Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#21 PostWysłany: 25 Cze 2019 21:46 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2014
Posty: 2428
Loty: 168
Kilometry: 266 754
TikTak napisał(a):
Wierzę, bo sytuacja społeczna Iranu bardzo przypomina mi stan PRL.
Wtedy byłem dokładnie na ich miejscu, po drugiej stronie barykady.
Był podział: władza, której nie lubimy i my.
Władza była niedobra a my chcieliśmy wyglądać jak najlepiej i przy każdej okazji, sobie i przybyszom
z tzw. "wolnego świata", chcieliśmy pokazać, że mimo wszystko jest u nas normalnie...


Choć z PRLu mgliście pamiętam kolejki po cukier, to dokładnie takimi słowami opisywałem Iran, kiedy z niego wróciłem. Dokładnie tak samo to odebrałem.

A relacja jak zawsze zacna :)
_________________
W "relacjach": Filipiny (2018), Armenia(2017), Argentyna(2016), Kazachstan (2016) i Maroko(2015).

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#22 PostWysłany: 26 Cze 2019 09:01 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Dzięki:)
Wychodzi, że to zatem nie tylko podróż w przestrzeni ale też i w czasie. :roll:
Chociaż ich obecne warunki życia są nieporównywalnie, nieporównywalnie lepsze, niż nasze z PRL.
Jednak co ropa, to ropa ...nawet jeżeli objęta embargiem.

================================================

Informacje z Internetu o całodobowych połączeniach promowych Qeshm <-> Bandar Abbas okazały się mocno przesadzone.
Może jakieś statki towarowe albo samochodowe - nie wiem.
Szybkie promy pasażerskie kończą pracę o 22.00 i zaczynają, nie jestem pewien, chyba o 6.00.
Zmusiło nas to do przedwczesnego porzucenia naszego pięknego, wygodnego i drogo opłaconego hotelu
na rzecz brzydkiego, niewygodnego chociaż też drogiego noclegu na drugim brzegu.
Bez tego poranny samolot poleciałby bez nas.

Przyjazd do Shiraz na zawsze zmienił nasze życie:
Do tej pory, gdy jadłem sałatkę z drobno pokrojonych pomidorów z cebulą i ogórkiem, to jadłem " sałatkę z drobno pokrojonych pomidorów z cebulą i ogórkiem".
O tej pory jem "sałatkę Shiraz".
W całym Iranie, gdy w restauracji poprosimy o "sałatkę Shiraz", to właśnie coś takiego, z dużym prawdopodobieństwem nam przyniosą.

Jeżeli szukamy w dużych miastach noclegu - zamiast hoteli warto wybierać "traditional house".
Tak właśnie mieliśmy tutaj, w Yazd i w Isfahanie.
Kwatery były bardzo porządne a przyjemności zamieszkania w centrum starówki, w pięćsetletniej kamienicy - najlepszy
hotel nie zastąpi.
Wąskie zaułki niczego nie zapowiadają, a tu - wchodzimy w bramę i w środku inny świat.
Załącznik:
DSC00507.JPG

Załącznik:
DSC00506.JPG


W Shiraz znajdzie się wiele miejsc, które warto odwiedzić - miasto jest stare, to dawna stolica Persji.
Kilkaset metrów od naszego hostelu było wejście do Shah-Cheragh,
Szyici ponoć najbardziej pośród odłamów Islamu kontemplują swoich "męczenników za wiarę."
Takim miejscem kultu jest właśnie Shah-Cheragh meczet i sanktuarium otaczające groby dwóch braci.

Jeden z nich jest bardziej święty a drugi mniej.

Rozpoznać to można na dwa sposoby:
* pierwszy: wokół tego bardziej świętego grobu roztacza się nieziemska poświata (Shah-Charagh = Król Światła),
* drugi: do bardziej świętego mogą podchodzić tylko muzułmanie a do mniej świętego - wszyscy.

Niestety, obydwie metody zawiodły.

Nieziemska poświata zgasła, nikt już nie pamięta kiedy.
Czy to w porządku, że zawsze porządne i ciekawe cuda musiały być dawno temu?!
I to chyba w każdej religii, bo w Birmie był alchemik, który potrafił latać i też tylko miejsce pielgrzymek po nim zostało,
bo choć miał setki uczniów, to żaden nie przejął tej cudownej umiejętności.

Chwilowo pozbawiony opieki dziewczyn, które musiały przyoblec się w namioty w kwiatki - zabłądziłem.
Szukałem, szukałem wejścia dla nie-muzułmanów, aż trafiłem do grobu świętego.
Załącznik:
IMG_20190306_113550.jpg


Załącznik:
IMG_20190306_110241.jpg


Załącznik:
IMG_20190306_105731.jpg

Załącznik:
IMG_20190306_105706.jpg

Załącznik:
IMG_20190306_105458.jpg

Załącznik:
IMG_20190306_105347.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez TikTak, 26 Cze 2019 22:52, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#23 PostWysłany: 26 Cze 2019 22:50 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Ustaliliśmy, że Shah-Charagh można zwiedzać na dwa sposoby, żaden nie jest do końca dobry.
Albo inaczej, żeby było optymistycznie: każdy ma swoje zalety:

* Pierwszy, to wejść, jak wszyscy pielgrzymi - przy odrobinie szczęścia nikt nas nie zawróci ani nie przepędzi
i wszystko sobie dokładnie pooglądamy do woli.
Aparat fotograficzny jednak wtedy odpada.

* Drugi - zgłosić się do strażnika przy bramie jako turysta, poprosić o przewodnika.
W zamian za poddanie się kurateli przewodnika-wolontariusza można zabrać ze sobą aparat.

