Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Iran vs. Iran
#1 PostWysłany: 14 Cze 2019 12:48 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Przerażenie ogaręło mnie, gdy moje najdroższe, jedyne płci żeńskiej dziecię zakomunikowało,
że wybiera się zwiedzać Iran.

Przerażenie było uzasadnione.
Z filmów wszystko wiadomo:
Ortodoksyjni strażnicy rewolucji tylko czekają, żeby złapać jakiegoś cudzoziemca.
Połowa ludności jest dręczona i męczona przez drugą połowę, co zostało symbolicznie podkreślone obowiązkiem
noszenia chustki na głowie przez tą pierwszą połowę właśnie.
Gdy natomiast zrobią sobie trochę przerwy od tego wzajemnego ciemiężenia, to wcale nie oglądają telewizji,
nie idą do kina albo na spotkanie z kolegami, jak nam się to zwykło czynić, tylko w amoku wznoszą modły
w meczetach.
Albo kombinują jakby tu zmajstrować bombę atomową.

Po dwóch tygodniach dziecko szczęśliwie wróciło i o dziwo - zadowolone.
Ba, zachwycone! czemu dało wyraz w blond relacji @asiaad.

Najprawdopodobniej, na moje i swoje szczęście, Asia trafiła do jakiegoś innego Iranu.

Nie za bardzo mi się chciało wierzyć, żeby mogły być dwa różne kraje o takiej samej nazwie
i pojechałem sprawdzić.

Od jakiegoś czasu zacząłem zauważać, że przy okazji różnych eskapad coraz bardziej zawyżam średnią wieku.
A to na pokładzie samolotu, a to w busie, kolejce, promie i co tam jeszcze innego może być.
Zaś przy okazji wizyty w jakimś backpackerskim hostelu zaczynają mnie brać za potencjalną kontrolę sanitarną albo skarbową
a nie klienta szukającego dachu nad głową.
Żeby zatem nie straszyć młodzieży, na którą w rzeczonych hostelach mogłem się natknąć, Iran postanowiłem zwiedzać "na bogato".

Dzięki temu, że Donald T. nie pała nadmiarem sympatii do Iranu - mają tu od ponad roku poważny kryzys finansowy.
Dla Irańczyków polega on na tym, że ich oszczędności topnieją, nawet jeżeli nic fajnego sobie nie kupują.
Ot, po prostu codziennie rano budzą się ubożsi ...
Dla nas skutek taki, że "na bogato" to wcale nie znaczy drogo.
Podróżowaliśmy we trójkę - Ela, Agnieszka i ja.
Budżet na głowę zamknął się 4 tys. PLN (bez pamiątek) i w 5 tys. (z pamiątkami).
W cenie przelot z Polski (Ukrainian 750.PLN / os.), dwa przeloty wewnętrzne w Iranie i możliwie porządne hotele, jakie tylko dało się
z góry zarezerwować przez Internet (Booking, Agoda itp. objęły Iran embargiem i na nic się przydadzą).
Oprócz tego na ponad tydzień umówiliśmy się z Hosseinem, żeby nas woził od miasta do miasta swoim Shenyang Brilance.
Shenyang Brilance powstał w Chinach w wyniku pomieszania części Mercedesa, Lexusa i jakichś innych jeszcze.
Jeździł bardzo dobrze i nic mu nie brakowało a towarzystwo Hosseina było sympatyczne.

Podróżowaliśmy w marcu, tuż przed irańskim Nowym Rokiem, praktycznie śladami @asiaad, z niewielkimi tylko zmianami.
Plan był taki:
* Lądujemy w Teheranie i przez dwa dni zwiedzamy stolicę
* Lecimy na południe, do Bandar Abbas, przeprawiamy się na Qeshm i tam dwa dni (lepiej byłoby trzy, ale brakowało samolotu)
* W Bandar Abbas wsiadamy do samolotu do Shiraz, a tam dwa dni,
* W Shiraz spotykamy się z Hosseinem i od tej pory, dzień po dniu podróżujemy na północ, po drodze:
* Persepolis
* Yazd
* Isfahan
* Kashan
* Qom
i parę mniejszych miejscowości, o których napiszę później.
* Z Qom prosto na lotnisko w Teheranie i - do domu.
Góra
 Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#2 PostWysłany: 14 Cze 2019 21:24 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
- Bardzo śmieszne, bardzo śmieszne!
- Ciekawe, co byś ty powiedział, gdyby ci przyszło przez dwa tygodnie chodzić wyzawijany,
jak gumiś jakiś
Samolot właśnie wylądował a dziewczyny zabrały się za dopełnienie obowiązku noszenia hidżabu.
Byłem zupełnie niewinny ale na nic się to zdało.

Początek zatem do łatwych nie należał.
Najlepszy okazał się drugi dzień - przestały narzekać, że ktoś im narzuca co też mają mieć
na głowie.
Czasem tylko trochę skarżyły się na gorąco.
Teherański marzec od marca warszawskiego bardzo się nie różni, więc pewnie nie było w tej sprawie
też aż tak tragicznie.

Najgorsze przyszło później.

Doszły do wniosku, skądinąd słusznego, że im w tych chustkach ładnie, że potrzebują ich więcej
i w różnych kolorach i w różnych wzorach i żeby jeszcze koleżankom przywieźć.
A że podaż tego ubioru jest tu przeogromna a ceny znikome - od tej pory CODZIENNIE kupowaliśmy
chustki!
Co ciekawe, nawet jeżeli w sklepie było ich z tysiąc (wcale nie przesadzam), to
tej właściwej - NIE.
No i trzeba było iść do następnego kramu, i następnego, i następnego ...

