Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 110 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 01 Maj 2014 13:28 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 2381
Loty: 213
Kilometry: 249 545
Tu oryginał o który prosiłeś tylko nie wiem czy nie za duży, 11 mb i 4288x2848:
Link

Dziękuje wszystkim za miłe słowa, sukcesywnie będę dodawał dalsze części :-P
Góra
 Relacje PM off
Macieqx lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 02 Maj 2014 13:33 

Rejestracja: 08 Maj 2013
Posty: 511
Loty: 283
Kilometry: 466 245
niebieski
Mógłbym prosić to cudeńko w wyższej rozdzielczości? :-)

Image


Na październik planowałem Maltę, ale chyba jednak wybiorę Gruzję, m.in. dzięki Twojej relacji :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
fajna-ania lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 02 Maj 2014 13:45 

Rejestracja: 02 Sty 2014
Posty: 108
wow krajobrazy górskie na foto wyglądają imponująco - też mnie to przekonuje do zobaczenia na żywo
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 02 Maj 2014 14:04 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 2381
Loty: 213
Kilometry: 249 545
Tutaj masz oryginał:
Link

Na Malcie nie byłem ale do Gruzji zdecydowanie warto się wybrać, wszystko tam na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciach :)
Góra
 Relacje PM off
Runo-88 lubi ten post.
 
 
#25 PostWysłany: 02 Maj 2014 14:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 486
Piękne zdjęcia, super widoki! Relacja ciekawa i zachęcająca, dawaj resztę:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#26 PostWysłany: 02 Maj 2014 15:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2014
Posty: 181
Loty: 24
Kilometry: 39 364
Niesamowite, świetna wyprawa! Też marzy mi się Gruzja, może w przyszłym roku. Czemu ja tej relacji nie widziałem wcześniej?!
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 02 Maj 2014 15:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lut 2014
Posty: 947
niebieski
Bardzo fajna relacja - napewno mi sie przyda - wybieram się do Gruzji w marcu przyszłego roku (tylko 3 dni). No i świetne fotki !!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 02 Maj 2014 17:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Cze 2012
Posty: 1241
Loty: 361
Kilometry: 504 957
niebieski
Możesz zdradzić jakim aparatem zrobiłeś zdjecia?
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 02 Maj 2014 22:02 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 2381
Loty: 213
Kilometry: 249 545
joael napisał(a):
Możesz zdradzić jakim aparatem zrobiłeś zdjecia?

Aparat to nikon D90, do większości zdjęć miałem podpiętą tokinę 12-24/4 a reszta jest z nikkorem 85 1.8 :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#30 PostWysłany: 03 Maj 2014 22:09 

Rejestracja: 01 Kwi 2014
Posty: 14
Loty: 36
Kilometry: 61 833
Bardzo fajnie się czyta takie relacje. Dużo szczegółów praktycznych (ceny, czasy odjazdów, czasy przejazdu) pozwalają sobie zaplanować podobny wyjazd. Dobra robota. Czekam na nastepne, równie obszerne fragmenty, bo coś mi się zdaje, że trzeba się będzie do Gruzji przelecieć.
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 06 Maj 2014 00:18 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 2381
Loty: 213
Kilometry: 249 545
Dzień 3 - Mccheta i Tbilisi

Ten dzień mieliśmy napięty do granic możliwości :D Chcieliśmy pojechać do Mcchety, zobaczyć Tbilisi a do tego dojechać do położonego 200 kilometrów Achalciche :)

Wstajemy o godzinie 7.30 (4.30 czasu polskiego choć nasze organizmy powoli zaczynają się już przestawiać), szybka toaleta i o 8 udajemy się w kierunku stacji metra Rustaveli.

