Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 11 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 01 Lis 2019 01:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 517
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
Wyprawa rowerowa z namiotem w październiku? Czemu nie!

Od dwóch lat marzyłem, żeby zobaczyć Bałtyk jesienną porą, bo do tej pory jeździłem tam tylko latem lub na majówkę. Z reguły nie było czasu, bo albo praca albo studia. Teraz postanowiłem zrealizować swój plan, bo znalazła się jakaś luka wolnego czasu. Pomyślałem również, że warto to połączyć z wyprawą rowerową wzdłuż Bałtyku popularną wśród rowerzystów trasą R10, którą najczęściej robi się latem. Ja jednak postanowiłem zrobić ją w październiku. Już w Alpach w kwietniu spałem pod namiotem przy 3-4 stopniach i okazało się to łatwe do przetrwania (oczywiście dzięki posiadaniu ciepłego śpiwora) , więc wiedziałem, że jesienny chłód mi niestraszny ;) zresztą jaki chłód? Chłód dopiero 3-4 dni temu przyszedł na dobre. Ja na wyprawie byłem 10-16.10.2019 gdzie mieliśmy więcej lata niż jesieni. Wprawdzie nad samym morzem nie było jak na południu Polski 25 stopni, ale i tak temperatura była bardzo przyjemna i nie trząsłem się z zimna. Jeden dzień może z większym deszczem był i może wtedy raz nieznacznie zmarzłem, ale poza tym było bardzo przyjemnie jak na październik.

Ok, przechodzimy do relacji!

10.10.2019

Jak z rowerem to do PKP. Motywacją do jazdy naszymi pociągami było to, że było poza sezonem, więc nie było szans natrafić na tłok ;) chyba, że w weekendy, ale tak się złożyło, że jechałem w tygodniu.

Po godzinie 16:00 z Zielonej Góry ruszyłem jedynym bezpośrednim pociągiem do Świnoujścia. Do Świnoujścia dotarłem wieczorową porą, więc jedyne, gdzie pojechałem to na kemping, bo rozbijanie się na dziko po ciemku nie było łatwe. Dokładniej to rozbiłem się na kempingu Tramp w miejscowości Świętouść. Kemping ten był jeden z niewielu otwartych nad morzem. Był otwarty do 15.10, czyli byłem praktycznie ostatnim klientem ;)

To był jedyny nocleg, kiedy rozbiłem się na kempingu. Kolejne noce to już tylko w namiocie na dziko, a pod dachem spałem dopiero po przyjeździe do Gdańska.

Załącznik:
10 (1).JPG


Załącznik:
10 (2).JPG


Załącznik:
10 (3).JPG




11.10.2019



Ruszyłem w drogę! Tego dnia silnie wiało i co jakiś czas drobny deszcz pokapał. Duży plus jednak taki, że wiatr był zachodni, więc mi pchał w plecy podczas jazdy ;) po drodze odwiedzałem puściutkie, nadmorskie miejscowości, które w sezonie są pozapychane. W sezonie nie byłoby tak łatwo rowerem jechać po nadmorskich bulwarach czy ścieżkami przy Bałtyku. To był niewątpliwy plus ;) po drodze odwiedziłem w Niechorzu Park Miniatur latarni morskich. Fajna sprawa, bo jako, że jechałem wzdłuż Bałtyku to mogłem zobaczyć jakie latarnie mnie czekają po drodze. Wcześniej w Trzęsaczu obowiązkowo oczywiście zobaczone ruiny kościoła. Oprócz kościoła była tam platforma widokowa, o której wcześniej nie wiedziałem. Super widoki z niej były ;) tego dnia dojechałem do Mrzeżyna i kilometr za miejscowością znalazłem ładne miejsce na nocleg ;)

:arrow:

Załącznik:
11 (1).JPG


Załącznik:
11 (2).JPG


Załącznik:
11 (3).JPG


Załącznik:
11 (4).JPG


Załącznik:
11 (5).JPG


Załącznik:
11 (6).JPG


Tu ta platforma widokowa w Trzęsaczu:

Załącznik:
11 (7).JPG


Całkiem ciepło jak na październik ;) odczuwalna temperatura była wyższa mimo mżaweczki:

Załącznik:
11 (8).JPG


Załącznik:
11 (9).JPG


Załącznik:
11 (10).JPG


Załącznik:
11 (11).JPG


Załącznik:
11 (12).JPG


Park Miniatur latarni morskich w Niechorzu:

Załącznik:
11 (13).JPG


Załącznik:
11 (14).JPG


Załącznik:
11 (15).JPG


Załącznik:
11 (16).JPG


Załącznik:
11 (17).JPG


Toi toie w środku lasu... ciekawy pomysł :D

Załącznik:
11 (18).JPG


Załącznik:
11 (19).JPG


Załącznik:
11 (20).JPG




12.10.2019



Tego dnia pogoda była najgorsza. Tylko rano nie padało, później mżawka była praktycznie ciągła, czasami tylko krótkie przerwy były bez deszczu. Tego dnia zrobiłem najmniej kilometrów, bo po południu zająłem się suszeniem rzeczy w namiocie, aby następnego dnia już nie czuć efektów deszczu ;) z Mrzeżyna dotarłem do Gąsek. Po drodze Kołobrzeg i Ustronie Morskie. Pomiędzy tymi miejscowościami jest świetna ścieżka rowerowa! Jedna z najlepszych na naszym wybrzeżu. Na szczególną uwagę zasługuje kładka nad bagnami. Piękne tereny ;) miałem również pewne przygody, bo natknąłem się na... dziki! I to nie byle jakie, ale 3 lochy i wszystkie z młodymi! Wycofałem się, bo innej alternatywnej drogi nie było. Po cofnięciu się, dziki odeszły gdzieś na bok do lasu i droga była przejezdna ;) emocje wysokie :D

Załącznik:
12 (1).JPG


Jak ładować baterie w telefonie, kiedy śpi się na dziko w namiocie? Na przykład tak ;) na te gniazdka trafiłem przypadkiem pod żabką :D

Załącznik:
12 (2).JPG


Tego dnia byłem pierwszy!

Załącznik:
12 (3).JPG


I po przejechaniu...

Załącznik:
12 (4).JPG


Załącznik:
12 (5).JPG


Załącznik:
12 (6).JPG


Załącznik:
12 (7).JPG


Załącznik:
12 (8).JPG


Załącznik:
12 (9).JPG


Załącznik:
12 (10).JPG


I się zaczęło...

Załącznik:
12 (11).JPG


Załącznik:
12 (12).JPG


Obiad w Ustroniu Morskim:

Załącznik:
12 (13).JPG


Załącznik:
12 (14).JPG


Rower wodny!

Załącznik:
12 (15).JPG


Załącznik:
12 (16).JPG


Załącznik:
12 (17).JPG




13.10.2019



Wyborcza niedziela. Akurat tak się złożyło, że byłem w trakcie wyprawy rowerowej. Obowiązek obywatelski jednak spełniłem. Głos oddałem w Mielnie ;)
Tego dnia dotarłem z Gąsek do Darłowa. Był to pierwszy dzień, kiedy za Mielnem trzeba było odbić od Bałtyku, bo żadnej ścieżki już nad samym morzem nie było. Cieszyłem się, że już nie padało ;) wieczorową porą dojechałem do Darłowa.

Załącznik:
13 (1).JPG


Załącznik:
13 (2).JPG


Załącznik:
13 (3).JPG


Załącznik:
13 (4).JPG


Znowu wypatrzyłem gniazdka :D

Załącznik:
13 (5).JPG


Załącznik:
13 (6).JPG


Załącznik:
13 (7).JPG


Załącznik:
13 (8).JPG




14.10.2019



Tego dnia właściwie mało co jechałem blisko morza, bo nie było żadnych ścieżek w pobliżu. Jeszcze od Darłowa do Jarosławca prowadziła fajna trasa rowerowa wzdłuż Bałtyku, dalej już odbiłem i nad morze dotarłem do Ustki, a później dopiero do Łeby, choć do samej Łeby dotarłem kolejnego dnia. Wieczorem rozbiłem się tym razem nie na dziko, ale na gospodarza ;) zapukałem i spytałem o zgodę. Bez problemu się miły Pan zgodził. Rano mnie zaprosił na herbatę. A to wszystko było w Izbicy, 15 km od Łeby.

Wreszcie też zaświeciło pierwszy raz słońce. W całej Polsce od kilku dni była piękna, złota jesień, podczas kiedy nad morzem wciąż było pochmurno. 3 kolejne dni do Gdańska były już słoneczne ;)

Załącznik:
14 (1).JPG


Ale zima chyba nadchodzi patrząc do góry...