Ponieważ mam porównać dwa Irany - ten właściwy, znany z prasy, telewizji i filmów, dla porządku
będę nazywał "Iran.Ref" (jak "referencyjny") a ten, do którego trafiliśmy - po prostu "Iran".

Tutaj od razu widać różnicę.
W Iranie.Ref hidżab jest ponurym symbolem dominacji religii i braku równouprawnienia.
W Iranie natomiast, kobiety zrobiły z niego atrakcyjnie prezentujący się element stroju.
Zamysł imamów, żeby panie wyglądały skromniej i mniej kusząco spalił na panewce.
Wyszło dokładnie na odwrót!
Załącznik:
DSC09724.JPG

Załącznik:
DSC09718.JPG

Załącznik:
DSC09721.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#3 PostWysłany: 14 Cze 2019 22:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Maj 2017
Posty: 305
srebrny
Za ten tysiąc na pamiątki nakupowaliście dywanów? :lol:
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#4 PostWysłany: 15 Cze 2019 10:03 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Ech, fajnie byłoby kupić sobie perski dywan w Persji ...
Niestety :(
Odkąd syn przywlókł ze schroniska pieska systemu Juniorek, o dywanach mogę zapomnieć.
Okazało się, że Juniorek ma do dywanów wielką słabość i teraz nie mam już ani jednego :(

Jeżeli ktoś lubi sobie albo znajomym przywieźć coś z podróży, to w Iranie nie będzie miał najmniejszego problemu
ze znalezieniem pamiątek.
Najłatwiej do bagażu wchodzi najdroższa przyprawa na świecie, czyli
* szafran:
Załącznik:
IMG_20190615_085847.jpg


Pod szafranem jest
* drukowany obrus.
Załącznik:
IMG_20190615_085924.jpg

To ich tradycyjny wyrób. W kawiarniach, hotelach, restauracjach mają takie na stole.
Drukują je stawiając obok siebie kolorowe pieczątki.

Bardzo "irańskie" są
* miedziane naczynia emaliowane
Załącznik:
DSC01398.JPG

Załącznik:
IMG_20190615_093049.jpg

Załącznik:
IMG_20190615_093116.jpg


Co jeszcze można sobie sprawić?

* O biżuterii nawet pewnie nie ma co wspominać ...

* CHUSTKI

* Różne produkty z róż, np. olejek różany. W różach są tu zakochani i robią z nich wszystko co tylko można wymyślić.
te zakupy najlepiej zrobić w Kashan.

Wielką ochotę miałem na lampę, ale nie wlazłaby do walizki.
Załącznik:
DSC09736.JPG

Załącznik:
DSC09737.JPG


Ale nawet gdy się nie lubi przywozić z podróży do domu różnych takich "pochłaniaczy pieniędzy i kurzu", to jeden
zakup w Iranie warto zrobić:

* tomik wierszy Hafeza

Wiersze Hafeza najlepiej sprawić sobie w Shiraz:)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#5 PostWysłany: 15 Cze 2019 15:20 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Zanim polecieliśmy trzeba było postarać się o wizę.
Zdobycie prawa do wjazdu na teren Iranu.Ref do łatwych podobno nie należy, zwłaszcza, gdy
pochodzi się z kraju, który utrzymuje sojusz z diabłem, czyli USA.
Do Iranu natomiast - zero problemów.
Wniosek składa się przez Internet z zaznaczeniem, gdzie wizę chce się odebrać.
Można wybrać ambasadę w W-wie albo lotnisko w Teheranie.
Na drugi dzień dostaliśmy informację, że możemy wnieść opłatę i przyjechać z paszportem
do ambasady.

Napisałem zero problemów, ale drobny zgrzyt był.

Tak się akurat złożyło, że w podanym terminie nasz rząd uznawszy, że nic mu tak dobrze
ne wychodzi jak budowa zgody, pojednania i miłości wzajemnej, postanowił nie ograniczać się
do terenów wzdłuż Wisły i ruszyć ze swoją misją w świat.

Na pierwszy ogień poszedł Bliski Wschód.
Najprawdopodobniej w wyniku złej pracy tłumaczy rząd Iranu nie docenił wysiłków
naszych mężów stanu, udziału w Konferencji Bliskowschodniej nt. zgody, pojednania
i miłości wzajemnej urządzonej w W-wie - nie przyjął.
Za to przez dwa dni zastanawiał się co z tym fantem począć - i na wszelki wypadek
przestał wydawać wizy.
Pani z ambasady zadzwoniła jednak do nas, żeby niepotrzebnie nie jechać, powiedziała,
żeby się nie martwić, bo do poniedziałku zły humor wszystkim przejdzie.

I rzeczywiście...

Przestali tylko wbijać wizy do paszportu.
Dostaje się je na oddzielnej kartce, tak jak np. do Izraela.
Może przerwa nie była skutkiem kolejnego sukcesu naszego rządu na arenie międzynarodowej
tylko reorganizacją irańskiego systemu wizowego?

Kontrola graniczna na Lotnisku Immama Chomeiniego niczym nie różniła się od kontroli
granicznej na innych lotniskach nie było ani lepiej ani gorzej.
Zgodnie z umową Hossein czekał na nas ze swoim Shengzeng Brilance, dziewczyny dostały
po róży i pojechaliśmy do hotelu.

Teheran jest duuży i gdziekolwiek by się nie jechało - jedzie się dłuuugo.
A w dzień, gdy są korki, a są zawsze - dłuuuuuuuuuuugo.

