Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 67 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 23 Maj 2014 10:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Pojechaliśmy na cały tydzień do północnych Włoch, a jako główny cel wybraliśmy polecane jezioro Como. Już po wstępnym rozpoznaniu możliwości noclegów okazało się, że nie będzie łatwo znaleźć coś odpowiedniego na tak długi okres, oczywiście w rozsądnych granicach cenowych. Tutaj jak zawsze bezcenne okazało się forum, na którym znalazłem informację o bardzo fajnej lokalizacji hosta airbnb w miasteczku Lecco nad samym jeziorem. Był to strzał w dziesiątkę, bo cena 100 zł za nocleg w samodzielnym 2-osobowym mieszkanku, okazała się w tym rejonie osiągalna tylko w przypadku tej oferty. Z pomocą przyszły jeszcze kody airbnb, dzięki którym udało się zbić cenę prawie o połowę :)
Host o imieniu Valerio okazał się przemiłym człowiekiem. Już na samym początku był problem z dojazdem, ponieważ samolot z Gdańska ląduje w Bergamo około godz. 21, a ostatni bezpośredni pociąg Bergamo – Lecco jest tuż po godzinie 21 i praktycznie nie było szansy żeby na niego zdążyć. Potem jest jeszcze połączenie z przesiadką w jakieś małej miejscowości ale na miejscu bylibyśmy bardzo późno około godz. 23-24. W razie jakiejś wpadki lub opóźnienia wszystko mogło by się zakończyć przymusowym noclegiem w polu :) Z pomocą przyszedł Valerio który sam zaproponował, że podjedzie po nas na lotnisko samochodem za cenę paliwa w kwocie 20 €. Ponieważ bilety dla dwóch osób na trasie Orio al Serio – Lecco (autobus + pociągi) kosztowały by ok. 15 €, nie było się nad czym zastanawiać i wybraliśmy samochód, jak się później okazało fajne dwudrzwiowe Alfa Romeo :) Podróż z Valeriem upłynęła na przekazaniu wielu porad praktycznych i ok. godz. 22 dotarliśmy do mieszkania.

Ofereta mieszknia z airbnb w linku poniżej.
https://www.airbnb.pl/rooms/1320281

Mieszkanko Valeria jest na poddaszu starego klasztoru, który został wyremontowany i zamieszkały przez włoskie rodziny. Mieszkanie jest małe ale bardzo funkcjonalne. Duża rozkładana sofa była bardzo wygodna. Pomimo tego, że jest usytuowane na poddaszu, przy słonecznej pogodzie nie było w nim gorąco, a nawet w nocy musieliśmy używać dodatkowego koca. W kuchni mała lodówka, w której były już nawet pozostawione jakieś wody i soki dla nas. Jedyny minus to prysznic, a raczej jego namiastka w postaci małego brodzika z zasłonką, w którym wymycie się wymaga dużej sprawności ruchowej :) W czasie dnia włoskie rodziny, a w szczególności dzieci, potrafią być hałaśliwe ale ma to też swój urok. Około godz. 22 zapadała cisza i można było spokojnie spać do rana, jak dla mnie wygodniej niż w hotelu. Zdjęcia samego mieszkanka są przedstawione w ofercie airbnb, ja zamieszczę kilka fotek budynku, bo jest on naprawdę klimatyczny.

Image

Image
Klatka schodowa budynku.

Image

Image
Dziedziniec przez, który się przechodzi idąc do mieszkanka.

Image

Image
Widok z naszego okienka poddaszowego.

Image
Nad jeziorem Como są przepiękne miasteczka, z których kilka odwiedziliśmy.

Image
Schemat komunikacji nad jeziorem Como (brakuje tylko zaznaczenia autobusu na trasie Lecco – Bellagio).

Każdego dnia byliśmy w innym miejscu i dlatego opis postaram się zrobić z takim właśnie podziałem:
dzień 1 – Varenna
dzień 2 – Turyn (finał pucharu Ligii Europy: Benfica – Sevilla)
dzień 3 – Mediolan
dzień 4 – Bellagio
dzień 5 – Lecco (wjazd kolejką górską na szczyt Piani d’Erna)
dzień 6 – Como
dzień 7 – Bergamo

C.D.N.


Ostatnio edytowany przez maczala1 06 Paź 2015 13:53, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off
SkiPawel lubi ten post.
umberto uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 23 Maj 2014 12:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 1 – Varenna

Pierwszego dnia pojechaliśmy pociągiem lokalnym do Varenny. Połączenie bardzo dobre, pociągi mniej więcej co godzinę. Głównym celem dnia było wejście na zamek Vezio, skąd rozpościera się fantastyczny widok na jezioro.
http://www.castellodivezio.it/inglese/index.php
W celu dotarcia na zamek należy po dojściu ze stacji do głównej drogi biegnącej wzdłuż brzegu jeziora, skręcić w lewo i po około 50-100 metrach trafiamy na wąskie schody ostro pod górę (tuż przy hotelu i restauracji Montecodeno).

Image
Od razu po wyjściu z pociągu fajne widoki.

Image
Oznaczenie początku szlaku na zamek Vezio.

Image
Droga niby krótka ale ostro pod górkę, na szczęście w większej części w lesie, więc słońce tak nie dokucza.

Image
Po drodze źródełko z orzeźwiającą wodą.

Image
Gdy las się kończy trafiamy na zabudowania z wąskimi uliczkami.

Image
Im wyżej tym widoki co raz fajniejsze.

Image
Po drodze mijamy mały cmentarzyk …

Image
… mały kościółek …

Image
… i małą jaszczurkę, wygrzewającą się na słońcu :)

Image

Image

Image
W końcu dochodzimy do miejsca o niezwykłej urodzie z widokiem na 3 części jeziora.

Image

Image

Image
Na zamku jest czasami trochę „strasznie” :)

Image
Hodowane są tam również ptaki drapieżne.

Image

Image

Image
Wieża zamkowa, na którą można wejść.

Image

Image

Image

Image

Image
Widoków ze szczytu wieży, chyba nie trzeba komentować :)

Po wyjściu z kompleksu zamkowego, żeby nie wracać tą samą drogą, od razu za główną furtką wejściową, skręcamy w prawo i idziemy cały czas w dół. Najpierw wąska ścieżka na zboczu góry, a potem asfaltowa droga doprowadzają nas wprost do Villi Monastero.

Image

Image
Ta ścieżka jest mało uczęszczana i może troszkę uciążliwa, tak przynajmniej stwierdziła żona :)

Image
Villa Monastero, wstęp do ogrodu oczywiście jest płatny.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Fotek z ogrodu Villi Monastero też chyba nie ma sensu komentować :)

Tuż obok Villi Monastero jest Villa Cipressi, która jest obecnie hotelem. Ogród Cipressi jest trochę mniejszy od Monastero ale równie wspaniały.

Image

Image

Image
Ten żółty budynek to Villa Cipressi.

Image
Przystań promowa, skąd już tylko kawałek drogi do stacji kolejowej.

Z informacji praktycznych, kasa biletowa na stacji jest od dłuższego czasu nieczynna. Bilety kupujemy w informacji turystycznej obok hotelu Beretta przy głównym skrzyżowaniu miasteczka.
EDIT 2015:
Obecnie bilety kupujemy w małej informacji turystycznej na stacji kolejowej (wejście z boku budynku, na poniższym zdjęciu z prawej strony).

