Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 22 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 05 Kwi 2015 20:51 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Maj 2010
Posty: 1136
Loty: 188
Kilometry: 335 734
11.V.2014 r. Apaneca – Sonsonate – San Salvador – Suchitoto – La Libertad
Dzisiaj za punkt honoru postawiłyśmy sobie spędzić w końcu trochę czasu z naszym hostem Albertem. W związku z tym opuściłyśmy rano Apanecę i z głównej szosy autobusem nr 249 udajemy się do Sonsonate, 0,75$ (2,30 zł, 40 km, 1h). Na dworcu obowiązkowo pupusy 0,35$/szt. I autobus nr 205 do stolicy 1,30$ (4 zł, 65 km, 1h15min). Bus jest w wersji Lux, z klimatyzacją, jak na tutejsze warunki to prawdziwy rarytas ;-)
Z dworca Occidente odbiera nas Albert, jemy u niego w domu śniadanie i mamy w reszcie okazję porozmawiać.
Potem udajemy się do Muzeum Antropologicznego, ekspozycja bardzo ciekawa a poza tym mieliśmy szczęście bo był koncert regionalnej muzyki ludowej. Albert tłumaczył nam o co chodzi w tych wszystkich piosenkach, więc dowiedziałyśmy się czegoś ciekawego o kraju. W niedzielę wstęp do muzeum jest za free.
Załącznik:
1 (Small).JPG

Załącznik:
2 (Small).JPG

Albert zabiera nas również do Suchitoto, skąd rozpościera się fajny widok na jezioro Suchitlan…niestety nie dzisiaj, bo znowu jest dosyć mgliście.
Nasz dzień kończymy na obiedzie w Santa Tecla, gdzie rozstajemy się z Albertem i autobusem nr 102 udajemy się do La Libertad.
Załącznik:
3 (Small).JPG

Załącznik:
4 (Small).JPG

Można pomyśleć, że za mocno forsujemy tempo, ale moim marzeniem było zobaczyć „ciemnopiaszczyste” plaże w Salwadorze.
Nocleg w La Libertad a w zasadzie w San Blas zabukowałam z kodem przez Airbnb – po drobnych kłopotach z odnalezieniem adresu w końcu osiągnęłyśmy cel. Nasza gospodyni – Ana, mieszkała z mężem przez wiele lat w Kanadzie. Ich dom mieści się na prywatnym strzeżonym osiedlu, z restauracją i dostępem do plaży tylko dla mieszkańców. Nasz pokój ma oddzielne wejście, Ana zatrudnia własną gosposię, więc ostatni nocleg mamy naprawdę zacny.
Wieczór spędzamy na plaży i w przydomowym ogródku z naszymi gospodarzami, jest naprawdę bardzo miło. Choć kwatera do najtańszych nie należała, to polecam zaszaleć, bo naprawdę warto https://www.airbnb.pl/rooms/698916


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#22 PostWysłany: 05 Kwi 2015 22:19 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Maj 2010
Posty: 1136
Loty: 188
Kilometry: 335 734
12.V.2014 r. La Libertad – San Salvador
Za dużo czasu na plażing nam nie pozostało, ale od wczesnego rana staramy się wykorzystać każdą godzinę. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Żegnamy się z naszymi gospodarzami i około południa ruszamy minibusikiem do stolicy, nr 102A, 1,5$ (4,5zł) – odjeżdżają co 20-30 min.
Załącznik:
1.JPG

Załącznik:
2.JPG

Załącznik:
3.JPG

Przez to, że moja współtowarzyszka kupowała bilety kilka dni po mnie i pula promocyjnych terminów się wyczerpała to powrót miała dzień po mnie z Gwatemala City. W związku z tym musimy dotransportować ją na dworzec autobusów linii Pullman, podjeżdżamy busem nr 34 za 0,2$ (0,60zł) w kierunku San Benito.
Na pożegnanie jemy jeszcze lunch z ulicznej garkuchni i to już jest koniec naszej przygody z Ameryką Centralną.
Ja mam jeszcze kilka godzin do samolotu, spaceruje wokół pobliskiej rezydencji prezydenta. Potem udaję się po ostatnie pamiątki do Mercado Nacional de Artesanias – najlepszy wybór w okolicy ;-)
Autobusem nr 42 wracam do centrum, oglądam katedrę i kościół El Rosario, w pobliżu rozciąga się gigantyczny bazar, więc trzeba pilnować swoich rzeczy.
Po szybkim obiedzie (o dziwo nie pupusy) udaję się w kierunku plaza Libertad i Plaza Morazon, skąd z małego podwórka odjeżdżają busiki 138 lub 400 na lotnisko, 0,69$ (2,10 zł, 1h).
Załącznik:
4.JPG

Załącznik:
5.JPG

Trzeba przypomnieć się kierowcy żeby wysadził nas w odpowiednim miejscu przy lotnisku, gdyż bus nie podjeżdża pod sam terminal.
Lotnisko w Salwadorze wygląda o niebo lepiej niż to w Gwatemali, jest nawet darmowe wi-fi 30 min.
Samolot startuje z lekkim opóźnieniem, przez co w Madrycie mam mało czasu na przesiadkę do Berlina, ale udało się.
Na lotnisku Tegel czekał na mnie szofer z Blacklane i smartem pomknęliśmy na dworzec ZOB skąd PolskimBusem wróciłam do Warszawy.
THE END! … nareszcie :-)

Aby wzbogacić nieco artystyczną stronę relacji, podrzucam jeszcze hit wiosna/lato 2014 w Ameryce Centralnej


To ta nuta rozrywała głośniki we wszystkich busach, którymi miałyśmy przyjemność podróżować ?


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 22 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group