Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 45 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 27 Lip 2016 16:50 

Rejestracja: 26 Lip 2016
Posty: 33
Hej:) juz sie przemoglam, opublikowalam i czekam pokornie na opinie:p nie mog esie doczekac dokonczenia trasy przez @Ruben$ bo liczba dni prawie zblizona a plany praktycznie te same:)
@katraviatta - super sie czyta wiec kolejna podroz planujcie i relacjonujcie koniecznie:) czekam na podsumowanie:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#22 PostWysłany: 28 Lip 2016 22:23 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
DZIEŃ 20-21 (6-7.07) - SAN FRANCISCO

Za długo.
Jednak Zachód Stanów to przede wszystkim parki, piękne drogi, wybrzeże, plaże - a nie miasta ;)
W sumie w SF byliśmy 5 nocy, teraz spokojnie skróciłabym to do trzech.
Podsumuję co zobaczyliśmy przez te dwa dni:
pierwszego dnia:
okolice Castro,

Załącznik:
IMG_0054.JPG


Załącznik:
IMG_0055.JPG


również muzeum GLBT. Tego dnia muzeum było za darmo zamiast $5 i szczerze powiem, że jak za darmo, to muzeum jest ok, ale jakbym miała płacić $5 za muzeum wielkości niewiele większej od mojego mieszkania, to chyba byłabym zawiedziona :D
Przy Castro jest mnóstwo nietypowych sklepów z pamiątkami, nienajtaniej, ale ja np. znalazłam przewodnik po Malcie za $4!

Potem pojechaliśmy znowu na pier 39 - tramwajem, który obwiózł nas przez pół San Francisco :D
Potem z pier 39 odbiliśmy na pier 45 (dzięki przewodnikowi Lonely Planet, który wskazał tam dobrą knajpę z owocami morza). Co się okazuje? przy pier 45 podoba nam się bardziej! Stragany z tanim jedzeniem, dużo owoców morza, jest dużo bardziej autentycznie niż przy pier 39 (choć nadal mnóóóstwo sklepów z pamiątkami).

Załącznik:
20160706_151355.jpg


Załącznik:
20160706_150401.jpg


Załącznik:
20160706_155648.jpg


Załącznik:
20160707_133457.jpg


Załącznik:
20160706_155032.jpg


Tutaj wzięłam do jedzenia najobrzydliwszą rzecz do jedzenia - corn dog. Nie wiem czemu, myślałam, że jest to opiekana kolba kukurydzy :D A tymczasem to parówka opiekana w cieście kukurydzianym. Fuj!

Załącznik:
20160706_150405.jpg


Potem skierowaliśmy się na zachód do Ghirardelli Square, skąd wzięliśmhy autobus do hotelu (nie za dobrze się czułam po parówce) - byliśmy więc z powrotem ok. godziny 18:00.

Drugiego dnia Chcieliśmy załatwić kilka sprawunków, dlatego najpierw udaliśmy się do sklepu rowerowego (bardzo znanego w branży), następnie szybkie zdjęcie opery i ratusza

Załącznik:
IMG_0063.JPG


Potem do sklepu z komiksami. Dzięki takim taskom bardzo dobrze poznaliśmy specyfikę poruszania się po SF :D

Potem udaliśmy się na wzgórza Twin Peaks - pogoda była okropna więc spędziliśmy tam jakieś 3 minuty

Załącznik:
IMG_0074.JPG


I na koniec powałęsaliśmy się po Market St. i zajrzeliśmy do Union Square - okazuje się, że plac jest w remoncie i jeszcze chyba długo będzie.

Kilka słów o samym SF:

Bilety autobusowe wyglądają jak wycięte z gazety :D płaci się za nie drobnymi (reszty nie dostaniecie) $2.25. Na bilecie jest napisane, że bilet jest ważny 90 minut. Przy pierwszej próbie zapytania kierowcy, ten mi mówi, że "bilet jest ważny do 16:30" - a kupowaliśmy przed 13:00. Chodzi o to, że przy zakupie kierowca urywa nam ten bilet z wydrukowaną godziną końca ważności. I nie wiem właśnie, czy to jest kwestia wzajemnego zaufania, czy może nie dokońca jasna informacja na bilecie - ale pytaliśmy jeszcze dwa razy - bilet za $2.25 jest ważny do godziny "urwania" na bilecie, w naszym przypadku było to np. 6h! Drugiego dnia zwiedziliśmy więc SF za $2.25 na osobę. Jeśli ktoś wie dokładniej jak to jest z biletami, niech da znać.
nie jestem pewna, czy zachowaliśmy się fair :-/

Same przystanki autobusowe są ciekawie oznaczone, jak dla nas najpierw niewidocznie: pomalowane są na czerwono krawężniki z wyrytym napisem bus stop a na latarni dyskretnie wymalowany jest numer autobusu. Bardzo często nie ma wiat, ani nawet rozkładów czy map.

Darmowa mapka do wzięcia zapewne wszędzie plus nasz przewodnik Lonely Planet California zupełnie wystarczyły do poruszania się po SF.

Odpuściliśmy sobie takie miejsca jak Lombard Street, Painted Ladies czy Golden Gate Park, nie jechaliśmy Cable Carem. Woleliśmy poruszać się bardziej po "prawdziwym" SF niż po pięknych turystycznych miejscach. Ale nie krytykuję - teraz wybrałabym Painted Ladies zamiast Twin Peaks :D

SF urzeka tym, że wszystko jest blisko, naprawdę, w obrębie max 300 metrów od hotelu mieliśmy wszystko do wspaniałego hipsterskiego życia: duży market, świetną kawiarnię, do której chodziliśmy co rano, chińską knajpkę, dwa puby, pralnię, przystanek autobusowy, kolejne dwie knajpy które wyglądały dobrze plus jedna, która wyglądała, jakby podawała świetne śniadania. Wydaje mi się, że to jest charakterystyka tego miasta, gdziekolwiek się człowiek nie zatrzyma względnie w centrum - będzie miał podobnie. Ja w Warszawie w obrębie 300m mam... Biedronkę :D a mieszkam dosłownie w Centrum, 300 m od metra.

