10.jpg [ 362.65 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del11.jpg
del11.jpg [ 316.87 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del12.jpg
del12.jpg [ 231.58 KiB | Obejrzany 819 razy ]



Dzień 3
Śniadanie w hotelu jest. Serwowane w stołówce na dachu Hotelu Empire. Jakby ktoś choć raz od nowości umył okna można by powiedzieć, że nawet z jakimś widokiem 😉 Czystość i sposób podania zbliżone bardziej do tych serwowanych na ulicach niż w restauracji, którą poleciłem powyżej. Ale tak naprawdę jesteśmy zadowoleni, są chlebki, sosy, coś na słodko a i omleta obsługa zrobi. Kawę i sok też dostajemy.
Dzisiejszy plan to przejazd metrem do Świątyni Lotosu, a później powrót do hotelu również metrem ze wsparciem tuk-tuków z postojami w miejscach, które chcemy odwiedzić. Zatem ruszamy na stację metra New Delhi, przechodząc po drodze przez główny dworzec kolejowy. Kupujemy całodzienne bilety i jedziemy.

Kilkadziesiąt minut później stoimy już w kolejce do świątyni. Przy wejściu kontrola torebek i plecaków. I niespodzianka. Strażnik znalazł u mnie paczkę fajek i kazał dać komuś na przechowanie bo z papierosami nie wpuszczają. Mówię trudno, idę do kosza wyrzucić, ale znajduje się jakiś uczynny Hindus, bierze pudełko i mówi, że mam się nie martwić on popilnuje.
Zwiedzamy.

Załącznik:
del14.jpg
del14.jpg [ 314.44 KiB | Obejrzany 819 razy ]


Po wyjściu chcemy się kierować w stronę metra, ale nagle z tłumu wyłania się powiernik moich fajek. Tak się jakoś składa, że jest kierowcą tuk tuka i chętnie mnie podwiezie. W tym momencie zastanawiam się czy znowu mnie wkręcili czy rzeczywiście z fajkami na teren świątyni nie wpuszczają.
Rozpoczęliśmy ogólną konwersację na temat jak zamierzamy spędzić dalej dzień i w sumie fajnie się gadało. Wzięliśmy go, żeby podwiózł nas do tej stacji metra (choć było to tylko kilkaset metrów i to jeszcze z górki). Po drodze zaczął opowiadać jak on by to zorganizował i jakie punkty po drodze do hotelu odhaczył i wymienił w sumie wszystkie, które były w naszym planie 😊 Jako, że rozmowa dalej dobrze się układała to zamiast metra, tuk-tuka i łażenia wynajęliśmy go, żeby podwiózł nas do pierwszego punktu z listy czyli Humayun’s Tomb. A jako, że dalej się fajnie gadało to wiózł nas dalej czyli m.in do Lodhi Garden, parku z czasów brytyjskich, ze starymi grobowcami, ogrodami różanymi i ziołowymi, drzewkami bonsai i jeziorem, India Gate, studni schodkowej Agrasen ki Aboli itd., a koniec końców podwiózł nas pod sam hotel.

W ten oto sposób zakupione całodzienne bilety na metro okazały się zbędne.
Tak czy inaczej podróż Tuk-tukiem była znacznie przyjemniejsza, a i pewnie szybsza. Kierowca w każdym miejscu czekał tak długo jak nam pasowało. Przy tym nie kosztowało to fortuny (niecałe 50pln za 3 osoby). Więc jeśli z tymi fajkami to był ich przebiegły plan na złowienie pasażerów, to w tym przypadku nie miałem nic przeciwko 😊

Załącznik:
del15.jpg
del15.jpg [ 294.91 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del16.jpg
del16.jpg [ 479.04 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del17.jpg
del17.jpg [ 303.06 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del18.jpg
del18.jpg [ 300.46 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del19.jpg
del19.jpg [ 406.96 KiB | Obejrzany 819 razy ]

Załącznik:
del20.jpg
del20.jpg [ 277.64 KiB | Obejrzany 819 razy ]



Dzień kończymy w naszej restauracji na obfitej kolacji. Jutro lecimy dalej.

Delhi bardzo nam się spodobało. Chaos i tradycja Old Delhi zdecydowanie stoi tam w kontraście z architekturą i przestrzenią New Delhi. Do tego droższe restauracje vs kuchnia uliczna, nowoczesne metro vs tuk tuki i riksze, czysto vs brudno. To wszystko powoduje, że czas leci tutaj naprawdę szybko i kiedy trzeba się pakować wychodzi, że było za krótko.