Image
No i w końcu dochodzimy do urokliwej małej stacyjki.

Przy okazji, jakby ktoś chciał się skusić w ristorante na głównym placu miasteczka na lokalny specjał o nazwie Varenniana, to szczerze ... nie polecam.
No chyba, że ktoś akurat lubi pizzę z rybnym anchois, bleeee …

C.D.N. ... ale nie dzisiaj :)


Ostatnio edytowany przez maczala1 04 Lip 2017 17:31, edytowano w sumie 6 razy
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 25 Maj 2014 13:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 2 – Turyn (+ finał pucharu Ligi Europy: Benfica – Sevilla)

Rano udaliśmy się regionalnym pociągiem do Mediolanu i potem już superszybką strzałą frecciarossa do Turynu. Bilety rezerwowane z dużym wyprzedzeniem więc ceny w granicy 10-13 € za sztukę. Po wejściu do pociągu okazało się, że nasze miejsca są … zajęte przez fanki Sevilli. Po krótkiej dyskusji z kibicami zajęliśmy inne miejsca przez nich wskazane. Jak się za chwilę okazało mieliśmy dzięki temu lepszy widok na Alpy :)

Image

Image
Frecciarossa to superszybki włoski pociąg.

Image
Pomimo, że to tylko klasa 2, siedzenia są bardzo wygodne, a wagon klimatyzowany.

Image
Momentami 300 km/h, a prędkości w ogóle się nie czuje.

Image
Cała trasa Mediolan – Turyn wiedzie wzdłuż podnóża Alp, dlatego najlepiej siedzieć po prawej stronie pociągu.

Po przyjeździe na główną stację Porta Nova poszliśmy zostawić bagaże do Hotelu Bologna, który jest rzut beretem od stacji i od razu ruszyliśmy na miasto.

Image

Image
Przed wejściem na jeden z głównych placów miasta – Piazza San Carlo, witają nas dwie ciekawe fontanny.

Image
Dwa bliźniacze kościoły – San Carlo i San Cristina górują nad południową stroną Piazza San Carlo.

Image
Kościół San Carlo.

Image

Image
Palazzo Carigniano, budynek uważany za jeden z najbardziej oryginalnych przedstawicieli włoskiego baroku.

Image
Pomnik na Piazza Carlo Alberto.

Image
Centralne miejsce na Piazza Castello zajmuje Palazzo Madama, będący ciekawą hybrydą XV-wiecznego zamku z XVII-wiecznym pałacem.

Image
„Nowsza” XVII-wieczna fasada Palazzo Madama.

Image
Palazzo Reale, czyli pałac królewski dawnych książąt i króli z dynastii sabaudzkiej.

Image
Kopuła kościoła San Lorenzo.

Image
Okolice centralne opanowane zostały prawie w całości prze kibiców Sevilli :)

Dotarliśmy w końcu do Dumo di San Giovanni Battista czyli katedry Św. Jana Chrzciciela, w której przechowywany jest słynny całun turyński. Niestety na widok publiczny wystawiany jest on niesłychanie rzadko, raz na kilka, a nawet kilkanaście lat. Można było obejrzeć tylko kapliczkę, w której złożony jest całun, a samej kapliczki nawet nie można było fotografować. Miłą niespodzianką był informator o całunie dostępny w języku polskim. W katedrze akurat trafiliśmy na wystawę poświeconą … naszemu Papieżowi :)

Image
Dumo di San Giovanni Battista od frontu.

Image
Główny ołtarz katedry.

Image
Na wystawie poświęconej Janowi Pawłowi II mogliśmy zobaczyć nawet … Gdańsk.

Potem udaliśmy się w kierunku Mole Antonelliana, który jest najwyższym budynkiem Turynu. Budowla pierwotnie planowana jako synagoga żydowska, przerosła swoimi rozmiarami pierwotne plany (stąd nazwa mole, czyli moloch). Obecnie w budynku umiejscowione jest muzeum kinematografii, której jest podobno bardzo ciekawe ale my je jednak odpuściliśmy. Skorzystaliśmy za to z innej atrakcji, którą jest wjazd windą na szczyt wieży. Jazda windą robi niesamowite wrażenie, bo jest ona usytuowana centralnie w samym środku kopuły, a sama winda jest panoramiczna i widać dokoła przestrzeń wewnątrz kopuły budynku. Minusem jest mała pojemność windy (tylko 8 osób) więc często jest kolejka zarówno do wjazdu na górę, jak i zjazdu na dół. Wrażenia z jazdy windą oraz widoki z góry jednak rekompensują czas stracony w kolejce.
Czekając na windę powrotną staliśmy akurat za rosyjską rodzinką z małym dzieckiem. Facet o wzroście ponad 2 metry prowadził ożywioną rozmowę z jakimś turystą, z której dowiedziałem się, że to koszykarz grający na zachodzie. Żona ma lekkie „uczulenie” na naszych wschodnich sąsiadów, więc nie była zadowolona z tego towarzystwa. Najgorzej było kiedy gość pochwalił się imieniem swojej małej córeczki, które brzmiało … Wladimira, na cześć wiadomo kogo :)

Image

Image

Image
Budynek Mole Antonelliana.

Image
Kolejka do windy panoramicznej.

Image

Image

Image

Image
Ze szczytu Mole Antonelliana widać doskonale panoramę całego miasta, a w oddali Alpy.

Image
Z wieży widać też inną atrakcję miasta - Bazylikę di Superga, do której można dojechać starym tramwajem,
opis w wątku varenna-i-turyn-21-23-luty-2014,209,42834

Potem ruszyliśmy ulicą Via Po w kierunku Piazza Vittorio Veneto, który jest jednym z największych placów miejskich we Włoszech i dalej spacerkiem wzdłuż rzeki Pad.

Image
Na początku ogromnego Piazza Vittorio Veneto zgromadzili się kibice Benfiki :)

Image
Za mostem po drugiej stronie Padu widać kościół Gran Madre di Dio, wzorowany na rzymskim Panteonie.

Image

Image
Spacerek nad Padem to chwila odpoczynku od zatłoczonego miasta.

Potem był już tylko krótki odpoczynek w hotelu i czas na mecz, finał Ligi Europy: Benfica – Sevilla, najpierw jazda metrem a potem tramwajem nr 9 pod sam stadion. Jeżeli mowa o metrze to w Turynie, to wygląda ono naprawdę bardzo ciekawie. Chociaż metro jest małe (tylko jedna linia) to jest jednym z najbardziej nowoczesnych i bezpiecznych w Europie. Pierwsze odcinki metra zostały oddane do użytku dopiero w 2006 roku (na zimową olimpiadę). Metro jest całkowicie zautomatyzowane, nie ma w nim nawet motorniczego :) Stojąc na peronie nie ma dostępu do torów, które są całkowicie oddzielone ścianą przesuwnych drzwi. Dopiero jak podjedzie pociąg, otwierają się zarówno drzwi na peronie jak i drzwi wagoników. Musi to być wszystko dokładnie zsynchronizowane miejscowo i czasowo, żeby idealnie działało.

Image
Nowoczesne metro w Turynie.