Okolice naszego hostelu i droga do stacji metra nie wyglądają zbyt zachęcająco choć i tak lepiej niż to co zastaniemy jutro rano:
Image

Image

Image

Plac przy stacji Rustaveli:
Image

Stacja metra Rustaveli położona jest 60 metrów pod ziemią:
Image

Image

Dojeżdżamy metrem na Didube i idziemy poszukać marszrutki którą jechaliśmy wczoraj żeby zapytać czy kierowca nie znalazł może przypadkiem naszego przewodnika. Niestety jest inny kierowca który oczywiście nie mówi po angielsku. W marszrutce już siedzi kilkoro Polaków z których jeden mówi po rosyjsku i tłumaczy nasze pytania kierowcy. Niestety kierowca nic nie wie :( Na szczęście nasz hostel miał wi-fi, udało nam się ustalić że w Mcchecie jest informacja turystyczna i że tam jakieś mapki Tbilisi na pewno będą :P

Od siedzących w marszrutce Polaków dowiadujemy się że w nocy spadło tyle śniegu że pierwsza marszrutka pod Kazbegi ruszy najwcześniej o godzinie 12, jak się potem okazało nie ruszyła tam tego dnia w ogóle. Warto więc planując wyjazd do Kazbegi w chłodniejszych miesiącach pamiętać że wioska ta może być często odcięta od świata. Żegnamy się i idziemy poszukać marszrutki do Mcchety. Kupujemy w kasie bilety po 1 lari i jedziemy do tej położonej 20 km od Tbilisi miejscowości.
Trochę pada ale to w zasadzie jedyny moment kiedy pogoda się zepsuła podczas naszego pobytu, po paru godzinach na szczęście przestało :P

Mccheta to była stolica Gruzji (kiedyś istniejącą pod nazwą Iberia kaukaska) i kolebka gruzińskiej cywilizacji. Położona jest w dawnym trakcie handlowym, łączącym brzeg Morza Czarnego z miastami na kaspijskim wybrzeżu. To właśnie w tym miejscu w 337 roku Gruzja przyjęła chrześcijaństwo. Mimo przeniesienia stolicy do Tbilisi w VI wieku aż do XIX wieku koronowano i chowano tutaj królów Gruzji.

Mccheta to również siedziba władz Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego która mieści się w katedrze Sweti Cchoweli, jednym z bardziej znanych kościołów w Gruzji, wybudowanego w XI wieku. Na jej terenie pochowanych jest ponad 10 królów Gruzji.

Mury otaczające katedrę:
Image

Image

Katedra Sweti Cchoweli:
Image

Image

Image

Świątynia w środku wygląda imponująco:
Image

Image

Image

Image

W pobliżu jest informacja turystyczna. Bierzemy plan Tbilisi i wypytujemy jak dojść do Monastyru Samtawro. Panie nas nakierowują, idziemy więc w stronę centrum po drodze wstępując do sklepu kupić jakieś śniadanie, kupujemy między innymi gazowany napój który miał być o smaku ziół, w praktyce był o smaku anyżu :P
Image

Centrum Mcchety, to tutaj zatrzymują się marszrutki jadące z i do Tbilisi:
Image

Docieramy do Monastyru Samtawro:
Image

Image

Image

W pobliżu monastyru jest również cmentarz:
Image

Image

Image

Image

Jest godzina 10. Nie mamy wprawdzie wiele czasu ale postanawiamy udać się do Monastyru Dżwari górującego nad miastem. W linii prostej jest do niego wprawdzie tylko 1 kilometr ale dzieli nas od niego rzeka i stromę podejście:

Monastyr Dżwari:
Image

Od razu pochodzi do nas taksówkarz chętny na jazdę :D Pytaliśmy z Klaudią w informacji turystycznej ile może kosztować kurs pod monastyr i z powrotem i Pani powiedziała nam że maksymalnie 20 lari. Nam udało się zejść do 12 lari i cukierka, cena oczywiście w dwie strony :P

"A" to Monastyr Dżwari, "B" to centrum Mcchety.
Image

Nasz kierowca:
Image

Docieramy na szczyt o 10.30. Umawiamy się z naszym kierowcą że poczeka na nas 10 minut i odwiezie nas do centrum i wtedy mu zapłacimy :P

Monastyr Dżwari wybudowano w VI wieku. W kościele tym nadal po dzisiejszy dzień odbywa się wiele kościelnych uroczystości:
Image

