Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 15 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 22 Maj 2018 01:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Miałem wątpliwości co do tego wyjazdu. To nie mój kierunek, nie moje klimaty. Poza tym drogo i bogato. A pomyśleć, że gdybym się nie spieszył mógłbym za podobną cenę kupić bilet do Meksyku.
Siedząc na lotnisku i czekając na opóźniający się samolot mogę napisać, że nie żałuję ani minuty mojego wyjazdu (tego zakończonego, bo pozostała część czyli długi powrót jeszcze przede mną). Jak zwykle wyjazd był okazją do przemyśleń wszelakich. A poza tym zobaczyłem kawałek wspaniałej architektry. Jednak miło czasem pojechać do tego lepszego świata.

Kanada to oczywiście nadużycie. Program od początku zakładał zwiedzanie Toronto i wypad nad wodospady Niagara (nawet przed wyjazdem wiedziałem, że to jest liczba mnoga).

Przed wyjazdem rozmawiałem o Kanadzie z dzieckiem - wyszło na to, że jej kojarzy się z jednym Justinem (tym bardziej znanym) a mnie z drugim (tym mniej inteligentym, czy raczej inteligentym inaczej). Wychodzi zatem na to, że Kanada to kraj Justinów.

Po tej rozmowie w ramach przygotowań postanowiłem ponownie obejrzeć, a jednocześnie pokazać dziecku jedyny program o Kanadzie jaki kiedykolwiek oglądałem. Youtube pozwala mi go pokazać również Wam. Występują w nim obydwa Justiny a program jest robiony przez brytyjskiego emigranta zarobkowego.



Kilka fotek jako teaser - architektura, konstrukcje rożniste i Banksy co prawda na ulicy, ale za szybą pancerną

CDN
ImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
Grzegorz40 lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 22 Maj 2018 10:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Trzy rzeczy były dla mnie dużym zaskoczeniem. Były to w kolejności - skala udogodnień dla osób niepełnosprawnych, poziom recyclingu - nawet w Hiltonie był osobny pojemnik na odpady nadające się do recyclingu oraz rozwiązania dla rowerzystów.ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 22 Maj 2018 23:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Wychodzi na to, że zacznę od końca, czyli od wizyty w Paryżu, w którym nie byłem ponad 20 lat po kilkutygodniowym pobycie. Pobędę tu zresztą chwilę dłużej, bo LOT dziś nie dał rady.

Najbardziej zdziwiony byłem tym jak bardzo to miasto się nie zmieniło przez ten czas, bo piramida przed Luwrem (słaba) wielkiej zmiany nie czyni. Na dodatek te pompatyczne klasycystyczne budynki czy nadal klasycyzujący barok już jakoś mnie nie ruszają. Pozostał zatem gotyk.

O ile w miastach, które odwiedzam najczęściej jeśli się coś zestarzeje to albo zostaje zestarzałe albo jest zastępowane nowym, tak w Paryżu po prostu od czasu do czasu robi się remont starego, tak aby wyglądało jak nowe. Ja nie mówię tu o największych zabytkach lecz o zwykłej tkance miejskiej oczywiście.

I takie wrażenia miałem do momentu kiedy doszedłem do Beabourg. Zdałem sobie sprawę, że to jest to za czym przez lata tęskniłem i wszędzie szukałem, co zresztą pokazują wczorajsze fotografie (jedną załaczę ponownie). Wspaniałe.

Rzeczą, która mnie zaskoczyła były szmaty reklamowe. Duże. W tym na Luwrze. Ta zresztą ciekawej treści - dla tych którzy parlają. Dla tych którzy nie nędzne tlumaczenie "Jain brzmi po angielsku a jest francuska. Tak jak Deezer." Nie wiem jak brzmi, ale wygląda zdecydowanie bardziej francusko niż angielsko (Jain nie Deezer).

ImageImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
Grzegorz40 lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 23 Maj 2018 13:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Skoro wstęp i podsumowanie zostały już napisane wypada zacząć relację od początku. Od początku czyli (prawie) Paryża. Prawie Paryż to lotnisko i jego okolice. Postanowiłem przylecieć wieczorem, przespać się koło lotniska i wypoczęty udać się na lot do Toronto. Wybór padł na nowy Holiday Inn Express połozony przy stacji parking bezzałogowego pociągu CDGVAL. Powodem wyboru było zadanie w ramach Accelerate. Hotel był drogi i poprawny.
Bardzo wysoko cenię to ogromne lotnisko ponieważ Francuzi zrobili je inaczej niż wszyscy, przede wszystkim z zewnątrz. Beton to oprócz rur mój ulubiony materiał konstrukcyjny. W związku z tym z przyjemnością odbyłem spacer po bliższych i dalszych okolicach hotelu.
Wyspany, zadowolony, po takim sobie śniadaniu w HIXie wsiadłem do B777. Moje zadowolenie wzrosło z dwóch powodów 1 - jeszcze na lotnisku zobaczyłem bardzo elegancką parę, już w samolocie okazało się, że mam miejsce leżące. A potem było już tylko lepiej
ImageImageImageImageImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
Grzegorz40 lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 23 Maj 2018 13:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Po drodze spotkała mnie miła niespodzianka w postaci widoków na terutorium (nie)zależne Danii. Następnie widok już na Kanadę począwszy od śnieżnej niezamieszkalej północy po coraz mniej śnieżne i bardziej zurbanizowane południe
ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 23 Maj 2018 14:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Wypoczęty i wyspany przed przedłużonym o 6 godzin dniem dotarlem do Kanady. Kontrola graniczna przeszła super sprawnie, zajęła jakieś 5 min w to weszła miła rozmowa z pogranicznikiem, któremu bardzo spodobała się liczba pieczątek w paszporcie.
Ogarnięcie dojazdu do mojego hostelu poszło sprawnie. Przy próbie pozyskania CADów bankomat chciał ekstra opłatę w liczbie 3. Zrezygnowałem, miałem nadzieję, że na mieście bankomaty będą mniej pazerne. Niestety nie były.
Po długich przymiarkach postanowiłem, że ze względu na ceny hoteli tak w punktach jak i gotówce wybiorę tańszą alternatywę - hostel. Nie lubię hosteli ponieważ przy moim stylu spania, który wiąże się z chrapaniem i nieustannym przewracaniem na łóżku uważam, że mogę przeszkadzać wspolmieszkancom. Jednak przy tym i kolejnym noclegu uznałem, że nie będę się tym przejmował. Hostel mieścił się poza centrum lecz tuż przy stacji metra. Nazywał się The only backpackers inn. Finkcjonuje przy innych "The only" - kawiarni i barze z kraftami. Nie próbowałem, choć miejsce wygladalo sympatycznie, a cena 7 CADów (21 PLN) za pół litra wydawała się atrakcyjna. Jednak zważywszy, że to Kanada to 7 mogło oznaczać zarówno 7 jak i 9.

Zostawiłem rzeczy i postanowiłem rozejrzeć się po okolicy. Była to mieszkalna część miasta z zabudową jednorodzinną i szeregową z usługami (głównie restauracje, sklepy i kościoły) przy głównych ulicach. Wszędzie funkcjonowała komunikacja publiczna - autobusy i tramwaje.
Zabudowa była raczej brzydka. Domy małe przed nimi często duże samochody. Ot tak jak wyobrażałem sobie Amerykę. Z perspektywy przedmieść zastanawiałem się co zobaczę w Downtown, ale odpowiedź na to pytanie postanowiłem zostawić na kolejny dzień.
Oprócz sredniej zabudowy po drodze był mily park że sprzętem ratunkowym. Dowiedziałem się, że tam, w dobie srteamingu nadal mozna wypożyczyć film. Poza tym, że w Kanadzie jedzenie kupuje się w aptece a alkohol w sklepie tylko z alkoholami. Doszedłem też na plażę miejską, gdzie przy silnym wietrze i niewysokiej temperaturze aktywni byli tylko miłośnicy różnych form deskowania. ImageImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 23 Maj 2018 15:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Dzień drugi powitał mnie deszczem, jednak zanim się zebrałem prawie przestało padać i mogłem udać się na zwiedzanie Downtown. Po pobycie prawie na przedmieściu i przeniesieniu się tam drogą podziemną kontrast wywołuje efekt łał. Nie jestem wielkim miłośnikiem wieżowców, ale te w Toronto są naprawdę pierwsza klasa. Architektura większości jest co najmniej dobra. Nie dotyczy to co prawda apartamentowców, bo w ich przypadku wymogiem inwestora są balkony, które poza kilkoma realizacjami powodują, że budynki wyglądają jak jeże (te na planie wielokąta) lub jakby były obandazowane (te o podstawie okręgu lub owalu).
Architekci wykonali dobrą robotę jeśli chodzi o grę światła lub odbicia na szklanych fasadach.
Zaskoczeniem dla mnie była liczba apartamentowców. Wyraźnie mieszkańcy tego miasta mają ochotę mieszkać w centrum nie pod miastem - choć balkonik wspomnie ganku w domku musi być.
Pierwszego dnia w Downtown nie wszystko to mogłem zobaczyć że względu na chmury znajdujące się na wysokości kilkudziesięciu metrów, ale za to miałem dodatkowe efekty wizualne.
Pierwszy spacer nie był długi ponieważ o g. 14 odjeżdżał mój Megabus do Niagara Falls. Kosztował 2 CAD RT, co w kanadyjskich warunkach oznacza jakieś 5 CAD - nadal po taniości. Przemiły kierowca wylewnie przywitał każdego pasażera, a po drodze informował o co ciekawszych miejscach - pokazał zespół śluz między jeziorami Ontario a Eire a następnie szczegółowo poinformował o opcjach dojścia nas wodospady. Okazało się, że takie traktowanie pasażerów nie jest normą, kierowca w drodze powrotnej nie komunikował się z pasażerami. Dodatkowo kierowca jadący do Niagara Falls na ostatnim odcinku wybrał drogę nie autostrada, lecz malowniczą drogą wzdłuż Kanionu.
Z kwestii praktycznych w Megabusie gniazdka mogą być, jednak nie muszą. Jest Wi-Fi, ale takie jakby go nie było.
Jeszcze z drogi w Toronto, która prowadzi blisko brzegu jeziora zauważyłem, że gorsze mieszkania w drogich, nowych lśniących apartamentowcach maja co prawda balkony, ale z widokiem na autostradę. Te na niższych piętrach są tuż przy niej, także z drogi można obejrzeć jak kanadyjczyct mają urządzone mieszkania. Ciekawe ile razy cena takiego mieszkania jest wyższa od mieszkania z widokiem na jezioro?