Z samym wejściem na stadion były w sumie niezłe jajca. Ponieważ nie wylosowałem biletów z aplikacji UEFA zakupiłem je z drugiej ręki od „zawodowego dystrybutora” biletów. Do przesyłki z UEFA dołączony był listy, który ostrzegał, że bilety są imienne i zgodnie z włoskim prawem będą prowadzone kontrole dowodów osobistych przed wejściem na stadion. „Zawodowy dystrybutor” zapewniał mnie jednak, że to zwykły straszak i, że sam był na finale Ligi Mistrzów w Rzymie i niczego nie sprawdzano.
Z moich doświadczeń z poprzedniego finału LE oraz meczy EURO 2012 wynikało również, że nie było czego się obawiać. Jedank już jadąc tramwajem na stadion Juventusu spotkaliśmy gości dyskutujących coś o pożyczaniu ID i jakiś innych kombinacjach przy wejściu na stadion. Pomyślałem, że pewnie się nie znają, bo przecież niemożliwe żeby nie wpuszczali. Potem doszło do mnie, że nigdzie nie ma żadnych koników, co jest zjawiskiem zupełnie nienormalnym przy takich meczach i naszły mnie złe przeczucia. Doszliśmy pod stadion i przy gate A widzę scenę jak koleś trzyma w ręce bilet oraz dokument i błagalnym tonem coś tam mówi dziewczynie na bramce ale ta tylko stanowczo odpowiada "no". Wtedy dostałem mini-zawału lub mini-wylewu, lub obu na raz, już sam nie pamiętam. Doszliśmy w końcu do naszego gate C gdzie było kilku bramkarzy i stoimy w kolejce. Wpuszczanie szło bardzo wolno i co jakiś czas ktoś zostawał odprawiony z kwitkiem. W pewnym momencie jeden z nie wpuszczonych podniósł raban i chciał się przedzierać na siłę, a tłum zaczął napierać na bramkarzy. Szybko pojawili się mundurowi i opanowali sytuację. Stojąc rozpatrywałem dwie koncepcje, albo podam nasze dokumenty i będę liczył na cud albo walnę jakąś ściemę o zgubieniu czy kradzieży. Skłaniałem się ku drugiej opcji ale w ostatniej chwili zmieniłem zdanie. Zauważyłem, że nasz bramkarz od czasu do czasu jakoś dziwnie spogląda na wchodzących coś tam mówi ale wpuszcza. Podałem mu nasze ID i bilety, on sprawdził, popatrzył na nas i z miną mówiącą "no przecież widzę, że się nie zgadza" powiedział tylko - OK. W tym samym czasie bramkarz obok odrzucił delikwenta. Mówiąc w skrócie była wielka loteria z wejściem, nam się udało ale dużo osób nie weszło. Sektory fanów obu drużyn były szczelnie zajęte, a w sektorach ogólnych było sporo wolnych miejsc. Obok nas po obu stronach były po dwa miejsca wolne. Na telebimie podali 33.100 publiczności, a pojemność stadionu to 41 tys., co by wskazywało na ok. 8 tys. wolnych miejsc. Część osób pewnie sama nie przyszła na mecz (np. część VIP-ów) ale pewnej grupy po prostu nie wpuścili. Ja w każdym bądź razie już powiedziałem, że ostatni raz pojechałem na mecz do Włoch bez biletu na swoje nazwisko :)

Image

Image
Stadion Juventusu z zewnątrz.

Image
Właśnie trwa rozgrzewka.

Image
Tuż przed ceremonią otwarcia.

Image
W trakcie ceremonii otwarcia.

Image
Groźnie wyglądająca sektorówka Sevilli, kibice pod reflektorem odpalili race, przez co wyglądało jakby reflektor świecił :)

Image
Latający puchar Ligi Europy.

Image
Niewielki balonik :)

Image
Na meczu widać było wielu kibiców Juventusu, którzy pewnie żałowali, że Juve odpadło już w półfinale.

Image
Dwóch charyzmatycznych trenerów „w akcji”.

Image
W czasie przerwy odbyło się zraszanie murawy.

Image
Widok stadionu przy pełnym oświetleniu.

Co do samego meczu, to siedzieliśmy tuż obok sektora kibiców Benfiki i im kibicowaliśmy. Niestety tak jak rok temu w Amsterdamie, Benfika znowu przegrała finał, chociaż z przebiegu gry nie była wcale drużyną gorszą. Potwierdziło się po raz kolejny, że Benfika jest chyba najbardziej pechową drużyną Europy :)
Ponieważ mecz, po dogrywce i karnych zakończył się bardzo późno, a nasi faworyci przegrali, nie czekaliśmy już na wręczenie pucharu i ruszyliśmy od razu w drogę powrotną. Do hotelu dotarliśmy przed godziną 1 w nocy, a już przed 7 przewidziana była pobudka na frecciarossę do Mediolanu. Dodatkowo okazało się, że już od 5 rano hałas uliczny, a głównie tramwaje, skutecznie utrudniają spanie. Także jakby ktoś spał kiedyś w Hotelu Bologna w samym centrum Turynu, to polecam od razu na wejściu prosić o pokój od podwórza :)

C.D.N.


Ostatnio edytowany przez maczala1, 06 Paź 2015 14:13, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
tabo89 uważa post za pomocny.
 
 
#4 PostWysłany: 26 Maj 2014 16:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 3 – Mediolan

Wracając z Turynu spędziliśmy jeden dzień w Mediolanie. Ponieważ Mediolan jest dosyć popularny i jest już na forum trochę różnych opisów tego miasta, ograniczę się tylko do „paru” zdjęć. Po mieście poruszaliśmy się metrem korzystając z całodziennego biletu za 4,5 €, co przy kilku przejazdach było najlepszą opcją.
Oczywiście główny punkt programu to Dumo, czyli jedna z największych katedr gotyckich na świecie. Ogromna sylwetka wykonanego z jasnego marmuru kolosa, robi naprawdę duże wrażenie. Środek katedry można zwiedzać za darmo ale warto również skorzystać z innej płatnej atrakcji, wejścia po schodach (7 €) lub wjazdu windą (12 €) na dach katedry. Chociaż jest to trochę droga przyjemność ale naprawdę warto.

Image

Image
Ściana frontowa Duomo.

Image

Image
Duomo w całej okazałości widziane od strony placu …

Image
… i z drugiej strony.

Image
Skalę katedry można ocenić dopiero stojąc przy jednych z „mniejszych” drzwi wejściowych …

Image
… lub na przykład przy podstawie jednej z wielu kolumn.

Image
To, co wydaje się w pierwszej chwili rzeźbą, okazuje się zmumifikowanymi zwłokami.

Image
Baptysterium z IV wieku, w którym w 387 roku św. Ambroży dokonał chrztu św. Augustyna.

Image

Image

Image

Image
Las bogato zdobionych wieżyczek na dachu stwarza lekko surrealistyczne wrażenie.

Image

Image
Z placu Duomo wchodzimy wprost do zabytkowej Galerii Vittorio Emanuele II.

Image
Wspaniała mozaika na podłodze w centralnym punkcie galerii.

Image
Legenda głosi, że obrócenie się na pięcie na genitaliach byka przynosi szczęście lub, że powróci się do Mediolanu - takie dwie wersje słyszałem :)

Image
W galerii oczywiście sklepy raczej z wyższej półki cenowej :)

Image
Wychodząc z galerii trafiamy wprost na budynek opery La Scala.