Image

Image

Image

Image

Ciekawym przeżyciem jest bycie w świątyni mającej ponad (!) 1400 lat:
Image

Image

Image

Ze szczytu rozciąga się piękny widok na Mcchetę i rzekę Mtkvari (Kura) wraz z jej dopływem Aragwi. Mtkvari ma 1300 kilometrów i wpływa wprost do morza Kaspijskiego w Azerbejdżanie:
Image

Image

Image

Z lewej widoczna Katedra Sweti Cchoweli, z prawej Monaster Samtawro:
Image

Katedra Sweti Cchoweli:
Image

Na szczycie dość mocno wieje, niestety pora wracać, ostatni rzut oka na panoramę Mcchety:
Image

Niestety Monastyr Dżwari jest w nie najlepszym stanie, jest on wpisany na listę 100 najbardziej zagrożonych zabytków świata:
Image

Image

Powrót do Mcchety:
Image

Wracamy do naszego kierowcy. Puka na zegarek jednocześnie śmiejąc się do nas. Faktycznie, zleciało nam 30 minut :P Daje kierowcy jeszcze parę cukierków, zostawiamy 13 lari zamiast 12 i żegnamy się z nim :)

Jesteśmy ponownie w Mcchecie, łapiemy marszrutke po 15 minutach do Tbilisi i przyjeżdżamy na Didube o 11.45

W pobliżu sprzedawca oferuje czacze i koniak gruziński, idziemy skosztować :)
Pan nalewa porządną szklaneczkę tego i tęgo. Kiedy wypijamy pyta się nas skąd jesteśmy. Kiedy mówimy że z Polski nie chce od nas żadnych pieniędzy :)
Bardzo lubiani są Polacy w Gruzji, na każdym kroku kiedy mówiliśmy że jesteśmy z Polski spotykaliśmy się z oznaką sympatii :)

Image

Zostawiamy Panu 2 lari i idziemy po chaczapuri.
Image

Rodzajów tego gruzińskiego przysmaku jest mnóstwo, szkoda że wszystkie podpisane tylko w języku gruzińskim:
Image

Image

Zbieramy się z Didube i jedziemy metrem do centrum na stacje Freedom Square, mamy tylko parę godzin w Tbilisi bo po południu musimy złapać coś do Achalciche a w stolicy jest co oglądać :)

Tbilisi jest stolicą i jednocześnie największym miastem w Gruzji. Ślady pierwszego osadnictwa w tym miejscu datowane są na III p.n.e a miasto to przez lata przechodziła z rąk do rąk, panowali tu Arabowie, Tatarzy, Turcy, Irańczycy czy w końcu Rosjanie. Dziś to miasto powoli zaczyna przypominać nowoczesną metropolie jak Baku jednocześnie w jakimś stopniu tracąc część swojego urokliwego charakteru. W stolicy jest sporo nowych inwestycji które nie koniecznie współgrają ze starą zabudową miasta.

Dojeżdżamy metrem o godzine 12.15, taki plan ułożyliśmy na Tbilisi, jakieś 8 km:
Image

Docieramy na Plac Wolności. Na środku placu stoi kolumna z rzeźbą św. Jerzego, patrona Gruzji. Po prawej widoczny budynek ratusza:
Image

Idziemy dalej Aleją Szoty Rustawelego, gruzińskiego wieszcza narodowego żyjącego w XII wieku. Aleja ta jest najbardziej repezentacyjną ulicą w mieście.
Po lewej widoczna stacja metra:
Image

Budynek parlamentu, Gruzja to chyba jedyne państwo które nie będąc w Unii Europejskiej na każdym budynku administracyjnym wywiesza flagę UE:
Image

Image

Image

Teatr narodowy:
Image

Budynek opery:
Image

Boczna uliczka z której widoczna jest wieża telewizyjna górująca nad miastem:
Image

Image

Image

Image

Dochodzimy do Placu Rewolucji Róż i zaczynamy kierować się w stronę rzeki:
Image

Rzeka Mtkwari, to ta sama którą widzieliśmy parę godzin wcześniej w Mcchecie:
Image

