Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 09 Lis 2020 23:34 

Rejestracja: 10 Kwi 2011
Posty: 153
niebieski
Seria anulowanych lotów sprawiła, że koniecznie chciałem się gdzieś wybrać jeszcze w tym roku. Informacja o otwarciu się Ukrainy na turystów z Polski bez konieczności odbywania kwarantanny + niska cena przelotu sprawiła, że nie wahałem się długo. Znalazłem kompana na lot – znajomego – I zarezerwowałem loty KRK - KBP w terminie 22-25.10. Loty czwartek – niedziela, dzięki czemu potrzebne tylko 2 dni urlopu. Byłem już w Kijowie w 2015 roku ale tylko na niepełne 2 dni, i wtedy skupiłem się na muzeum lotnictwa leżącym niedaleko lotniska Kijów – Żuliany. Tym razem głównym akcentem wyjazdu miała być wizyta w czarnobylskiej strefie wykluczenie, a także odwiedzenie podkijowskiej willi będącej niegdyś w użytkowaniu byłego prezydenta Ukrainy Janukowycza – Meżyhirii.
Cena za lot wyniosła 78 zł RT. Lot do Kijowa to nieco ponad godzinę. Odprawa w ostatniej chwili sprawiła że system przydzielił nam miejsca w rzędach znajdujących się z przodu samolotu. Po przylocie do Kijowa kontrola paszportowa, Pani prosi o ubezpieczenie podróżne (musi obejmować COVID 19), po szybkim przejrzeniu polisy - z racji swojej pracy nie było innej opcji jak PZU ;) przybija pieczątkę i Welcome to Ukraine. Wymieniamy kilka dolarów na hywny aby mieć czym zapłacić za transport do centrum. Były czynne 2 kantory, kurs różnił się znacznie także warto sobie sprawdzić. Miałem też w planach zakup startera KyivStar, ale zaoferowano mi jedynie starter w cenie ponad 300 hrywien, na 3 dni z hakiem nie miało to sensu. Po wyjściu z terminala od razu czeka Skybus którym za 60 UAH dojeżdżamy do stacji metra Kharkivska. Autobusy czekają teraz przed samym wyjściem z terminala. Jest też możliwość dojazdu do dworca kolejowego za 100 uah. Po opuszczeniu autobusu widok jak w Polsce sprzed 20 lat – jeden wielki bazar. Byłem w Kijowie 5 lat temu i wówczas obowiązywał wygodny system żetonowy. Niestety od jakiegoś czasu zamiast żetonów są paragony z kodem QR. Jest też możliwość zakupu jakiejś karty na którą można nabijać większą ilość przejazdów, ale przy krótkim pobycie nie ma to większego sensu. Jedziemy metrem do stacji Zoloti Vorota, gdyż musimy odebrać klucze do wynajętego przez booking apartamentu. Początkowo planowaliśmy wynająć pokój, jednak fakt że apartament w centrum był w niewiele wyższej cenie zaważył że jednak zdecydowaliśmy się na samodzielne mieszkanie. Sam nocleg znajdował się przy ul. Lesi Ukrainki, natomiast klucze były do odebrania w biurze przy ul. Prorizna