Image
Przed operą zauważyliśmy, że po Mediolanie jeżdżą fajne stare tramwaje.

Image
Przed operą stoi również pomnik Leonarda da Vinci.

Image
Przy Piazza Meda stoi frapująca rzeźba w kształcie złotego dysku.

Image
Z kolei przy Piazza Liberty nie mogłem sobie odmówić fotki przed pewnym sklepem :)

Image
Potem trafiliśmy na główny deptak Corso Vittorio Emanuele II …

Image
… który doprowadził nas do urokliwego Piazza san Babila z małą fontanną …

Image
… i małym kościółkiem schowanym pomiędzy wysokimi budynkami.

Z placu San Babila udaliśmy się metrem w okolice kościoła Santa Maria delle Grazie, gdzie mieliśmy wykupione wcześniej wejściówki, umożliwiające zobaczenie fresku „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci. Zobaczyć to dzieło nie jest wcale łatwo, a sposób na zakup wejściówek opisałem szczegółowo w poniższym wątku:
mediolan-ostatnia-wieczerza-obraz-leonarda-da-vinci,1227,43216
Przed wejściem do refektarza z freskiem były niezłe ceregiele w postaci dwukrotnych śluz zabezpieczających przed napływem „skażonego” powietrza z zewnątrz :) Oczywiście obowiązuje całkowity zakaz fotografowania dzieła. Wszystkie te środki bezpieczeństwa związane są z małą trwałością fresku, wykonanego specyficzną techniką.

Image

Image
Miejsce usytuowania „Ostatniej Wieczerzy” Leonarda da Vinci.

Mieliśmy jeszcze w planach obejrzenie Castello Sforzeco, czyli zamku rodu Sforzów ale słoneczna pogoda w mieście dała już nam się trochę we znaki i postanowiliśmy wrócić wcześniej nad „nasze” górskie jezioro :)

C.D.N.
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
umberto uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 27 Maj 2014 13:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 4 – Bellagio

Po dwóch dniach miejskich, nadszedł czas na spędzenie znowu chwili czasu nad górskim jeziorem Como. Nasz wybór padł na Bellagio, małe turystyczne miasteczko usytuowane na samym końcu cypla otoczonego z dwóch stron jeziorem. Są aż trzy sposoby na dostanie się z Lecco do Bellagio przy wykorzystaniu ogólnodostępnych środków komunikacji:
1. prom bezpośredni (niestety po za sezonem letnim kursuje tylko w niedzielę, więc ta opcja od razu odpadła)
2. autobus bezpośredni (jest tylko kilka kursów dziennie, więc wybierając tą opcję należy wcześniej sprawdzić rozkład)
3. pociąg do Varenny + krótka przeprawa promowa (zaletą tej opcji są dosyć częste kursy zarówno pociągu jak i promu).
My wybraliśmy wariant 2. w jedną stronę i wariant 3. na powrót. Autobus odjeżdża z placu przed stacją kolejową w Lecco, a bilety jak zawsze w Italii kupujemy w barze lub w kiosku. Opiszę dokładniej podróż autobusem, bo to było bardzo ciekawe doświadczenie :) Autobus prawie pusty, tylko my i chyba jeden zabłąkany tubylec. Do odjazdu jeszcze 15 minut, kierowca stoi na zewnątrz i widać, że na kogoś czeka. W pewnej chwili podbiega do niego jakaś dziewczyna i wpadają sobie w ramiona. Wszystko jasne, to pewnie miłość :) Dziewczyna tkwiła w ramionach kierowcy całe 15 minut i wyglądało to na wielkie pożegnanie, tak jakby kierowca wyruszał co najmniej na jakąś wojnę. Nic podobnego, kiedy kierowca wsiadł w końcu do autobusu, dziewczyna wsiadła również i zajęła miejsce w pierwszym rzędzie. Potem całą drogę kierowca był bardziej zajęty rozmową z dziewczyną i wysyłaniem jej miłosnych spojrzeń, niż patrzeniem na drogę. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie charakter drogi, która wiodła cały czas wzdłuż brzegu jeziora. Droga była wąska jak cholera, co chwilę zakręty, skarpy, mijanki na grubość lakieru, a kierowca co chwilę odwraca się i wesoło konwersuje. Oczywiście u góry widniał napis, który rozszyfrowaliśmy jako coś w stylu „Uprasza się o nie przeszkadzanie kierowcy w trakcie jazdy” :) Przed każdym ostrym zakrętem kierowca stosował metodę ostrzegawczego trąbienia, bo jakby akurat coś jechało z przeciwka, to czołowe zderzenie gotowe. Po tej podróży chyba przybyło mi kilka dodatkowych siwych włosów ale widoki za oknem były fantastyczne :)

Jak dotarliśmy do Bellagio spotkało nas kolejne ciekawe doświadczenie. Zdziwieni zobaczyliśmy, że wszyscy poubierani są w polary, kurtki i czapki, a my jesteśmy tylko w T-shirtach z długimi rękawami. Po trzech dniach słonecznej pogody postanowiliśmy nie targać ze sobą ciepłej odzieży, co okazało się wielkim błędem. Przywitał nas bardzo silny i zimny górski wiatr. Pokręciliśmy się trochę po miasteczku, poszliśmy się ogrzać do kościoła i zapadła decyzja, szukamy czegoś do ubrania :) Po oględzinach kilku witryn sklepowych nasz zapał jednak szybko opadł. Wszędzie sam esclusive, a ceny poniżej 100 € chyba w ogóle nie były tam znane. W końcu gdzieś w bocznej uliczce zauważyłem napis „outlet”, to była nasza nadzieja. W sklepie żona wypatrzyła spory asortyment cienkich pikowanych kurtek, jakie są ostatnio modne i do tego była na nie przecena ze 100 na 50 €. Żona i tak miała zamiar nabyć coś takiego, a ceny w kraju są zbliżone, więc szybka decyzja: mierzymy. Sprzedawczyni pyta o rozmiar, a my mówimy zgodnie z prawdą, że „large”. Jakież było zdziwienie gdy przyniesionej kurtce brakowało z 10 cm do dopięcia :) Sprzedawczyni tylko się uśmiechnęła i powiedziała, że „italian size” jest całkiem inny i poszła po XL, a za chwilkę po … XXL :) Żona weszła wprawdzie na wcisk w ten XXL ale żaden model nie leżał dobrze, więc zrezygnowaliśmy z kurtek. Żona była załamana, nie dość, że przeszła jej koło nosa okazja na włoską kurteczkę to jeszcze ta plama na honorze z rozmiarówką. Rzuciła coś tylko jeszcze, że do końca wyjazdu nie będzie już jadła wcale obiadów. Muszę powiedzieć, że wytrzymała w tym postanowieniu aż … parę godzin, to znaczy do momentu zamówienia pysznej pizzy w ristorante :) Problem ubrania rozwiązał się po tym jak znaleźliśmy w końcu jedyny sklep z normalną sportową odzieżą i kupiliśmy od miłej starszej pani dwie bluzy z kapturami z wielkimi napisami ITALIA :) Były to jedyne ciepłe ubrania dostępne w tym sklepie. Pewnie wyglądaliśmy trochę zabawnie ale najważniejsze, że było nam ciepło. Potem nawet się trochę rozpogodziło ale zimy wiatr pozostał, więc bluzy przydały się do końca dnia.

