Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 17 Lut 2016 21:29 

Rejestracja: 14 Lis 2015
Posty: 84
Loty: 1
Kilometry: 642
Wstęp.

Pierwszy samotnie organizowany wyjazd za granicę na kilkudniową wycieczkę i pierwsza relacja. Odpoczynek po zdanej sesji się należał. Tylko pytanie czy nie wróciło się bardziej zmęczonym po intensywnym zwiedzaniu?

Może by tak w tym roku walentynki spędzić inaczej? Nie kino, kolacja, ale coś bardziej "wystrzałowego". Padło na Budapeszt, mówią, że zaraz po Paryżu najbardziej romantyczne miejsce :)

Rozdział I.

22:50 wyjazd z Krakowa Polskim Busem. 3h wcześniej wyjazd z domu. Wszystko punktualnie bez problemów. Przejazd bez zakłóceń. Natomiast "wyścig" pasażerów po fotel koszmarny. Jak się dowiedziałem, takie rzeczy robią tylko Polacy...
O godzinie 5:30 byliśmy już na miejscu, bilety 72h na komunikację kupione. Pokój w pensjonacie BI&BI ma być gotowy ok. 13-14. Tak więc zaczynamy od wzgórza Gellert'a i tu też skończmy naszą wyprawę. Widoki świetne, przyjemne wejście, dużo uliczek, jest gdzie spacerować i biegać (masa ludzi uprawia tam jogging).

Image

Image

Image

Image

Dalej kierujemy się w stronę zamku, idziemy wzdłuż Dunaju, aż dochodzimy do kolejki na wzgórze Zamkowe. Wyjeżdżamy nią na górę i oglądamy kolejne atrakcje.

Image

Image

Image

Image

Następnie wędrujemy w stronę kościoła Macieja i Baszty Rybackiej. Budowle robią naprawdę wrażenie.

Image

Image

Image

Image

Około godzinki 11 maszerujemy do pensjonatu, po drodze wpadając do McD na herbatkę i kawę. W BI&BI miło nas informują, że do godzinki pokój będzie przygotowany. W międzyczasie oprowadzają nas i tłumaczą co, gdzie i jak. Zmęczeni robimy sobie drzemkę. Po południu niestety pogoda się psuje i do końca pobytu mamy deszczyk. Decydujemy się jeszcze na łaźnie, wybór na dziś to Rudas. Gdy docieramy na miejsce okazuję się, że jest masa ludzi (walentynki i niedziela), dlatego rezygnujemy i ruszamy na miasto coś zjeść. Znajdujemy Oktogon i jemy ile chcemy. Tanio, smacznie, polecam :)

Rozdział II.

Wstajemy wypoczęci i ruszamy na śniadanko (bardzo pyszne). Nasz plan dzisiejszy przewiduję objazd wyspy św. Małgorzaty, Parlament, Plac Bohaterów i wszystko co po drodze napotkamy :)

Image

Image

Po południu nocne zdjęcia, kolacja (Angelos Restaurant - nie polecam) i ciepła kąpiel w Széchenyi gyógyfürdő (szczerze powiem szału nie zrobiły, klimat starożytności jest, ale przy tym dużo zaniedbania. Baseny na zewnątrz fajne, wewnątrz już mniej no i nie przyjemne zapachy).

Image

Image

Rozdział III.

W ostatni dzień wyruszamy i żegnamy się z pensjonatem o 11:00. Kierujemy się na dworzec zostawić nie potrzebne rzeczy w przechowalni i ruszamy w miasto. Spacerujemy ulicą Vaci, takie dużo gorsze Krupówki. Przy okazji zaglądamy do Rock Cafe, dla maniaków muzycznych fajna sprawa. Nie odpuściliśmy sobie również zrobienia zdjęcia w jednej z najpiękniejszych restauracji w Europie - Boscolo.

Image

Na przekąskę udajemy się do słynnej Hali Targowej. Bardzo fajne miejsce na zakupy żywnościowe, pamiątki i Langosza. Po placku idziemy popływać w Gellercie i tak jak wczorajsze łaźnie tak te też jakoś nie zaskoczyły. Natomiast tutaj baseny wewnętrzne dużo lepsze. Około godzinki 20:00 wychodzimy i idziemy pożegnać się z miastem tam gdzie się z nim przywitaliśmy.

Image

Image

Image

Pozostaje jeszcze kolacja w Púder Bárszínház- polecam. Wcześniej chcieliśmy zjeść w polecanych na forum Frici Papa (zamknięte) oraz Szimpa Kert (wieczór chyba dyskoteki bo bramkarze stali). Powrót na dworzec i 23:45 wyruszamy w drogę powrotną. 6:50 dojazd do Krakowa.

Zakończenie.


Budapeszt to piękne miasto, Dunaj piękna rzeka, widoki wspaniałe i miejsca naprawdę ciekawe :) POLECAM !!!

Krótkie podsumowanie:
1. Autobus - strasznie nie wygodny (ehh... trzeba zacząć przełamać lęk do latania), "walka" o fotel, natomiast cena, czas podróży i reszta na plus.
2. Noclegi - pensjonat BI&BI mogę polecić. Może pokoje to nie luksus, ale miła obsługa, śniadanie i lokalizacja świetna, nie mówiąc o cenie.
3. Transport na miejscu - bilet 72h fajna sprawa, nie zgubiliśmy się więc nie ma problemu, polecam metro.
4. Łaźnie - zależy co kto lubi, jeśli na zewnątrz to Széchenyi gyógyfürdő, jeśli wewnątrz to Gellert. Natomiast wolę Białkę lub Bukowinę zdecydowanie.
5. Jedzenie - Oktogon, Puder i Halę polecam, ale wszędzie dużo knajp, pewnie latem jeszcze lepiej. Ceny przyzwoite.
6. Zabytki i ciekawe miejsca - wszystko warte zobaczenia :)

Koszty za osobę: Łączny koszt ok. 600 zł.
Autobus - 120zł
Noclegi - 110zł
Komunikacja - ok. 65zł
Łaźnie - ok. 150zł
Jedzenie - ok. 150zł
_________________
Moje relacje:
Budapeszt
Berlin

:)
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Lenkaa uważa post za pomocny.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group