Co mi się nie podoba - to przestarzałe technologie, które widać na każdym kroku, np autobusy czy płyty chodnikowe. Plus wyobraźcie sobie, że wszystkie wieżowce w Warszawie są z lat 80' czyli wyglądają jak Marriott czy Intraco :D tak właśnie wygląda Downtown w San Francisco. Te dwie rzeczy są oczywiście śladem szybszego rozwoju we wcześniejszych latach niż Warszawa ;) jednakowoż tak ogólnie - Warszawa wypada lepiej, jest czystsza, nowocześniejsza i... ładniejsza. Może jestem stronnicza, bo lubię Warszawę.

Przeraźliwie drogo. Nasz hotel, który pod koniec nie podobał nam się tak bardzo, kosztował tyle, co piękny trzygwiazdkowy hotel w centrum np. Paryża czy Warszawy, czterogwiazdkowy w Pradze czy Budapeszcie, a miał standard taniej nory. Taki standard mielibyśmy w Paryżu za 35 euro za noc, a w Budapeszcie za 20 euro... Czemu nasz hotel nam się nie podobał? Ano pogryzły nas pluskwy :D Zrobiłam sobie zdjęcie pogryzień gdy czekaliśmy na samolot w Paryżu - moje ręce wyglądają jakbym miała jakąś dżumę! Również z każdym dniem coraz bardziej przytłaczał mnie zaduch na korytarzu i nieświeże toalety. Ogólnie - nie polecam tego miejsca.

Dzień 22,23,24 (8,9,10.07)- PODRÓŻ
Ze względu na różnicę czasu wydaje się, że spędzamy w podróży 3 dni :D Tak naprawdę jest to 28 godzin.
Na lotnisku w SF - nie wiem, czy mieliśmy takiego pecha, czy zawsze tam tak jest - doświadczamy ogromnych kolejek do zdania bagażu oraz potem do security. Łącznie na tych dwóch kolejkach schodzi nam się 1,5 h! W dodatku pan obsługujący nas, otagował nasze obie walizki na moje nazwisko! (Co będzie problematyczne dzień później w Berlinie).
Wracamy najnowszym osiągnięciem techniki czyli Airbusem 380.

Załącznik:
20160708_142914.jpg


Na mnie to kompletnie nie robi wrażenia - boję się latać, więc dla mnie samolot ma za zadanie NIE SPAŚĆ, reszta nie ma dużego znaczenia. Jedzenie jednak było wyjątkowo smaczne, a miejsca rzeczywiście było więcej niż w starawym Boeingu. Samolot z SF do Paryża ma pół godziny opóźnienia, które częściowo, ale nie w całości nadrabiamy.
W Paryżu biegniemy więc do bramki i zdążamy na styk na samolot do Berlina.
W Berlinie okazuje się, że nie ma naszych walizek.
Jak dla mnie - bez traumy, bo to już drugi raz, gdy walizki utykają przy locie łączonym - z Tajlandii też mi doleciały dobę później. W dodatku ubezpieczyliśmy bagaż.
Tutaj jednak komplikuje się sytuacja, mamy w walizce kluczyki do samochodu oraz obie walizki są na moje nazwisko! Poza tym jest piątek, więc walizki nie dojadą szybciej niż w poniedziałek. W Berlinie szybko googlujemy, czy można przełożyć dalszy odcinek podróży, który mamy za 5 h - wtedy można by na walizki poczekać w Berlinie i dopiero ruszyć w podróż dalej. Niestety, nie znajdujemy nic sensownego, więc zostajemy przy polskim busie o 19:00. W polskim busie na świeżo możemy się podzielić wrażeniami z dwoma podróżnymi, którzy zastanawiają się, czy droższe jest życie w Londynie czy w San Francisco ;)


Zgłosiliśmy oczywiście zaginięcie i na ten moment status jest taki: walizki dotarły do nas we wtorek (po czterech dobach), jedna porysowana. Ubezpieczyciel odmawia uznania szkody a linie lotnicze jak na razie milczą...


To tyle. Jeszcze wrzucę post podsumowujący, o którym piszę w pierwszym poście, ale on prawie w całości napisał się sam, na moje rozliczeniowe potrzeby ;)

Załącznik:
20160723_102312.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę


Ostatnio edytowany przez katraviatta 20 Lut 2017 16:13, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
karpik lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 28 Lip 2016 22:37 

Rejestracja: 14 Lis 2010
Posty: 341
Loty: 116
Kilometry: 151 005
a jakie jest uzasadnienie odmowy przez ubezpieczyciela ?

nie wiem czy zwróciliście też uwagę w autobusach w SF na linkę, służącą do zatrzymywania pojazdu. Nad głowami siedzących pasażerów, przy szybie, wisi nic innego, jak linka, która po delikatnym pociągnięciu w dół sygnalizuje kierowcy chęć opuszczenia pojazdu przez pasażera. Coś jak znany nam guzik stop, tylko wersja economy :P
_________________
Image

*Karpik też jest kobietą, powtarzam, Karpik też jest kobietą* ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 28 Lip 2016 22:49 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
"Zakresem ubezpieczenia nie są objęte koszty związane z opóźnieniem dostarczenia bagażu podróżnego, które ubezpieczony poniósł po powrocie do Polski."