Nie stanowiło to dla nas problemu, gdyż w tym samym budynku jest siedziba Solo East, czyli firmy z która zaplanowaliśmy wyjazd do głównej atrakcji, czyli Czarnobyla. Kontakt z gospodarzem obiektu (a w zasadzie gospodynią bo była to kobiet :D ) na Whatsapp, dostaliśmy dokładne szczegóły jak trafić do apartamentu łącznie z kodem do drzwi i hasłem do WIFI. Pozostało tylko dokonać płatności i odebrać klucze. Następnie udajemy się do biura Solo East i płacimy za wycieczkę do Czarnobyla, którą odbędziemy za 2 dni, w sobotę. Wyjazd do Czarnobyla będzie szczegółowo omówiony w jednej z kolejnych części relacji. Idziemy pieszo w stronę apartamentu, po drodze mijamy manifestację – wiec wyborczy. Gdyż na Ukrainie niebawem miały się odbyć wybory lokalne. . Sam apartament bardzo dobry, jedynym mankamentem dla niektórych może być to że znajduje się na 4 piętrze a w bloku nie ma windy. 2 sypialnie z dużymi łóżkami, salon z narożnikiem i TV, kuchnia, lodówka i standardowa łazienka – nie ma się czego doczepić. Cena za 3 noce wyniosła 400 zł.
Po krótkim odpoczynku udajemy się w kierunku centrum. Ruchliwą ulicą Khreschatyk podążamy w kierunku. Zbliża się zmierzch, więc na szybko idziemy coś zjeść w Puzatej Hacie. Po minięciu Majdanu udajemy się w stronę łuku Przyjaźni Narodów. Z tych okolic jest dobry widok na rzekę i inne tereny położone niżej. Dobre wrażenie robi most podświetlany w narodowych barwach Ukrainy. Po spędzeniu kilku minut udajemy się szklaną kładką prowadzącej w kierunku Górki Włodzimierzowskiej. Jest to popularne miejsce spacerów wśród kijowian, mimo późnej pory miejsce tętni życiem. Cały czas ciekawy widok na okolice rzeki, a także majaczące w oddali wieżowce. Spacerując dochodzimy aż do monasteru Św. Michała, który jest ładnie oświetlony. Wchodzimy tylko od boku na dziedziniec, bez wchodzenia do wnętrza cerkwi. Sama cerkiew sprawia przyjemne wrażenie, tak samo jak znajdująca się nieopodal dzwonnica. Z terenu monasteru wychodzimy już główną bramą na duży Plac, na którym znajduje się m. in pomnik księżnej Olgi. Z placu jest ładny widok w kierunku Soboru Mądrości Bożej. My tymczasem mijamy rządowy budynek w socrealistycznym styul i udajemy się do funikularu. Płatność za bilety w automacie, cena przejazdu tak jak za metro czyli 8 UAH. Sama jazda trwa dosłownie minutę. Po wyjściu z dolnej stacji mamy widok na Cerkiew Narodzenia Pańskiego w Kijowie. Wstępujemy jeszcze na frytki belgijskie do Kartofan, a następnie łapiemy WIFI i zamawiamy Ubera pod sam apartament. Cena za przejazd nieco ponad 3 kilometrów wyniosła 57 UAH, czyli około 8 zł.