W sumie ten drugi sposób, który przetestowaliśmy dzień później bardziej mi odpowiadał.
Nie musiałem się obawiać, że robimy coś nieodpowiedniego albo pchamy się tam, gdzie nie nasze miejsce.
Wszystko, co ciekawe, w środku od strony wejścia dla nie-muzułmanów też można zobaczyć.
Załącznik:
DSC00602.JPG

Dodatkowo, jak twierdziły dziewczyny, czadory, które przyniosła im Fatima były wygodniejsze od tych z wypożyczalni przy bramie.
Fatima na co dzień studiuje informatykę na politechnice w Shiraz a w wolnym czasie pełni rolę przewodniczki dla takich giaurów jak my.
Stwierdziła, że to dla niej sposób, żeby coś dobrego bezinteresownie dla ludzi zrobić.
Załącznik:
DSC00616.JPG

Załącznik:
DSC00618.JPG

Załącznik:
DSC00623.JPG

Załącznik:
DSC00628.JPG

Załącznik:
DSC00635.JPG

Załącznik:
DSC00636.JPG

Załącznik:
DSC00638.JPG

Załącznik:
DSC00641.JPG

Załącznik:
DSC00645.JPG

Załącznik:
DSC00648.JPG

Pod koniec rundy po placu świątynnym Fatima przejęła opiekę nad niewielką grupą Rosjan.
Byli na wycieczce, ale nie przylecieli do Shiraz zza granicy.
Od kilku miesięcy pracują w Iranie na kontrakcie inżynierskim.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#24 PostWysłany: 28 Cze 2019 20:23 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Na świecie jest dużo różnych rzeczy, które są "perskie".
Np. taki "perski kot".
Kota można jednak zobaczyć gdziekolwiek ale "perskie ogrody" raczej tylko w Iranie.

W Shiraz w tym celu warto wybrać się do Eram Gardens.
Wczesną wiosną rośliny dopiero zabierały się do pracy na serio, więc na specjalne doznania trudno było liczyć.
Ale i tak zieleń prezentowała się lepiej niż na północy, w Teheranie - więc gdyby ktoś w marcu chciał zwiedzać
perskie ogrody - to lepiej tutaj.
Załącznik:
DSC00667.JPG

Załącznik:
DSC00680.JPG

Załącznik:
DSC00685.JPG

Załącznik:
DSC00691.JPG

Załącznik:
DSC00700.JPG

Załącznik:
DSC00708.JPG

Przy okazji można spotkać wyluzowanych Irańczyków, którzy nie gonią do pracy, pielgrzymują albo handlują.
Zamiast tego wybrali się na wycieczkę albo spacer.

Wspomnianych wcześniej "perskich dywanów" jest w bród i czy się chce, czy nie to i tak się je zobaczy.
Najpewniej na bazarze.
Załącznik:
DSC00556.JPG

Załącznik:
DSC00573.JPG

We wszystkich miastach bazary są i zawsze są DUŻE.
Gdyby ktoś przeczytał, że np. najlepszy i najciekawszy jest w Isfahanie a nie miał czasu albo możliwości, żeby tam zajrzeć - nie powinien
się przejmować ani trochę.
Każdy inny też będzie najciekawszy.
W Shiraz zaraz obok głównego wejścia jest, wrośnięty w targ, dawny karawanseraj zamieniony w kawiarnię.
A w Kashan, w samym środku bazaru, restauracja zrobiona ze starych łaźni.
Więc te dwa miejsca podobały mi się przede wszystkim.
Załącznik:
DSC00711.JPG

Załącznik:
DSC00722.JPG

Załącznik:
DSC00728.JPG

Załącznik:
DSC00747.JPG

Są jeszcze "perskie oczy".
Ale okazuje się, że tego tu nie sprzedają: w Wikipedii pisze, że to "zalotne spojrzenie".
Skąd to się wzięło, czemu "perskie" a nie np. "greckie" jestem ciekaw.
Kupić się nie da, ale zostać nadawcą albo odbiorcą "perskiego oka" pewnie każdy może.

Wieczorem widzieliśmy w Shiraz rzecz do tej pory niespotkaną.
Wybraliśmy do grobu Hafeza - perskiego poety.
A tam: PEŁNO LUDZI.
I nie to, żeby była jakaś rocznica, święto czy nakaz.
Albo żeby pani od polskiego, pardon, od perskiego kazała odrobić taką lekcję.
Wyglądało na to, że wszyscy zjawili się tu z własnej woli, na dodatek musieli przecież zapłacić za bilet wstępu do parku.
Sporo osób siedziało trochę z boku, z pootwieranymi tomikami wierszy, inni w skupieniu - przy samym katafalku.

Przyszli nawet młodzi żołnierze na przepustce, zamiast sobie gdzieś porządnie połajdaczyć, jak na wojaków przystało.
Załącznik:
DSC00759.JPG

Załącznik:
DSC00762.JPG

Załącznik:
DSC00765.JPG

Załącznik:
DSC00766.JPG

Ten Hafez urodził się na początku XIV w.
Co on takiego mógł wypisywać, że minęło siedemset lat a ludzie dalej przeżywają jego twórczość?!
Kupiłem w księgarni obok tom wierszy, częściowo przetłumaczony na angielski, żeby zgłębić tą tajemnicę.
Okładki były oprawione w imitację skóry a kartki zrobili z jedwabiu nasączonego różanym zapachem.

A to z bazaru:
Załącznik:
DSC00735.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#25 PostWysłany: 02 Lip 2019 00:09 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
W Shiraz jak nigdzie dobrze nam szło zawieranie znajomości:

Sprzedawca na bazarze, pan w średnim wieku, bardzo dobrze posługiwał się angielskim, miał też dużą wiedzę o świecie i bieżącej polityce.
Okazał się profesorem z Uniwersytetu w Shiraz.
Za obrusami i dywanami jego kramu zdawał się znowu majaczyć ponury cień rzeczywistości PRL.
Niestety, zjawisko wysoko wykształconych ludzi, wykonujących pracę nieadekwatną do ich potencjału zdaje się być w Iranie nagminne.

Później spotkaliśmy Saddama z narzeczoną.
Po kilku zdawkowych zdaniach dosiedli się do nas w kawiarni.
Wybranka Saddama pochodziła z Iranu a on - z Iraku, dokładnie - z Karbali.
Po kwadransie znaliśmy już wszystkie atrakcje tego miasta, po pół godziny rodzinę Saddama a jeszcze później jego życiowe plany.
Miał chłopak problem - związek ten z jakichś powodów tradycyjno - religijnych był zakazany.
Dlatego też zamierzali się pobrać w tajemnicy przed rodzinami i to już w najbliższych dniach.