Image

Nad rzeką góruje Pałac Prezydencki, poniżej Rike Park z oryginalnym wielofunkcyjnym budynkiem użyteczności publicznej:
Image

Image

Most pokoju:
Image

Most ten przez samych Gruzinów nazywany jest Always Ultra z racji swojego charakterystycznego krztałtu: :P
Image

Z lewej kasyno, z prawej Pałac Prezydencki:
Image

Zgodnie z sugestiami której wcześniej przeczytaliśmy w przewodniku wchodzimy w część starego miasta jeszcze nie odrestaurowaną, która zachowała swój stary klimat:
Image

Image

Image

Image

Sporo z naszego jedzenia jadły wygłodniałe zwierzęta, w Kazbegi i dziś rano w Tbilisi poczęstowaliśmy naszym chaczapuri psy, tutaj widoczne koty :)
Image

Image

Katedra Sioni:
Image

Stolica Gruzji jest przykładem możliwej tolerancji religijnej przez przedstawicieli różnych wierzeń. W samym centrum miasta na jednym kilometrze kwadratowym obok siebie znajduje się prawosławna katedra, kościół ormiański, meczet i synagoga.

Dochodzimy do Wielkiej Synagogi:
Image

Przed synagogą spotykamy rabina, pytamy go czy możemy zobaczyć wnętrze mimo że nie jesteśmy żydami. Zaprasza nas do środka :)
Image

Image

Image

Wychodzimy z synagogi, mijamy plac Wachtanga Gorgosalego z widocznym jego pomnikiem w tle i Cerkwią Metechi:
Image

Dochodzimy do odrestaurowanej części starego miasta i Łaźni Królewskich:
Image

Łaźnie czyli tzw. Banie:
Image

Z prawej strony u góry widoczna część ruin Twierdzy Narikala, na dole dachy Bań:
Image

Image

Image

Idziemy w stronę cerkiewi Metechi, tutaj widoczny mijany wcześniej przez nas Pomnik króla Wachtanga Gorgosalego, Gruzińskiego króla z V wieku n.e. i świętego Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. To on przeniósł stolice państwa z Mcchety do Tbilisi, jego zwłoki spoczywają w katedrze Sweti Cchoweli w której byliśmy parę godzin wcześniej:
Image

Kolejka nad rzeką Kura (Mtkwari) do której się wybieramy:
Image

Most Metechi, nazwany tak samo jak świątynia znajdująca się obok niego. Oczywiście jak to w Gruzji, żadnego przejścia dla pieszych w pobliżu :)
Image

Image

Kościół Metechi z XIII wieku:
Image

Image

Udajemy się w stronę nie tak dawno otwartej kolejki linowej, wejście do niej znajduje się obok cały czas modernizowanego parku Rike, w tle widoczne dachy Pałacu Prezydenckiego i Soboru Trójcy Świętej:
Image

Wjazd w jedną stronę dla jednej osoby kosztuje 1 lari (~1.70 zł), warto pamiętać że należy mieć przy sobie kartę do metra, inaczej wjazd jest niemożliwy. Kolejka jedzie krócej niż ta w Batumi ale warto się nią przejechać. Zejść już można na nogach, są schody i podejrzewam że nie zajmuje to więcej niż 15 minut. My niestety nie mieliśmy tyle czasu. Kolejka wjeżdża wprost pod same ruiny Twierdzy Narikala:
Image

Z kolejki jak i ze szczytu bardzo dobrze widać panoramę Tbilisi, na dole widoczna droga na szczyt:
Image

Z lewje Most Pokoju, z prawej Most Metechi a w tle górujący nad miastem Sobór Trójcy Świętej:
Image

Image

Sobór Trójcy Świętej:
Image

Pałac Prezydencki:
Image

Nowoczesny wagonik kolejki:
Image

W tle widoczne góry które w każdym miejscu są nieodłącznym elementem krajobrazu Gruzji:
Image

Ostatni rzut oka na panoramę Tbilisi, słyszałem że o zmroku wygląda równie fajnie ale niestety nie dane było nam to sprawdzić:
Image