Image
Fontanna na placu przed kościołem w Ballagio.

Image

Image
Nawet zwykła biblioteka wygląda tam interesująco.

Image

Image
Odzież typowych turystów :)

Image
Widok na dwie przystanie w Bellagio, bliżej – promy samochodowe, dalej – pozostałe statki turystyczne.

Image
Przystań dla promów samochodowych.

Image
Bulwar nad brzegiem jeziora.

Image

Image
Na zachodnim brzegu jeziora widać na skale kościółek San Martino w Griante, tam mimo planów nie udało się nam dotrzeć, więc jest jeszcze po co wracać :)

Pierwotnie mieliśmy w planach popływanie statkami po jeziorze ale z powodu zimnego wiatru wybraliśmy zamiast tego jeden z najwspanialszych ogródów w okolicy – Villa Melzi.
http://www.giardinidivillamelzi.it/GIAR ... _PAGE.html
http://sukienkawkropki.blogspot.com/201 ... jeden.html

Image

Image
Wejście do ogrodu Villa Melzi.

Image

Image
Takimi alejakmi spacerujemy w dolnej części ogrodu.

Image

Image

Image

Image
Ciekawa altana w mauretańskim stylu.

Image
Rzeźba przed altaną.

Image

Image

Image
Widok na jezioro z alejek ogrodowych.

Image
Zabytkowa łódka nad brzegiem jeziora.

Image

Image
Okazały budynek samej willi.

Image

Image
Przed willą jest półokrągły placyk wychodzący w jezioro …

Image
… z centralnie umiejscowionym basenem.

Image

Image
Oranżeria z mini-muzeum z czasów napoleońskich.

Image

Image
Ekspozycja muzealna w oranżerii.

Image
Widok na jezioro z małego pomostu.

Image
Pień drzewa w wojskowym ubarwieniu :)

Image

Image
Mały zagajnik bambusowy.

Image

Image

Image
Dłuższa chwila odpoczynku w ciszy z pięknym widokiem przed sobą :)

Image
Po opuszczeniu ogrodu Villi Melzi trafiamy na garaże dla motorówek.

Image
Możemy także podziwiać panoramę Ballagio …

Image

Image

Image
… oraz widoki jeziora Como w świetle powoli zachodzącego słońca.

Potem nadszedł czas na posiłek. Mając w pamięci „rybną pizzę” z Varenny tym razem dołożyliśmy większych starań na wybór miejsca posiłku i samego menu. Dopisało nam szczęście, bo znaleźliśmy ristorante „La Grotta” gdzie serwują pizzę z pieca opalanego drzewem i wybaraliśmy bezpieczną pizzę z szynką. Tym razem mogę szczerze polecić, bo był to najlepszy posiłek podczas naszej całej wyprawy. Pizza jesta ogromna, jedna wystarcza spokojnie na dwie głodne osoby. Do lokalu idzie się po schodkach na górę, mniej więcej z wysokości pomostu nr 3 przystani statków.
http://www.en.lagrottabellagio.com/index.html
Najedzeni pokręciliśmy się trochę po okolicach portowych, poszliśmy na sam północny cypel Bellagio, po czym wróciliśmy i popłynęliśmy statkiem do Varenny.

Image

Image

Image
Charakterystyczny element Bellagio, wąskie i strome schody.

Image
Jeden z wielu małych eksluzywnych hotelików w Bellagio.

Image
Szybki statek podczas "załadunku" …

Image
… i w trakcie rejsu.

Image
Azjaci jak zwykle przygotowani na wszystko, mieli na wyposażeniu składany statyw i teleskopowy wysięgnik do robienia "słitfoci" :)

Image
W drodze na północny cypel mijamy fajny mostek.

Image

Image
Na samym północnym cyplu jest falochron, na który można wejść.

Image
Fajna posiadłość na samym krańcu lądu.

Image
Wysokie Alpy widoczne w oddali na północnym brzegu jeziora.

Image
Pomost nr 3 przystani.

Image

Image
Właśnie przypłynął nasz stateczek do Varenny.

C.D.N.


Ostatnio edytowany przez maczala1 06 Paź 2015 14:42, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 28 Maj 2014 09:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 4 (ciag dalszy) – powrót do Varenny

Popłynęliśmy stateczkiem z Bellagio do Varenny i zwiedziliśmy dokładniej same miasto, na co nie mieliśmy dość czasu pierwszego dnia. Dobrze, że mieliśmy kaptury przy naszych nowych nabytkach odzieżowych, bo na otwartym pokładzie wiatr chciał urwać głowę :)

Image
Podróż statkiem do Varenny.

Image

Image
Z wody można objąć wzrokiem całą Varennę, razem ze wzgórzem …

Image
… na szczycie którego usytuowany jest średniowieczny zamek, odwiedzony przez nas pierwszego dnia.

Image
Centralna część miasteczka widziana z wody.

Image

Image
W Varennie jest tylko jedna przystań dla wszystkich promów i statków.

Image

Image

Image
Fajna promenada usytuowana na wysuniętym w jezioro pomoście.

Image

Image
Wszędzie pełno małych łódek i motorówek.

Image
Podobnie jak w Bellagio, tutaj także jest wiele wąskich schodów …

Image
… wąskich wejść do posesji …

Image
… i wąskich uliczek.

Image
Centralny placyk Varenny …

Image
… z charakterystycznymi drzewami ...

Image
... i ciekawą rzeźbą zdobiącą wieżę kościoła.

C.D.N.


Ostatnio edytowany przez maczala1, 08 Paź 2015 10:02, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
wulkan uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 28 Maj 2014 10:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Sty 2014
Posty: 185
Loty: 85
Kilometry: 118 597
Fantastyczna relacja! Planowałam podobny trip w połowie lipca, jednak nie wypalił... Widząc jednak bogactwo atrakcji, na pewno postaram się tam wyjechać w innym terminie :) Czekam na dalszy ciąg!
_________________
http://podroz-usmiechu.blogspot.com/
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 28 Maj 2014 13:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 5 – Lecco (góra Piani di Erna)

Kolejny dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie Lecco, czyli naszej bazy wypadowej. Cały dzień na to miasto wydawało się trochę za długim okresem czasu, więc szukaliśmy jakiejś dodatkowej atrakcji w najbliższej okolicy. Wybór ostatecznie padł na kolejkę górską na szczyt Piani di Erna. W założeniach miał to być spokojny dzień odpoczynku ale jak zwykle życie zweryfikowało nasze plany i ostatecznie chyba ten dzień najbardziej odczuliśmy w kościach :)
Do kolejki górskiej dojeżdżamy miejskim autobusem nr 5 z przystanku Via Montello, oddalonego około 50 metrów od placu przed stacją kolejową. Bilety oczywiście do nabycia w barze lub kiosku przy placu kolejowym. Autobus jedzie nadspodziewanie długo (ok. 30 min), a trasa wznosi się cały czas w górę licznymi serpentynami. Osobom oszczędnym szczerze odradzam dotarcie tam na piechotę, chociaż słyszałem, że jest to czasami praktykowane :)
Poniżej rozkłady i cennik kolejki górskiej:
https://www.pianidibobbio.com/prezzi-orari/piani-derna

Image

Image
Po dotarciu pod stację dolną kolejki.

Image
Zbliżenie na stację górną kolejki.