Zastanawiałem się i dalej się zastanawiam, co skłoniło ich do tak osobistych zwierzeń wobec zupełnie obcych ludzi?
Może to tak, że jak ktoś ma problem, to chciałby żeby go posłuchać?
A przyjezdni, którzy lada moment wrócą do swojego kraju i swoich spraw nie będą mieli problemu z dochowaniem "tajemnicy spowiedzi"?

Problemów czy postąpić tak czy siak nie miał inwalida-weteran wojenny, który zaczepił nas w pobliżu twierdzy
(twierdzę w Shiraz też trzeba zobaczyć).
Ten chciał sobie tylko ponarzekać na władzę.

==================================

Nazajutrz wybraliśmy się pieszo zaułkami starego miasta do Różowego Meczetu.
Istny labirynt i bez nawigacji pewnie jeszcze dzisiaj gdzieś tam byśmy krążyli.
W starych domach zwracają uwagę kołatki do drzwi: jedna jest damska a druga męska.
Niestety, zapomniałem sprawdzić, czy w nowszym budownictwie, gdy jest dzwonek elektryczny
to też są dwa różne sygnały.
Wie ktoś może?
Załącznik:
DSC00775.JPG


Różowy Meczet nie jest bardzo starodawny ale za to ładny.
Trzeba wybrać się do niego z rana.
Przede wszystkim dlatego, że wtedy właśnie niskie słońce barwi przez witraże ściany i kolumny.
Późnej Chińczycy zamieniają meczet w wystawę sprzętu fotograficznego.
Tratują się nawzajem pozując do zdjęć, potrącają statywami, poszturchują olbrzymimi teleobiektywami.
Wszystko dlatego, że ich przewodnik uznał Różowy Meczet za bardzo fotogeniczny.
Na szczęście przed 9.00 jeszcze ich tam nie ma.
Załącznik:
DSC00783.JPG

Załącznik:
DSC00800.JPG

Załącznik:
DSC00807.JPG

Załącznik:
DSC00822.JPG

Załącznik:
DSC00827.JPG

Załącznik:
DSC00832.JPG

Załącznik:
DSC00833.JPG

Załącznik:
DSC00835.JPG


Piątkowy poranek w Shiraz kończył nasze w miarę samodzielne poczynania w Iranie.
Po śniadaniu mieliśmy się spotkać z Hosseinem i od tej pory przemieszczać się już tylko jego samochodem.

Pierwszy dzień podróży, droga do Yazd, był jak nurkowanie w czasie.
Najpierw zeszliśmy na -2.5 tys., potem -4 tys. i na koniec dekompresja w Yazd na -0.5 tys.: tyle lat liczył
dom zamieniony w hostel, w którym zamieszkaliśmy.

Persepolis jest niedaleko od Shiraz, tylko godzina jazdy.
Widać, że dla Irańczyków to symbol ich państwa, bez względu na to, czy są zwolennikami ortodoksyjnej władzy czy tęsknią
do bardziej liberalnych obyczajów i rządów.
Od parkingu do zabytków prowadzi bardzo szeroka, wyłożona piaskowcem piesza estakada.
Wszystko jest tu zrobione porządnie i elegancko.
Przy końcu drogi tylko, jak ponure memento tkwią szkielety namiotów pod którymi w latach siedemdziesiątych szach
ściągał sobie na głowę rewolucję, trwoniąc na gigantyczne przyjęcie państwowy majątek.
Załącznik:
DSC00841.JPG

Załącznik:
DSC00846.JPG

Później powodów do refleksji przybywa z każdym krokiem.
Szkoda, ogromna szkoda, że oglądamy tylko ruiny.
Żeby to był chociaż tylko efekt upływu czasu, trzęsienia ziemi czy innych sił natury ...
Aleksander zburzył miasto.
Dlaczego, skoro nigdzie wcześniej niczego nikomu nie burzył?
Ano - Persowie wcześniej zdemolowali Grekom Ateny.
Załącznik:
DSC00857.JPG

Załącznik:
DSC00865.JPG

Załącznik:
DSC00866.JPG

Załącznik:
DSC00872.JPG

Załącznik:
DSC00881.JPG

Załącznik:
DSC00889.JPG

Załącznik:
DSC00901.JPG

Załącznik:
DSC00913.JPG

Załącznik:
DSC00923.JPG

Niedaleko Persepolis jest nekropolia: groby Dariusza, Cyrusa i Kserksesa.
Tego samego Kserksesa, który potykał się z Grekami pod Termopilami.
Porusza mnie, gdy coś, co znałem z książek, podręczników i kina przybiera materialny kształt.
Załącznik:
DSC00962.JPG

Załącznik:
DSC00964.JPG

Na Persepolis i groby poświęciliśmy ponad trzy godziny dlatego, gdy dotarliśmy do Abarkooh, już bliżej Yazd,
słońce chyliło się ku zachodowi.
W Abrakooh jest cyprys który rośnie od 4000 lat!
I co z tego?
Drzewo plus cyfry - czwórka i trzy zera.
Widok żaden specjalny też to nie jest.
Ale jak pomyśleć, że gdy Abraham zabierał się za zabicie Izaaka drzewo to miało wówczas już sto lat,
że gdy Chrystus umierał na krzyżu trwało od dwóch tysięcy, że gdy Mahometa brali wraz z koniem do nieba
- dalej rosło i miało 2700 lat ...
NIEWIARYGODNE!
Załącznik:
DSC00987.JPG

Załącznik:
DSC00991.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#26 PostWysłany: 03 Lip 2019 23:22 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Abarkooh to nie jedyne miasto mijane po drodze do Yazd.
Jeżeli jednak chcemy jakąś miejscowość zobaczyć - zawsze trzeba trochę nadłożyć drogi i zjechać z autostrady.