Na dwa dni zamieszkaliśmy w Hotelu Ferdowsi.
Hotel ten jest ze wszech miar godny polecenia, bo:
* ma swoją DZIAŁAJĄCĄ stronę internetową
* można w nim zrobić rezerwację na słowo honoru - a to ważne bo do Iranu żadnej płatności
kartą lub przelewem nie zrobicie
* jest doskonale położony np. do Skarbca Narodowego, Grand Baazar, Golestan Palace można
wybrać się na piechotę
* ogólnie jest bardzo porządny

Przed hotelem Ferdowsi:
Załącznik:
DSC09704.JPG

I w środku:
Załącznik:
DSC09741.JPG

Załącznik:
DSC09742.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#6 PostWysłany: 15 Cze 2019 17:09 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Teherańskie ulice robią dobre wrażenie.
Oczywiście jeśli mowa o ruchu ulicznym, to nie, raczej zdecydowanie NIE!

Ale jest bardzo schludnie i czysto.

Gdybym miał porównać z innymi miejscami to lepiej było chyba tylko w Tokio.
Sam nie wierzę, ze to napisałem, ale tak jest.
Oczywiście w konkursie biorą udział duże aglomeracje.
Alpejskie wioski i skandynawskie miasteczka startują w innej kategorii.

Załącznik:
DSC09708.JPG

Załącznik:
DSC09740.JPG


W dzień po nocnym przylocie trochę się oszczędzaliśmy.
Odwiedziliśmy Skarbiec Narodowy, żeby zobaczyć bliźniaczy diament Koh-I-Noora
i Pawi Tron.
W środku zdjęć robić nie wolno ale kolejkę do wejścia można już sfotografować.
Załącznik:
DSC09739.JPG


Życie w Iranie.Ref zawsze kojarzyło mi się z pewną ascezą.
Rozrywki i swobodny sposób bycia miał być zamknięty w czterech ścianach domu.

W naszym Iranie ulica okazała się normalna.
Dzieci wracające ze szkoły tak dziewczynki jak chłopcy - dokazują ile się da.
Młodzież flirtuje, panie krążą po sklepach z ciuchami a kto ma czas rozkłada na
trawniku przy bazarze piknik.
Załącznik:
DSC09751.JPG

Załącznik:
DSC09752.JPG

Załącznik:
DSC09753.JPG


Wokół takich trawników krążą panowie z termosami a w termosach okazało się, jest herbata.
Nie proponują jej z własnej inicjatywy.
Chcesz się napić, musisz sprzedawcę wypatrzyć i zawołać.
Przełamaliśmy obawy natury sanitarno-epidemiologicznej i spróbowaliśmy.
Herbata z cukrem szafranowym to jest to!

Handel jest zorganizowany w ulicach tematycznych.
Jak telewizory, to telewizory.
Jeden sklep, drugi, dziesiąty, dwudziesty, wcale nie przesadzam.
CAŁA długa ulica i nic - tylko telewizory.

W innym miejscu - lampy. Doliczyłem do dwudziestu sklepów, potem się znudziłem.

Niewiarygodne, ale były też oddzielne ulice dla piecyków, dla pralek, dla naczyń kuchennych.
I co już całkiem niepojęte - dla termosów.

Jak pech to pech.
Ulica tematyczna przy naszym hotelu była z ciuchami.
Skończyło się na dwóch plisowanych spódnicach, bluzce i bliżej nieokreślonej ilości chustek.
Cena jednej sztuki odzieży w okolicach 10 PLN po przeliczeniu.
Załącznik:
DSC09722.JPG

Załącznik:
DSC09727.JPG

Załącznik:
DSC09732.JPG


Zdjęcie poniżej jest po to, żeby pokazać metki, bo pistacje to każdy wie jak wyglądają.
Koniecznie trzeba nauczyć się używanych tutaj cyfr, bez tego żyć trudno.
Jest ich dziesięć a notacja ogólnie przyjęta, więc pół godziny i jesteśmy gotowi.
Załącznik:
DSC09765.JPG

Ostatnią przeszkodą do pokonania jest fakt, że ceny są wypisane raz w Rialach a raz w Tomanach.
Ale poznać jest łatwo: jeżeli coś wydaje się nam bajecznie tanie, to znaczy, że chodzi o Tomany
i trzeba pomnożyć przez 10 żeby wyszło w Rialach.
Tak dokładnie to nie przez 10 tylko 10tys. ale przy cenach w Rialach nie piszą milionów tylko
tysiące, żeby było krócej, no to nie ma sensu mnożyć przez 10 tys. a potem dzielić przez 1000.
Potem tylko trzeba wszystko pomnożyć przez 1000 bo banknoty są w milionach.
No chyba, że pochodzą ze starej serii, to wtedy trzeba podzielić przez 10.
Ostatecznie można dać portfel sprzedawcy i on sam sobie weźmie tyle, co trzeba.

Znowu chustki:(
Załącznik:
DSC09759.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#7 PostWysłany: 19 Cze 2019 21:31 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
A, zapomniałbym.

Jest jeszcze jedna jednostka monetarna.
"One Chomeini" to żartobliwe określenie chyba najbardziej rozpowszechnionego
banknotu 100 tys. riali z wizerunkiem tego immama.

W Iranie są dwa kursy wymiany walut: bankowy i kantorowy.
Obydwa legalne, choć dzieli je przepaść.
Kurs bankowy służy wyłącznie do poprawiania dobrego samopoczucia członkom rządu.
Gdybyśmy tylko spróbowali wg niego sprzedać swoje dolary czy euro - nic z tego nie będzie.
Urzędnik przy okienku od razu dojdzie do wniosku, że chyba nam rozum odjęło
i wiedziony miłosierdziem odeśle do kantoru.