Załączniki:
del23.jpg
del23.jpg [ 306.22 KiB | Obejrzany 819 razy ]
del22.jpg
del22.jpg [ 302.77 KiB | Obejrzany 819 razy ]


Ostatnio edytowany przez msala 06 Sty 2026 19:51, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
M_Karol uważa post za pomocny.
 
      
Loty Etihad Airways do Singapuru z Warszawy od 2556 PLN ✈️🧳 Oferta first minute Loty Etihad Airways do Singapuru z Warszawy od 2556 PLN ✈️🧳 Oferta first minute
Wakacje w sercu południowej Transylwanii 🦇🏰 Wycieczka już od 497 PLN ✈️🛌 Wakacje w sercu południowej Transylwanii 🦇🏰 Wycieczka już od 497 PLN ✈️🛌
Offline
#2 PostWysłany: 03 Sty 2026 23:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 8072
platynowy
msala napisał(a):
Nie pisałem tutaj jeszcze żadnej realizacji.


Pierwsze koty za płoty ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#3 PostWysłany: 04 Sty 2026 10:18 

Rejestracja: 22 Lut 2014
Posty: 15
Loty: 233
Kilometry: 487 115
Za dwa miesiące będę przejazdem w Indiach, więc przynajmniej pierwsza część relacji w sam raz jak dla mnie :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
msala lubi ten post.
 
      
Offline
#4 PostWysłany: 04 Sty 2026 16:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Gru 2019
Posty: 126
Loty: 117
Kilometry: 224 717
niebieski
(...)

Dzień 4
Lot mamy o 09:35. Dzień wcześniej proszę o taksówkę w hotelu na godzinę 07:00. Recepcjonista pyta o której wylot i stwierdza, że taksówka będzie czekać o 05:00 😊 Na lotnisku w Delhi musi pan być minimum 4 godziny przed odlotem.

Piąta rano, jedziemy. Przechodzimy wzdłuż terminalu szukając najkrótszej kolejki do kontroli przed wejściem do terminalu. Oczywiście podchodzi jakiś ziomek i pyta domestic or international? Odpowiadam grzecznie international i idziemy dalej. On obok nas. W końcu wybieram wejście i ustawiam się w kolejce. Gość wyciąga rękę i coś wspomina o kasie za pomoc. Tłumaczę, że nie zauważyłem żadnej pomocy poza tym nie mam kasy bo właśnie wylatuję do domu i wszystko wydałem. Chyba oprócz intrnational, domestic i pay for help nic więcej nie potrafił powiedzieć, bo przyszedł ponownie z jakimś kumplem, któremu powtórzyłem to co już mówiłem „pomocnikowi” i sobie poszli.

Kontrola bezpieczeństwa i siedzimy przy gate, oczekując na nasz samolot do Singapuru. To był ostatni odcinek jaki zakupiłem na tą wyprawę. Lecimy IndiGO. Miałem trochę obaw wybierając tanią linię na prawie 6 godzinny lot, głównie jeśli chodzi o ilość miejsca na nogi. Podróżujemy z pełnym bagażem podręcznym więc wykupiliśmy dodatkową usługę (na rezerwacji napisali Fast Forward, Super 6E i AGSW) co spowodowało, że mogliśmy wziąć nasz bagaż, wybrać miejsca przy wyjściu awaryjnym i jakąś przekąskę. Podstawili bardzo świeżego a320n wypełnionego pasażerami może w 50% i muszę powiedzieć, że podróż minęła bardzo komfortowo.

Załącznik:
sin01.jpg
sin01.jpg [ 250.56 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Późnym popołudniem lądujemy w Singapurze. Cóż za odmiana. Spokój, porządek, nikt się nie wpycha, nikt nie trąbi, samochody zatrzymują się przed pasami, przepuszczając pieszych i do tego to naprawdę nowoczesne miasto.
Do hotelu jedziemy metrem. Podoba mi się, że można płacić bezpośrednio kartą. System sam przelicza jaki odcinek się pokonało i następuje obciążenie. Bardzo wygodne. Śpimy w dzielnicy Bras Basah w bezpośrednim sąsiedztwie niebieskiej linii metra i Narodowego Muzeum Singapuru. Bardzo dobra lokalizacja z dobrym dojazdem w każdą część miasta. Wieczorem wyskakujemy do pobliskiej tajskiej restauracji Zenso. Pyszne jedzenie i jest nawet Chang 😊

Załącznik:
sin02.jpg
sin02.jpg [ 326.37 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin03.jpg
sin03.jpg [ 237.09 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin04.jpg
sin04.jpg [ 346.79 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Dzień 5
No to zwiedzamy. Zaczynamy od Marina Bay i Gardens by the Bay.

