Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 21 Lis 2016 20:26 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Od kiedy po raz pierwszy stanąłem na Witebskim dworcu w Petersburgu osiem lat temu – szczerze pokochałem to miasto. Olśniło mnie i zafascynowało. Zacząłem czytać wszystko co mi w ręce wpadało na jego temat. Przez kolejne kilka lat przyjeżdżałem tu kilka razy w roku i zgłębiałem je coraz bardziej, głównie przy pomocy Małżonki, która urodziła się właśnie tu - jeszcze w Leningradzie. Postanowiłem napisać trochę o tym wspaniałym mieście, podzielić się swoimi wrażeniami i przedstawić je szerszemu gronu, ponieważ uważam, że jest to jedno z najbardziej godnych uwagi miast na świecie! Właściwie wszystko jest w nim niezwykłe, jego historia pełna była wydarzeń zagadkowych, dziś również pełne jest mitów i miejskich legend, w których ukazuje się wyraźna skłonność do mistycyzmu - integralna część rosyjskiej duszy.

Już samo założenie miasta stanowi niezwykłą historię. Jesteśmy przyzwyczajeni, że miasta nawarstwiały się przez całe wieki w miejscu dawnych osad, które z czasem rozrastały się i modernizowały. A z Petersburgiem było zupełnie inaczej. To trzecie co do wielkości miasto w Europie powstało dopiero 300 lat temu! Na bagnach, w najgorszych możliwych warunkach, nadludzkim wysiłkiem rozpoczęto jego budowę. Do tego celu jednak trzeba było najpierw wykarczować olbrzymie połacie lasów i bagien. Surowe zimy, wilgoć, wiatry nieustannie wiejące znad Zatoki Fińskiej, gorące, dusze lata pełne robactwa, choroby – w takich warunkach pracowali ściągnięci tu carskim ukazem z całego Imperium Rosyjskiego robotnicy i chłopi. Trudno powiedzieć, ilu przymusowych robotników zagonionych do pracy przy dziele Piotra straciło wtedy życie. Ale car nie liczył się z kosztami – miał wielką wizję.

Piotr I w wyniku Wojny Północnej, zdobył od Szwedów ziemie u ujścia Newy a wraz z nimi – upragniony dostęp do Bałtyku. Car marzył o uczynienie z Rosji morskiej potęgi i w końcu mógł zacząć realizować ten plan – właśnie z tego miejsca. Kazał zbudować twierdzę broniącą dostępu do Newy, którą wrogowie mogliby przedostać się do jeziora Ładoga a potem dalej, w głąb lądu. Powstały stocznie i fortyfikacje. Za datę powstania Petersburga uważa się 16 maja 1703, kiedy car podpisał ukaz o budowie Twierdzy Pietropawłowskiej.

Potem można już było przystąpić do budowy miasta zgodnie z najlepszymi, europejskimi standardami tego czasu. Car bywał w Europie i chciał, by zaściankowa Rosja szła w tym samym, co Europa, kierunku. Zachwycił się szczególnie Wenecją i Amsterdamem i chciał zbudować coś podobnego – tylko z większym rozmachem. Położenie dla Petersburga było z tego punktu widzenia idealne. W delcie Newy było dużo wysp, a oprócz tego przez miasto wytyczono wiele kanałów, nad którymi przerzucono mosty. Petersburg leży łącznie na ponad 40 wyspach, nad którymi przerzucono ok. 400 mostów!

Nie wspomniałem jeszcze, że Petersburg powstawał jako nowa stolica Imperium Rosyjskiego, więc trzeba mieć na uwadze, że po prostu musiał być zbudowany z największym rozmachem. Miał pełnić funkcję miasta-błyskotki, który pokazywałoby splendor carskiego dworu Romanowych, wielkość imperium.

Petersburg jest jednym z najpiękniejszych zespołów urbanistycznych na świecie – to zasługa głównie sprowadzanych przez założyciela miasta i kolejnych carów i caryce, najlepszych planistów, urbanistów i architektów z Europy. W Petersburgu powstawało mnóstwo większych i mniejszych dacz, rezydencji i pałaców najbogatszych rodów, carskiej rodziny i związanych z nią Wielkich Książąt. Dookoła miasta można zobaczyć wiele z nich. Peterhof - dwór Piotra, piękny zespół parkowo-pałacowy z ok 200 fontannami, pałace w Puszknie, Pawłowsku, Oranienbaumie, miasto-twierdza Kronsztad na wyspie Kotlin.