Zjeżdżamy na dół, jest godzina 15.15, jesteśmy z powrotem na Placu Europy. Wcześniej bojąc się że możemy nie złapać nic do Achalciche myśleliśmy żeby być na Didube około 16 więc musielibyśmy zacząć zbierać się teraz. Jednak postanawiamy zaryzykować i podejść pod Sobór Trójcy Świętej i być na dworcu później. Najwyżej będziemy próbować łapać coś do Zugdidi albo Bordżomi i potem jakieś lokalne marszrutki :)

Plac Europy:
Image

Zdjęcie obrazujące jak wygląda kultura jazdy w Gruzji :D Żadnego przejścia w pobliżu, wszyscy trąbią jednocześnie jadąc. Stoimy tak mijani przez samochody na środku drogi. Dopiero jacyś Gruzini wchodząc pod maskę wymuszają zatrzymanie się aut :P :
Image

W drodze do Soboru Trójcy Świętej, po drodze kupujemy świeczki do zapalania w cerkwiach (10 sztuk 1 lari):
Image

Docieramy pod Sobór Trójcy Świętej. W tej świątyni siedzibę swoją ma Patriarcha Gruzji. Ta ukończona w 2004 roku cerkiew to największa budowa sakralna w Gruzji, jeden z symboli niepodległości tego państwa:
Image

Image

Image

Image

Tego dnia w środku wystawione były relikwie co tłumaczy dużą obecność wojska wokół świątyni:
Image

Image

Image

Żołnierze wokół Soboru:
Image

Schodzimy na dół w stronę stacji metra Avlabari:
Image

Docieramy na Didube o 17. Tradycyjnie podchodzą kierowcy krzycząc na zmianę Kutaisi czy Batumi. Do Achalciche nikt nie jedzie :) Ale jakiś uczynny kierowca prowadzi nas do miejsca z którego ma jechać marszrutka tam i przekazuje nas innemu kierowcy. Próbujemy się dowiedzieć czy jedzie do Achalciche pytając go i kilku innych kierowców stojących obok. Oczywiście nikt ani słowa po angielsku ale kiwają gdy wymieniam nazwę miejscowości. Problem w tym że Achalciche brzmi podobnie jak Achalkalaki które jest położone 70 km obok a ja dysponuje raczej słabą wymową gruzińskich nazw. :P

Na szczęście pojawia się żona kierowcy która mówi po angielsku. Potwierdza nam że marszrutka jedzie tam gdzie chcemy i że pojedzie o 18. Mówi nam że możemy iść poczekać do baru w pobliżu ale nie dalej bo jak zbiorą się chętni wcześniej to pojedzie przed 18 a jak będziemy blisko to po nas skoczy :)

Idziemy do baru, chyba najlepsze miejsce jeżeli chodzi o jedzenie i klimat z miejsc w których jedliśmy :D
Image

Zamawiamy chinkali i chaczapuri z surowym jajkiem :) Strasznie się naszukaliśmy tego dania, nigdzie tej wersji z jajkiem na chaczapuri nie mogliśmy dostać. Również Polacy z którymi rozmawialiśmy w Gruzji narzekali że nigdzie go nie widzieli a chcieli skosztować. Jajko jest surowe ale podgrzewa się pod wpływem ciepła chaczapuri i masła, dla mnie rewelacja :P
Image

Lokal jest bardzo klimatyczny, w środku wszyscy palą, jest głośne gruzińskie disco-polo i oczywiście brak umywalki i toalety w środku :P
Gruzini głośno rozmawiają i biesiadują, po chwili idę zapytać ich czy mogę im zrobić zdjęcie.
Zgadzają się ale jak wypije z nimi szklaneczkę :)
Image

Podchodzę do stolika obok i taka sama sytuacja, zdjęcie mogę zrobić ale i wypić trzeba :D
Pięknie ten Gruzin grał na gitarze i śpiewał, aż żal było się już zbierać :)
Image

W pobliżu jest toaleta, płatna 0.3 lari. Nowoczesne wejście a w środku w kabinie sama dziura czyli po prostu Gruzja: :P
Image