Sprawdziłem.

Kantorów w Teherenie jest bardzo dużo ale podlegają regule "ulic tematycznych".
Albo kilkadziesiąt obok siebie albo ani jednego w promieniu paru kilometrów.
Kursy są jasno podane na tablicach a ewentualne różnice nie są warte zdzierania
sobie zelówek.
Może się nam trafić globalna przerwa w skupie walut, trwająca do kilku godzin
w przypadku gdy następuje jakieś większe tąpnięcie w kursach wymiany.

Niestety, wszystkie zagadki typu:
* czy, gdzie, za ile wymieniać pieniądze,
* czy taksówkarz nas za bardzo nie naciągnął,
* gdzie zjeść i się nie otruć,
* co zrobić, żeby nas nie rozjechali na chodniku,
* jak dojechać do Saad Abbad,
* jaką kartę do komórki kupić i jak ją aktywować
* jak kupić bilet wstępu, skoro jest tylko automat na karty irańskie
* GDZIE JEST NASZ HOTEL??!!
rozwiązywał za nas Hossein.

Nie udało nam się nawet ani razu porządnie zabłądzić.
W związku z tym utraciliśmy wiarę, że jesteśmy prawdziwymi turystami i byliśmy bardzo nieszczęśliwi.
Ale tylko przez cztery godziny.
Na wieczór Hossein zaprosił nas do siebie.
A zobaczyć jak się tu ludziom naprawdę żyje, porozmawiać - to ciekawsze nawet od zabłądzenia w Pekinie.
Więc wysoka samoocena i dobre samopoczucie powróciły.

Załącznik:
IMG_20190302_220340.jpg

Załącznik:
IMG_20190302_220355.jpg


W Iranie.Ref rodzina ma typowo patriarchalny charakter.
W Iranie natomiast wygląda na to, że relacje rodzinne specjalnie nie różnią się od obowiązujących u nas.

Zaprzyjaźniliśmy się potem na dobre z naszym kierowcą i na koniec żal było się rozstawać.
Drugiego takiego sympatycznego i życzliwego człowieka - ze świecą szukać.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#8 PostWysłany: 19 Cze 2019 23:00 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Dwa dni w Teheranie to wcale nie za dużo.
Nie ma tutaj wprawdzie żadnych cudów ale i tak wszystkich miejsc, jakie mieliśmy
ochotę odwiedzić - nie udało się zobaczyć.

W drugim dniu wybraliśmy Golestan Palace a w północnej części miasta Niavaran Palace
i kompleks Saad Abad.
Na koniec - Azadi Tower.
Wieczorem mieliśmy jeszcze w planie relaks w dzielnicy Darband - kawiarnie, restauracje, strumyki, lampiony
i inne tym podobnie atrakcje, żeby było przyjemnie.
Gdy przyszło co do czego, zrobiło się już późno i ciemno a my padaliśmy na nos.
Wybraliśmy zatem relaks w pokoju hotelowym.

Golestan jest niedaleko od Grand Baazar i Ministerstwa Sprawiedliwości.
Tutaj odbywały się spotkania na szczycie w trakcie Konferencji Teherańskiej z 1943r.
Park wczesną wiosną, ogołocony z liści specjalnie nie zachwyca ale wnętrza są ciekawe.
Później - ściany w sanktuariach w Shiraz i Qom były ozdobione jeszcze większą ilością
ułożonych w mozaikę lusterek.
Jednak pierwsze takie ozdoby widzieliśmy tutaj.
Załącznik:
DSC09775.JPG

Załącznik:
DSC09781.JPG

Załącznik:
DSC09786.JPG

Załącznik:
DSC09791.JPG

Załącznik:
DSC09793.JPG

Załącznik:
DSC09795.JPG

Załącznik:
DSC09809.JPG


Ministerstwo Sprawiedliwości zza ogrodzenia za bardzo ze sprawiedliwością mi się kojarzyć nie chciało.
To przez "Szachinszacha" Kapuścińskiego i "Persepolis" Marjane Satrapi.
Pierwsza pozycja - "must read" a druga "must see" przed eskapadą do Iranu.
Ostateczne skutki Teheranu a później Jałty też jakoś nadmierną radością nie napawają.
Można zatem było podejrzewać, że to raczej pechowe miejsce.
I rzeczywiście, bo Agnieszce zepsuł się obiektyw.

Załącznik:
DSC09801.JPG


Poszliśmy więc sobie czym prędzej.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#9 PostWysłany: 20 Cze 2019 10:30 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Północna część miasta jest już prawie w górach.
Można wsiąść do kolejki linowej i wybrać się na narty.
Wg przewodnika tutaj jest lepszy klimat, mieszka się przyjemniej, więc dzielnica została zajęta przez zamożniejszych
teherańczyków.
Załącznik:
DSC09849.JPG


Sądząc po ilości dużych i rzeczywiście pięknych domów i apartamentowców, ważąc populację Teheranu - tych zamożnych
będzie jakieś półtora miliona.
Wśród nich najlepiej powodziło się szachowi, ale to było jeszcze w latach siedemdziesiątych.
Przeholował jednak, stan posiadania próbował utrzymać przy pomocy terroru więc ostatecznie rozjechała
go rewolucja a jego dom to teraz muzeum.
W kompleksie Niavaran są też starsze budynki z XVIIIw. ale najciekawszy jest pałac Mohammeda Rezy Pahlawiego.
Załącznik:
DSC09860.JPG