Początek takich odwiedzin jest zawsze przeraźliwie smutny...

Bez względu czy to duża aglomeracja czy mieścina z jednym meczetem - wzdłuż drogi dojazdowej ciągną się, niejednokrotnie
przez parę kilometrów, mniej lub bardziej ozdobnie wykonane - tablice z fotografiami szahidów.
Tak mówią o żołnierzach, którzy stracili życie w wojnie z Irakiem.
Zdjęcia mają charakter alegoryczny: wokół białe i czerwone tulipany - symbol męczeństwa.
A wśród nich - twarze, same, niemal dosłownie - dzieciaki.

Wojna rozpoczęta w latach osiemdziesiątych trwała osiem lat, miała charakter pozycyjny, pochłonęła 1 mln ofiar.
Agresorem był Irak, który zaatakował pod pretekstem wygrzebanych z lamusa roszczeń terytorialnych sprzed stuleci.
Wg przekonania Irańczyków, z którymi na ten temat rozmawiałem, ich rzeczywistym przeciwnikiem nie był jednak
sąsiedni kraj lecz USA.
Faktem jest bezspornym, że Stany udzieliły wówczas Irakowi wsparcia w dostawach broni i doradcach wojskowych.
Trudno się zatem dziwić, że z takim bagażem dziś porozumienie między tymi krajami jest ciągle nieosiągalne.

=============================

Gdy się zastanowić: na dobrą sprawę Teheran to nie jedyna stolica kraju.
Na oko - to raczej siedziba jednostek administracji państwowej.
Natomiast stolica kulturalna - chyba Shiraz.
Centrum biznesu i handlu - Isfahan.
Główny ośrodek władzy - Qom.

A co z Yazd?
Yazd jest stolicą pustyni.

To wielkie miasto i gdy trafimy do jego nowszych dzielnic nawet nie będziemy się domyślać, że jesteśmy na środku
wielkiej piaskownicy.
Inaczej, gdy będziemy na starówce - wówczas prezentuje się ono jakby właśnie z tej pustyni wykiełkowało.
Domy ulepione z piasku i niewypalonej gliny sprawiają wrażenie równie nietrwałych jak babki z piasku a drobny,
piaszczysty pył wydaje się wszechobecny.

Jednak mieszkańcy tak starych jak i nowych części Yazd o pustyni zaczynającej się za przedmieściami chyba pamiętają
i pewnie trochę się jej boją:
Gdy do południa spacerowaliśmy beztrosko, od Meczetu Piątkowego do Amir Chakmak a później labiryntem gliniano-piaskowych
ulic, nagle zaczęło wiać.

Wieje to wieje.

Tymczasem, ku naszemu zdziwieniu, wszystkie sklepy, kramy, restauracje, bary zaczęły się, jak na komendę, zamykać.
Sprzedawcy gorączkowo chowali wystawiony na ulicę towar, kelnerzy zabierali krzesła i stoliki.
Po kwadransie cały handel był zamknięty na cztery spusty, okna zakryte okiennicami a drzwi zaryglowane.
Ulice wymiecione, niemal bez żywego ducha.

Z początku wiało trochę, potem mocniej, aż w końcu zerwał się wicher a niebo z niebieskiego zamieniło się w szaro-żółte.
Piasek poderwany w powietrze gdzieś nad pustynią przyleciał nad miasto.
Do wieczora życie poukrywało się w domach.

Nie było co robić i gdy tylko trochę pogoda się poprawiła - pojechaliśmy w stronę zoroastriańskiej Wieży Milczenia.
Żółte niebo nawet trochę pasowało do tego ich kultu żywiołów,
Załącznik:
DSC01133.JPG

Załącznik:
DSC01136.JPG

Załącznik:
DSC01145.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#27 PostWysłany: 04 Lip 2019 08:15 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
W połowie naszej podróży, czyli w Yazd, mniej więcej, ostatecznie zakończyliśmy śledztwo w sprawie
potencjalnej możliwości istnienia pod nazwą "Iran" dwóch różnych państw.

Na sto procent było już jasne, że są dwa takie kraje i dalsze porównywanie Iranu.Ref z Iranem stało się bezcelowe.
Wystarczyło chociażby poprzyglądać się ludziom w hotelach - zdecydowana większość gości to jednak Irańczycy.
Wypoczywają, podróżują, korzystają z atrakcji, są ciekawi swojego kraju.
Czy w Iranie.Ref, gdzie ludzie poza pracą spędzają czas w meczetach byłoby miejsce na coś takiego?!

Koniec zatem porównań.

Zanim burza piaskowa przegoniła wszystkich do domów i hoteli, zdążyliśmy się po starym Yazd trochę pokręcić.
Tak meczet Amir ChakMak jak i Meczet Piątkowy są piękne.
Załącznik:
DSC01011.JPG

Załącznik:
DSC01012.JPG

Załącznik:
DSC01018.JPG

Załącznik:
DSC01043.JPG

Załącznik:
DSC01055.JPG

Załącznik:
DSC01063.JPG

Ta pierwsza budowla ma w zasadzie charakter świecki, w miejsce kultu zamienia się bodajże tylko raz w roku w święto Ashura.
Później jest bardziej centrum handlowym i ozdobą przylegającego placu, wypełnionego restauracjami i kawiarniami.