Załącznik:
14 (2).JPG


Załącznik:
14 (3).JPG


Załącznik:
14 (4).JPG


Ustka:

Załącznik:
14 (5).JPG


Załącznik:
14 (6).JPG


Załącznik:
14 (7).JPG


Załącznik:
14 (8).JPG


Nie spałem tu, ale z ciekawości po drodze wypatrzyłem ;) ciekawe, czy rzeczywiście ta kwatera jest przyjazna rowerzystom ;)

Załącznik:
14 (9).JPG


Bagna Izbickie:

Załącznik:
14 (10).JPG


Załącznik:
14 (11).JPG




15.10.2019



To był trudny dzień, bo za Łebą wpakowałem się w niezłe piachy. Przez 5 km jechało, a właściwie prowadziło się ciężko. Zatem od Łeby znów odbiłem od morza i dojechałem z powrotem nad Bałtyk w miejscowości Kopalino lokalnymi drogami. Cięższy dzień wynagrodził mi najlepszym noclegiem z całej wyprawy! Widok z namiotu 180 stopni na morze! Świetny nocleg, zapamiętam go na długo. Wcześniejsze też były super, ale ten to zdecydowanie najlepszy!

Bagna Izbickie po drodze:

Załącznik:
15 (1).JPG


Załącznik:
15 (2).JPG


Załącznik:
15 (3).JPG


W Kopalinie miałem okazję natrafić na sesję ślubną ;) dobry pomysł, bo i miejsce jest piękne!

Załącznik:
15 (4).JPG


Załącznik:
15 (5).JPG


Najlepszy nocleg!

Załącznik:
15 (6).JPG


Załącznik:
15 (7).JPG




16.10.2019



Z samej wyprawy to ostatni dzień. Tego dnia z Kopalina dojechałem już do Gdańska. W Gdańsku zostałem 2 noclegi w hostelu Universus. Spałem w pokoju wieloosobowym za 30 zł za noc, a lokalizacja świetna, bo praktycznie przy starówce. Więc stosunek ceny do lokalizacji był świetny! Ogólnie opuściłem Kopalino, potem dotarłem do Karwii, a z Karwii wzdłuż Bałtyku przez Jastrzębią Górę, Władysławowo, Puck i dalej do Trójmiasta. Na szczególną uwagę zasługuje Jastrzębia Góra, najdalej wysunięty na północ punkt Polski ;)

Mgiełka o poranku:

Załącznik:
16 (1).JPG


Najlepszy nocleg ;) Kopalino

Załącznik:
16 (2).JPG


Załącznik:
16 (3).JPG


3 kolejne zdjęcia to Jastrzębia Góra, stanąłem na polskim Nordkappie ;)

Załącznik:
16 (4).JPG


Załącznik:
16 (5).JPG


Załącznik:
16 (6).JPG


Załącznik:
16 (7).JPG


Gdańsk zdobyty!! Przez 2 kolejne dni zrobiłem 3-city break i pociągiem z Gdyni do Zielonej Góry powrót 18 października.

Załącznik:
16 (8).JPG


Załącznik:
16 (9).JPG


Załącznik:
16 (10).JPG


Załącznik:
16 (11).JPG


Załącznik:
16 (12).JPG


Załącznik:
16 (13).JPG


Załącznik:
16 (14).JPG


Załącznik:
16 (15).JPG


Załącznik:
16 (16).JPG


Załącznik:
16 (17).JPG





Podsumowując:

Trasa super, choć tak jak zaznaczyłem - było po sezonie. Latem na pewno nie byłoby luzu w trakcie jazdy, szczególnie przez te wszystkie nadmorskie miejscowości. Wprawdzie w majówkę przejechałem najpiękniejszym szlakiem Europy, a mianowicie Alpe - Adria Radweg z Salzburga do Wenecji i ten szlak nadbałtycki nie był świetny tak jak Alpe - Adria, ale mimo to warto się wybrać! W wielu miejscach jednak wciąż brakuje do doskonałości. Miejmy jednak nadzieję, że duża popularność tego szlaku spowoduje, że go wyremontują i zbudują więcej ścieżek.