Załącznik:
DSC09865.JPG

Załącznik:
DSC09870.JPG

Załącznik:
DSC09872.JPG


Na ścianie wisi sobie rysunek Marka Chagala, wcale specjalnie nie jest zabezpieczony.
Załącznik:
DSC09874.JPG


Jeszcze bardziej na północ i wyżej jest starszy kompleks zabytków - Saad Abad.
Park jest mocno pod górkę, więc tam i z powrotem kursują elektryczne busiki, żeby nikt się nadmiernie nie utrudził.
Tutaj zwiedza się przede wszystkim Pałac Biały i Pałac Zielony.
Załącznik:
DSC09887.JPG

Załącznik:
DSC09889.JPG

Załącznik:
DSC09890.JPG

Załącznik:
DSC09891.JPG

Załącznik:
DSC09893.JPG

Załącznik:
DSC09903.JPG

Załącznik:
DSC09913.JPG

Załącznik:
DSC09915.JPG


Tak jak w Paryżu trzeba zobaczyć Wieżę Eiffla a w Londynie - Big Bena, tak w Teheranie: Azadi Tower.
Ostaliśmy się w korkach niemożebnie, żeby tego obowiązku dopełnić.
O dziwo - warto było przyjechać.
Budowla zrobiła na nas wrażenie a wcale się tego nikt nie spodziewał.
Przez korki nie było czasu, żeby zjeść coś przyzwoitego więc żywiliśmy się chipsami.
Chipsy w Iranie wyglądają tak samo jak u nas i są tak samo tłuste, niezdrowe i tuczące.
Różnica polega na tym, że tu najczęściej do przyprawiania zamiast NaCl używają C2H3COOH.
W związku z tym pachną octem i boli po nich brzuch :(
Załącznik:
DSC09937.JPG

Załącznik:
DSC09939.JPG

Załącznik:
DSC09944.JPG

Załącznik:
DSC09948.JPG

Załącznik:
DSC09949.JPG


Na drugi dzień rano polecieliśmy do Bandar Abbas.
Lotnisko Mehrabad jest dużo przyjemniejsze od pękającego w szwach Lotniska im. Chomeiniego.
W kawiarni było pusto a jak się dowiedzieli, że jesteśmy z Polski, to postawili nam przy kawie chorągiewkę.
Załącznik:
IMG_20190304_035756.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#10 PostWysłany: 21 Cze 2019 10:03 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Do Bandar Abbas spodziewaliśmy się niedużego samolotu w rodzaju ATR, tymczasem wsadzili nas do Jumbo Jeta i to wypełnionego po brzegi.
Był poniedziałek i większość pasażerów leciała w kierunku Emiratów - do pracy.
Ale widać było też, że sporo z nich - na wypoczynek.
Zbliżał się irański Nowy Rok i tutaj, właśnie w tym czasie kto może, robi sobie wakacje.
W hotelach ciasno a w samolotach tłok.

Qeshm cieszy się w Iranie powodzeniem, bo w zimie jest tu ciepło ale też i z innego powodu.
W czasach PRL krążył taki dowcip: "facet przeskoczył przez ladę w Pewexie i poprosił o azyl".
Śmieszne? Nie za bardzo. :cry:
Pobliska wyspa Kisz, gdzie normy obyczajowe są ponoć luźniejsze, pełni dla Irańczyków trochę rolę takiego Pewexu.
Ich wizja życia w Europie czy Stanach jest mocno wyidealizowana.
W związku z tym nie doceniają tego co posiadają i chodzą sfrustrowani.
Zupełnie niepotrzebnie.
A wystarczyłoby zakazać emisji amerykańskich filmów w TV :twisted: :twisted: :twisted:
Nie rozumiem, jakim sposobem immamowie to przeoczyli?!
W Iranie.Ref na pewno taka historia by się nie przydarzyła.

Z lotniska w Bandar Abbas praktycznie można wydostać się tylko taksówką,
Popyt przewyższa chwilami podaż i pierwszy chyba raz zdarzyło nam się wsiąść do taxi bez pytania o cenę.
Nie bolało.
Za kilkadziesiąt kilometrów do przystani promowej zapłaciliśmy równowartość 20PLN.

Przeprawa na wyspę szybkim promem trwa ok. godziny, są miejscówki i ogólnie jest bardzo porządnie.
Załącznik:
DSC09955.JPG

Załącznik:
DSC09957.JPG

Na statku Ela zaprzyjaźniła się ze swoją imienniczką.
Tata Elizy powiedział, że chciał dać dziecku imię znane również w innych krajach.
Póki co ma z tym teraz mnóstwo utrapienia, bo wszyscy znajomi i krewni dziwią się czemu tak, czemu np. nie Fatima a w każdym urzędzie trzeba dwa razy powtarzać,
Załącznik:
DSC09953.JPG


Po Qeshm jeździ się taksówką.
Komunikacji lokalnej nie ma.
Wzięliśmy pierwszą z brzegu, zanim dojechaliśmy do hotelu, kierowca zdążył zatelefonować do kolegi
i pod recepcją czekał już na nas anglojęzyczny ochotnik do wożenia nas po wyspie przez najbliższe dwa dni.
Saad miał sympatyczną powierzchowność, dobrze znal język, za swoje usługi chciał równowartość 150PLN
więc od razu zaprzyjaźniliśmy się.

Jedyny problem był taki, że Saad był sad.
Chłopisko miało naturę filozoficzno-refleksyjną i ciągle trzeba było mu powtarzać, że wcale w tym Iranie brzydko nie mają.
Że się nam tu bardzo podoba (wcale nie musieliśmy kłamać), że u nas też trzeba chodzić do pracy itd. itp.
Wtedy łapał wiatr w żagle, stawał się zadowolony i uśmiechnięty, aż do następnego razu ...