Miasto w czasie swojej krótkiej historii zdążyło zmieniać imiona kilkakrotnie – Petersburg, Piotrogród (Petrograd), Leningrad i znów Petersburg – choć nazywany jest pieszczotliwie „Piterem”. Nazywany jest również Wenecją Północy, Palmirą Północy, Północną Stolicą i kulturalną stolicą Rosji.

W Petersburgu jest ponad 200 muzeów – w tym wiele światowego formatu. Ponad 100 teatrów i oper. To naprawdę jest miasto kultury i sztuki! Wielokrotnie bywałem w miejscowych teatrach, filharmonii, salach koncertowych i na widowni z reguły jest komplet widzów! Uczestniczenie w kulturze jest punktem honoru mieszkańców miasta. Oprócz tego trzeba im oddać, że również wartością jest dla nich wysoka kultura osobista. Nie tylko wyrażają się często z wyszukaną galanterią i przepraszają na wyścigi, ale przede wszystkim zwracają uwagę na potrzeby drugiego człowieka – gdy starsza osoba albo ktoś z małym dzieckiem wejdzie do metra, zaraz kilka osób zrywa się aby ustąpić miejsca. Ktoś niesie coś ciężkiego po schodach – zaraz ktoś pomaga. No i w metrze, które chociaż zatłoczone panuje porządek przy wsiadaniu i wysiadaniu. Bywałem w innych rosyjskich miastach i nigdzie nie wiedziałem takiej kultury. W takiej Moskwie np. wszyscy się przepychają, w Petersburgu najpierw ludzie dają pasażerom wyjść z wagonów. A skoro już o metrze – licząc średnią głębokość stacji i tuneli uważane jest za najgłębsze metro na świecie. Najgłębsza stacja położona jest 87 m. pod ziemią, a większość ok. 40-60m. Ruchomymi schodami zjeżdża się kilka minut!

Trudno znaleźć wielkich rosyjskich pisarzy, poetów, kompozytorów, artystów, filozofów i uczonych, których życie nie byłoby związane z Petersburgiem. Na ulicach aż roi się od pomników wielkich postaci i tablic pamiątkowych na domach, z którymi były związane. Na kulturalnej i naukowej mapie Rosji błyszczy Petersburg, a potem już długo, długo nic...

Z Petersburgiem związany było również życie bardzo wielu wielkich Polaków. Niektórzy uczyli się tu, pracowali i zdobywali sławę i bogactwa, robili kariery polityczne, niektórzy umierali w carskich kazamatach a później w więzieniach bolszewików. W Petersburgu umarł ostatni król Polski – Stanisław August Poniatowski i tutaj, w kościele św. Katarzyny przy Newskim prospekcie był początkowo pochowany. Więziony tu był Kościuszko po upadku anty-rosyjskiego powstania, a Ignacy Hryniewiecki zabił w zamachu bombowym cara Aleksandra II... Ta lista jest bardzo długa, o związkach Polski i Polaków z Petersburgiem pisała Ewa Ziółkowska w książce „Petersburg po polsku” - polecam zainteresowanym tą tematyką.

Uważam, że człowiek zainteresowany historią, a tym bardziej aspirujący do miana kulturalnego, po prostu nie może nie znać Petersburga i wielkich ludzi, którzy byli z nim związani.

Zainteresowanych miastem na Newie zapraszam na stronę http://www.popetersburgu.pl
Założyłem ją po kilku wizytach w Petersburgu - jest wynikiem mojej fascynacji miastem - poszukiwań historycznych, prób zrozumienia tutejszej specyfiki. Relacjonuję też na niej swoje wyprawy do Petersburskich muzeów, zabytków i atrakcji.