@karpik właśnie o tym mówię przestarzałych technologiach np. zamiast elektroniki - linka :D
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę
Góra
 Relacje PM off  
 
#25 PostWysłany: 31 Lip 2016 23:55 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
Trochę podsumowania

Które parki narodowe/stanowe oraz inne atrakcje zobaczyliśmy?


plan:
15.06 22:50 Lux Express Metro Marymont
16.06 13:00 TXL - CDG
14:30 CDG - SFO (zysk 9 h na różnicy czasu)
19:05 lądowanie
17.06 Alcatraz, Pier 39, Market St., Powell
18.06 Golden Gate, Golden Gate Recreation Area, Kalifornijska 1 (północ) do Muir Woods (189mil)
19.06 Yosemite drive thru, w tym Yosemite valley, Olmsted Point; Mono Lake, Mammoth Lakes (283 mile)
20.06 Yosemite, szlak North Dome (123 mile)
21.06 Death Valley: Mesquite Dunes, Zabriskie Point, Badwater, Artists Palette, Furnace Creek (382 mile)
22.06 Las Vegas Strip, Tama Hoovera (80 mil)
23.06 Valley of Fire drive thru + Seven Sisters i Elephant Rock; Zion - szlak Emerald Pools (wszystkie trzy) 227 mil
24.06 Zion - szlak the Narrows (82 mile)
25.06 kawałeczek Scenic Byway 12, Bryce, Page, Glen Canyon Dam, Horseshoe Bend, Navajo Bridge (380 mil)
26.06 Grand Canyon North Rim (88 mil)
27.06 Monument Valley (437 mil)
28.06 Canyonlands, Moab, Arches (128 mil)
29.06 Canyon de Chelly, nocny zjazd w dół 89a South (450 mil)
30.06 Sedona, Chapel of Holly Cross (50 mil)
1.07 dzienny zjazd 89a South, Bearizona, Seligman, Hackberry General Store, Kingman, Oatman (241 mil)
2.07 Mojave Desert, Calico Ghost Tour (344 mile)
3.07 Morro Bay, Kalifornijska 1, Big Sur (248 mil)
4.07 Monterey: Lightshouse, ogród Steinbecka, Fisherman's Wharf (70 mil)
5.07 Oddanie samochodu, tylko wyjście na chińczyka (Golden Horse) i piwo (Liquid Gold) (100 mil)
6.07 Castro District, Muzeum GLBT, pier 39, pier 45
7.07 Opera&Ratusz (zdjęcie), sklep z komiksami i sklep z rowerami, Twin Peaks, Market Street, Union Square
8.07 16:00 SFO - CDG (utrata 9 h na różnicy czasu)
9.07 14:00 CDG - TXL

Parki Narodowe/Stanowe:
Yosemite, Death Valley, Valley of Fire, Zion, Bryce, Grand Canyon North Rim, Monument Valley, Canyonlands, Arches, Canyon de Chelly, Bearizona, Mojave Desert
Miasta:
San Francisco: Alcatraz, Pier 39, Market St., Powell, Golen Gate, Castro District, Pier 45, Twin Peaks, Union Sq.
Las Vegas: Strip, Fremont Street
Pozostałe ciekawe miasta warte zaznaczenia: Mammoth Lakes, Moab, Sedona, Seligman, Oatman, Calico, Monterey
Pozostałe ciekawe punkty: Golden Gate Recreation Area, Mono Lake, Tama Hoovera, Glen Canyon Dam, Horseshoe Bend, Navajo Bridge, Hackberry General Store, Morro Bay, Monterey Lighthouse
Drogi: Big Sur - Kalifornijska 1, w tym północna część!, scenic Byway12, route 66, Utah 191, 89a south
restauracje/fastfoody, które zyskały nasze uznanie: Black Bear Diner, Ricardo's Cafe, Jacob Lake Inn, Denny's, Mr Dz, Carl's Jr., Johnny Rockets, Golden Horse, Wendy's (mimo wszystko - za tanie menu i całkiem smaczne fastfoodowe jedzenie oraz za bardzo bogaty wybór napojów, z obsługą to pewnie po prostu mieliśmy pecha ;) ) , polecam również kawiarnię Contraband i piwodajnię Liquid Gold w San Francisco


Jaki był koszt wyprawy?


Ja wydałam 9.874 zł (379 zł/dzień - nie tak źle!), ciężko to wymienić na dolary, ponieważ część wydatków została poniesiona w złotówkach, a nawet euro ;) a w dolarach jeszcze część z wymienionej waluty przed wyjazdem (tańszej) a część w transakcjach kartą, po różnych kursach. Generalnie ja wzięłam $300 gotówki, którą kupiłam po 3.98-4.00 (kupowałam na raty) a kurs średni na karcie miałam 4.10-4.20. Dlatego korzystny kurs mamy na kupnie benzyny, którą zawsze braliśmy za gotówkę, a mniej korzystny przy zakupach czy w restauracjach ;)
Na całą kwotę składało się (te koszty, które trzeba, są już podzielone na jedną osobę):

bilet lotniczy + dojazd autokarami: 1710 + 44+50 = 1804 - cena w złotówkach, bo kupione w złotówkach ;)
hotele: łącznie 1582$; 3311 pln na osobę (więcej poniżej)
Wynajem samochodu: 1100 pln/os - 504 euro + $88 dopłaty
benzyna: 502 zł/os - 125$
bilety wstępu do parków i atrakcji: 256 zł/ $69/ osoba
parkingi i bilety komunikacji: 202 zł $50
kawa: 240 zł - $58
posiłki w restauracjach/fastfoodach: 1053 zł (wow!) - $255
zakupy (oczywiście w zakupach oprócz jedzenia zawierają się też prezenty, czy kawa): 730 pln/$177
prezenty (w tym te dla siebie ;) ): 473 pln/115$
ubezpieczenie: 193 zł
pozostałe: 203 zł = $50

Jak można by obniżyć koszt tej wyprawy?

