Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 9 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Hvala Hrvatska !
#1 PostWysłany: 11 Lip 2016 00:18 

Rejestracja: 13 Kwi 2015
Posty: 1405
Loty: 46
Kilometry: 40 795
złoty
Jest to moja pierwsza relacja na Fly4free. Wprawdzie byłem już w kilku miejscach z których mógłbym napisać relację, jednak zawsze co mi stawało na przeszkodzie – a to lenistwo, a to lekka załamka, że ja byłem w miejscu x, dosyć popularnym, a tutaj ludzie opisują swoje podróże do Mongolii, Argentyny czy innej Australii. Stwierdzałem więc, że nie ma sensu pisać relacji, z miejsc w których zwykły użytkownik fly4free był i doskonale je zna. Chyba to było błędne myślenie, bo każda relacja (no prawie każda) jest „jakaś”, z każdej można wyłuskać coś ciekawego dla siebie, każda jest w jakiś sposób użyteczna i poznawcza.
Dlatego jeszcze przed rozpoczęciem urlopu w Chorwacji założyłem sobie i postawiłem za cel, że przełamię i jak wrócę opiszę swoje (nasze w zasadzie) tam przygody. Ponadto z tego co zdążyłem się zorientować, Chorwacja mimo swojej popularności wśród Polaków, na fly4free cieszy się mniejszym zainteresowaniem niż inne „wakacyjne” kierunki (a przynajmniej jeśli chodzi o ich opisywanie w relacjach). Ale przede wszystkim zdopingowała mnie chęć sprawdzenia się, poznania Waszych opinii nt. samej wyprawy jak i stylu pisania, technicznych aspektów. Dlatego za wszystkie uwagi, nawet krytyczne będę wdzięczny, bo zapewne zaprocentują przy okazji pisania kolejnych relacji.

Słowem wstępu – dlaczego Chorwacja. Do tego roku sceptycznie podchodziłem do Chorwacji jako miejsca na letni urlop. Zapewne każdy z Was ma znajomego, brata, szwagra, zięcia, teścia*(niepotrzebne skreślić) który pakuje cały majdan do samochodu i wyrusza w kilkunastogodzinną podróż na Makarską Riwierę czy jedną z wielu chorwackich wysp lub sam taką osobą jest ;) To mnie trochę deprymowało, uważałem, że jak jest tam taka masówka, to będzie tak samo jak nad Polskim morzem, czego chciałem uniknąć. 12 czy 14 godzin w aucie i poźniej poszukiwanie „kwatery” jadąc w „ciemno” to zdecydowanie nie dla mnie.
Ponadto, jako przyzwyczajony do wylegiwania się na piaszczystych plażach, niechętnie wyobrażałem sobie siebie (i chyba zwłaszcza moją żonę) leżących na jakimś betonie czy innych kamieniach. Jak się okazało moje wątpliwości okazały się nieuzasadnione, ale o tym później.
Pomysł spędzenia wakacji w Chorwacji narodził się spontanicznie, podczas siedzenia na forum (jakże by mogło być inaczej ;) ) . To była połowa kwietnia. Miałem cały czas na uwadze, że zbliżają się wakacje i pasowałoby gdzieś odpocząć dłużej niż 4-5 dni jak to zwykle bywa gdy wybieramy się podróż. Przeszukiwałem sobie deale, natrafiłem na moim zdaniem fajną opcję, nietypową jak na ten kierunek opcję podróży do Zadaru z Berlina Ryanairem - tutaj zrobię pauzę: mam przygotowanie zestawienie kosztów podróży/noclegów itp., którym pochwalę się na końcu relacji. A że wszyscy których znam do Chorwacji jadą samochodem, tak ja postanowiłem, że ja muszę tam polecieć – bo tak !
Pomyślałem, że to mogłaby być fajna przygoda, Chorwację oceniałem wysoko pod względem bezpieczeństwa jako takiego, minusem były kwestie podane powyżej, jednak ciekawość tego kierunku zwyciężyła. Pozostało mi przekonać żonę, co ku mojemu zaskoczeniu udało się bardzo szybko – „o Chorwacja, podoba mi się ta opcja, nie byliśmy tam, a znajomi mi mówili, że co roku jeżdzą do Chorwacji i jest fajnie”. Trochę jej później mina zrzedła, jak już po kupieniu powiedziałem jej, że lecimy z Berlina, a nie z Krakowa, jak zapewne pomyślała :D. Ale summa summarum była zadowolona, ja tym bardziej. Powoli w głowie układał się plan podróży i przede wszystkim to jak dotrzeć do Berlina. Już w momencie bookowania biletów do Zadaru wiedziałem, że najlepiej dotrzeć na SXF będzie poczciwym PolskimBusem. Było to przed wrzuceniem aktualnej puli, także udało mi się ustrzelić dojazd RT w bardzo dobrej cenie.
Pojawił się jeden szkopuł. Lądowanie w stolicy naszych zachodnich sąsiadów zaplanowane było na 8 35. O 9 PB wyruszał z SXF w kierunku Krakowa. Uznaliśmy, że nie taki krótki odstęp czasu to bezsensowne rozwiązanie i za duże ryzyko, dlatego wybraliśmy kurs do Wrocławia o 12 40. Jednak żyłka hazardzisty do końca we mnie nie zanikła, bo planowo we Wrocławiu mieliśmy być o 16 30, na 17 zarezerwowałem bilety do Krakowa. Z dwojga złego wolałem jednak mieć niespodziewany postój we Wrocku (może była by szansa skoczyć na baozi do pan.puha, a tak się nie udało ) niż Berlinie. Czy nam się udało ? A to dowiedziecie się później :D
Po nieco przydługim wstępie czas na część właściwą, crem de la crem relacji. Podzieliłem ją sobie na trzy „okresy”:
1) Zadarsko-Dubrownicki
2) Brelski
3) Zadarski właściwy
Okres pierwszy – Zadarsko-Dubrownicki