Załącznik:
IMG_20201022_160739.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_162948.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_162959.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_163007.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_171632.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_180312.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_181035.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_181118.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_181254.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_181754.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_182059.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_182617.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_182806.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_182926.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_183549.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_183739.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_184025.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_184224.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_184513.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_184925.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_185255.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_191526.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_191642.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_192036.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_192046.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_192535.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_192651.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_192737.jpg

,
Załącznik:
IMG_20201022_192904.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_193357.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_194037.jpg

Załącznik:
IMG_20201022_194121.jpg

W kolejnej części zrelacjonuje dzień który spędziliśmy na eksplorowanie Willi Janukowycza.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 09 Lis 2020 23:42 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 6615
HON fly4free
Bardzo fajne zdjęcia.Zapowiada się ciekawie, nie każ długo czekać na c,d.n. :P
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 29 Lis 2020 16:25 

Rejestracja: 10 Kwi 2011
Posty: 153
niebieski
Z miejsca noclegu wyruszamy w kierunku stacji metra, mając nadzieje ze po drodze znajdziemy jakąś miejscówkę na śniadanie. Niestety Kijów dość leniwie budzi się do życia i nie udaje się znaleźć nic sensownego. Po drodze wstępujemy na Rynek Besarbski, gdzie kręcimy się chwilę będąc co chwile zagadywanym przez sprzedawców. Dość popularnym produktem był kawior. Po drodze mijamy parę miejsc przyozdobionych na zbliżające się Halloween. Kierujemy się metrem do ostatniej stacji – Heroiv Dnipra, skąd planujemy znaleźć dalszy transport do Willi Janukowycza. Okazuje się, że nad ostatnia stacją metra znajduje się Centrum Handlowe, a na jego najwyższym piętrze m.in. Puzata. Decydujemy się zjeść śniadanie właśnie tam, zamawiam Soljankę – moja ulubiona zupa na Ukrainie a także mały zestaw śniadaniowy. Cenowo jak zwykle OK. W tym samym centrum handlowym jest też dość duży supermarket, gdzie wstępujemy na małe zakupy przed dalsza podróżą. Wychodzimy z dworca i udajemy się w kierunku miejsca gdzie odjeżdżają marszrutki. W sieci jest trochę rozbieżnych informacji o dojeździe do Meżyhirji , udaje mi się zlokalizować plakat z informacją o tym że jeździ marszrutka bezpośrednia. Z racji tego że na Ukrainie liczba zagranicznych turystów jest dość mała powątpiewaliśmy trochę że marszrutka przyjedzie, jednak faktycznie tak było, godzina odjazdu pokrywała się z tą z plakatu. Marszrutka dojeżdża praktycznie pod samo wejście na teren kompleksu, cena wynosi 25 UAH. Marszrutka nie ma żadnego numeru, nie ma jej w rozkładach z google maps ani na eway.ua ale jeździ. Po drodze zatrzymuje się w kilku miejscach, czas przejazdu to kilkadziesiąt minut.

Załącznik:
IMG_20201023_090610.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_090705.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_090927.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_091944.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_092755.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_100953.jpg


Dobry źródłem wiedzy na temat Euromajdanu jest książka "Wilki żyją poza prawem - jak Janukowycz przeegrał Ukrainę" wydawnictwa Czarne, którą można zakupić na allegro za przysłowiowe "parę groszy". Meżyhirja ma powierzchnię około 138 hektarów, i jest położona nad tak zwanym kijowskim morzem, czyli sztucznym zbiornikiem wodnym na Dnieprze. Ta położona 30 minut jazdy samochodem od centrum posiadłość była oczkiem w głowie Jankukowycza. W 2010 roku państwowa spółka Awtodor na 16 kilometrach trasy prowadzącej w rej posiadłości położono wysokiej jakości asfalt, co kosztowało 50 milionów hrywien. Dla porównania – na remonty wszystkich ulic w Kijowie wydano w 2010 roku 69 milionów hrywien. Na samo tylko wyposażenie „Chonki” wydano ponad 2 miliardy hrywien. Z formalnego punktu widzenia do Janukowycza należała jedynie działka o powierzchni 1,77 hektara. Mało kto wie, że urodzony 9 lipca 1950 roku Wiktor Federowicz Janukowycz ma polskie korzenie – jego ojciec z pochodzenia był pół Polakiem pół Białorusinem. Droga do władzy bywa kręta, o czym świadczy fakt że przyszły prezydent Ukrainy w wieku 17 lat został skazany za rozbój, a niedługo później za uszkodzenie ciała.
Po przyjeździe i zakupie biletów (150 UAH za osobę) rozeznajemy się trochę w terenie dzięki dużej mapie znajdującej się przy samym wejściu. Przed wejściem na tern Parku Narodowego (tak, tak, po rewolucji z 2014 roku teren posiadłości został przemianowany na Park Narodowy) są do wypożyczenia różnego rodzaju środki transportu, m.in. rowery a także pojazdy elektrycznej jak np. tradycjnie wyglądające hulajnogi czy pojazdy elektryczne stylizowane na motory. My decydujemy się na zwiedzanie piesze – mamy na to praktycznie cały dzień i nigdzie się nie śpieszymy Na początek udajemy się w prawo, mijamy m.in. szklarnie i miejsce gdzie można zakupić świeże mleko pochodzące z krów hodowanych (nie wiem czy to odpowiednie słowo :) na terenie kompleksu. Następnie docieramy do minii zoo, gdzie znajdziemy trochę gatunków ptaków a także m. in. lamy i inne zwierzęta. Stamtąd cofamy się w kierunku centrum kompleksu i elegancką brama wchodzimy do centrum kompleksu.