Na zdjęciach m.in budynek z cegły odbity w budynku ze szkła, moje odkrycie pierwszego dnia, budynek magistratu - z betonu a jakże taki trochę otwarty trochę zamknięty, widok na mieszkania z autostrady (sorry za jakość, ale robione zza okna przy dużej szybkości) i przedsmak wodospadów. Więcej wodospadów i architektów w kolejnych postach.


ImageImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 23 Maj 2018 16:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Mimo, że Niagara Falls znajduje się rzut beretem od Toronto pogoda była zgoła odmienna. Ciepło i słonecznie.
Również tutaj nocowałem w hostelu, który położony jest obok dworca autobusowego, jednak że 20 minut piechotą od wodospadów. W miejscowości funkcjonuje komunikacja publiczna (lub raczej turystyczna) w umiarkowanej cenie bodaj 8 CAD za dobę - nie korzystalem, bo lubię męczyć własne nogi. W hostelu mozna wypożyczyć rower w odrobinę wygórowanej cenie bodaj 8 CAD za 2 h i 17 CAD za dobę. Dla członków HI taniej.
Do Niagara Falls przyjechałem z dwoma celami. Pierwszy to zobaczyć wodospad. Dotychczas najatrakcyjniejszy wodospad jaki widziałem to Bigar w Rumunii - sliczny, ale malutki. Pod Niagarą zmieściłoby się pewnie z pół miliona Bigarów. Drugi cel to zobaczyć jak amerykanie i kanadyjscy zorganizowali sobie otoczkę turystyczną.
Spodziewałem się tłumów, ale nie było aż tak strasznie. Zaskoczyło mnie, że do wodospadu można podejść aż tak blisko.
Tłumów wielkich nie było. Były natomiast niebieskie i czerwone mrówki czekające w rządku aby dać się zmoczyć. Jeśli chodzi o komercję, to strona kanadyjska jest chyba mniej brzydka niż amerykańska, gdzie nad wodospadem góruje wielki hotel z ekranem wyświetlającym informacje o tanich lanczach czy podobne. Jednak zaczynająca się od lodów Słodki Jezus ulica pełna rozrywek jest dość koszmarna. Zawsze można jednak pójść do "Downtown," które zupełnie nie wygląda jakby w okolicy była jedną z największych atrakcji turystycznych Kanady - jest raczej opuszczone i bardzo spokojnie. Turyści tam nie docierają.