Załącznik:
sin05.jpg
sin05.jpg [ 346.66 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin06.jpg
sin06.jpg [ 375.52 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin07.jpg
sin07.jpg [ 418.26 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin2a.jpg
sin2a.jpg [ 438.95 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin08.jpg
sin08.jpg [ 288.89 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin09.jpg
sin09.jpg [ 330.01 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin10.jpg
sin10.jpg [ 308.71 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin12.jpg
sin12.jpg [ 370.9 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Są i gadżety wielkanocne.

Załącznik:
sin11.jpg
sin11.jpg [ 283.3 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Następnie udajemy się na wyspę Sentosa. Na wyspę i po wyspie jeździmy kolejkami linowymi. Fajne miejsce na chillout.

Załącznik:
sin13.jpg
sin13.jpg [ 272.91 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin14.jpg
sin14.jpg [ 270.23 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin15.jpg
sin15.jpg [ 302.14 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sina1.jpg
sina1.jpg [ 338.53 KiB | Obejrzany 693 razy ]


Wieczorem wracamy jeszcze do ogrodów nad zatoką i podziwiamy podświetlone obiekty.

Załącznik:
sin16.jpg
sin16.jpg [ 361.01 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin17.jpg
sin17.jpg [ 407.14 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Dzień 6
To już ostatni dzień w Singapurze, ale mamy jeszcze trochę czasu. Do Denpasar wylatujemy dopiero o 16:50. Zatem po śniadaniu idziemy do Chinatown, które to dopiero budzi się do życia. Sprzedawcy powoli otwierają swoje stoiska, a wokół tylko pojedyncze osoby. Wieczorem pewnie wygląda to znacznie lepiej, żyje. Przyznać jednak trzeba, że w Singapurze nawet w chińskiej dzielnicy panuje ład i porządek.

Załącznik:
sin19.jpg
sin19.jpg [ 365.7 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin20.jpg
sin20.jpg [ 355.32 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin21.jpg
sin21.jpg [ 326.71 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin23.jpg
sin23.jpg [ 366.15 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin24.jpg
sin24.jpg [ 433.69 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin31.jpg
sin31.jpg [ 411.83 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin30.jpg
sin30.jpg [ 508.55 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin26.jpg
sin26.jpg [ 495.88 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin32.jpg
sin32.jpg [ 474.6 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
sin25.jpg
sin25.jpg [ 322.65 KiB | Obejrzany 694 razy ]


W drodze do hotelu wysiadamy jeszcze w Downtown i krótko spacerujemy pomiędzy wieżowcami.

Załącznik:
sin22.jpg
sin22.jpg [ 308.89 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Na lotnisko jedziemy oczywiście metrem, a tam czeka już na nas b77w wysłany do Singapuru przez KLM, żeby dostarczyć nas do Denpasar.

Załącznik:
sin33.jpg
sin33.jpg [ 282.13 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Singapur, bardzo fajne, nowoczesne miasto. Jest co robić i znowu kolejne miejsce które opuszczamy za szybko. Ale tutaj jeszcze kiedyś wrócimy przy jakimś przedłużonym transferze. Cały pobyt odbył się bez ani jednego dolara singapurskiego w kieszeni. Wszędzie płacisz kartą. Tylko raz sprzedawca nie obsługiwał płatności kartą. W wózku z lodami w Garden by the Bay. Więc lodów nie zjadłem.


Po 19:00 lądujemy na chyba najpopularniejszej indonezyjskiej wyspie Bali. Sprawy lotniskowe, odbieramy samochód z wypożyczalni i jedziemy do Ubud. Dojeżdżamy tam w totalnej ciemności. Wynajmujemy dom nieco na uboczu Ubud ale za to w pięknym ogrodzie. Bardzo komfortowy z super gospodarzem.

Załącznik:
bal02.jpg
bal02.jpg [ 270.27 KiB | Obejrzany 694 razy ]

Załącznik:
bal03.jpg
bal03.jpg [ 393.78 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Przy okazji na lotnisku wypłacamy trochę gotówki i z miejsca stajemy się milionerami :)

Załącznik:
bal01.jpg
bal01.jpg [ 222.09 KiB | Obejrzany 694 razy ]


Od jutra rozpoczynamy zwiedzanie wyspy. Ale o tym to już w następnej części relacji.