Startowaliśmy z Krakowa – nocny kurs PB do Berlina. Z ciekawości sprawdzałem ichniejszy system rezerwacyjny by spróbować wywróżyć „dużo będzie ludzi czy niedużo”. Wyszło mi, że nie dużo bo jeszcze kilka godzin przed wyjazdem było co najmniej 9 biletów do kupienia – mówię do żony „spoko, pewnie będziemy mieli po 2 miejsca, wyłożymy się, będzie lajtowo”. Jakież było nasze zdziwienie jak na dworcu zobaczyliśmy batalion ludzi próbujących się wcisnąć do „czerwonego”. Nasze miny bezcenne :D . Pojawił się mały bałagan wynikający z pojazdem na raz kilku PB o jednym czasie na podobne kierunki. Jako że „nasz” PB jechał do Berlina, przez Katowice, Opole i Wrocław, a pojawił się też taki do Wrocławia bezpośrednio jak i jadący z przystankami, część osób musiała się przesiąść. Tak czy inaczej w Krakowie nasz PB miał obłożenie 100 % i nasz cały misterny plan wyłożenia się poszedł wiadomo gdzie.
I od razu zdażyła się nam śmieszna historia (w sumie trochę żałosna, ale lubie takie sytuacje niekiedy, to jest sól wyjazdów :D). Miejsc do wyboru było mało, a już dwa obok siebie to rarytas na którego nie zakosztowaliśmy. Usiedliśmy tak, że być blisko siebie, ja koło jakiegoś pana, moja żona koło wielkiego hmm…niemieckiego Turka, albo tureckiego Niemca ? No nie wiem, coś koło tego. Gość był chyba strasznie przewrażliwiony na swoim punkcie, bo w momencie przesiadania się ludzi i całego bałaganu nie wiedział co się dzieje i dopytywał czy dojedzie do Berlina. Mówie mu że tak, żeby się nie spinał, ale sam byłem delikatnie zaaferowany, czy aby na 100 % siedzę w dobrym autobusie. Jak już się uspokoiło gość odwraca się do mnie i mówi mniej więcej coś takiego „wiem, że chcielibyście siedzieć razem, myślałem, że się przesiądę żebyście usiedli razem, ale byłeś dla mnie niegrzeczny i chyba jesteś zazdrosny więc sorry, ale tego nie zrobie” :D Ja się zacząłem śmiać, bo rozbawiło mnie to strasznie, ale moja żona troszkę nerwów złapała i zaczęła mu tłumaczyć że to nie tak, że byłem niegrzeczny tylko tu zamieszanie itd. Miałem to generalnie gdzieś, gość był pocieszny i jeszcze kilka razy powtórzył swoje formułki co jeszcze bardziej mnie rozśmieszyło. Ale żeby nie denerwować Marioli, przesiedliśmy się.
Podróż upłynęła w miarę spokojnie, w Berlinie zameldowaliśmy się 15 min przed czasem, o 6 20. Jako że lot mieliśmy o 9 było to dla nas idealne rozwiązanie, bo z SXF jeszcze nie lecieliśmy, także na spokojnie przebraliśmy się, skorzystaliśmy z łazienki i poszukaliśmy terminala na security było bardzo spokojnie.
Image