Image
Właśnie wchodzimy do wagonika …

Image
… i już jesteśmy w środku.

Image
Trasa kolejki z góry wygląda mniej więcej tak …

Image
… a tu sam wagonik w czasie podróży.

Wrażenia z jazdy kolejką niezapomniane, wysokość szczytu ponad 1300 m to już jednak wysokie góry. Na szczycie jest wyraźnie zimniej niż na dole. Od stacji górnej kolejki można iść w prawo ścieżką szutrową do punktu widokowego „panoramio” lub pójść w lewo ścieżką o nazwie „sentiero natura”, która zatacza duże koło i wraca z powrotem do stacji kolejki. My zaliczyliśmy obie trasy. Ścieżka do punktu widokowego jest dosyć krótka i jest to punkt obowiązkowy wycieczki, o czym przekonacie się za chwilę sami :) Długość trasy „sentiero natura” wynosi nieco ponad 6 km i chwilę zastanawialiśmy się czy na nią się skusić. W decyzji pomogła nam przerwa w działaniu kolejki (siesta). Jak się okazało 6 km w warunkach górskich, to zupełnie coś innego niż 6 km w mieście, czy nawet nad jeziorem. Nasze stare kości przekonały się o tym dobitnie :)

Image
Szutrowa ścieżka wiodąca pod górę do punktu widokowego.

Image

Image
Podchodzimy w okolice punktu widokowego.

Image

Image
Punkt widokowy „La Croce” wysokość 1375 metrów.

Image

Image
Widoki przy barierce gwarantowane :)

Image

Image
W punkcie „La Croce” kończy się via ferrata, którą akurat wchodziła mała grupka zapaleńców.

Image
Chwila po wejściu na szczyt via ferratą.

Image

Image
Tuż obok jest drugi punkt widokowy, tym razem już bez barierki :)

Image

Image
Pozycja „na titanica”, a za plecami prawie kilometrowa przepaść :)

Image
Okoliczne szczyty mają już wysokość ponad 1800 metrów …

Image
… na jednym z nich zobaczyliśmy postacie małych ludzików ale to już raczej przyjemność dla „zawodowców” :)

Image
Mapa trasy „sentiero natura”, niby tylko 6 km ale różnice wysokości robią swoje :)

Image
Początek trasy „sentiero natura”.

Image
Cała trasa jest dobrze oznakowana takim drogowskazami.

Image
Od razu na początku trasy fajne widoki.

Image
Pierwsza połowa trasy prowadzi głównie przez las.

Image
Po drodze trafiamy na kwiecistą polanę.

Image
Mniej więcej w połowie trasy jest mały kościółek …

Image
… przy którym jest dobre miejsce na krótki odpoczynek.

Image
Kawałek dalej jest mała restauracja.

Image
Potem trasa wiedzie otwartym terenem.

Image
Kiedy wydaje się że już z górki, dostajemy w nagrodę niezłe schody :)

Image
Po zaliczeniu schodów możemy obejrzeć całą dolinę z wysokości.

Image
Następnie idziemy zboczem góry.

Image
Orzeźwiające źródełko akurat w odpowiedniej chwili :)

Przyznam się zupełnie bez bicia, że skróciliśmy trochę trasę i pomiędzy punktami nr 10 i 1 na mapce, poszliśmy główną drogą szutrową, zamiast kluczyć ścieżkami zgodnie z trasą. W punkcie nr 13 „La Croce” i tak byliśmy na samym początku, zaraz po wjeździe kolejką, więc w sumie widzieliśmy praktycznie wszystko.

Image

Image

Image

Image
Na koniec parę luźnych ujęć z końcówki naszej trasy.

C.D.N.


Ostatnio edytowany przez maczala1 08 Lut 2017 10:37, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
wulkan uważa post za pomocny.
 
 
#9 PostWysłany: 28 Maj 2014 15:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 5 (ciąg dalszy) – Lecco

Po górskiej wyciecze zjechaliśmy z powrotem połazić trochę po Lecco, o którym trzeba powiedzieć kilka słów. Przed przyjazdem czytałem, że Lecco jest jednym z mniej ciekawych miast na jeziorem Como ale osobiście nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem. Miasto jest położone niesłychanie malowniczo, otoczone prawie dookoła przez skaliste wysokie góry, które wyrastają praktycznie z samego miasta i widać je prawie z każdego punktu Lecco. Nad samym jeziorem jest fajny deptak, na którym akurat jak byliśmy trwał jarmark ze stoiskami z różnych europejskich krajów.

Image

Image
Wysokie góry wyrastają prawie w samym mieście.

Image

Image
Obok tego kościoła przechodziliśmy codziennie schodząc na stację kolejową.

Image
Wszystkie boczne uliczki są pozbawione chodników, pieszy nie jest tu na pewno traktowany priorytetowo :)

Image
Na ulicach można było spotkać takie perełki włoskiej motoryzacji.

Image
Wieża kościelna w okolicach nadjeziornych.

Image

Image
Widoki nad samym jeziorem Como.

Image

Image

Image
Na jarmarku było wiele ciekawych stoisk …

Image

Image
… szczególnie ciekawe było stoisko z wyrobami cukierniczymi …

Image

Image
… z wyrobami czekoladowymi …

Image
… oraz z wybuchowymi trunkami.

Co do gastronomi w Lecco, to niestety niewiele mogę o niej powiedzieć. Jedynego dnia gdy akurat planowaliśmy obiad w tym mieście, a apetyt po wędrówkach górskimi szlakami dopisywał szczególnie, trafiliśmy na … siestę :) Jedynym ratunkiem w tej sytuacji okazał się niestety …

Image
McDonalds :)

Za to od Valeria dostaliśmy cynk o dobrej lodziarni GROM przy jeziornym bulwarze, niedaleko McDonalds. Cóż można powiedzieć po spróbowaniu ich wyrobów, po prostu poezja smaku :) Lody robione tylko ze świeżych składników bez żadnych konserwantów, ręcznie nakładane (może raczej kręcone) szpatułką, a nie łyżką. Dużo fajnych smaków, np. grejfrutowy mocno kwaśny, czy straciatella z dużymi kawałkami czekolady. Wszystko przebijał jednak lekko kwaskowaty truskawkowy, uczucie tak jak by się jadło świeże truskawki. Cena za mały lód dwusmakowy w wafelku - 2,5 €, przy czym nie był on wcale taki mały. Lokal otwarty aż do godziny 24, także nawet jak powróci się późno z wycieczki można jeszcze skosztować zimnych specjałów. Jest to sieć lodziarni w wielu miastach Włoch, m.in.. jest też w Bergamo przy głównej ulicy (po lewej stronie idąc z dworca w kierunku starego miasta).
http://www.grom.it/eng/gelaterie.php

Image
Fantastyczna lodziarnia GROM.

Image
W lodziarni zawsze jest tłok ale obsługuje kilka osób, więc kolejka idzie szybko.

Image
Już tęsknimy za tymi lodzikami :)

C.D.N.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
wulkan uważa post za pomocny.
 
