Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 10 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 19 Cze 2018 19:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Wrz 2013
Posty: 241
Loty: 121
Kilometry: 165 712
niebieski
Od mojej ostatniej relacji minęło sporo - dwie umarły w trakcie pisania, jedna jeszcze przed jej rozpoczęciem. Ale teraz, po ślubie, mam już wreszcie upragniony spokój i trochę czasu, więc ogłaszam wielki powrót. Zapraszam na fotorelację z Gruzji.

Nie wiem jak inni ludzie wybierają destynacje na swoją podróż poślubną, nigdy wcześniej tego nie robiłam, więc doświadczenie miałam zerowe. Jedni radzili pojechać w ciepłe miejsce i odpocząć, inni oszczędzać kasę [nie wiem na co?] i nie jechać najlepiej nigdzie. Ani jedna, ani druga opcja nie wchodziła w moim przypadku w grę. Ludzie dziwili się tym bardziej, gdy mówiłam, że kierunek na podróż poślubną wybrał mnie sam i to na rok wcześniej. Była to praktycznie pierwsza rzecz, którą zrobiłam w trakcie organizacji i nie żałuję :) Gruzja od dawna siedziała w mojej głowie, a miejsca, które chciałam zobaczyć na żywo przelatywały między oczami, gdy oglądałam zdjęcia wszystkich innych forumowiczów, którzy skorzystali z tanich lotów. Pewnego dnia pojawiły się upragnione bilety i kupiłam. Bartka postawiłam przed faktem dokonanym. Zaakceptował.

Nie wiedziałam też jak „powinna” wyglądać prawdziwa podróż poślubna, ale moja była idealna – wróciłam zmęczona, niewyspana, z zakwasami, siniakami, z zaoszczędzonymi pieniędzmi, kacem, z napchanym żołądkiem i głową pełną cudownych wspomnień!

Gdzie: Wrocław – Kutaisi, które po zmianach w kalendarzu zamieniłam na Katowice – Kutaisi – Katowice.

Kiedy: 28 maja – 1 czerwca / wreszcie przełamałam barierę 4 dni i tym razem zaszalałam – 5 dni :)

Trasa: Kutaisi – Tbilisi – Mccheta – Anannuri – Gudauri – Stepancminda – Dariali – Stepancminda – Tbilisi – Kutaisi

Ile nas to wyszło [2 os.]:
- wypożyczenie auta Renault Sandero Stepway [którym udało się nawet wjechać pod Cminda Sameba ostatniego dnia; zamawialiśmy jako 4x4, ale ten model chyba akurat nie miał :roll: ] --> 123 EUR = 360 GEL
- paliwo --> 35 GEL
- 2 noclegi dla 2 osób w Tbilisi, Plac Wolności + śniadanie --> 120 GEL
- 2 noclegi w Stepancmindzie ze śniadaniem --> 160 GEL
- wypożyczenie kijków na trekking do Cminda Sameba --> 20 GEL
- Georgian Bus na trasie Kutaisi – Tbilisi --> 72 GEL
- funicular w Tbilisi na wzgórze Mtatsminda --> 6 GEL
- kolejka linowa na twierdzę Narikala --> 4 GEL
- dwie porządne obiadokolacje w stolicy --> 100 GEL
- dwie porządne obiadokolacje w Stepancmindzie --> 120 GEL
+ wino i pamiątki

W sumie: ok 1000 GEL --> +/- 1 500 PLN + 312 PLN LOTY.


Dzień I
Jako że cała podróż miała się kręcić wokół Gruzińskiej Drogi Wojennej i widoku na Kazbek, Tbilisi zeszło na drugi plan, czego teraz bardzo żałuję. Na zwiedzanie stolicy zostało nam łącznie może 10 godzin pierwszego i ostatniego dnia podróży. Ale robiliśmy, co mogliśmy.