Lot do Zadaru zaplanowany był na 9. Wszystko planowo, obłożenie ok. 90 %, lot upłynął bardzo spokojnie, obydwoje odsypialiśmy te kilka godzin w PB. O 10 30 byliśmy w Zadarze. Wyszliśmy z lotniska i ….się załamaliśmy. Było ciepło, ale mżyło, chmury i grzmoty zwiastowały burzę… To nie tak miało być.
Ok pogodę przyjęliśmy na klatę, „ na pewno za chwilę będzie żarówa i ładna pogoda”, pocieszaliśmy się nawzajem.
Plan na Chorwację, w skrócie wyglądał tak: przylatujemy do Zadaru, wypożyczamy auto, jedziemy do Dubrovnika (koniecznie chciałem tam pojechać), tam jesteśmy 4 dni i „wracamY”, jedziemy na Makarską Riwierę do Breli na 4 dni stamtąd do Zadaru gdzie jesteśmy 3 dni i skąd wracamy z powrotem. Plan jak się okazało trochę karkołomny, pewnie planując go drugi raz nie zdecydowałbym się na coś takiego, ale wszystko było dograne więc jedziemy.
Auto rezerwowałem za dobrze pośrednictwem dobrze znanego Economy Car Rental. Pierwsza rezerwacja przydzieliła nam firmę Avant Car. Był z nią jeden problem – za przejazd przez Neum, by dostać się do Dubrovnika zawołali 50 euro. Chciałem by ten wydatek był jak najbardziej ekonomiczny więc anulowałem, zarezerwowałem drugi raz, w podobnej cenie. Tym razem nie było żadnego problemu z poruszaniem się po całej UE bez opłat. Miałem do dopłaty 12 euro opłaty rejestracyjnej – tak czy inaczej 150 zł zostawało w kieszeni. Dostałem Sixt, więc tym bardziej się ucieszyłem, bo firma duża, pewniejsza.
Z samym wypożyczeniem zero problemów (oprócz kolejki do okienka, ale uznałem to za dobry znak). Jak tak sobie konwersowałem z panem z Sixt, później mówię do żony, że pożyczanie auta to trochę jak kupowanie biletu na low costy :D Cena niska, ale co byś nie chciał dodatkowo to kasa misiu, kasa :D Zaproponowano mi nawigację (miałem w telefonie), za jedyne 20 euro chciał mi wcisnąć diesla i argumentacja mnie zabiła „diesel tańszy a samochód może ci spalić z 8 czy 10 litrów na 100 i co wtedy, koszty idą w górę”. Dodam, że diesel był ok. 0,8 do 1 kuny tańszy. Jak mi powiedział, że mogę dostać renault w dieslu to się uśmiechnąłem i podziękowałem, że jednak wolę skodę fabię w benzynie. Następnie ubezpieczenie „na wszystko”, też podziękowałem, wykoncypowałem sobie, że wolę kupić zewnętrzne, które faktycznie jest „na wszystko”. Koniec końców bardzo się cieszę, że tak wybrałem (ale o tym później).
Po zakupach w Zadarze, ok. 13 30 wyruszyliśmy w drogę do Dubrovnika. Żeby było ciekawiej, celowo nie chciałem jechać autostradą, wybrałem drogę dłuższą, bardziej męczącą ale widoki zdecydowanie wynagrodziły nam wszystkie trudy. Droga Jadranską Magistralą jest długa, wymagająca ale piękna. Jechałem nią pierwszy raz, więc zbytnio nie szarżowałem, bo niekończące się serpentyny nad samym morzem bez pobocza hamowały moje zapędy ;), poza tym jak wspomniałem chciałem by ta składowa podróży była jak najbardziej ekonomiczna, więc nie planowałem żadnych dodatkowych bonów prezentowych dla chorwackiej policji (ale to się jeszcze okaże :/)
Podróż minęła nam w miarę spokojnie, nigdzie się nie zgubiliśmy, jedynie już pod wieczór zmęczenie coraz bardziej dawało o sobie znać. Jadąc Jadranką zdecydowanie polecam widoczki na odcinkach Szibenik – Trogir – Split, później Brela – Gradac oraz Neum – Dubrovnik, balsam dla zmęczonych podróżą oczu.