Załącznik:
IMG_20201023_113344.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_113852.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_114131.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_114204.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_114335.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_114522.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_114647.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_114723.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_113530.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_113557.jpg


Kierujemy się w kierunku głównego budynku, z którego to odbywają się wycieczki po wnętrzu tego budynku a także słynnej drewnianej „Chonki". Budynki te połączone są podziemnym przejściem. Zwiedzanie kosztuje ponad 500 UAH za osobę, odbywa się tylko w języku ukraińskim, uznajemy że to zbyt wysoka cena jak na ukraińskie realia i zadowalamy się widokiem z zewnątrz. Trzeba przyznać że centrum posiadłości sprawia dobre wrażenie. Znajduje się m. in staw z fontannami, liczne rzeźby, kaskady, wiele gatunków roślin itp. Postanawiamy obejść dookoła Chonkę. Nazwa ta wzięła się od fińskiej firmy Honkarakenne, która to postawiła ten drewniany pięcipiętrowy budynek, o którego luksusie krążą już legendy. Z wyższych pięter budynku musi być piękna panorama na znajdujący niżej Dniepr, gdyż teren naturalnie opada w dół. Postanawiamy obejść budynek dookoła, uwagę zwraca m. in kiczowaty pomnik konia a także 2 ogromnych rozmiarów krzesła, znajdujące się pod arkadową konstrukcją. To popularne miejsce sesji nowożeńców. Całość po przejęciu przez Państwo jest w dalszym ciągu utrzymywana w nienagannym stanie.
Załącznik:
IMG_20201023_120302.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_120356.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_120457.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_120829.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_120917.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121053.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121113.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121126.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121206.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121316.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121345.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121414.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121515.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_121756.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_122123.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_122347.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_122630.jpg


Udajemy się wzdłuż stawu w kierunku pola golfowego. Całość jest bardzo ładnie utrzymana, znajduje się tu duża ilość drewnianych kładek, liczne rośliny wodne i nie tylko, a wśród fotnann pływają kaczki. Na samym polu golfowym znajduje się również kilka malutkich stawów, a po trawie zamiast golfistów i nieodłącznych w gtym sporcie meleksów przechadzają się zwiedzający i łabędzie. Kolejnym miejsce które „zaliczamy” po drodze jest lądowisko dla helikopterów, obok którego znajduje się duży hangar. Niestety samo lądowisko jak i hangar były zamknięte, więc musimy zadowolić się zdjęciami „przez płot”. To stąd 22 lutego 2014 roku Wiktor Janukowycz wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami helikopterem udają się w kierunku Charkowa, a następnie do Rosji. To ostatni raz, kiedy było mu dane spojrzeć na posiadłość – musiał ja opuszczać z żalem. Tego samego dnia ochrona i najbliżsi współpracownicy niszczą dokumenty, częściowo topiąc je w przylegającym do rezydencji „kijowskim morzu”. Niektóre z tych dokumentów zostały odnalezione, a następnie opublikowanie, i świadczyły o ogromnej skali korupcji u naszego wschodniego sąsiada.
Załącznik:
IMG_20201023_122824.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_123749.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_123936.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_123946.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_124115.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_124517.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_124822.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_124829.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_124949.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_125031.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_125649.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_130716.jpg