Załącznik:
1.jpg

Załącznik:
2.jpg

Załącznik:
3.jpg

Załącznik:
4.jpg

Załącznik:
5.jpg

Załącznik:
6.jpg

Załącznik:
7.jpg

Załącznik:
8.jpg

Załącznik:
9.jpg

Załącznik:
10.jpg

Załącznik:
11.jpg

Załącznik:
12.jpg

Załącznik:
19.jpg

Załącznik:
13.jpg


Dzień II
Pochmurny dzień drugi upłynął pod znakiem wypożyczenia auta, próby bezpiecznego wyjazdu ze stolicy [kto kierował samochodem w Gruzji, wie o czym mówię] i wjazdu na Gruzińską Drogę Wojenną. To właśnie tego dnia, po środku niczego, spotkałam kolegę z liceum, który będzie nam towarzyszył następnego dnia. Niestety, Stepancminda również okazała się dla nas surowa – deszcz i mgła to jedyne, co było nam dane oglądać po przyjeździe. Gdzieś, za tymi chmurami, podobno był Kazbek, Cminda Sameba i inne szczyty na wys. 3 tys.. Skończyło się na kolacji i piciu wina w knajpie, aczkolwiek po trasie, którą pokonaliśmy i tym co tam widzieliśmy, było to dokładnie to, czego potrzebowałam :)

Załącznik:
14.jpg

Załącznik:
15.jpg

Załącznik:
20.jpg

Załącznik:
16.jpg

Załącznik:
17.jpg

Załącznik:
21.jpg

Załącznik:
18.jpg


c.d.n.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez jolkah, 23 Cze 2018 13:52, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
szczotek99 uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 20 Cze 2018 00:08 

Rejestracja: 25 Wrz 2015
Posty: 134
Loty: 84
Kilometry: 146 904
niebieski
Proszę tym razem niech twoja relacja nie umrze, pisz bo czytam, choć noc poślubna pamiętam za mglą w kraju :lol:
Góra
 Relacje PM off
jolkah lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 20 Cze 2018 06:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Lip 2017
Posty: 1400
Loty: 66
Kilometry: 132 538
Ostrzeżenia: 2
złoty
@jerzy5 czy Ty w dobie RODO publicznie sugerujesz aby w relacji zamieścili zdjęcia z nocy poślubnej abyś mógł sobie przypomnieć swoją?!?!?!?!?!?!?!?





w pełni popieram :)
_________________
Coito ergo sum
Góra
 Relacje PM off
jerzy5 lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 20 Cze 2018 13:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Wrz 2013
Posty: 241
Loty: 121
Kilometry: 165 712
niebieski
Słyszałam, że jest taka nowa moda - że się zabiera fotografa do sypialni, w noc poślubną, ale niestety wydałam cały hajs na podróże :)

Czas na kolejną porcję zdjęć :)

Dzień III

Nie ma nic lepszego niż poranne słońce, które budzi Cię po pochmurnym, deszczowym i mglistym, poprzednim dniu. Jak do tego dołożymy jeszcze obfite i przepyszne gruzińskie śniadanie, to już wtedy wiedziałam, że ten dzień będzie udany.
Widoki, te zza domku, w którym nocowaliśmy, zapierały dech w piersiach. Dzień wcześniej takiej bliskości wysokich gór nie było nam dane poczuć! Jednak plan na ten dzień z początku był zupełnie inny. O 10:00 mieliśmy zaplanowaną wycieczkę do Doliny Truso, z nadzieją na lepszą pogodę. Ale widok ze Stepancmindy na wzgórze i Cminda Sameba zmieniły wszystko. To był ten dzień i jedyna szansa na zrobienie wymarzonych zdjęć – postanowiliśmy więc wynająć drobny sprzęt i ruszyć na piechotę pod kościółek w Gergeti. Znalazłam tzw. okno pogodowe i nawet przelotny deszcz i mroźny wiatr, który złapał nas u góry nie mogły już zepsuć mi tego widoku. Z tymi zdjęciami spełniły się kolejne marzenia, a to dopiero był początek…