Ostatnio edytowany przez msala, 05 Sty 2026 15:06, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#5 PostWysłany: 05 Sty 2026 13:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Gru 2019
Posty: 126
Loty: 117
Kilometry: 224 717
niebieski
(...)

Dzień 7
Muszę powiedzieć, że za dnia ogród w którym znajduje się nasz dom wygląda równie imponująco jak wieczorem.

Załącznik:
dom03.jpg
dom03.jpg [ 401.42 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
dom05.jpg
dom05.jpg [ 506.98 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
dom07.jpg
dom07.jpg [ 434.49 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Na dodatek prywatna łazienka dostępna jest pod gołym niebem i prezentuje się następująco.

Załącznik:
dom01.jpg
dom01.jpg [ 431.29 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
dom02.jpg
dom02.jpg [ 463.83 KiB | Obejrzany 626 razy ]


W sumie to nawet nie wiem po co nam takie luksusy bo i tak tylko tu śpimy. Ale dziewczyny są zadowolone więc i ja jestem zadowolony 😊

Po śniadaniu ruszamy do Ubud. Chodzimy po centrum tego miasteczka i podziwiamy. Jest naprawdę klimatycznie, chociaż ludzi mogłoby być mniej.

Załącznik:
bali01.jpg
bali01.jpg [ 379.21 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali03.jpg
bali03.jpg [ 435.94 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali04.jpg
bali04.jpg [ 430.44 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali06.jpg
bali06.jpg [ 363.3 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali07.jpg
bali07.jpg [ 358.39 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali08.jpg
bali08.jpg [ 316.19 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali09.jpg
bali09.jpg [ 353.12 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Później objeżdżamy okoliczne wodospady. Oglądamy i te większe i te mniejsze, m.in. Tibumana, Kanto Lampo, Kemenuh Waterfall Park.

Załącznik:
bali10.jpg
bali10.jpg [ 413.42 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali11.jpg
bali11.jpg [ 405.75 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali12.jpg
bali12.jpg [ 446.33 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali13.jpg
bali13.jpg [ 455.77 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali16.jpg
bali16.jpg [ 476.23 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali17.jpg
bali17.jpg [ 437.19 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Po drodze mijamy też małe pola ryżowe.

Załącznik:
bali15.jpg
bali15.jpg [ 484.93 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Wieczorem wracamy do Ubud na kolację i do naszego gospodarstwa, gdzie wypijamy po piwku w barze i idziemy spać.

Załącznik:
bali19.jpg
bali19.jpg [ 312.14 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali18.jpg
bali18.jpg [ 335.75 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Dzień 8
Jak zwykle jemy śniadanie i ruszamy w teren. Dzisiaj hike po polach ryżowych Jatiluwih i zwiedzanie świątyni Beratan.
Witamy na polach ryżowych Jatiluwih.

Załącznik:
bali38.jpg
bali38.jpg [ 400.91 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali39.jpg
bali39.jpg [ 415.38 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali36.jpg
bali36.jpg [ 463.54 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali33.jpg
bali33.jpg [ 409.78 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali32.jpg
bali32.jpg [ 362.79 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali30.jpg
bali30.jpg [ 406.25 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali26.jpg
bali26.jpg [ 328.4 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Jakieś 40 minut dalej dojeżdżamy do jeziora Beratan i podziwiamy malowniczą hinduską Beratan Temple.

Załącznik:
bali24.jpg
bali24.jpg [ 376.5 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali25.jpg
bali25.jpg [ 405.7 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali23.jpg
bali23.jpg [ 321.25 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali21.jpg
bali21.jpg [ 300.81 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali22.jpg
bali22.jpg [ 279.08 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali20.jpg
bali20.jpg [ 433.98 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Jeszcze tylko powrót do Ubud na kolację i kończymy dzień w barze w naszym ogrodzie 😊

Dzień 9
Dzisiaj dla odmiany jedziemy na południe. Sprawdzimy, czy wszystkie plaże na Bali naprawdę są rajskie. Jak się później okaże za dużo ich nie zobaczymy. Przejazd samochodem przez Denpasar zajmuje naprawdę dużo czasu. Dojazd do pierwszej plaży zajął nam 2h. Trafiamy na pierwszą losowo wybraną plażę, a mianowicie na Nusa Dua Beach. Nie jesteśmy wielbicielami leżenia na piasku i opalania się, więc wchodzimy, krótki spacer i tyle. Plaża jak plaża, jest piach, jest woda jest ok. I nie ma za dużo ludzi.