Hotel na Qeshm mieliśmy w mieście Qeshm, był porządny i chyba najdroższy ze wszystkich po drodze.
Raczej nie ze względu na standard tylko duży popyt związany z Nowym Rokiem.
Załącznik:
DSC00251.JPG

Załącznik:
DSC00258.JPG

Załącznik:
DSC09961.JPG


Kwadratowe maski wokół oczu to lokalny zwyczaj.
Raczej starodawny, chociaż od czasu do czasu zdarza się kogoś na ulicy jeszcze z taką ozdobą spotkać.
A'propos damskiego emploi, jeżeli któraś z pań potrzebuje wsparcia w poprawie samopoczucia oraz wzrostu samooceny:
wystarczy zainwestować w zakup blond farby do włosów i odwiedzić Iran.
Wtedy na każdym kroku będzie można usłyszeć, co ważne - od przedstawicielek swojej płci:
- O Boże, jaka ty jesteś PIĘKNA !!!
- Dlaczego ja nie mogę być taka jak TY!!!
- Ale cudownie wyglądasz !!!
itd.itp.itd.itp.itd.itp.itd.itp.itd.itp.itd.itp.itd.itp.itd.itp.itd.itp. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#11 PostWysłany: 21 Cze 2019 10:52 

Rejestracja: 11 Lut 2017
Posty: 20
Loty: 45
Kilometry: 125 336
Bardzo lubię Twoje relacje, czekam na ciąg dalszy?
Góra
 Relacje PM off
TikTak lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#12 PostWysłany: 21 Cze 2019 11:42 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 1058
srebrny
Przyjemnie się czyta o kraju miodem i mlekiem płynącym. Ciekawi mnie tylko czy Ty naprawdę wierzysz w bezinteresowną przyjażn lokalsów? Przy okazji zapytaj kierowcę i przewodnika ile meldunków musieli pisać o turystach z Polski :mrgreen: Oczywiście jestem reakcjonistą lub nastawionym anty poprzez kapitalistyczne media :lol: Irańczycy nas kochają a my ich i wszyscy chcą wszystkiego dobrego obopólnie :mrgreen:
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#13 PostWysłany: 21 Cze 2019 13:45 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Bardzo mi miło, że się Wam przyjemnie czyta.
Dalszy ciąg, jeżeli nic nieprzewidywanego się nie zdarzy (zaczynam jak moja babcia: "jak doczekamy to ...") będzie.
W zasadzie to dopiero początek wyjazdu, pewnie trochę zbyt drobiazgowo się rozpisuję.

HandSome, gdzie żeś to mleko i miód zobaczył?
Kierowca był w pracy i w ten sposób zarabiał na życie, więc o bezinteresowności trudno raczej mówić.
Jeżeli słał raporty to przypuszczam, że nie z wyboru więc pewnie nie miałbym mu tego za złe.
No chyba, że napisałby jakieś głupoty ...
Sądzę jednak, że raportami zajmują się hotele.

W bezinteresowną może nie przyjaźń, bo to za duże słowo, tylko sympatię wierzę.

Wierzę, bo sytuacja społeczna Iranu bardzo przypomina mi stan PRL.
Wtedy byłem dokładnie na ich miejscu, po drugiej stronie barykady.
Był podział: władza, której nie lubimy i my.
Władza była niedobra a my chcieliśmy wyglądać jak najlepiej i przy każdej okazji, sobie i przybyszom
z tzw. "wolnego świata", chcieliśmy pokazać, że mimo wszystko jest u nas normalnie.
Nie mieliśmy paszportów ani środków, żeby ruszyć w świat, więc każdy gość z zewnątrz intrygował
i chętnie chcieliśmy się z nim zaprzyjaźniać.
Przyjeżdżający też mieli najrozmaitsze wizje Polski - a to że nie ma dróg bitych a to że wszyscy musimy pisać raporty,
a to, że jak jeden mąż chodzimy pijani od rana do wieczora i od wieczora do rana.
A potem się dziwili, tak jak znajoma, której relacjonowaliśmy wyjazd do Iranu:
- No a jak dawaliście radę uciekać przed tymi bojówkami?!
:lol:
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#14 PostWysłany: 21 Cze 2019 18:16 

Rejestracja: 07 Lip 2012
Posty: 303
niebieski
HandSome napisał(a):
Przyjemnie się czyta o kraju miodem i mlekiem płynącym. Ciekawi mnie tylko czy Ty naprawdę wierzysz w bezinteresowną przyjażn lokalsów?


Ale byłeś tam, czy gdybasz? No i ciekawi mnie tylko, czy Ty naprawdę wierzysz w narrację USA?
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#15 PostWysłany: 22 Cze 2019 09:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Sty 2012
Posty: 1908
Loty: 382
Kilometry: 630 156
HON fly4free
Nóż się w kieszeni otwiera, gdy wszystkie media świata tak odzierają z godności i prawa do życia mieszkańców perskiej krainy...szukając najbardziej blachych z możliwych, możliwości do rozpoczęcia konfliktu.