Załącznik:
1.jpg

Załącznik:
2.jpg

Załącznik:
3.jpg

Załącznik:
4.jpg

Im dłużej walczyliśmy z wiatrem i zimnem pod klasztorem Świętej Trójcy, i z tabunami skośnookich turystów, którzy przyjeżdżali busami pod sam kościół, wysiadali, robili setki zdjęć i wsiadali z powrotem, tym bardziej było nam to wynagradzane. Chmury zaczynały się podnosić, a słońce ocieplało zmarznięte ręce wychodząc zza gór. I było ten wino. Być może za sprawą tego gruzińskiego trunku, aczkolwiek mam zdjęcia na potwierdzenie, ukazał nam się Kazbek. Nawet o tym nie marzyłam, nie śmiałam prosić, bo pamiętałam, że co drugą relację i wspomnienia znajomych zawsze łączył jeden wspólny mianownik – zachmurzony / humorzasty Kazbek. Nam się udało :)
Na powrót obraliśmy drogę, którą pod Cminda Sameba wjeżdżają busy z miasteczka. Bartek miał jakiś szatański plan, który miałam nadzieję wybić mu z głowy. Ta droga to jest krótko mówiąc masakra, ale spokojnie, budują nową :D

Załącznik:
5.jpg

Załącznik:
6.jpg

Załącznik:
7.jpg

Załącznik:
8.jpg

Załącznik:
9.jpg

Załącznik:
10.jpg

Załącznik:
11.jpg

Załącznik:
12.jpg

Załącznik:
12a.jpg

Załącznik:
13.jpg

Załącznik:
14.jpg

Załącznik:
15.jpg

Załącznik:
16.jpg

Załącznik:
17.jpg

Załącznik:
18.jpg

Załącznik:
19.jpg

Załącznik:
20.jpg

Załącznik:
21.jpg

Mimo, że do godziny 13:00 miałam już zaliczony główny punkt całej tej wycieczki i trekking pod miejsce, o którym marzyłam od dawna, ten dzień nie mógł się tak po prostu już skończyć. W końcu Rosja była na wyciągnięcie ręki – może śmiesznie to zabrzmi, ale nigdy w życiu nie byłam tak blisko granicy z Rosją. Nawet okoliczności przyrody sugerowały, że to jakieś mistyczne miejsce – góry przykryła mgła, zaczęło zachodzić słońce – było widać, że coś tam się święci. A przynajmniej tak sobie wmawiałam, po winie. Zajechaliśmy naszą wesołą wycieczką na koniec gruzińskiej drogi wojennej oglądając po drodze monastyr w Dariali – bardzo urokliwe miejsce. Tyle, że droga prowadząca do tego miejsca była… żadna. Zaczęłam tęsknić za dziurą na dziurze – tutaj nie było nawet asfaltu, wszystko rozkopane do samej granicy :) Ale Renault dał radę.
Korzystając z pięknej pogody i google mapsa wypatrzyłam w okolicy wodospad Gveleti, który polecam wszystkim tym, którzy pokonują Gruzińską Drogę Wojenną i dojadą aż do Stepancmindy. Cisza i spokój, brak żywej duszy, cała trasa dla nas, a na końcu zwieńczenie – huk spadającej wody, bryza i naprawdę wysoki Big Gveleti Waterfall. Przy okazji – trasa tekkingowa po żółtym szlaku, bardzo przyjemna. I te widoki, jedyne w swoim rodzaju, akurat na zakończenie dnia.

Załącznik:
22.jpg

Załącznik:
23.jpg

Załącznik:
24.jpg

Załącznik:
25.jpg

Załącznik:
26.jpg

Załącznik:
27.jpg

Załącznik:
28.jpg

Załącznik:
29.jpg

Załącznik:
30.jpg

Załącznik:
31.jpg

Załącznik:
32.jpg

Załącznik:
34.jpg

Załącznik:
35.jpg

Załącznik:
36.jpg

c.d.n.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
szczotek99 uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 21 Cze 2018 09:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1910
Loty: 63
Kilometry: 57 089
srebrny
Gdzie AllIn, gdzie drinki z palemkami na tle basenu, gdzie leżaki?
Jak Wy teraz spojrzycie znajomym w oczy :D

100% zazdro
_________________
vivere militare est
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 23 Cze 2018 13:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Wrz 2013
Posty: 241
Loty: 121
Kilometry: 165 712
niebieski
Dzień IV i V