1. skrócić wyprawę
To oczywiste. Mi wyszło 379 zł za dzień, więc przy np. 16 dniach średni koszt wyszedłby ok 6.000 (choć należy pamiętać, że spory udział ma bilet lotniczy, więc by uzyskać taką średnią z dnia, trzeba by było pooszczędzać gdzie indziej ;) )
2. pojechać w cztery osoby
Któregoś razu pobawiłam się i szybko policzyłam ile można by oszczędzić jadąc w 4 osoby TYLKO na wynajmie samochodu, benzynie i biorąc dokładnie te hotele, które wzięliśmy. Wyszło niezłe 1350 zł. Wiem, że na 4 osoby trzeba wziąć większy samochód, który też więcej pali, ale też hotele byśmy wybrali wszystkie z dwoma łóżkami (w tej kwocie jest tylko cena za 7 noclegów, gdzie faktycznie mieliśmy dwa podwójne łóżka) - więc myślę, że kwota 1350 zł jest realna ;)
3. Bardzo dużo wydawaliśmy na jedzenie! Naprawdę, dla nas jedzenie to bardzo ważna część urlopu (dlatego np. odkładamy podróż na Islandię :D ) Jeśli komuś nie zależy na jedzeniu (i kawie...), nie czuje potrzeby przywiezienia tyle czekolady i beef jerky do PL :D , to spokojnie mógłby na takiej wycieczce oszczędzić nawet i do $200 (biorąc trochę prowiantu z PL i żywiąc się w tańszych fastfoodach typu mcdonald, wendy's czy carl's jr)
4. Postawić na camping
5. Wbrew pozorom na sprytnym tankowaniu znając ceny benzyny nie można aż tak bardzo zaoszczędzić. Nam wyszłoby może $10 mniej na całej wycieczce, gdybyśmy z góry znali ceny. Zaoszczędziliśmy za to na wjeździe do Monument Valley (bilet od innych turystów) i na Annual Pass (za darmo, bo udało mi się ją odsprzedać) - czyli po $50 na osobę.

Gdzie nocowaliśmy i za ile?

średnia cena za nocleg $72,13, pln (301 pln za nocleg) co daje 3311,04 pln na osobę

Załącznik:
hotele.jpg


Na co zwróciliśmy lub powinniśmy byli zwrócić uwagę szukając hoteli?

Jeśli jest komfort nie za szybkiego szukania - przede wszystkim kupony. Niestety my nie mieliśmy tego komfortu - szukaliśmy półtora miesiąca-miesiąc przed wyjazdem. Nie próbowaliśmy nawet więc zostać ekspertami w sferze kuponowej :D (choć może mimo wszystko coś by się udało w tak krótkim odstępie. aczkolwiek sprawdzałam dokładnie groupon i tam np. nic nie było akurat)
Czy jest lodówka w pokoju.
Można albo sprawdzać w opisie (np. booking wymienia chyba wszystko co jest możliwe w wyposażeniu, expedia już nie bardzo) lub zadać pytanie mailem.
Czy jest mikforalówka
Może nie piszę tego wprost w relacji, ale mikforalka była często, ale nie wszędzie, miłym dodatkiem. Byliśmy w stanie kilka razy zjeść coś ciepłego, a umówmy się - Amerykanie są królami wszelkiej różnorodności żarcia do mikforali :D Zdarzyło nam się więc kilka razy zjeść ciepłe gofry na śniadanie, pizzę czy mac&cheese na kolację.
Zaskakująco, często jest ekspres do kawy, a nigdzie(!) nie ma czajnika.
Czy pokój jest ze śniadaniem
Jak dla mnie - rzecz warta dopłaty nawet $10-15. Bo poza ceną śniadania (które oczywiście można kupić/zrobić taniej) traci się cenny czas na przemieszczenie się do jadłodajni lub do kawiarni (lub jak często było w naszym przypadku - do obu!) Na śniadaniu zapewnionym przez hotel najemy się też dużo bardziej, niż rzeczami kupionymi w markecie - śniadania są najczęściej smaczniejsze :D
Opinie
To oczywiste, każdy sprawdza opinie, bez tego nie wynajmuje pokoju tylko "na ładne zdjęcie". Ale jedna rzecz, której np. ja dokładnie nie sprawdziłam (co odbiło się przy Cable Car Hotel) - niezagłębienie się w negatywne komentarze, których nie widać na głównej stronie na booking.com i nieprzejrzenie zdjęć gości.
Sprawdzenie campingów
Bo, tak jak w przypadku Moab, może się okazać, że campingi mają również domki lub pokoje w niższych cenach, niż inne obiekty mają wycenione pokoje motelowe

Jak kształtowały się ceny benzyny

Załącznik:
paliwo.jpg


Suma 251,97$
Przejechane mile 3741 =6181 km
Spalanie:
5,71 litra/100 km
93,6 galona/średnia za galon $2,69

Dlaczego jest fajnie jeździć po stanach (zachwyty w obszarze przepisów drogowych)