 
#10 PostWysłany: 28 Maj 2014 16:01 

Rejestracja: 29 Cze 2013
Posty: 134
piękna podróż i relacja, gratuluję :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 28 Maj 2014 16:35 

Rejestracja: 04 Maj 2013
Posty: 80
Możesz podać na końcu jak to wszystko cenowo wyszło?
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 29 Maj 2014 12:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 6 – Como

Tego dnia była niedziela więc pospaliśmy troszkę dłużej, zupełnie jak w swoim własnym mieszkaniu :) Był to niestety nasz ostatni dzień nad jeziorem, a jako cel wycieczki wybraliśmy miasto Como. Dojazd autobusem z placu przed stacją kolejową, trasa w jedną stronę nieco ponad godzinę. Como jest trochę większym miastem niż Lecco i na pewno bardziej popularnym, co potwierdziła ilość napotkanych turystów. W szczycie sezonu musi tam być naprawdę gęsto :)

Image

Image
Pierwsze oględziny jeziora zaraz po przyjeździe do Como.

Image

Image
Bulwar na wschodnim brzegu jeziora.

Image

Image
Klasyczna fontanna przy bulwarze ...

Image
... a tutaj z kolei fontanna bardziej futurystyczna.

Image

Image

Image

Image
Życie w jednym z takich domów na wzgórzu z widokiem na jezioro musi być całkiem przyjemne :)

Image
Jeden z szybkich statków pływających po jeziorze.

Image
Z kolei ten statek jest symbolem jeziora i pojawia się często w broszurach, folderach, rozkładach promów, itp.

Image
Stacja dolna kolejki na wzgórze Brunate, która była niestety akurat nieczynna z powodu remontu :(

Image
Widok na trasę kolejki z zachodniego brzegu jeziora …

Image
… oraz zbliżenie na samo wzgórze Brunate.

Image

Image

Image

Image
Budynek poświęcony Allesandro Volta, wynalazcy ogniwa elektrycznego, który urodził się i mieszkał w Como.

Image
Drzewo przed budynkiem Volta.

Image
Za budynkiem Volta jest malutka plaża, miejsce gdzie fale jeziora wyrzucają piasek, z czego od razu korzystają dzieci :)

Image

Image
Como ma też całkiem okazałą katedrę.

Image

Image

Image

Image
Ściana frontowa katedry.

Image
Bezpośrednio za katedrą usytuowany jest budynek teatru.

Image
Jeden z 3 dworców kolejowych miasta, Nord Lago - mały dworzec usytuowany prawie nad samym jeziorem …

Image
… a tuż obok znajduje się główny dworzec autobusowy, z którego odjechaliśmy z powrotem do Lecco :)

C.D.N.


Ostatnio edytowany przez maczala1 06 Paź 2015 14:55, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
wulkan uważa post za pomocny.
 
 
#13 PostWysłany: 30 Maj 2014 13:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dzień 7 – Bergamo

Ostatniego dnia ogarnęliśmy trochę „nasze” małe włoskie mieszkanko, spakowaliśmy manatki i zgodnie z ustaleniami z Valerio, wrzuciliśmy klucze do skrzynki pocztowej. Potem ostatni raz zeszliśmy na stację kolejową i opuściliśmy Lecco, wsiadając w pociąg do Bergamo. Po przyjeździe zostawiliśmy bagaże w przechowalni, która znajduje się w tym samym budynku co główna informacja turystyczna w Bergamo, tylko ma wejście z boku budynku. Ceny za dobę: 3 € - mała skrytka, 4 € - duża skrytka. Jakby ktoś miał kłopot z lokalizacją przechowalni to poniżej zamieszczam link do filmiku.


W kasie na stacji autobusowej usytuowanej w tym samym budynku, tylko z drugiej strony, zakupiliśmy bilety całodzienne na autobusy oraz kolejki funicolare w cenie 3,5 € (jak ktoś potrzebuje dojechać na lotnisko, to bilet całodzienny kosztuje wtedy 5 €). Potem obraliśmy już najpopularniejszy kierunek w Bergamo – Citta Alta, czyli stare, górne miasto :)

Image
Ciekawa fontanna obok stacji dolnej kolejki funicolare.

Image

Image

Image
Kolejka funicolare wiezie nas krótką ale stromą trasą do Citta Alta.

Image
Po wjeździe na górę trafiamy do całkiem innego „starego” świata :)

Image

Image

Image

Image
Wszędzie poruszamy się wąskimi uliczkami.

Image
W kilku miejscach są kraniki z wodą i widziałem, że ludzie napełniali nią butelki do picia.

Image
Bazylika Santa Maria Maggiore i kaplica Cappella Colleoni.

Image
Kaplica Cappella Colleoni.

Image
Wejście do bazyliki Santa Maria Maggiore …

Image
… strzeżone przez czerwonego lwa.

Image

Image
Bogato zdobione, barokowe sklepienie bazyliki.

Image
Dosłownie tuż obok znajduje się katedra Duomo …

Image
… oraz Battistero czyli baptysterium Vescovado.

Image
Następnie pod arkadami Palazzo della Regione …

Image
.. przechodzimy na główny plac górnego miasta – Piazza Vecchia …

Image
… gdzie znajduje się wieża – Torre Civica …

Image
… Biblioteca Civica ..

Image

Image

Image
… oraz ciekawa Fontanna del Contarini.

Image
Idąc dalej ulicą Via Colleoni mijamy ładny ogród otoczony murami …

Image
… i dochodzimy do wieży przy Piazza Mascheroni.

Image
Zbaczamy na chwilę by zobaczyć budynek Seminarium.

Image
Następnie przez bramę Porta S. Alessandro wychodzimy po za teren Citta Alta …

Image

Image
… i od razu trafiamy na następną kolejkę funicolare na wzgórze San Vigilio.

Image

Image

Image
Po wjeździe kolejką mamy doskonały widok na całe Citta Alta oraz położne niżej dolne miasto.

Image
Potem idziemy jeszcze dalej pod górę fajną brukowaną drogą …

Image
… mijamy ładny budynek …

Image
… i dochodzimy do średniowiecznego zamku Castello di San Vigilio ale to jeszcze nie koniec naszej wspinaczki :)

Image

Image
Wąskimi schodami baszty wchodzimy w końcu na sam szczyt zamku, a w zasadzie wzgórza …

Image

Image

Image

Image
… skąd możemy objąć wzrokiem całą okolice.

Image

Image
Dookoła Castello di San Vigilio jest pełno zieleni.

Image
Szczególnie ciekawie wygląda wzgórze z prywatnymi posesjami, których mieszkańcy pewnie nie narzekają na widoki z okien :)

Image
W jednym narożniku widać archeologiczną odkrywkę zamkowych pomieszczeń.

Image

Image
Schodząc ze wzgórza można wybrać inną drogę - szerokie schody, przy których znajduje się ukwiecona posesja.

Image

Image
Kiedy wróciliśmy do funicolare, czekała nas mała niespodzianka - siesta, mogliśmy czekać ale wybraliśmy …

Image
… zejście ze wzgórza na piechotę stromą brukowaną drogą.

Image
W drodze na dół mogliśmy ponownie podziwiać panoramę Citta Alta …

Image
… mijaliśmy kościół, widziany wcześniej ze wzgórza …

Image
… oraz trafiliśmy na jeszcze jedną perełkę motoryzacyjną.

Image
Przez bramę Porta S. Alessandro weszliśmy z powrotem na teren Citta Alta.

Potem zjechaliśmy funicolore do dolnego miasta i pokręciliśmy się trochę po rejonie centralnym Bergamo. Chociaż dolne miasto nie dorównuje na pewno górnemu ale jest tam też parę ciekawych miejsc, a w szczególności okolice deptaka Via XX Settembre.