Wysłane z mojego MI 6 przy użyciu Tapatalka
_________________
Strona znajomego, gorąco polecam:
Zdjęcia, filmiki i ciekawostki z całego świata -> http://www.niezwyklyswiat.com
Image
Góra
 Relacje PM off
marcinsss lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#16 PostWysłany: 22 Cze 2019 09:49 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 1058
srebrny
-- 22 Cze 2019 10:48 --

Napiszę nawet więcej....bardzo błahhhhych. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

-- 22 Cze 2019 10:49 --

BTW...z tym nożem to troszku uważaj przy security na lotnisku :P
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#17 PostWysłany: 22 Cze 2019 14:52 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Załącznik:
IMG_20190622_144543.jpg

Nie potrafię ocenić polityki ani USA ani Iranu.
I nie mam pojęcia kto tu naprawdę jest dobry a kto zły.
Ludzi tylko szkoda, jakby co.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#18 PostWysłany: 22 Cze 2019 15:05 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 1058
srebrny
Ale to właśnie ludzie tworzą takie sytuacje. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Wszyscy chcą rządzić niepodzielnie. I tak został stworzony człowiek. Nie po to żeby było wszystkim dobrze tylko po to żeby mi samemu było OK.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#19 PostWysłany: 23 Cze 2019 22:11 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Miejmy nadzieję, że sprawy się ułożą, a póki co, cieszmy się, że możemy do Iranu na wycieczkę się wybrać.

===============================================

Cały albo prawie cały Qeshm to rodzaj parku narodowego, głównie ze względu na formy geologiczne.
Najbardziej chciałem zobaczyć wąwóz Chahkooh.
Zanim jednak dotarliśmy do hotelu, było już przedpołudnie, więc główną atrakcję (chyba główną?) wyspy
trzeba było odłożyć na jutro.
Załącznik:
DSC00059.JPG

Pojechaliśmy oglądać Stars Valley, znacznie bliżej miasta niż Chahkooh.
Szlak jest łatwy, w marcu temperatura w granicach 30 st., a widoki super więc wycieczka się udała.
Mieliśmy tylko postanowienie, żeby nie mówić o tym Asi, bo Stars Valley nie widziała -
trafiła tu w przeddzień Święta Ashura i pocałowała szlaban.
Szkoda nam było, żeby jej było szkoda.
Załącznik:
DSC00008.JPG

Załącznik:
DSC00030.JPG

Załącznik:
DSC00039.JPG

Załącznik:
DSC00001.JPG


Na północnym brzegu Qeshm są rozległe lasy namorzynowe.
Dostęp do Hara Forest jest zorganizowany w kilku miejscach.
Są pomosty, łodzie motorowe, sklepy z pamiątkami i wszystko, co trzeba, żeby obsłużyć nawet kilka
autobusów chętnych do oglądania mangrowców.
Po południu tłoku nie było, wynajęliśmy łódkę i popłynęliśmy oglądać błoto.
Był odpływ, więc od mangrowców dzieliły nas hektary połyskliwego bagna.
Nie wiem dlaczego, ale zawsze gdy pasowałoby, żeby był przypływ to jest odpływ i na odwrót.
Załącznik:
DSC00133.JPG

Załącznik:
DSC00144.JPG

Załącznik:
DSC00125.JPG

Załącznik:
DSC00083.JPG

Załącznik:
DSC00081.JPG

Brak wody w Zatoce Perskiej fajnie za to wyglądał w pobliskim miasteczku.
Stateczki poukładały się na błocku i ze stoickim spokojem odpoczywały.
Załącznik:
DSC00192.JPG

Załącznik:
DSC00200.JPG

Załącznik:
DSC00210.JPG

Załącznik:
DSC00212.JPG

Pierwszy raz też zetknęliśmy się z ludźmi na prowincji irańskiej.
Tutaj już wyzwolonych kobiet, w hidżabie zaczepionym na czubku głowy nie widać.
Załącznik:
DSC00163.JPG

Załącznik:
DSC00168.JPG

Wieże w tle - to badgiry, czyli "wieże wiatrowe".
Służą od stuleci jako klimatyzatory.
Początkowo myślałem, że to zwykła sprawa: okienko wysoko, drzwi na dole więc robi się trochę przeciągu i w domu jest lepiej.
A tu niespodzianka!
Okna w wieżach są ustawione nie prostopadle a równolegle do kierunku wiatru.
Na dole więc powstaje podciśnienie (prawo Bernouliego, jakby co).
A tam jest cyrkulująca woda.
Podciśnienie powoduje jej odparowanie a to z kolei zabiera ciepło parowania.
W ten sposób, gdy na zewnątrz bywa i 50 st. potrafią schłodzić wodę ponoć nawet do 3 st.
NIEWIARYGODNE!
W praktyczny sposób wykorzystali odwrócony cykl Carnota pięćset lat wcześniej, zanim Carnot się urodził!
Najefektowniejsze badgiry były później w Yazd.

Ela z Agnieszką chciały zjeść na kolację coś wegetariańskiego.
Naczytaliśmy się przed wyjazdem, że kuchnia irańska jest bardzo bogata i że obfituje w różne bezmięsne przepisy.
Może i tak jest.
Tak się jednak zawsze składało, że gdziebyśmy nie trafili to roślinożerne były tylko stworzenia, z których kebab albo dizi
można było zamówić.
Kebab tutaj to kawałki mięsa nadziane na długie, metalowe szpikulce.
Mięso przegryza się cebulą podzieloną na ćwiartki i ziołami - głównie miętą i bazylią.
Załącznik:
DSC00230.JPG

Załącznik:
DSC00226.JPG

Do tego jest chleb lawasz.
Wchodzi się do takiej przegródki, jak na zdjęciu.
Na dywanie rozkładają obrus jednorazowy, potem jedzenie.
Całkiem sprawnie to działa i nawet przyjemnie się w takim boksie siedzi.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#20 PostWysłany: 25 Cze 2019 00:03 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Do Chahkooh wyjechaliśmy zaraz z rana, żeby nie dać się później słońcu.
A że pod drodze, zaraz za miastem jest Khorbas Cave, to wstąpiliśmy.
Załącznik:
DSC00260.JPG

Załącznik:
DSC00263.JPG

Załącznik:
DSC00288.JPG

Załącznik:
DSC00297.JPG

Potem już prosto do wąwozu.