Do Yazd przyjeżdża się jednak nie dla zabytkowych meczetów lecz przede wszystkim, żeby wejść w stare, gliniane uliczki.
Ich labirynt jest bardzo, bardzo rozległy.
Gdyby nie to, że od czasu do czasu można wypatrzyć górujący nad dachami minaret któregoś z meczetów, łatwo byłoby
stracić orientację.
Labirynt przylegający do ChakMak ma charakter bardziej użytkowy, tutaj ludzie ciągle mieszkają.
W rejonie Meczetu Piątkowego jest turystycznie - niektóre domy zostały zamienione w hostele, inne w kawiarnie.
Tak jedne jak drugie proponują, dostęp do tarasów widokowych na dachach.
Żeby dobrze napatrzyć się na znak firmowy Yazd: las badgirów nad domami, trzeba zamówić sobie lody, herbatę albo coś
konkretniejszego i z pół godziny na takim tarasie posiedzieć.
Załącznik:
DSC01065.JPG

Załącznik:
DSC01074.JPG

Załącznik:
DSC01078.JPG

Załącznik:
DSC01081.JPG

Załącznik:
DSC01090.JPG

Załącznik:
DSC01097.JPG

Załącznik:
DSC01099.JPG

Załącznik:
DSC01118.JPG

Załącznik:
DSC01126.JPG


Przepraszam, ale jeszcze dokleję zdjęcia naszego hotelu.
To na potrzeby własne, jak za jakiś czas będę chciał sobie powspominać i będę czytał tą relację :roll:
Załącznik:
DSC00995.JPG

Załącznik:
DSC00998.JPG

Załącznik:
DSC01001.JPG


Aaa, i jeszcze prośba.
Czy ktoś mógłby mi to przetłumaczyć?:
Załącznik:
DSC01007.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#28 PostWysłany: 04 Lip 2019 19:31 

Rejestracja: 05 Mar 2017
Posty: 499
srebrny
Bardzo ciekawa relacja, dawno nie czytałam tak mądrych opisów i słów (1 błąd wyłapałam). Aż widzę ten Iran, który Wy zwiedziliście. Dziękuję i czekam na cd.
_________________
Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#29 PostWysłany: 05 Lip 2019 19:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 267
niebieski
TikTak napisał(a):
Aaa, i jeszcze prośba.
Czy ktoś mógłby mi to przetłumaczyć?:


Nie ma problemu ;) . Oczywiście nie znam perskiego, ale OCR, google translate, odrobina improwizacji i już...
Wygląda to jak strona z kalendarza, ze złotą myślą pewnego imama dotyczącą ubioru odpowiedniego dla niewiasty.
PS
Nie będę miał żalu, jeśli ktoś biegły w farsi obali moje rozumowanie :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

Naprawdę pisze się razem. Naprawdę!
Zresztą zresztą też.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#30 PostWysłany: 05 Lip 2019 20:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 469
Loty: 224
Kilometry: 352 430
niebieski
Może jestem jakaś dziwna, ale bardzo trudno mi się czyta Twoje relacje z jednego "prostego" powodu - budujesz tak krótkie zdania, że trudno mi się wczuć w opowieść, po każdej kropce odbija mnie od monitora. A szkoda, bo zawartość jest ciekawa, styl niestety dla mnie nie do przetrawienia.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#31 PostWysłany: 06 Lip 2019 08:37 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Dziękuję za posty, dużo przyjemniej jest pisać relację, widząc, że ktoś ją czyta.
Choć muszę ze wstydem przyznać, że robię ją też z powodów egoistycznych, które wymieniłem wcześniej.

Katka256, bardzo dziękuję za miłe słowa ale podejrzewam, że to wszystko zasługa obiektu relacji.

Stasiek_T, jesteś Wielki!
Jakiego OCR użyłeś?, bo takich tłumaczeń to ja mam więcej:)
Na tym zależało mi specjalnie, bo napisy pochodziły z meczetu, gdzie kobiety, z jakiegoś powodu, były traktowane inaczej.
W niektóre dni tygodnia mężczyznom zabraniano nawet wstępu do niego.
Ten trzeci maja to raczej będzie dzień jakichś świąt lub obchodów, choć nie sądzę, żeby to było Matki Bożej Królowej Polski
albo, jak kto woli, Konstytucji 3-go Maja :lol:

Maginiak, dziękuję za uwagi. Spróbuję się poprawić, choć będzie mi trudno, bo staram się jak mogę, żeby nie używać przymiotników
i wtedy od razu zdanie wychodzi za krótkie, o te przymiotniki zwłaszcza.
Niestety, nic więcej na usprawiedliwienie nie mam. :cry:
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#32 PostWysłany: 06 Lip 2019 08:52 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 461
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
To ja dla równowagi napiszę, że mi się ten styl BARDZO podoba. Zdania są krótkie, ale w punkt.
W ogóle wszystko mi się podoba. Poczucie humoru, pomysł na wycieczkę, odpowiednie proporcje wiedzy przewodnikowej do wstawek osobistych - czekam na ciąg dalszy.
No może jedynie zdjęcia... Są takie... poprawne. :) Pokazują to, co mają pokazać, są dobrą ilustracją do tekstu, ale nie są jakieś super, hiper niezwykłe.

@maginiak czemu zaraz dziwna? Po prostu nie lubisz krótkich zdań. ;)

Tak mi teraz przyszło do głowy, że przy krótkich zdaniach jest więcej miejsca na czytanie między wierszami. Może to jakaś cecha osób, które nauczyły się czytać przed 1989. :lol:
_________________
Image

Moje relacje:
<USA - Roadtrip z namiotem na dachu>; <Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!>,
<Islandia - lodowe góry i maskonury.>, <Ej, ale będzie widać góry? - Kirgistan Kazachstan> - pisze się
Góra
 Relacje PM off
maginiak lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#33 PostWysłany: 06 Lip 2019 09:12 

Rejestracja: 31 Paź 2017
Posty: 63
Mi też się ten styl podoba, tak jak i cała relacja.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#34 PostWysłany: 06 Lip 2019 09:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 469
Loty: 224
Kilometry: 352 430
niebieski
@TikTak
Ale tu nie ma nic do poprawiania, bo wygląda na to, że tylko ja cierpię bez tych przymiotników ;)

@marcinsss
:lol: W '89 czytałam już płynnie. Niestety :D
Góra
 Relacje PM off
marcinsss lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#35 PostWysłany: 06 Lip 2019 10:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 267
niebieski
TikTak napisał(a):
Jakiego OCR użyłeś?, bo takich tłumaczeń to ja mam więcej:)

Nie instalowałem żadnego programu OCR, użyłem dostępnego online:
http://www.i2ocr.com/free-online-persian-ocr
Wycinałem poszczególne napisy i przepuszczałem przez OCR, wychodziło raz lepiej, raz gorzej, innym razem wcale. Złotą myśl o kobiecym ubraniu musiałem przepuszczać przez OCR podzieloną na dwie części, napis jest lekko skośny i może wystarczyłoby go wypoziomować. Tutaj udało się uzyskać 100% zgodności z oryginałem (jak mi się wydaje ;) ), co można sprawdzić na ilustracji poniżej.