Załącznik:
bali40.jpg
bali40.jpg [ 294.59 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali52.jpg
bali52.jpg [ 286.5 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Dalej jedziemy wzdłuż wybrzeża, ale ciężko wbić się na kolejną plażę. Tak dojeżdżamy do Uluwatu Temple. Oczywiście zwiedzamy i ten przybytek.

Załącznik:
bali48.jpg
bali48.jpg [ 288.5 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali47.jpg
bali47.jpg [ 324.03 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali46.jpg
bali46.jpg [ 441.05 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali45.jpg
bali45.jpg [ 346.8 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali44.jpg
bali44.jpg [ 466.17 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Dalej przemieszczamy się jeszcze na Suluban Beach. Trzeba tam zejść setkami schodów, później oczywiście wrócić na górę, ale jest całkiem przyjemnie. Znowu tylko ludzi jakby za dużo.

Załącznik:
bali49.jpg
bali49.jpg [ 431.91 KiB | Obejrzany 626 razy ]

Załącznik:
bali51.jpg
bali51.jpg [ 315.5 KiB | Obejrzany 626 razy ]


Czas leci szybko, jest już po 16, zatem trzeba wracać. Powrót był jeszcze dłuższy niż dojazd. Jak odbierałem kluczyki do samochodu, wynajmujący przekazał mi także kartę autostradową. Postanowiłem skorzystać. Autostrada biegnie przez środek Zatoki Benoa i nazywa się Bali Mandara Toll Road. Fajnie się nią jedzie, ale krótko 😊 Korki zarówno przy wjeździe jak i później przy zjeździe. Do Ubud przyjeżdżamy koło 20:00. No i tradycyjnie kolacja w mieście i piwko w barze hotelowym.

Szczerze mówiąc, jakbym odgadł, że ponad 5h stracę na dojazd, chyba wybrałbym coś innego na ten dzień. Może czarne plaże NE wybrzeża plus jakieś atrakcje przyrodnicze po drodze, może okolice wulkanu…
Ani Uluwatu ani te odwiedzone plaże jakimś must see wg mnie nie są.

Dzień 10
No niestety pora kończyć przygodę z Bali. Dzisiaj opuszczamy wyspę i zaczynamy podróż w stronę domu. Ale zaraz, zaraz… Po drodze zaliczymy jeszcze jedno miasto (drugie po Delhi, które wpadło przy planowaniu pobytu w Azji SE).

O tym co to za miasto, co czeka nas po drodze i co robiliśmy w tym mieście już w następnej części relacji.

Załącznik:
bali14.jpg
bali14.jpg [ 403.02 KiB | Obejrzany 626 razy ]
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#6 PostWysłany: 06 Sty 2026 13:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Gru 2019
Posty: 126
Loty: 117
Kilometry: 224 717
niebieski
(...)

Po śniadaniu wyjeżdżamy na lotnisko. Zwracamy samochód, po odprawie przechodzimy pod gate. Tam podjeżdża już b78X, który za chwilę zabierze nas na Changi w Singapurze.

Załącznik:
road01.jpg
road01.jpg [ 316.25 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Wybraliśmy lot z 4 godzinną przesiadką, a to dlatego, żeby odwiedzić chwalone przez wszystkich atrakcje samego lotniska Changi.

Dość szybko znajduję ogród kaktusów.

Załącznik:
road09.jpg
road09.jpg [ 435.48 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
road08.jpg
road08.jpg [ 437.36 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
road11.jpg
road11.jpg [ 406.86 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Kto czytał kawałek o wejściu do Świątyni Lotosu, pewnie już odgadł dlaczego. Kto nie czytał, to odpowiedź znajdzie na poniższym zdjęciu 😉

Załącznik:
road10.jpg
road10.jpg [ 404.74 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Później idziemy do Butterfly Garden.

Załącznik:
road04.jpg
road04.jpg [ 453.17 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
road05.jpg
road05.jpg [ 381.22 KiB | Obejrzany 556 razy ]


I na koniec opuszczamy na chwilę airside, żeby zobaczyć słynny wodospad.

Załącznik:
road03.jpg
road03.jpg [ 452.38 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Jemy jeszcze jakiś fastfood i idziemy pod gate, gdzie czeka już na nas a388, którym za chwilę polecimy do Mumbaju. I to będzie ta kolejna miejscowość, w której na moment się zatrzymamy.