Prawie prosto, bo Saad postanowił zrobić nam niespodziankę.
Stwierdził, że oprócz miejsc, które uzgodnił z nami jest jeszcze jedno, takie super, o którym pewnie
nie wiemy, no to on nas tam zawiezie.
Ale co to - nie chce powiedzieć, żebyśmy mieli radość podwójną.

I tak trafiliśmy do Zatoki Delfinów.

Wcale się nie ucieszyliśmy, ale skoro już byliśmy ...
Zgodnie z radą nie wzięliśmy oddzielnej łódki, tylko dołączyliśmy do grupy.
Załącznik:
DSC00311.JPG

Załącznik:
DSC00314.JPG


Motorówka za duża nie była, za to silnik miała duży.
Pędziła w związku z tym na złamanie karku, podskakując na falach tak, że trzeba było dobrze się trzymać, żeby jej
niechcący nie opuścić.
Gdy brzeg zniknął za horyzontem, rajd po falach trwał w najlepsze a ja zacząłem się zastanawiać, czy jak na ubezpieczeniu
pisze, że pokrywa transport zwłok, to ich wyłowienie z morza w to wchodzi czy nie - pojawiły się delfiny.

Trafiło nam się wyjątkowo wesołe i energiczne towarzystwo - wszystkie panie z Iranu.
Wrzeszczały, piszczały, śpiewały niemal bez przerwy, twierdząc, że to wabi delfiny.
Dziwne, ale wyglądało, że rzeczywiście tym rybo podobnym ssakom się to podobało,
bo co chwilę gromadnie podpływały do motorówki i płynęły razem z nami.
Załącznik:
DSC00317.JPG

Załącznik:
DSC00331.JPG

Załącznik:
DSC00346.JPG

Powstał ogólny entuzjazm i od tej pory było nam dobrze.
W drodze powrotnej zawinęliśmy do wioski, która utrzymuje się z turystów, którzy do niej zawinęli.
Załącznik:
DSC00351.JPG

Załącznik:
DSC00353.JPG

Załącznik:
DSC00358.JPG

W sumie przyjemnie było.
Bardzo nawet.
Chahkooh nam się tylko trochę w czasie odsunął.

Po drodze do wąwozu odbiliśmy trochę w bok, żeby dotrzeć do morza.
W końcu być nad Zatoką Perską i nawet w niej nóg nie zamoczyć ...
Załącznik:
DSC00375.JPG

Załącznik:
DSC00385.JPG

Załącznik:
DSC00397.JPG

Załącznik:
DSC00401.JPG

Załącznik:
DSC00402.JPG

Niby tylko kilkanaście kilometrów ale droga okazała się gruntowa i wcale tak szybko nam z tym nie poszło.
A skoro tłukliśmy się tyle po wertepach, to postanowiliśmy dołożyć jeszcze trochę i zobaczyć Jaskinię Solną.
Dzięki temu Chahkooh będziemy mogli zwiedzać później, gdy słońce zejdzie niżej i zrobi się trochę
chłodniej.
Załącznik:
DSC00414.JPG

Załącznik:
DSC00418.JPG

Załącznik:
DSC00421.JPG

Załącznik:
DSC00440.JPG

Dojazd do jaskini trwał trochę dłużej, niż się spodziewaliśmy, a sama jaskinia i jej otoczenie - piękne,
więc i tu zabawiliśmy trochę.
Ale koniec końców - wreszcie wsiadaliśmy do auta i - w drogę: przed nami Chahkooh.

Coś tam jeszcze wyjmowaliśmy albo wkładali do plecaka, gdy przyplątało się jakieś dziecię.
- O, jaki grzeczny chłopczyk, stwierdziła Ela.
- A co on tu robi?, zapytała Agnieszka
- Chłopczyku, co ty tutaj robisz?

Saad nadspodziewanie skwapliwie pośpieszył z wyjaśnieniami i tłumaczeniem.
Wychodziło na to, że chłopczyk jest naganiaczem, choć takiego słowa to Saad nie użył, nie.
Ludzie z pobliskiej wioski specjalnie zamożni nie są, więc dorabiają zapraszając ludzi do siebie
na obiad, kolację albo śniadanie, zależy pewnie, która godzina.

- O, to chodźmy, chodźmy, taki grzeczny chłopczyk!, zawołały dziewczyny.
- Pewnie byłoby miło, ale nic z tego, bo nie zdążymy do wąwozu, stwierdziłem i zapakowałem się do auta.
- GŁODNA JESTEM, zazgrzytała złowrogo Ela
- GŁODNA JESTEM, jęknęła Agnieszka

Jedzenie było dobre, krewetki i ryba prosto z morza.
Dodatkowo atrakcje z przebierankami dla pań.
Po godzinie zeszły się dzieci z całej wsi, dzięki temu w końcu można było porozdawać drobiazgi,
jakie przywlekliśmy z Polski.
Gospodarz był zadowolony z zapłaty, my z jedzenia i zrobiło się całkiem sympatycznie.
- No widzisz? A nie chciałeś, stwierdziła Ela.
- Przygoda nas spotkała, a tak to byś latał znowu po jakichś skałach.
Załącznik:
DSC00469.JPG

Załącznik:
DSC00470.JPG

Załącznik:
DSC00487.JPG

Załącznik:
DSC00497.JPG

Załącznik:
DSC00498.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
miras_1 uważa post za pomocny.
 
 
 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group