Dodatkowo fotka wiewiórki na drutach i zdjęcie z cyklu "nasi (debile) tu byli," choć z wątków patriotycznych Kanadyjczycy postawili tablicę upamiętniającą chyba nie znanego u nas szerzej inżynieria polskiego pochodzenia.ImageImageImageImageImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
Grzegorz40 lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 23 Maj 2018 16:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Poniżej rzeczona tablica. Dodatkowo kolejny koszmarek, widok na oba wodospady i na koniec ilustracja toczonego w hostelu sporu koreańsko - japońskiego o nazwę niewielkiego morza hen za oceanem.ImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
Grzegorz40 lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 23 Maj 2018 17:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Ostatni nocleg w Toronto był "na bogato" w Hiltonie. Postanowiłem się tam zatrzymać.z kilku powodów - jakoś te 30 pobytów wypada odbyć, nie spodziewałem się problemów z późnym wymeldowaniem a poza tym lokalizacja wydawała się i była znakomita. Dostałem pokój na 28 piętrze z 32. Przy hotelu warto się zatrzymać z istotną informacją. W zlokalizowanej na ostatnim piętrze executive lounge napoje alkoholowe są płatne! Nawet piwo. Jedzonko jest dostępne od 17 do 19. Lounge nie daje alkoholu oferuje natomiast widok na obie strony w tym CN Tower i kawałek morza. Ja w pokoju miałem widok na drugą stronę dzięki czemu wypatrzyłem mój ulubiony budynek w Toronto, zamieszczoną w pierwszym poście szkołę sztuk pięknych.

Trochę przerywając narrację dorzucę kilka dodatkowych fotek pokazujących, że w hotelu konkurencyjnej sieci można mieć znaczenie gorszy widok. Instalacja z rur i liczników gazowych, święte krowy (było chyba) na tyłach giełdy oraz kiełbaski narodowe. I jeszcze trochę naciągany pałac kultury - pewnie gdybym był w lipcu mieszkałbym tam, bo odbycie 60 noclegów w Accorze trudniej mi idzie niż pobyty w Hiltonie.

ImageImageImageImageImageImageImageImage
Image
Góra
 Relacje PM off
cyberpunk64 lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 23 Maj 2018 17:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Moje kilkadziesiąt godzin w Toronto spędziłem spacerując po centrum. Były to bardzo przyjemne spacery. Poniżej efekt fotograficzny przedstawiający wybrane budynki w tym przykłady jak architekci starają się radzić z problemem balkonów, aby budynki nie wyglądały jak jeże. Jest też by tak rzec przyspieszona wersja ukraińska budynku z balkonami - od razu zostały zabudowane. I jeszcze dom Sick Kids.ImageImageImageImageImageImageImageImageImage
Image


Ostatnio edytowany przez pabien, 23 Maj 2018 18:09, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#12 PostWysłany: 23 Maj 2018 17:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Na koniec moje ulubione miejsce w Toronto - skwer między ASP a Arts Gallery of Ontario - budynek od frontu taki sobie ale z tyłu błękitne tło na tle błękitnego nieba jest bardzo przyjemne.

Jeszcze jedna porada w kwestii powrotu. Salonik na lotnisku, w którym przyszło mi spędzić znaczenie więcej czasu niż planowałem i w którym zacząłem pisać tę relację jest zdecydowanie godny polecenia. Jest zupełnie nie salonikowe jedzenie, w tym dwie zupy, dania przygotowywane na zamówienie (bez szału z ich ilością i stopniem wyrafinowania), bardzo smaczne. Alkohole występują jak najbardziej.

ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 23 Maj 2018 19:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
Trochę jestem zły na siebie za metodę jaką napisałem tę relację - za szybko, kilka spraw pominąłem a dodawanie ich jeszcze bardziej ją popsuje.

Muszę jednak dodać kilka zdań o budynku, który pojawił się na największej liczbie zdjęć.
Jest to Ontario College od Art and Design (OCAD) architektem był Will Alsop, zmarły 12 maja tego roku.

Niezwykłe w tym budynku jest to, iż mimo podparcia na cienkich słupkach, na dodatek z perspektywy ulicy wyglądających jak ustawione pod nie tym kątem co trzeba, kiedy stoi się obok budynku w ogóle nie ma się poczucia dyskomfortu wynikajacego z tak delikatnej konstrukcji utrzymującej budowlę na górze.

I jeszcze jedno już nie o Kanadzie tylko o Francji i o stereotypach.
Może ja tak mam, może to efekt moich prób mówienia po francusku, może przypadek, ale wszyscy Francuzi z którymi miałem do czynienia byli przemili, bardzo pomocni i na koniec okazywało sie, że świetnie znają angielski.

A już zupełnie na koniec tańczące Najki z Toronto i Pani Nike z Paryża


Image


Ostatnio edytowany przez pabien 24 Maj 2018 14:15, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off
jasiub lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 23 Maj 2018 20:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
pabien napisał(a):
Ontario College od Art Andrzej Design (OCAD)


Dziwna nazwa. ;)
Góra
 Relacje PM off
pabien uważa post za pomocny.
 
 
#15 PostWysłany: 23 Maj 2018 20:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2059
Loty: 374
Kilometry: 439 419
platynowy
ach ten spelczek. Poprawione
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 15 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group