پوشیدگی زن برای او بهتر است و زیبایی اش را پایدارتر می سازد.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

Naprawdę pisze się razem. Naprawdę!
Zresztą zresztą też.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#36 PostWysłany: 06 Lip 2019 10:45 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
No tak, ze zdjęciami szaleństwa nie ma - ledwo człowiek zdąży wykadrować a już go poganiają:
- No chodź w końcu, długo jeszcze?
Ale raz zdobyłem się na odwagę, uparłem się, nie zważając na protesty typu: "jak zaraz nie będziemy w hotelu, to ja nie wiem
co...", "a mogliśmy tam posiedzieć dłużej zamiast sterczeć przy tej głupiej autostradzie...", "przez ciebie zaraz nas rozjadą..."
i czekaliśmy na poboczu rzeczonej autostrady (do Isfahanu), aż słońce ustawi się gdzie trzeba.
Wydaje mi się, że wyszło ładne zdjęcie:
Załącznik:
DSC01305.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#37 PostWysłany: 06 Lip 2019 14:06 

Rejestracja: 05 Mar 2017
Posty: 499
srebrny
@TikTak po tej relacji, poczytałam z ciekawości pozostałe Twoje i są równie ujmujące. Dla mnie Twój styl jest właśnie bardzo fajny, nie lubię zbędnego wodolejstwa, "miliona" emotikonów, jak w przypadku niektórych relacji. Zresztą każda relacja znajdzie swoich odbiorców, mnie pasuje Twoja i aż zapytam: masz plan na kolejny wyjazd?
_________________
Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#38 PostWysłany: 06 Lip 2019 21:38 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Ale mi miło! Dziękuję :P
Najbardziej chyba udała się relacja ze Szwecji, pierwsza, którą opublikowałem.
Potem - Japonia, napisana jako druga.
Widać więc, że z relacji na relację jest niestety - coraz gorzej. :?

Ubiegłoroczny urlop trafił mi się na początku grudnia a tegoroczny - w marcu, dwa wyjazdy w niedużym odstępie,
więc mam chwilowy przesyt i przestałem planować.
Ale jakby co, to z dalekich podróży - Ameryka Południowa najbardziej kusi ...
Pozdrawiam:)
Tomek

=============================================================

Następny dzień, dzień podróży do Isfahanu upłynął pod znakiem:
Załącznik:
DSC01254.JPG

Zdjęcie przedstawia suszone na słońcu cegły, wyrabiane z gliny i piasku.
W porównaniu z naszą, wypalaną cegłą ta jest wyjątkowo beznadziejna - miękka, krucha i na dodatek nie trzyma wymiarów.
Ma ona jednak wielki, ukryty talent, który sprawia, że to być może najtrwalszy budulec na świecie.

Czy widział ktoś dom z wypalanej, czerwonej cegły który ma 4 tys. lat?
Ano właśnie.
Tymczasem, kilkadziesiąt kilometrów od Yazd, od czterech tysiącleci stoi miasteczko zrobione z takiego błota.
Łatwo domyślić się na czym polega tajemnica tego sukcesu:
Jeżeli zawali się nam ściana np. od salonu zrobiona z takich błotnych pustaczków (a że się zawali - to pewne, bo pustaczki są krzywe),
zbieramy gruz z podłogi i do wiaderka, dolewamy wody, mieszamy, lepimy nowe prostopadłościany.
Na drugi dzień - ściana gotowa i to bez dodatkowych kosztów materiałowych.
Chyba tylko tak można wytłumaczyć długowieczność malowniczego Kharanaq.
Załącznik:
DSC01184.JPG

Załącznik:
DSC01187.JPG

Załącznik:
DSC01199.JPG

Załącznik:
DSC01209.JPG

Załącznik:
DSC01214.JPG

Załącznik:
DSC01224.JPG

Załącznik:
DSC01225.JPG

Załącznik:
DSC01230.JPG

Niestety, po czterech tysiącach lat odbudowywania w koło tych samych ścian, mieszkańcom wioski się to w końcu
znudziło - i wyprowadzili się na amen.
Teraz naprawami zajmuje się konserwator zabytków, który doszedł do skądinąd oczywistego wniosku, że skoro nikt tam nie mieszka, to nie będzie komu na okrągło tej gliny lepić.
W związku z tym naprawy są robione już nie historycznym budulcem tylko współczesną ceramiką - stąd widoczne na zdjęciach różnice pomiędzy budynkami.
W wielopiętrowy labirynt glinianych ulic i korytarzy można wejść.
Trzeba jednak przy tym zachować dużo zdrowego rozsądku i ostrożności, bo naprawdę wiele ścian i stropów w każdej chwili może runąć.

Niedaleko od parkingu stał sprzedawca herbaty i podawanej na gorąco papki warzywnej, której nazwy nie pamiętam.
Zamówiliśmy.
Hossein, który początkowo nas odwodził od pomysłu, popróbowawszy, doszedł do wniosku, że papka jest dobra i nie przynosi
kulturze Iranu ujmy.
Potem poszedł wypytywać co to takiego.
Ponoć to mieszanka 50 różnych roślin górskich, tutejsza lokalna potrawa.
Załącznik:
DSC01232.JPG


Swoją drogą, godne zastanowienia jest, jak to się dzieje, że przez tyle pokoleń ludzie w tym miasteczku nie zdobyli się na jakieś ulepszenia technologii budowlanej.
Konserwatyści zatwardziali?