Za 20 minut odjeżdża nasz marszrutka, idziemy zająć sobie miejsce:
Image

Wchodzimy do środka i płacimy 10 lari od osoby (~17 zł).
Image

Wczesne wstawanie i 10 kilometrów na nogach robi swoje. Mimo że marszrutka jedzie jak szalona zasypiamy od razu i budzimy się dopiero przed Bordżomi. Do Achalciche docieramy o 21. Po wyjściu dziewczyna która z nami jechała pyta się nas czy nam w czymś pomóc. Pytamy o drogę do naszego hotelu pokazując nazwę ulicy. Mówi nam że nie wie gdzie to jest i że zadzwoni do swojego chłopaka który też nie wie :D Od razu oczywiście pojawiają się pomocni taksówkarze. Pytamy jednego z nich czy wie gdzie leży nasz hotel i ile będzie kosztował dojazd do niego. Na sumę 3 lari godzimy się bez negocjacji :P

Wsiadamy do taksówki i jedziemy. W pewnym momencie zatrzymuje się przed jakimś innym hotelem i wchodzi do niego zapytać o drogę. Po chwili wychodzi i mówi że nasz hotel chyba nie istnieje :) Zmęczeni podróżą zaczynamy się zastanawiać gdzie spędzimy najbliższą noc. Gospodarz hotelu mówi nam że ma wolne pokoje tylko że my mamy już rezerwację przez booking. Po chwili taksówkarz pokazuje nam numer telefonu z wydrukowanej przez nas kartki z rezerwacją z bookingu i mówi żebym zadzwonił. Myślę sobie że jedna rozmowa z polskiego numeru będzie kosztowała tyle co rezerwacja i odpowiadam mu żeby zadzwonił ze swojego.
Taksówkarz dzwoni i dostaje instrukcje jak dojechać. Zostawiamy 5 lari jako że nas jakoś dowiózł i zadzwonił czyli 2 lari napiwku. Taksówkarz zostawia jeszcze Pani numer na recepcji żeby rano po niego zadzwoniła żeby nas podwieźć i znika.

Pytam Panią recepcjonistkę czy w pobliżu jest jakiś sklep spożywczy i o której jest śniadanie. Ani słowa zrozumienia po angielsku. Rozumiem że Gruzja to nie jest kraj gdzie język angielski jest popularny ale jak się zamieszcza ofertę noclegową na bookingu to "shop" czy "breakfast" wypadałoby rozumieć :D
Niestety jedyne co Pani robi to tłumaczy nam wszystko po gruzińsku tylko wolniej :P

Sytuacja kończy się tak że podchodzę za jej biurko do komputera i w translatorze google tłumacze jej z polskiego na gruziński. Pani pokazuje nam że sklep jest niedaleko i piszę że śniadanie jest o której wstaniemy :P
Idziemy do sklepu po wodę i wracamy do naszego pokoju.

O ile w Tbilisi nad noclegiem zastanawialiśmy się chwile z racji dość sporej oferty noclegowej to Achalciche było to dużo prostsze :) Nie dość że booking.com był jedyną wyszukiwarką która znajdywała oferty online w tym miejscu to samych miejsc noclegowych do wyboru było tylko 5.
Opinii na bookingu zero więc wzięliśmy po prostu najtańszy :D

Zarezerwowaliśmy Shin Hotel za 60 lari czyli tyle samo ile hostel w Tbilisi ale za to ze śniadaniem i łazienką w pokoju:
Image

Była nawet polska telewizja, udało nam się złapać TVP Kulturę:
Image

Myjemy się, jemy chaczapuri które kupiliśmy w Tbilisi i zasypiamy o 22, jutro wyprawa do Wardzi :)

Jak się podoba to prosze o polubienie bo nie wiem czy to w ogólę ktoś czyta :P


Ostatnio edytowany przez klapio 06 Maj 2014 03:48, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
38 ludzi lubi ten post.
blak uważa post za pomocny.
 