1. Zjazdy z autostrad: poza nazwą miejscowości lub kierunku, zjazdy dodatkowo są ponumerowane, dzięki czemu hotelarz czy sklepikarz może podać że on mieści się zaraz przy exit 15, a nam to pomaga, bo wiemy, że exit 15 będzie w okolicy exitu 14 i 16 (lub 14a, jeśli zbudowali później)

2. światła za skrzyżowaniem, dzięki czemu przy skręcie w lewo widać kiedy można jechać bezpiecznie nie czekając aż samochody z naprzeciwka zatrzymają się do końca, dodatkowo w mieście światła dla pieszych odliczają sekundy do czerwonego, są przy światłach dla samochodów, więc łatwo to kontrolować

3. na zwężeniu dróg pasy kończą się razem, na 20-30 metrów wcześniej kończy się linia między nimi, co wymusza naturalny suwak

4. naprawdę można ufać oznaczeniom prędkości na drogach! jeśli jest ograniczenie do 70mph, a na zakręcie sugerowana prędkość 45mph to zwolnij; jeśli nie ma sugerowanej to choć nie widać dalej drogi przez wzniesienie można mieć pewność, że nie wyleci się z tej drogi przy 70mph

5. kultura na drodze i zaufanie do wytyczających znaki są tak duże, że nikt nie wyprzedza kampera jadącego pod górę 20mph poniżej ograniczenia, choćby do końca górki zostało dziesięć mil, ciągła żółta - nie ma wyprzedzania, nie ma cwaniactwa, jest bezpiecznie
6. szerokie drogi, często z betonu, odporne nawet na nagłe powodzie
7. ogromne miejsca parkingowe

8. kolorowe krawężniki! nie trzeba się zastanawiać czy minięty sto metrów wcześniej znak to zakaz zatrzymywania się, widzisz czerwony krawężnik - nie zatrzymujesz się, żółty - nie robisz postoju

9. stop dla każdego! nie ma pierwszeństwa z prawej strony, więc jeśli skrzyżowanie ma po jednym pasie w każdą stronę i jest równorzędne to zatrzymuje się każdy, do 0mph i rusza pierwszy ten, kto pierwszy się zatrzymał. Dzięki temu nie musimy przepuszczać dziesięciu z prawej, a maksymalnie trzy samochody, poza tym na drogach osiedlowych to znakomicie spowalnia ruch, dzięki czemu pieszy lub rowerzysta nie ma szansy pozostać niezauważonym!

10. Jedna poważna wada: światła symetryczne. Po ciemku to bardzo męczy oczy, oświetlając po równo jadącego z naprzeciwka oraz pobocze(czyli nas męczy jadący z naprzeciwka tak samo)


Dlaczego jest fajnie jeździć automatem (zachwyty autkiem z taką skrzynią biegów)


Tempomat jest rewelacyjny na długie jazdy, a automat na korki, noga się nie męczy w ogóle i ogólnie nie było straszne przerzucenie się na automat, wręcz przeciwnie, to była sama przyjemność. Przez 50 km na autostradzie czasami nie rusza się nawet pedałów.


Jak można taką trasę zobaczyć w mniej dni?

Co bym poprawiła organizacyjnie?
Z czego bym zrezygnowała, gdybym musiała?


Na te trzy odpowiem w jednym.
Organizacyjnie, gdybyśmy mieli odbyć tę podróż jeszcze raz, trasa wyglądałaby tak:

Załącznik:
trasa zmodyfikowana.jpg


co bym zmieniła: skróciłabym o dwie noce pobyt w San Francisco. To co my zrobiliśmy w 3,5 dnia można spokojnie zobaczyć w 1,5 dnia, nam po prostu się nie spieszyło, bo wiedzieliśmy, że jesteśmy tu długo ;)
Wymienilibyśmy na co innego: Tamę Hoovera, Canyon de Chelly (ciekawy, ale nie warto było tyle km nadrabiać), Bearizonę, Calico Ghost Tours i może Mojave.
W zamian być może okazałoby się, że możemy: pojechać jeszcze nad Lake Tahoe, Zostać dzień dłużej w Zion lub w Yosemite, Pojechać drogą nr 12 do Moab, zobaczyć (zamiast Bearizony) Kanion również od południa (na 2-3 h) i przede wszystkim - pojechać na pół dnia na przedmieścia LA by wybrać się na plażę!

W mniej dni można tę trasę zobaczyć np. wycinając tylko to, co wymieniłam powyżej, a nie dodawać niczego, co wymieniłam w następnym zdaniu ;)

Kolejną opcją jest posiadanie większej ilości kierowców - wtedy wyprawa może nabrać tempa.

Można też wziąć samochód w SF i oddać w Las Vegas, tylko lekko modyfikując trasę, by zobaczyć Big Sur - można oszczędzić ze 2-3 dni. (te od Needles do Monterey).

No i... bez sensu jest jechać na mniej dni :D

Zbiorę do kupy to co mam porozrzucane po całej relacji - dobre rady cioci Katraviatty