Jeżeli cokolwiek związanego z Meżyhirją można określić mianem wysublimowanego, to z całą pewnością kolekcję samochodów. I tom właśnie tam udajemy się w następnej kolejności, kierując się od lądowiska helikopterów mocno w dół. Do tego małego muzeum motoryzacji kupuje się osobne bilety, w cenie bodajże 50 UAH. Na początku trochę pojazdów z zachodu, następnie trochę wojskowych pojazdów, głównie z USA i ZSRR. Na mnie jednak największe wrażenie robią samochody osobowe, które zostały wyprodukowane na terenie Sojuza. Wprawdzie sowiecka motoryzacja nie była darzona zbyt wielką estymą, jednak przypatrując się szczegółom wyposażenie człowiek ma nieodparte wrażenie że te samochody miały duszę, a te produkowane obecnie pod tym względem nie dorastają im do pięt. Królują marki takie jak Zaporożec, Gaz, Ził, Czajka. Czy też „nieśmiertelna” Łada.
Załącznik:
IMG_20201023_132259.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_132306.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_132647.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_132853.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_133021.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_133058.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_133123.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_133241.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_133438.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_133610.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_133624.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_134042.jpg


Po wyjściu z muzeum motoryzacji kierujemy się w strone Galeonu, po drodze mijamy małą cerkiew. Galeon był miejscem gdzie odbywały się wystawne przyjęcia. Samo wyposażenie tej „łodzi” kosztowało równowartość 12 milionów złotych. Niestety wstęp do środka jest niemożliwy, toteż musi zadziałać wyobraźnia. Kręcimy się tu trochę, do samego Dniepru nie ma dojścia, ale można usiąść na ławeczkach znajdujących się bardzo blisko brzegu. Korzystamy z dość ładnej pogody i konsumujemy piwka zakupione wcześniej. Z racji tego że teren posiadłości zwiedzamy już od kilku godzin i jesteśmy już dość zmęczeni, udajemy się powoli w kierunku wyjścia, po drodze mijamy pasące się na wolnym wybiegu krowy. Jeszcze tylko trochę pod górkę i jesteśmy przy wyjściu, udaje się złapać marszrutkę i wracamy do Kijowa, skąd metrem udajemy się na sam Majdan.
Załącznik:
IMG_20201023_134838.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_135214.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_135504.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_144250.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_144357.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_144437.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_144614.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_150029.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_150058.jpg


Chcieliśmy zjeść w innym miejscu niż Puzata Chata i decydujemy się na polecaną w kilku miejscach kanjpę „Ostatnia Barykada”, znajdującą się praktycznie pod Majdanem, w centrum handlowym Globus. Z wyczytanych w necie informacji wynika, że sposób wejścia do knajpy przypomina ten znany ze lwowskiej "kryjówki" – knajpie do której z racji konieczności podawania jako hasła banderowskiego pozdrowienia nigdy nie pójdziemy. Na szczęście okazuje się. że w „Barykadzie” hasło nie ma nic wspólnego z banderowcami i trafiamy do środka. Knajpa jest dość pusta, ale sprawia dobre wrażenie. Kuchnia jest otwarta, więc można przyglądać się jak powstaje nasza strawa. Ja zamawiam banosza i sałatkę z kurczakiem i nie jestem zawiedziony. Porcje są średniej wielkości. Po posiłku znowu wychodzimy na Majdan, który po zmroku prezentuje się na pewno nie gorzej niż w dzień, kręcimy się po nim jeszcze trochę. Fajna wrażenie robi podświetlana fontanna. Zmęczeni całodzienna tułaczką po małych zakupach udajemy się do apartamentu, gdyż następnego dnia czeka nas całodniowa wycieczka w okolice miasta Czarnobyl ;)
Załącznik:
IMG_20201023_165222.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_165945.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_170000.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_172452.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_173917.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_174012.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_182025.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_182111.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_182239.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_182445.jpg

Załącznik:
IMG_20201023_182741.jpg


Cdn – postaram się aby następny wpis pojawił się za max 2 tygodnie. z Racji ilości "contentu" wpis podzielę na 2 części: w pierwszej opiszie wizytę w 2 wioskach, mieście Czarnobyl i okolice samej elektrowni, natomiast druga część poświęcona będzie miastu Prypeć oraz systemowi radarowemu "Duga".


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group