 
#32 PostWysłany: 06 Maj 2014 00:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Cze 2013
Posty: 2074
niebieski
a masz tego lajka - narobiłeś smaku na taki wyjazd swoją relację :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#33 PostWysłany: 06 Maj 2014 08:31 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
nic tylko jechać! fajna relacja:)
Orientujesz się może jak z terenami na rower w Gruzji, dużo szlaków górskich?
_________________
AJki w podróży :)
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#34 PostWysłany: 06 Maj 2014 09:21 

Rejestracja: 24 Kwi 2014
Posty: 296
Ile dni odsypialiście tę morderczą wycieczkę? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ale pisz dalej, pisz! :o
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 06 Maj 2014 09:25 

Rejestracja: 24 Sie 2011
Posty: 206
Zrobiłem z żoną dokładnie tą samą trasę ale w innej kolejności. Z podróżą w kuszetce między Tbilisi i Batumi. Nam zajęło to 7 dni pod koniec kwietnia :) Ale porównując Twoje zdjęcia z moimi mam ochotę zainwestować w prawdziwy aparat, bo mojej cyfrówce daleko do Twoich zdjęć.
Pisz dalej :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 06 Maj 2014 09:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Sie 2013
Posty: 990
Loty: 19
Kilometry: 23 057
niebieski
No moja ulubiona relacja wreszcie wróciła :)
_________________
Pytania o Gdańsk/trójmiasto? Śmiało, spróbuję pomóc.
Góra
 Relacje PM off  
 
#37 PostWysłany: 06 Maj 2014 10:14 

Rejestracja: 29 Kwi 2012
Posty: 148
pewnie, że lubimy. Czekam na dalsze części ;) Świetne zdjęcia.
Góra
 Relacje PM off  
 
#38 PostWysłany: 06 Maj 2014 10:33 

"Zamawiamy chinkali i chaczapuri z surowym jajkiem :) Strasznie się naszukaliśmy tego dania, nigdzie tej wersji z jajkiem na chaczapuri nie mogliśmy dostać."

Bo chaczapuri adżaruli jest głównie dostępne w Adżarii, stąd w innych częściach Gruzji rzadziej spotykane.
Góra
 PM off
dajkamienia uważa post za pomocny.
 
 
#39 PostWysłany: 06 Maj 2014 11:10 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 2381
Loty: 213
Kilometry: 249 545
AJAJ napisał(a):
nic tylko jechać! fajna relacja:)
Orientujesz się może jak z terenami na rower w Gruzji, dużo szlaków górskich?

Ciężko mi powiedzieć ale rowerzystów widziałem bardzo mało :)

kamwad napisał(a):
Ile dni odsypialiście tę morderczą wycieczkę? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ale pisz dalej, pisz! :o

Wstawaliśmy wcześnie ale zwykle odsypialiśmy w marszrutkach, nie było tak strasznie :P

mc2 napisał(a):
Zrobiłem z żoną dokładnie tą samą trasę ale w innej kolejności. Z podróżą w kuszetce między Tbilisi i Batumi. Nam zajęło to 7 dni pod koniec kwietnia :) Ale porównując Twoje zdjęcia z moimi mam ochotę zainwestować w prawdziwy aparat, bo mojej cyfrówce daleko do Twoich zdjęć.
Pisz dalej :)

Polecam jakąś prostą lustrzankę i format RAW bo to jak zdjęcia wyglądają to raczej kwestia obróbki niż aparatu :)

brigante32 napisał(a):
Bo chaczapuri adżaruli jest głównie dostępne w Adżarii, stąd w innych częściach Gruzji rzadziej spotykane.

Wiem o tym ale problem w tym że w Batumi też się trochę tego naszukaliśmy i nigdzie go nie widzieliśmy :P

Cieszę się że moja relacja się wam podoba, jeszcze raz dziękuje za miłe słowa :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#40 PostWysłany: 06 Maj 2014 15:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Mar 2011
Posty: 6300
Loty: 171
Kilometry: 188 843
srebrny
Zachęcam do skończenia relacji. Majowy konkurs na relację miesiąca czeka :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 110 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group