Warto na podróż zaopatrzeć się w zatyczki, opaskę na oczy, a dla mających problemy ze snem - tabletki
Biegnij do granicy
Miej drobne na bilet po przylocie, $2.25 na autobus, na BART ok $9
Dobrze ogarnijcie dojazd do hotelu, niezależnie od miasta przylotu, bo inaczej może być stresująco :D
Bilet w komunikacji w SF jest ważny dłużej niż 90 min - do wyznaczonej godziny na bilecie
Weźcie darmową mapkę SF na lotnisku lub w hotelu
Bilety do Alcatraz lepiej kupić wcześniej
Pier 39 warto zobaczyć, ale pier 45 jest też niczego sobie (mniej polukrowany, bardziej autentyczny)
Najlepszy widok na Golden Gate jest z Golden Gate National Recreation Area
Kolejka w wypożyczalni aut może być długa oraz nie bójmy się wysłuchać propozycji co do upgrejdu
Las Vegas - na Stripie są straszne korki, 7 km = 40 minut
W Las Vegas do ceny hotelu nie jest podane resort fee, ta opłata może być wysoka.
Bilety po LV najlepiej kupić takie za $8 na 6h
Dobrze przestudiujcie parki narodowe, zwłaszcza te ze szlakami, by wybrać wcześniej co chcecie zobaczyć i ile dacie rady
Jeśli zamrażarka jest wystarczająco duża - można zamrozić wodę w małych butelkach lub bidonach by wziąć ją na szlak
Visitors centers to zawsze ogromne źródła informacji o parkach i prawie nigdy z nich nie rezygnowaliśmy.
Rangersi w Yosemite są przemili. Zapomniałam dokończyć krótką historię mojego ugryzienia przez muszkę - ropiało strasznie (strasznie!). Poszłam do rangersa po coś do odkażenia, dał mi wybór: zastrzyk za $150 lub "some free stuff" do samoopatrzenia się. Wybrałam opcję 2 i dostałam gazik, maź odkażającą i plasterek. Przy okazji rangers wygadał się w kwestii mijanego przez nas wypadku: porsche (!), które widzieliśmy na poboczu z odpadniętym kołem i zjechanym bokiem było z limitowanej edycji, ale nic się nikomu nie stało.
Nie tankujcie w pobliżu Yosemite i Death Valley :D gdy przekraczacie granicę z Kalifornią, zatankujcie na ostatniej stacji poza nią.
Plaże w okolicy Morro Bay nie są tak ciepłe jak przy LA, a raczej tak chłodne i mgliste jak w SF :(
Nie zostawiajcie otwartej czekolady w samochodzie :D bo zastaniecie ją w płynie na wszystkim co pod sobą miała.
Zakupy - lepiej rzadziej zrobić więcej. Przed pojechaniem trzeba się zastanowić: czy na pewno czegoś potrzebujemy by aż jechać ponownie? (my np. niepotrzebnie pojechaliśmy do Walmarta w Las Vegas, prawie nic ważnego tam nie kupiliśmy poza lodówką)
Przekąski na szlak - polecam beef jerky
Wydatki - jeśli jedziecie w kilka osób to często ktoś płaci za kogoś - normalne. Jeśli nie będziecie tego spisywać na bieżąco - połowę zapomnicie. Ja co wieczór spisywałam kto co gdzie za ile kupił a po przyjeździe do PL policzyłam kto ile jest komu winien w sumie. Było to na tyle skomplikowane, że teraz wolałabym się rozliczać na bieżąco, np. co 5 dni, a nie po przyjeździe :/
Muzyka - na ponad 6000 km potrzeba bardzo dużo muzyki. My pętlę kilkunastoalbumową zrobiliśmy już po tygodniu i musieliśmy dogrywać z komputera. W sukurs szło radio - jest bardzo dużo stacji w różnorodną muzyką lub ciekawymi programami informacyjnymi ;)
Karaluchy po zmroku w miastach to normalne (mam nadzieję ;) )
Napiwki trzeba dawać wszędzie, absolutne minimum to 10% lub $1 (również w barach i kawiarniach gdzie bierzemy na wynos)
Zion - próba wjechania na teren parku samochodem i tam zaparkowania ma sens najpóźniej do 10:00 (w Bryce jest dużo lepiej z parkowaniem)
Należy mieć paszport przy sobie, zwłaszcza w Arizonie. Arizona ma uchwalone dosyć kontrowersyjne prawo sprzeczne z pierwszą poprawką, mówiące, że władze mogą sprawdzić wszędzie każdego, czy przypadkiem nie jest nielegalnym imigrantem.
Zapora w Page bezpłatna jest od wschodu.
Pogoda - lepiej słuchać ostrzeżeń i nie zwiedzać na siłę :/ oprócz kobiety ze złamaną nogą, którą widzieliśmy na szlaku w Arches, wczoraj wysłuchałam mrożącej krew w żyłach historii znajomej, której przyjaciel poszedł w nasze polskie góry i zarobił piorunem :|
Bagaż i ubezpieczenie - dokładnie czytajcie OWU, będziecie wiedzieli jak bardzo Wasze ubezpieczenie Was nie ubezpiecza ;)
Route 66 - przestudiujcie gdzie jak i na ile można wygodnie wjechać.

Trochę o rzeczach, które warto mieć:
Nawigacja - jak dla nas niezbędna, nie wiem jak byśmy się poruszali bez niej. Papierowe mapy też były przydatne, zakupcie! Często ratowały sytuację bardziej niż nawi.
Koc - zwinęłam jednorazówkę (mam nadzieję, że jednorazówkę! :| ) z samolotu. Przydał się kilka razy: do zasłaniania okna w łazience bez zasłonki :D , do przykrycia bagaży (roleta nam się nie domykała), przy Horseshoe Bend by się położyć i zrobić zdjęcie z krawędzi, no i na szlak z dłuższym przystankiem.
Lodówka przenośna - oczywiste ;> koszt z dwoma wkładami $11. Wróciła ze mną do Polski bo jest zgrabna, jeszcze się przyda!
Nie kupiliśmy żadnego internetu, startera. Daliśmy radę, ale byłoby pewnie wygodniej gdybyśmy mieli kilka GB.
Lornetka - bardzo przydatna w wielu miejscach, multitool (rozbudowany scyzoryk), przejściówka, średni ręcznik
Jedzenie po przylocie - kupcie sobie coś do walizki. My nie mieliśmy NIC i umieraliśmy z głodu do pierwszego śniadania.
Jeśli chcecie iść na szlak The Narrows - weźcie kijek do nordic walking lub inny kijek teleskopowy
Ubrania - ja wzięłam ok. 8 gór, 4 doły i tylko jedną bluzę - za mało, bo liczyłam, że więcej ubrań kupię w Stanach
Buty - minimum to: japonki na plażę i pod prysznic, tenisówki do chodzenia po miastach i buty trekkingowe
Przynajmniej jeden kapelusz lub chustka, lub chustki to nawet dwie (jeśli jedziecie do Death Valley) oraz filtr 50+, a także spray na komary
Dużo mokrych i suchych chusteczek
Do bagażu podręcznego - spakujcie się tak, jakby walizka miała Wam nie dotrzeć przez 3 dni :D
Plastikowe sztućce