Znacznie więcej cegły błotnej było w Meybod.
W przewodnikach na temat tego miasta za wiele nie ma, piszą o nim głównie dlatego, że jest po drodze z Yazd do Isfahanu.
Tymczasem twierdza, też sprzed tysiącleci, jest ogromna, udostępniona do zwiedzania i - naprawdę robi wrażenie.
Załącznik:
DSC01239.JPG

Załącznik:
DSC01244.JPG

Załącznik:
DSC01246.JPG

Załącznik:
DSC01248.JPG

Załącznik:
DSC01258.JPG

Załącznik:
DSC01259.JPG

Załącznik:
DSC01262.JPG

Załącznik:
DSC01275.JPG

Na twierdzy atrakcje Meybod się nie kończą - jest duży, stary karawanseraj, zbiornik na wodę i - gołębnik.
Gołębnik z zewnątrz urodą nie kusi i można go nawet przeoczyć, za to w środku nie będzie się żałować pieniędzy wydanych na wstęp.
Załącznik:
DSC01297.JPG

Załącznik:
DSC01290.JPG

Załącznik:
DSC01289.JPG

Budynek wewnątrz przypomina kilkupiętrową studnię z podestami połączonymi kładkami i schodami, prawie takimi jak w Hogwarcie
(niestety, tutaj się nie poruszają).

Dalsza podróż do Isfahanu była już raczej nurząca.
Jedyne atrakcje po drodze to przejazdy przez punkty kontrolne i przerwa na obiad.
Wg Hosseina kontroli muszą się obawiać przemytnicy narkotyków a my nie, no chyba że jesteśmy kobietą bez chustki na głowie.
Tędy podobno wiodą szlaki kurierskie z Afganistanu, stąd checkpointy, których np. pomiędzy Shiraz i Yazd nie było.

Znalezienie obiadu po drodze nie jest sprawą łatwą - w małych miasteczkach, do których trzeba zjechać, restauracje są czynne tylko
w zwyczajowych godzinach posiłków i na dodatek ich właściciele poukrywali je.
Tutaj np. sprzed trzech dni nasz obiad na przedmieściu Pasargad, miejsce chyba tylko dla wtajemniczonych.
Załącznik:
DSC00984.JPG

Dzisiaj ostatecznie zatrzymaliśmy się na dużej stacji dla tirów.
Turystów tu chyba jeszcze nigdy nie widzieli i stanowiliśmy atrakcję, każdemu mijanemu stolikowi trzeba było powiedzieć "salam".
Miedziany kociołek na stole, to dizi, danie które już wcześniej przetestowaliśmy.
Namawiam do zamówienia sobie dizi, jeżeli tylko komuś się ku temu okazja trafi.
Załącznik:
DSC01298.JPG

Do Isfahanu dotarliśmy już po zmroku.
Na koniec zdjęcie pt. "Daleko jeszcze? Daleko jeszcze?! Daleko jeszcze??...."
Załącznik:
DSC01308.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#39 PostWysłany: 07 Lip 2019 21:37 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Wczoraj wpadł do mnie Waldek.

Waldek jest wysokiej klasy specjalistą, w związku z tym, ale też i z zamiłowaniem do podróży - sporo jeździ po świecie.
Niejedno widział, zdarzało mu się mieszkać i po parę lat w różnych zakątkach globu, więc tym bardziej mnie zaskoczył,
stwierdzając: "no, ale trochę im do nas jeszcze brakuje", mając na myśli Irańczyków, o których mu właśnie opowiadałem
Przyznaję ze wstydem, że będąc tu i tam też miewałem takie poczucie europejskiej wyższości.

W Iranie - NIE.
Oczywiście - poza ruchem ulicznym w Teheranie.

Ponieważ chciałbym, żeby Waldek skorygował swoje zdanie, a czasem ten tekst może kiedyś czytać - będę Iran chwalił.
Ten odcinek relacji jest zatem dla osób o mocnych nerwach.

Irańczycy bardzo dbają o swoje zabytki.
Z takimi sztandarowymi, jak Persepolis czy Skarbiec Narodowy, pewnie żadne państwo nie miałoby kłopotu i zawsze
w budżecie pieniądze by się znalazły.
Ale są dziesiątki, setki kilkusetletnich kamienic, pałaców kupieckich, starych meczetów - nie spotkałem ani jednej rudery.
Z reguły są dobrze utrzymane, fachowo restaurowane i co ważne - pracują nadal na siebie.
Załącznik:
DSC01477.JPG

W takiej kamienicy, za równowartość 120 PLN za dwie noce przyszło nam mieszkać.
Nad łóżkiem mieliśmy freski z XVII w. a walizki i ciuchy w szafie z XIXw.
Załącznik:
DSC01320.JPG

Załącznik:
DSC01321.JPG

W Isfahanie najważniejsze zabytki są skupione wokół Placu Imama.
Bez problemu można zagospodarować tu cały dzień.
Pałac Szacha, monumentalne meczety, setki otaczających sklepów - jest co robić.

Niestety, plac był blisko naszego hotelu (sami sobie jesteśmy winni, bo takiego noclegu szukaliśmy), więc wybraliśmy się
w jego stronę na piechotę.
Isfahan od stuleci był stolicą handlu a gdy na kolejne sklepy wokół głównego placu zabrakło miejsca - zaczęto budować nowe,
nieco na zewnątrz.
Potem jeszcze nowsze zatoczyły szerszy okrąg i nowsze ciut dalej dalej i nowsze ... i tak przez stulecia.
Załącznik:
DSC01326.JPG

Nie wiem, czy ze wszystkich czterech stron, ale od naszej powstał w ten sposób tak zagmatwany i pokręcony labirynt
uliczek, że Stara Jerozolima przy nim to proste ćwiczenie na orientację dla harcerzy.
Na dodatek nad ulicami zbudowano sklepienia tu i ówdzie, więc sygnał GPS zanika.
Półtora kilometra drogi zajęło nam blisko dwie godziny.