Image

Image

Image
Wieża przy głównej ulicy Viale Papa Giovanni XXIII …

Image
… i kościół przy tej samej ulicy.

Image
Pallazo del Comune.

Image

Image

Image

Image
Przy deptaku Via XX Settembre jest wiele odrestaurowanych kamieniczek z fajnymi okiennicami.

Na tym zakończyliśmy naszą wizytę w Bergamo i pociągiem pojechaliśmy do Mediolanu, ponieważ z powodu remontu pasa startowego Orio al Serio, lot powrotny mieliśmy z lotniska Malpensa. Ostatni etap to podróż pociągiem lotniskowym z Milano Centrale do Malpensy. Trochę zdziwiła mnie cena za ten pociąg, która była dość wysoka (12 €). Okazało się, że to specjalny rodzaj pociągu, nazwany expresem, z klimatyzowanymi wagonami, dodatkowymi miejscami na duże bagaże oraz wygodnymi fotelami. Mieliśmy mały problem z zakupem biletów i w ogóle znalezieniem tego pociągu ale okazało się, że kursuje on ze skrajnych peronów (nr 1-3, o ile dobrze pamiętam), przed którymi jest specjalny automat biletowy.

Image

Image

Image
Pożegnanie z pokładu ekspresu lotniskowego :)

I to już w zasadzie … KONIEC.
Jak będą jakieś pytania, chętnie służę pomocą :)


Ostatnio edytowany przez maczala1 06 Paź 2015 15:03, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#14 PostWysłany: 30 Maj 2014 14:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 1421
Loty: 132
Kilometry: 136 590
srebrny
Interesująca relacja, z zaciekawieniem przeczytałem całą. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu że Bellagio to jedno z miejsc które trzeba odwiedzić w okolicach Bergamo :-)
_________________
Moja relacja po Gruzji

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 02 Cze 2014 20:00 

Rejestracja: 16 Gru 2013
Posty: 26
Loty: 66
Kilometry: 130 165
Świetna relacja. Sam wróciłem znad Como w zeszłym tygodniu:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 10 Cze 2014 09:23 

Rejestracja: 20 Wrz 2011
Posty: 154
My równiez spędziliśmy ciekawy tydzień nad Como w październiku 2013, moge polecić dom który wynajmowaliśmy pod samym Bellaggio. Za cały tydzien wynajmu wytargowaliśmy cenę łączną 500 uero. Bylismy w 6 osób, wyszło 12 euro/osobę/dzień, to raczej dobra oferta jeśli chodzi o ten podobno przeznaczony dla zamożnych region ;). http://www.bellagio-villa.com/en/
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 30 Cze 2014 20:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
W odpowiedzi na zapytanie podaję wszystkie linki do rozkładów w jednym miejscu.

1. Promy na jeziorze Como:
http://www.navigazionelaghi.it/eng/c_orari.asp

Na początku nie jest łatwo ogarnąć rozkład bo jest kilka rodzajów promów/statków - ferry, fast ferry (droższy), car ferry, mid-lake shuttle i każdy ma swój osobny rozkład. Najlepiej dokładnie przejrzeć sobie wszystkie PDF-y na powyższej stronie, bo wyszukiwarka połączeń działa jakoś dziwnie. Ogólnie jest tak, że promy w środkowym trójkącie jeziora Varenna-Bellagio-Menaggio (mid-lake shuttle) kursują dosyć często (co ok. 20-40 min). Natomiast promy wzdłuż jeziora np. Como-Bellagio czy Lecco-Bellagio kursują dużo rzadziej i najlepiej wcześniej je rozeznać.

2. Autobusy z Lecco:
http://www.lineelecco.it/tpl/orari/
Bus Lecco - Bellagio:
http://www.lineelecco.it/wp-content/upl ... llagio.pdf
Bus nr 5 do kolejki linowej Piani d'Erna:
http://www.lineelecco.it/wp-content/upl ... -Brick.pdf
Kolejka linowa Piani d'Erna:
https://www.pianidibobbio.com/prezzi-orari/piani-derna

3. Autobusy z Como:
http://www.asfautolinee.it/content/it/orari-rete-urbana
http://www.asfautolinee.it/content/it/o ... xtraurbana

EDIT: zaktualizowałem linki


Ostatnio edytowany przez maczala1, 08 Lut 2017 10:38, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#18 PostWysłany: 30 Cze 2014 21:16 

Rejestracja: 30 Cze 2014
Posty: 11
Dla zainteresowanych w dniu 5 lipca 2014 w Varennie jest Festa del Lago a Varenna – fuochi d’artificio . Wieczorem od 19.30 degustacja potraw potem ok. 22.00 wielka inscenizacja lądowania uchodźców Riva z wyspy Comacina i historycznej procesji do starożytnego kościoła San Giovanni a na zakończenie ok. 22.40 wielki pokaz sztucznych ogni nad jeziorem. Bardzo polecam my bylismy w roku 2012. Festa jest co roku w pierwszą sobotę lipca.
Na stronie linii kolejowych Trenord można zapoznać się z ofertą biletów specjalnych link http://www.trenord.it/it/free-time/freetime.aspx
lub jak kto lubi sam sobie zorganizować kupić bilety na 1 , 2 ,3 i 7 dni Io Viaggio Ovunque in Lombardia tzn. podróżuję po całej Lombardii link http://www.trasporti.regione.lombardia. ... INFWrapper
lub link http://www.trenord.it/it/biglietti/bigl ... lieri.aspx . Do zaplanowania podróży można użyć MUOVERSI
In Lombardia link http://www.muoversi.regione.lombardia.it/planner/
Io Viaggio Ovunque in Lombardia tj. bilety dostępne są na krótkie okresy czasu do podróży w całej sieci transportu publicznego (autobusów, tramwaju, metra i kolei podmiejskiej i regionalnej) w regionie.
Pozwala przenieść całej Lombardii przy użyciu wszelkich środków transportu publicznego: autobus lokalny i regionalny, tramwajowych, trolejbusowych, metro, pociągi podmiejskie i regionalne 2 klasy, łodzie na jezioro Iseo, usług połączeń, kolejki linowe i wyciągi transportu publicznego.

Buon viaggio :D :D :D
Góra
 Relacje PM off
solinka lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 08 Lip 2014 13:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2599
srebrny
Dostałem cynk o kolejnej fantastycznej lodziarni, tym razem w Como, może komuś się ta informacja przyda akurat na początku wakacji :)
"Po zejściu z pokładu trafiłem na kolejną lodziarnie, wspomnianą wcześniej Gelateria Lariana. Kulinarny orgazm, lody nieziemsko pyszne, porcje mega-mega-wielkie Pyszne lody miętowe i malinowe. Duże 3-porcjowe lody kosztowały z tego co pamiętam 3E. Spodziewałem sie, że będą dobre na podstaiwie opinii z TripAdvisora, ale nie sądziłem że AŻ TAK !"
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 11 Lip 2014 15:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Gru 2013
Posty: 203
Loty: 417
Kilometry: 911 810
Mnóstwo zdjęć, mnóstwo porad:) tak trzymać!:)
_________________
Image

Śledźcie mnie na instagramie: https://www.instagram.com/travelela/
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 67 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group