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę


Ostatnio edytowany przez katraviatta 03 Sie 2016 19:33, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
9 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#26 PostWysłany: 01 Sie 2016 10:45 

Rejestracja: 26 Lip 2016
Posty: 33
Podsumowanie mistrzowskie! Miliard dobrych rad, ktore juz wpisuje do notatnika!:)))
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 01 Sie 2016 14:41 

Rejestracja: 18 Sty 2016
Posty: 175
niebieski
Fajne podsumowanie :) Jedną rzecz bym zmienił. Jeśli to możliwe to pisałbym wszelkie wydatki w dolarach, a na samym końcu po ile kupowaliśmy dolary. W końcu u nas kurs mocno się zmienia i 500 złotych dzisiaj może w dolarach wykazywać inną wartość np. za rok...
Góra
 Relacje PM off
NorwegianWood lubi ten post.
 
 
#28 PostWysłany: 01 Sie 2016 14:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3278
złoty
przeczytałem tylko fragment ale moim skromnym zdaniem jak na 5 nocy w SF to praktycznie nic nie zobaczyliście
a szkoda
co do jedzenia
SF słynie z clam chowder, burrito i żarcia w chińskiej dzielnicy
_________________
Image

moje najciekawsze wpisy są w koszu - serdecznie zapraszam
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 01 Sie 2016 17:41 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
becek napisał(a):
przeczytałem tylko fragment ale moim skromnym zdaniem jak na 5 nocy w SF to praktycznie nic nie zobaczyliście
a szkoda
co do jedzenia
SF słynie z clam chowder, burrito i żarcia w chińskiej dzielnicy


Racja, jak sama wspominałam - to na co mieliśmy 3,5 dnia można zobaczyć w półtora, podkreślałam to dwa razy. Oraz, sami z góry zrezygnowaliśmy z turystycznych punktów jak painted ladies czy lombard street. Woleliśmy spędzić czas na faktycznym poznaniu miasta, by poczuć jego atmosferę. Dla nas dużo ciekawsze jest obserwowanie przystanków autobusowych i sklepowego asortymentu niż ikony turystów :D Naturalnie, ponownie napiszę - nie neguję tego. Sami przecież wybraliśmy Alcatraz jako must see, Twin Peaks oraz Castro. Reszta to miły dodatek, na który też znaleźliśmy czas. Jeśli chodzi o chińską dzielnicę - znaleźliśmy jedną knajpę przy pierwszej próbie i była tak autentyczna, że nie śmieliśmy ryzykować i zmieniać ;) A! no i oboje lubimy dobre piwo, wieczór w tap barze liquid gold, na nie-zwiedzaniu, wspominam najmilej :D :lol: :mrgreen:

@Ruben$, racja - poprawiłam. Tam gdzie mogłam, dodałam walutę. Mogłam się machnąć o jakieś 2-4%, ale by to policzyć dokładniej, musiałabym wykonywać pewne działania od początku, więc uznaję tę granicę błędu :D
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę
Góra
 Relacje PM off  
 
#30 PostWysłany: 01 Sie 2016 18:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3278
złoty
ale z opisu wynika ze właśnie potraktowaliście SF wybitnie turystycznie ale tak na lenia
no chyba ze napisz coś o tej "atmosferze" co ja niby poczuliście;D
_________________
Image

moje najciekawsze wpisy są w koszu - serdecznie zapraszam
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 01 Sie 2016 20:48 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
Naprawdę, nie czuję bym musiała się jeszcze z czegoś tłumaczyć :D
Każdy ma swoje emocje i odczucia i jest to sprawa bardzo indywidualna.

Mam wrażenie, że piszesz "ale mało zobaczyliście przez te trzy dni, mogliście więcej" w momencie, gdy ja piszę dokładnie to samo, tylko nie uważam tego za coś złego ;)

Masz większe doświadczenie z SF: może napisz w osobnym wątku co myślisz i co ciekawego widziałeś? Przecież po to to forum jest, by pomóc innym. Zapewne i mnie, bo do SF na pewno wrócę przy okazji innych tras.
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#32 PostWysłany: 03 Sie 2016 14:12 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
wow! Ta relacja została nominowana do relacji miesiąca!
To spore wyróżnienie, dziękuję!