Później już żadnych szczególnych przygód nie było.
Isfahan wydał mi się najbardziej europejski ze wszystkich odwiedzonych miejsc.
Załącznik:
DSC01331.JPG

Załącznik:
DSC01352.JPG

Załącznik:
DSC01362.JPG

Załącznik:
DSC01379.JPG

Załącznik:
DSC01401.JPG

Załącznik:
DSC01413.JPG

Załącznik:
DSC01431.JPG

Załącznik:
DSC01439.JPG

Załącznik:
DSC01444.JPG

Załącznik:
DSC01446.JPG

Załącznik:
DSC01456.JPG

Załącznik:
DSC01471.JPG

Załącznik:
DSC01475.JPG

Wieczorem wybraliśmy się oglądać mosty na wyschniętej rzece.
Ludzi kręciło się wokół nich sporo, chociaż nie wiem dlaczego, bo poza kawiarnią w jednym z pylonów - nic specjalnego,
poza ładnym widokiem tu nie ma.
Chociaż może i powód jest - pod drugim, mniejszym mostem zebrało się bardzo dużo ludzi, głównie młodzieży.
Rozsiedli się tam na dobre - mieli koszyki z jedzeniem, przygrywali na gitarach, śpiewali, dyskutowali.
Ciekawe, czy władzy się to zgromadzenie, chyba regularne podoba?
Hossein nie wiedział albo nie chciał powiedzieć.
Załącznik:
DSC01484.JPG

Załącznik:
DSC01489.JPG

Załącznik:
DSC01494.JPG

Ulice w Isfahanie były ubrane na irański Nowy Rok podobnie, jak u nas.
Brakowało tylko choinek chociaż brak ten został zrównoważony jajami noworocznymi.
Malowanie noworocznych jaj sfotografowałem później, w Kashan.
Załącznik:
DSC01479.JPG

Załącznik:
DSC01496.JPG

Drugi dzień tylko w połowie mogliśmy spędzić w Isfahanie.
Czas ten zostal spożytkowany w Dzielnicy Ormiańskiej - enklawie innej i religii i kultury i obyczajów.

Znowu będę chwalił Iran.
Szach przed stuleciami przyjął Ormian nie bezinteresownie ale obiecał im wolność religijną i autonomię.
Były wojny światowe, w sąsiedniej Turcji Ormian brutalnie eksterminowano, przyszła rewolucja islamska, z prawem szariatu,
surowymi restrykcjami obyczajowymi i bezwzględną dominacją nauki Mahometa -
ale raz dane słowo cały czas obowiązuje.
W dzielnicy są czynne kościoły a ludzie mogą tu żyć po swojemu.
Załącznik:
DSC01565.JPG

Załącznik:
DSC01574.JPG

Załącznik:
DSC01575.JPG

Załącznik:
DSC01577.JPG

Załącznik:
DSC01583.JPG

Załącznik:
DSC01587.JPG

Załącznik:
DSC01598.JPG

Choć pewnie jednak, z pokolenia na pokolenie asymilują się i przejmują miejscowe zwyczaje i kulturę:
Robiłem zdjęcia zwykłego sklepu z ciuchami - w środku ciekawie wyglądający tłumek, gdy podszedł do mnie sprzedawca.
- Niech pan nie myśli, że ludzie rabują sklep, to wyprzedaż noworoczna, powiedział trochę na żarty, trochę na serio.
Potem chciał opowiedzieć mi o tym co na wystawie - to była dekoracja noworoczna.
Składała się z różnych, stałych symboli, z których każdy ma jakieś przypisane znaczenie.
Nad całością widniał duzy napis w Farsi.
- Cytat z Koranu? spytałem.
- Nie. Chodzimy do kościoła. To Hafez.
Załącznik:
DSC01607.JPG

Załącznik:
DSC01610.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#40 PostWysłany: 08 Lip 2019 09:04 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 19
Kilometry: 100 280
niebieski
Dużo nie zabrakło i całkiem zapomniałbym napisać o jeszcze jednym obowiązkowym miejscu w Isfahanie.
To Meczet Piątkowy, zajmuje ze dwa hektary i jest największy ze wszystkich meczetów w Iranie.
Wejście wcale nie zapowiada, że kryje się za nim coś ciekawego - budowla tak obrosła z zewnątrz targowiskiem, że
można przejść blisko niej i wcale nie dostrzec.
Załącznik:
DSC01504.JPG

Do Meczetu Piątkowego idzie się jednak nie ze względu na rozmiary, tylko jego historię.
Najstarsze jego fragmenty sięgają VIIIw, czyli czasów tuż, tuż po Mahomecie a stoją podobno na podwalinach
świątyni ognia, z czasów pogańskich.
Nie udało nam się dociec, które to konkretnie części budowli.
Za to tych późniejszych, z XIw nie da się nie zauważyć.
W Europie rozwijał się wtedy chyba styl romański, tutaj wyglądało to tak jak na zdjęciach i było bardziej zbliżone
do naszego późniejszego gotyku:
Załącznik:
DSC01506.JPG

Załącznik:
DSC01513.JPG

Załącznik:
DSC01514.JPG

Części nowe, te pokryte kolorową ceramiką, to zaledwie XVI i XVIIw.
Załącznik:
DSC01518.JPG

Załącznik:
DSC01524.JPG

Załącznik:
DSC01528.JPG

Załącznik:
DSC01538.JPG

Był wczesny ranek, zwiedzających nie za wielu i pan, który chciał opowiadać giaurom o Islamie trochę się nudził.
Gdy zagadnąłem go, wyraźnie się ucieszył.
Raz, to przez chwilę mógł się czymś zająć a dwa - to a nuż się uda kogoś nawrócić?
Chciałem zapytać o takie krążki z gliny, które są przy wejściach do meczetów, w miejscu, gdzie u nas bywa woda święcona.
Okazało się, że to "pomoc modlitewna", trochę odpowiednik naszego wielkopostnego posypania głowy popiołem i "z prochu powstałeś i w proch się obrócisz".
W czasie modłów krążek taki przykłada się do czoła, żeby sobie wyżej wymienioną prawdę albo uświadomić albo przypomnieć.
Załącznik:
DSC01541.JPG

Załącznik:
DSC01543.JPG

Załącznik:
DSC01545.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group