Dzięki za przeczytanie ;)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off
25 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 06 Gru 2019 17:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Mar 2017
Posty: 77
niebieski
Interesująca wyprawa! Miło zobaczyć miejsca skąd pochodzę i do których mnie przywiało. Czekam na kolejną rowerową relację!
_________________
Więcej o nas na http://www.pinezkiz3city.travel.blog
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 07 Gru 2019 00:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 517
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
@Pinezkiz3city dzięki! To fakt, oglądanie swoich okolic z punktu widzenia osoby, która jest rzadko lub pierwszy raz jest ciekawe, też chętnie oglądam relacje ze swojego miasta ;)

Pinezkiz3city napisał(a):
Czekam na kolejną rowerową relację!


Aby zatem do kolejnego sezonu! Zimą o ile dalej jeżdżę rowerem to na wyprawy rowerowe w mrozie jeszcze się nie odważyłem :) ale kto wie, może kiedyś... ile to już można czytać blogów, gdzie ktoś np zimą Syberię rowerem przejechał :shock:
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off
Pinezkiz3city lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 07 Gru 2019 12:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2015
Posty: 412
niebieski
Mimo, że moje wycieczki rowerowe kończą się na kilkukrotnym wypożyczeniu Naszego zielonego roweru miejskiego to ciekawie było pochylić się nad Twoją relacją. Łączysz sport z pasją zwiedzając przy tym kolejne skrawki kraju i świata.
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 07 Gru 2019 14:37 

Rejestracja: 13 Lis 2018
Posty: 1114
złoty
@NikodemFM
Nie przydało by Ci się coś takiego: https://www.cyclingabout.com/list-of-hub-dynamo-power-supplies-for-usb-devices/?
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 07 Gru 2019 15:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 517
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
Dzięki @peta! Najważniejsze, że wgl jeździsz, nieważne ile km. Moje początki w 2010 roku były podobne. Też jedynie kilka razy w roku jeździłem, a przed 2010 rokiem się bałem roweru :) wtedy jeszcze nie wiedziałem, że dzisiaj będę tyle jeździł co teraz ;) więc jak widać nigdy nic nie wiadomo co nas czeka w przyszłości ;)

@Chupacabra ciekawy bajer! Często zastanawiałem się nad powerbankiem solarnym, ale liczne negatywne opinie trochę odstraszają ;) fajnie wiedzieć o takim dynamo USB, może kiedyś pomyślę, szczególnie przy dalszych wyprawach, bo takie wyprawy na około 500 km to mi służy powerbank na 4-5 ładowań i z reguły po drodze trafiam na jakąś restaurację czy dworzec, gdzie szukam gniazdek ;) do przemyślenia to będzie na przyszłość, dzięki za wskazówkę!
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off
peta lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 07 Gru 2019 16:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Sie 2013
Posty: 2260
Loty: 278
Kilometry: 384 237
złoty
Powerbank solarny odpuść - tu masz film gdzie wszystko masz ładnie wyłożone czemu to nie ma prawa działać:


Na tym kanale znajdziesz też testy powerbanków.
_________________
Image

"Podróżować to żyć..."
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM uważa post za pomocny.
 
 
#8 PostWysłany: 07 Gru 2019 16:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Gru 2012
Posty: 527
Loty: 143
Kilometry: 431 241
niebieski
Z panelem słonecznym jeśli tylko jest pogoda to mam bardzo dobre doświadczenia. Swego czasu przez 2 miesiące się tak ładowałem. Natomiast co do USB z dynama to przetestowałem dwa urządzenia i bardziej mi rozładowywało baterię niż ładowało. Może trafiłem na średniej jakości ale też jadąc z sakwami ciężko na dłuższą metę utrzymać wyższą średnią prędkość.
_________________
Relacje z podróży, zdjęcia, informacje na blogu.
https://miloszmaslanka.pl/

Image
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM uważa post za pomocny.
 
 
#9 PostWysłany: 07 Gru 2019 16:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 517
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
kefirm napisał(a):
jadąc z sakwami ciężko na dłuższą metę utrzymać wyższą średnią prędkość.