Jeśli się Wam podoba, zachęcam do głosowania:

konkurs-na-relacje-miesiaca-lipiec,0,98436
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę
Góra
 Relacje PM off
Złoty lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 07 Sie 2016 11:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lut 2014
Posty: 1321
Loty: 189
Kilometry: 399 636
złoty
Wielki szacun za podanie całego kosztu wyprawy na osobę. Na forum jest tendencja unikania odpowiedzi na pytanie: 'a ile cię to wszystko kosztowało?". Owszem wszyscy podają ceny lotów, hoteli, wynajmu auta czy atrakcji. Ale tego ile przejedli, przepili i przebalowali to często już nie podają. A dla planujących wyprawę takie informacje są pomocne. 9.874 zł na osobę to naprawdę nie tak dużo. Spodziewałam się wyższej kwoty jak na 3 tygodnie w Stanach.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#34 PostWysłany: 07 Sie 2016 16:23 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
elwirka napisał(a):
Wielki szacun za podanie całego kosztu wyprawy na osobę. Na forum jest tendencja unikania odpowiedzi na pytanie: 'a ile cię to wszystko kosztowało?". Owszem wszyscy podają ceny lotów, hoteli, wynajmu auta czy atrakcji. Ale tego ile przejedli, przepili i przebalowali to często już nie podają. A dla planujących wyprawę takie informacje są pomocne. 9.874 zł na osobę to naprawdę nie tak dużo. Spodziewałam się wyższej kwoty jak na 3 tygodnie w Stanach.



Dziękuję!

Wydaje mi się, że to nie takie rzadkie podawać całkowity koszt. Najlepiej sobie policzyć "rentowność" wyprawy w przeliczeniu na dzień - co też zrobiłam - i porównać do innych tego typu wypraw. Np. @tomcravt ma ten "licznik" ok 360 zł na dzień - czyli tańszy! Ale były też "droższe" wyprawy. Nasza wycieczka z dojazdem trwała też tak naprawdę 24, a nawet 25 dni.

Aha, no i to jest też powód, dla którego moi znajomi nie przeczytali tej relacji, nigdzie jej nie podlinkowałam :D Nie napisałam jej dla nich, tylko dla użyteczności publicznej, by komuś się jeszcze przydała jakaś informacja z tej pisaniny.

Jeśli ktoś chciałby się odwdzięczyć, z chęcią przyjmę hershey's (od $1) lub beef jerky (od $3) :lol:
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 07 Sie 2016 17:41 

Rejestracja: 09 Sie 2014
Posty: 187
Jak ktoś będzie zawiedziony jedzeniem w polecanych Wendy's i Denny's, to proszę się nie zrażać, w stanach można zjeść duużo lepiej ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 07 Sie 2016 17:56 

Rejestracja: 12 Gru 2011
Posty: 911
srebrny
jak jesteśmy przy amerykańskich fast foodach z burgerami to polecam spróbować In-N-Out, sieć dostępna praktycznie tylko w Kalifornii z super krótkim menu, jakościowo oczko powyżej pozostałych sieciowek.
Góra
 Relacje PM off  
 
#37 PostWysłany: 07 Sie 2016 21:24 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
grondo napisał(a):
Jak ktoś będzie zawiedziony jedzeniem w polecanych Wendy's i Denny's, to proszę się nie zrażać, w stanach można zjeść duużo lepiej ;)

Wendy's i Denny's są całkiem ok, smacznie, ale najlepiej wychodzi tu stosunek jakości do ceny.
Oczywiście, że można zjeść lepiej - moi faworyci to black bear inn i johnny rockets ;)
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę
Góra
 Relacje PM off  
 
#38 PostWysłany: 08 Sie 2016 14:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2014
Posty: 126
Loty: 46
Kilometry: 98 108
Powiem krótko: GOOD JOB !
Góra
 Relacje PM off
katraviatta lubi ten post.
 
 
#39 PostWysłany: 13 Wrz 2016 00:41 

Rejestracja: 05 Lut 2014
Posty: 111
Loty: 35
Kilometry: 71 245
niebieski
mały apdejt: Air France jest oczywiście świetną linią lotniczą i wypłaciła claim bez szemrania :)
więc jeśli zawiedzie Was Wasz ubezpieczyciel, zawsze można liczyć na linie :D
_________________
moje relacje:

Malta
Stany - Zachodnie Wybrzeże
Słowenia

zapytaj mnie o: Słowenię, Kambodżę, Paryż, Budapeszt, Porto, Pragę, Berlin, Tallinn, Warszawę, Stany, Maltę
Góra
 Relacje PM off  
 
#40 PostWysłany: 14 Kwi 2017 17:35 

Rejestracja: 06 Sie 2014
Posty: 113
Świetna relacja! Od mojej wyprawy po zachodnim wybrzeżu minęło już trochę czasu, więc łza się w oku kręci na widok zdjęć z tych samych miejsc, ehh chciałoby się tam wrócić.

Co do jedzenia to dodałbym tylko, że fastfood w kalafiorni to nie tylko burgery i pankejki, ale także całkiem niezłe potrawy meksykańskie w Taco Bell, Salsie itp, także w bardzo dobrej cenie.

katraviatta napisał(a):
Kolejka w wypożyczalni aut może być długa oraz nie bójmy się wysłuchać propozycji co do upgrejdu

Co do upgrade'u mam trochę inne doświadczenie, bo za każdym razem kiedy rezerwowałem przy LAX małe auto okazywało się, że aut tej klasy nie ma, a najmniejszym jakie mieli było coś określane jako full size, a raz nawet trafił się van. Oczywiście nikt nie wymagał żadnej dopłaty. Przed zgodzeniem się na zaproponowany upgrade dobrze zapytać, czy zamówione auto jest dostępne ;) bo z dużym prawdopodobieństwem można dostać upgrade za darmo.

Dorzucę jeszcze swoje 3 gr i dodam, że planując trasę po zachodnim wybrzeżu nie omijałbym LA, które warto zobaczyć chociażby dla plaży w Santa Monica, Venice lub aMalibu lub zachodu słońca lub wieczoru z punktu widokowego przy Mulholland Drive.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 45 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group