Image
Image
Image
Image



Chciałem dotrzeć do Dubrovnika przed zmrokiem, jako że bazy nie mieliśmy w samym mieście tylko ok. 8-10 dalej w miejscowości Soline, koło Cavtat. Nie do końca się to niestety udało. O ile do momentu ujrzenia Dubrovnika wszystko szło gładko, tak później nadchodzący zmrok, nasze zmęczenie oraz niestety zawodność nawigacji doprowadziło do problemów z dotarciem na miejsce. Kręciliśmy się po okolicznych, poddubrovnickich wioskach a po kwaterze ani widu ani słuchu…
Po kilkudziesięciu minutach bezowocnego poszukiwania, niespodziewanie przyszło wybawienie. Żona pokazała adres pewnemu lokalsowi, który bardzo zaangażował się w pomoc nam, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Wykonał kilka telefonów, nawet nieznajomość przez niego angielskiego nie była przeszkodą ;) Pokazał, że mamy jechać za nim, wsiadł w swojego dostawczaka i w drogę ! Jechaliśmy dobrych kilka kilometrów, ale w końcu podróż zakończyła się sukcesem ! Właściciel apartamentu już na nas czekał, okazało się, że obaj panowie się znali – mieliśmy dużego farta, nie wiem czy byśmy trafili na miejsce, obawiam się, że czekała by nas noc w aucie. Była ok. 21 30 i padaliśmy na twarz. Odpoczynek się nam należał. Na szczęście dalej było już tylko lepiej.
Plan naszego pobytu w Durovniku i okolicach zakładał dużo relaksu na plaży, pływanie w czyściutkim Adriatyku i generalny chill. Wieczorem, jak temperatura stanie się bardziej znośna jechaliśmy poznawać Dubrovnik, główna atrakcja okresu zadarsko-dubrovnickiego ;). Lekko go zmodyfikowaliśmy i pierwszy dzień poświęciliśmy na regenerację, odpoczynek i zwiedzanie najbliżej okolicy.
Cały apartament jak i przede wszystkim widok z balkonu po stokroć wynagrodził nam wczorajsze trudy. Mieliśmy też swój „kawałek nieba” czyli prywatne zejście do plaży. Mieli do niego dostęp tylko goście dwóch domów. My byliśmy jedynymi gości spośród 5 innych apartamentów, więc właściwie mieliśmy miejsce tylko i wyłącznie dla siebie . Poznaliśmy też okoliczne plaże, na których byli ludzie, ale każdorazowo nie więcej niż 20 sztuk, tłumów nie było ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

A wieczorami czekał Dubrovnik….
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#2 PostWysłany: 11 Lip 2016 00:49 

Rejestracja: 05 Sie 2011
Posty: 1002
Witam. Widać przybył kolejny Cromaniak. Tegoroczna Chorwacja jeszcze nas czeka a my na nią. Ładne fotki. Pozdrawiam
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
Kravkrk lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#3 PostWysłany: 22 Lip 2016 15:31 

Rejestracja: 07 Cze 2015
Posty: 8
Loty: 8
Kilometry: 16 622
Lecimy do Chorwacji 24 sierpnia i mamy podobny plan do Waszego, więc liczymy na wskazówki z Twojej strony.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#4 PostWysłany: 29 Lip 2016 12:15 

@Kravkrk, czekam na ciąg dalszy, bowiem mam jak Ty: po co będę jechać do Chorwacji jak tam dzikie tłumy naszych rodaków i plaże kamieniste. W Dubrovniku byłam i nie byłam, w każdym razie wiem, że wrócić warto i generalnie Chorwacja jest krajem, który ma dużo do zaoferowania turystom.Autem na pewno się tłuc tam nie będę, poczekam na loty z KTW :D.
Góra
 PM off  
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#5 PostWysłany: 29 Lip 2016 12:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Maj 2015
Posty: 661
Loty: 28
Kilometry: 56 330
W zeszłym roku tez wybrałem sie do Chorwacji.
Obawa przed masówką również była, ale moim zdaniem to piękny kraj.
Same widoki jadąc wybrzeżem moim zdaniem są fenomenalne.
Czekam na dalszy ciag relacji.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#6 PostWysłany: 29 Lip 2016 21:34 

Rejestracja: 17 Gru 2013
Posty: 58
Ciekawy początek. Czekam na dalszą część.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#7 PostWysłany: 04 Sty 2017 16:52 

Rejestracja: 14 Gru 2016
Posty: 10
Świetna relacja i fotki. Aż mi się zebrało na wspomnienia :D
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#8 PostWysłany: 05 Sty 2017 11:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Paź 2013
Posty: 354
Loty: 56
Kilometry: 142 796
niebieski
planując wyjazd na Bałkany celowo i świadomie opuściliśmy Chorwację (bo tłumy), bardzo chętnie poczytam Twoją relację, żeby sprawdzić czy to był dobry ruch :)
_________________
Moje relacje:
2017 - Tajlandia/Kambodża
2016 - Bałkany
2015 - Zachodnie Wybrzeże USA
2014 - Maroko
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Hvala Hrvatska !
#9 PostWysłany: 27 Kwi 2017 17:16 

Rejestracja: 10 Maj 2014
Posty: 1346
Loty: 77
Kilometry: 112 529
złoty
Czekam na ciąg dalszy :mrgreen:
_________________
www.ineedatrip.pl
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 9 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group