Załącznik:
road06.jpg
road06.jpg [ 317.48 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
road07.jpg
road07.jpg [ 194.91 KiB | Obejrzany 556 razy ]


W Bombaju spędzimy dwie noce, ale tak naprawdę tylko jeden pełny dzień, a to dlatego, że na BOM lądujemy dopiero o 22:00. Do hotelu docieramy koło północy. Ze względu na lokalizację wybieramy hotel Ascot w centrum Colaby.

Załącznik:
bom10.jpg
bom10.jpg [ 357.03 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Dzień 11
Wstajemy rano i jemy hotelowe śniadanie. Standard trochę wyższy niż ten opisywany w Delhi i ruszamy na miasto.
Jest potwornie gorąco i parno. W związku z tym ograniczamy się do spaceru po Colabie i zamiast ruszyć do bardziej indyjskich dzielnic, czy słynnych slumsów płyniemy po brązowych wodach zatoki Morza Arabskiego na wyspę Gharapuri gdzie podziwiamy groty Elefanty.

Załącznik:
bom23.jpg
bom23.jpg [ 453.94 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom22.jpg
bom22.jpg [ 427.35 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom21.jpg
bom21.jpg [ 351.02 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom20.jpg
bom20.jpg [ 379.54 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom19.jpg
bom19.jpg [ 418.84 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom17.jpg
bom17.jpg [ 428 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom24.jpg
bom24.jpg [ 344.73 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom15.jpg
bom15.jpg [ 415.62 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom02.jpg
bom02.jpg [ 260.6 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Po wycieczce zaczynamy się rozglądać za czymś do jedzenia. Nie mamy problemów z żarciem ulicznym, ani z ewentualnymi następstwami jedzenia na ulicach. Tajlandia, Wietnam, Tajwan, Kambodża żaden problem. W Delhi natomiast nie spróbowaliśmy nic „z ulicy” 😊 Mieliśmy napięty plan, którego nie chcieliśmy popsuć ewentualnym rozstrojem żołądka. Obiecaliśmy sobie, że nadrobimy w Bombaju. Ale tak szukając czegoś w Colabie nic konkretnego nie znaleźliśmy. Dlatego też poszliśmy do knajpy zdecydowanie pod turystów z cenami też dla turystów. Nie żałujemy, było czysto, smacznie i można było popić piwkiem.

Załącznik:
bom05.jpg
bom05.jpg [ 320.94 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom01.jpg
bom01.jpg [ 290.58 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Colaba jest całkiem inna niż to co zobaczyliśmy w Delhi. Jest tu jakby bardziej „eksluzywnie”. Po ulicach nie jeżdżą tuk-tuki ani riksze. Dostępne są tylko małe taksówki. Dzielnica również tętni życiem, ludzi jest dużo, ale jest jakoś tak spokojniej. Trochę kolonialnej architektury i ikonicznych zabytków poniżej (ale nie tylko).

Załącznik:
bom25.jpg
bom25.jpg [ 347.77 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom11.jpg
bom11.jpg [ 357.5 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom14.jpg
bom14.jpg [ 245.53 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom04.jpg
bom04.jpg [ 339.39 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom13.jpg
bom13.jpg [ 320.81 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom12.jpg
bom12.jpg [ 361.59 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom06.jpg
bom06.jpg [ 352.82 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom08.jpg
bom08.jpg [ 316.92 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom07.jpg
bom07.jpg [ 302.84 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Załącznik:
bom09.jpg
bom09.jpg [ 314.83 KiB | Obejrzany 556 razy ]


Dzień 12
Powoli dobiega końca już nasza azjatycka oblotówka. 0 07:30 nasz lotowski b778 zabiera nas do Warszawy.

Załącznik:
end01.jpg
end01.jpg [ 251.82 KiB | Obejrzany 556 razy ]

Łapie małe opóźnienie dlatego w Warszawie czeka nas mały sprint, żeby zdążyć na samolot do Katowic. Na szczęście czekają. Wchodzimy do e75 i od razu słychać boarding completed. Obecność naszej trójki zwiększa liczbę pasażerów do ponad dwudziestu :) Po niespełna godzinie lądujemy w Katowicach.

W ten oto sposób nasza podróż dobiega końca. Połączenie miast indyjskich, nowoczesnego Singapuru i całkiem niezłej przyrodniczo wyspy spowodowało, że przez ostatnie kilkanaście dni rzeczywiście czuliśmy się jak w kalejdoskopie. Co się człowiek nie obejrzał to widział coś innego, całkowicie odmiennego niż przed chwilą.

KONIEC
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 6 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group