Niestety podróże mają to do siebie, że kiedyś się kończą. Moje, 4-5 dniowe, nadzwyczaj szybko. Ale nie poddaję się. Mimo, że trzeba było pożegnać się ze Stepancmindą i powoli kierować się w stronę lotniska, postanowiłam wykorzystać ten dzień do maksimum.
Tym bardziej, że pogoda była idealna. Kazbek od rana prezentował się za Cminda Sameba w całej okazałości. I to chyba uderzyło Bartkowi do głowy, [albo gruzińskie wino, albo zbyt długie przebywanie na wysokości 2000 m n.p.m.] bo postanowił jeszcze raz zobaczyć z bliska monastyr w Gergeti i wjechać na górę naszym biednym autem. Nie wiem jak to zrobił, bo miałam zamknięte oczy, ale kiwaliśmy się na dziurach na prawo i lewo, posuwając się do góry z prędkością bliską zeru. Ale cel osiągnął i auto, nawet bez 4x4 dało radę [wg mnie cudem ;)]. Nie ma to jak trochę adrenaliny z rana. I zapierających dech w piersi widoków :o

Załącznik:
1.jpg

Załącznik:
2.jpg

Załącznik:
3.jpg

Załącznik:
4.jpg

Tym razem Gruzińska Droga Wojenna okazała się dla nas łaskawa i w pięknym słońcu prezentowała swoje uroki. Bez żalu robiliśmy postoje co 5 km, bo widoki były naprawdę nieziemskie. Ze wszystkich punktów widokowych polecam szczególnie Pomnik Przyjaźni Gruzińsko – Rosyjskiej [tak, jest coś takiego!]. Zwłaszcza po remoncie, który przygotowuje to miejsce na sezon letni, będzie robiło wrażenie.

Załącznik:
5.jpg

Załącznik:
6.jpg

Załącznik:
7.jpg

Załącznik:
8.jpg

Załącznik:
9.jpg

Załącznik:
10.jpg

Załącznik:
11.jpg

Załącznik:
12.jpg

Załącznik:
13.jpg

Załącznik:
14.jpg

Kolegę z liceum pożegnaliśmy w Mcchecie, a sami wróciliśmy do Tbilisi aby dokończyć zwiedzanie stolicy. Na koniec zostawiłam twierdzę Narikala i podziwianie miasta z góry. Pożegnanie z Gruzją również było z przytupem – tyle chinkali i chaczapuri nigdy wcześniej nie jadłam, a jedno lepsze od drugiego. No i to wino! 5 godzin snu i niestety trzeba było zbierać się na bus do Kutaisi. Ale pokochałam to miejsce, te góry, ten kraj i to jedzenie. I na pewno jeszcze tu wrócę! :D

Załącznik:
15.jpg

Załącznik:
16.jpg

Załącznik:
17.jpg

Załącznik:
18.jpg

Załącznik:
19.jpg

Załącznik:
20.jpg

Załącznik:
21.jpg

Załącznik:
22.jpg

Załącznik:
23.jpg

Załącznik:
24.jpg

Załącznik:
25.jpg

Załącznik:
26.jpg

Załącznik:
27.jpg

Załącznik:
28.jpg

Załącznik:
29.jpg

Załącznik:
30.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 28 Cze 2018 18:31 

Rejestracja: 14 Sie 2013
Posty: 8
Loty: 29
Kilometry: 52 462
[którym udało się nawet wjechać pod Cminda Sameba ostatniego dnia; zamawialiśmy jako 4x4, ale ten model chyba akurat nie miał :roll: ] pod sama Cmide to watpie zeby udało wam się wjechać Dacią Sandero;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 28 Cze 2018 20:22 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 6295
HON fly4free
Super pomysł na podróż poślubną i fajne zdjęcia.Gruzja potrafi skraść serce na dłuuugo ;)
Góra
 Relacje PM off
jolkah lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 28 Cze 2018 20:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Wrz 2013
Posty: 241
Loty: 121
Kilometry: 165 712
niebieski
Nie Dacia a Renault Sandero Stepway i dojechało pod sam monastyr. I ewidentnie nie miało 4x4. Ale nie polecam nikomu tej drogi...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 28 Cze 2018 21:25 

Rejestracja: 10 Maj 2014
Posty: 1618
srebrny
Rzeczywiście dość nietypowa podróż poślubna ale widoki wymarzone na sesję ;)
Mam nadzieję, że mnie Gruzja też oczaruje :D
_________________
www.ineedatrip.pl
Góra
 Relacje PM off
jolkah lubi ten post.
 
 
 [ 10 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot], walerek oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group