Czyli z tego wynika, że im wyższa prędkość, tym więcej prądu ;) a faktycznie tempo jazdy nie jest z sakwami wysokie, choć na upartego to teoretycznie nie powinno mieć znaczenia, bo inaczej lampki na dynamo przy małych prędkościach też by nie działały, np rowery miejskie ;)

A z drugiej strony panel słoneczny przy faktycznie słonecznej pogodzie jest o tyle lepszy, że podczas dłuższego postoju dalej się ładuje, a jednak faktycznie przerwy podczas jazdy robi się często długie ;)
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 07 Gru 2019 18:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2468
srebrny
Taki żółty powerbank z panelami jak na zdjęciu wyżej to nawet mam. Sprawdzał się we Włoszech, gdy można było go wyłożyć na cały dzień, ale nawet przy prawdziwej dawce słońca ładował się woooolnoooo. Na codzień najczęściej wymagał doładowania z kabelka, jak każdy inny. Pod tym kątem wymiarów/wagi do uzyskanej pojemności wypadał faktycznie mizernie. Ale tematu bym nie ignorował, nawet na rowerze, pewnie można by sklecić kilka paneli na torby, i trochę sztrumu zebrać po drodze w korzystnych warunkach. W końcu czasem nie chodzi o to, żeby króliczka złapać, tylko żeby gonić :)

Gratuluje kolejnej ciekawej wyprawy, polskie wybrzeże jest piękne o każdej porze roku :). Mi również miło było popatrzeć na znane miejsca. No i przyjemnie że jest trochę ścieżek po drodze. Namiot z widokiem na morze - romantycznie i dość odważnie. Kojarzy mi się z dawniejszych lat, że namiot ustawiony wyjściem do morza potrafił się samodzielnie teleportować gdy w nocy przyszła 'bryza'. Najgorzej na Półwyspie Helskim było, bo tam pojęcie przodem do morza było dość względne ;-) Inna sprawa, że to był klasyczny dwuwarstwowy trójkąt był, więc inny współczynnik CX ;-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 07 Gru 2019 20:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 517
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
BrunoJ napisał(a):
Ale tematu bym nie ignorował, nawet na rowerze, pewnie można by sklecić kilka paneli na torby, i trochę sztrumu zebrać po drodze w korzystnych warunkach.

Coś w tym jest, jak się przez cały dzień jedzie (zakładając, że mamy szczęście mieć bezchmurne niebo) to słońce często świeci na tyle długo, że zawsze można chociaż trochę naładować te panele. I właśnie przyczepiać je do torby, a jak się rower w mieście gdzieś zostawia na moment to chować, aby nikt nie ukradł. Można stosować takie powerbanki ewentualnie w sposób awaryjny, a główny powerbank zakupić inny. Ja mam z firmy hama 12750 mAh i sobie go chwalę, starcza na średnio 4-5 ładowań jak wspomniałem wcześniej, choć takie wyprawy wymagają często więcej niż 5 naładowań ;)

BrunoJ napisał(a):
Gratuluje kolejnej ciekawej wyprawy, polskie wybrzeże jest piękne o każdej porze roku :). Mi również miło było popatrzeć na znane miejsca. No i przyjemnie że jest trochę ścieżek po drodze. Namiot z widokiem na morze - romantycznie i dość odważnie. Kojarzy mi się z dawniejszych lat, że namiot ustawiony wyjściem do morza potrafił się samodzielnie teleportować gdy w nocy przyszła 'bryza'. Najgorzej na Półwyspie Helskim było, bo tam pojęcie przodem do morza było dość względne ;-) Inna sprawa, że to był klasyczny dwuwarstwowy trójkąt był, więc inny współczynnik CX ;-)


Dzięki! Ze ścieżkami po drodze może jakoś super idealnie nie jest, jednak niektóre odcinki były naprawdę imponujące ;) za dużo już jeździłem po Szwecji, gdzie wzdłuż Bałtyku przez 70 km jedzie się prawie ciągle przy morzu, a u nas niestety jeszcze tego nie ma. Ale najważniejsze, że jest do przodu ;) a noclegi w namiocie oczywiście świetne, ostatnio zostały zaktualizowane przepisy dotyczące dzikiego biwakowania, więc jest łatwiej o legalność, choć ja osobiście bez tego sobie dobrze radzę w innych krajach, nawet restrykcyjnych jak np Austria rozbijając się incognito. A przygody z namiotem jak widać potrafią zachować się długo w pamięci ;) mój na szczęście nie teleportował się :)
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off
BrunoJ lubi ten post.
 
 
 [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group