Dobrze, to na razie tyle na pierwszy raz. Jeżeli będzie jakieś zainteresowanie, napiszę oś więcej o Petersburgu. To jedno z takich miejsc, o których można pisać i pisać, czytać i czytać... I zawsze będzie o czym!
Pozdrawiam,
Krzysztof


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 21 Lis 2016 20:44 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 6289
HON fly4free
Fajnie,że podzieliłeś się swoją fascynacją,wiedzą i obserwacjami.Chętnie przeczytam więcej ciekawostek,które wyszperałeś w trakcie pobytów w tym bezsprzecznie pięknym i ciekawym mieście :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 21 Lis 2016 20:56 

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 1302
Loty: 4
Kilometry: 17 154
srebrny
@‌Krzysiek85‌ -bardzo fajny opis , ale Petersburg chyba nie jest trzecim miastem w Europie.
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 22 Lis 2016 11:56 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
samaki9 napisał(a):
@‌Krzysiek85‌ -bardzo fajny opis , ale Petersburg chyba nie jest trzecim miastem w Europie.

Dzięki! Wg. liczby ludności, w Europie Petersburg ustępuje Moskwie, Stambułowi i Londynowi, więc w sumie racja - jest czwarty. Pytanie tylko, czy liczymy Stambuł, który znajduje się na raz na dwóch kontynentach. Na dwoje baba wróżyła ;)

miriam napisał(a):
Fajnie,że podzieliłeś się swoją fascynacją,wiedzą i obserwacjami.Chętnie przeczytam więcej ciekawostek,które wyszperałeś w trakcie pobytów w tym bezsprzecznie pięknym i ciekawym mieście :)

Cieszę się, że mój opis Cię zainteresował - postaram się jak najszybciej wysmażyć drugą część. Pozdrowienia!
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 22 Lis 2016 12:07 

Rejestracja: 05 Cze 2013
Posty: 694
Bardzo fajny opis i ciekawe zdjęcia :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 22 Lis 2016 12:18 

A gdzie zdjęcie Aurory? :P

Byłam tylko raz, 11 lat temu, w dodatku służbowo i miasto mnie zauroczyło, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam wrócić i pozwiedzać nie tylko z zewnątrz.
Góra
 PM off  
 
#7 PostWysłany: 22 Lis 2016 13:00 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
heniek napisał(a):
Bardzo fajny opis i ciekawe zdjęcia :)

Dziekuję, właśnie pracuję nad drugą częścią :)

singielka_1976 napisał(a):
A gdzie zdjęcie Aurory? :P

Będzie! Mam pełno zdjęć, teraz mieszkam w Petersburgu i robię je hurtowo :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 22 Lis 2016 17:11 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Cieszę się z zainteresowania, jaki wzbudził poprzedni post, z tym większym entuzjazmem zabieram się za drugi :)
Dzisiaj chciałbym opowiedzieć trochę o ogólnym klimacie miasta, tożsamości mieszkańców i o najbardziej dramatycznych wydarzeniach, które miały miejsce w Petersburgu/Piotrogrodzie/Leningradzie.

Pisałem już o trudnych początkach miasta i niezliczonych ofiarach, które legły u jego podstaw. Miasto w ciągu całego swojego 300-letniego żywota wycierpiało naprawdę wiele. Jakby było jakoś przeklęte! Po pierwsze, poprzez swoje położenie było nawiedzane częstymi powodziami. Kilka największych z nich było wręcz katastrofalnych – do tej pory w niektórych punktach miasta można znaleźć tabliczki z zaznaczonym poziomem wody, do którego dochodziło podczas największych nawodnień w latach 1824 i 1924.

Petersburg był sceną wielu spisków i sławnych zamachów politycznych. W pierwszym poście wspomniałem o zabójstwie cara Aleksandra II, którego dokonał członek grupy Wola Ludu, polski student Ignacy Hryniewiecki za pomocą bomby rzuconej carowi pod nogi (sam również zginął w wyniku wybuchu). Zamordowano tu również cara Pawła I, syna Katarzyny II. Paweł panicznie bał się zamachu na swoje życie, kazał wybudować sobie zamek na wzór średniowiecznej twierdzy z fosą i innymi zabezpieczeniami – nie przewidział, że zamachu mogą dokonać ludzie z jego bezpośredniego otoczenia. Tutaj w końcu Feliks Jusupow i kilku innych spiskowców dokonało zamachu na życie Rasputina - „przyjaciela” ostatniej carskiej pary, który jako jedyny potrafił czasowo cofać chorobę jedynego następcy trony, carewicza Aleksego i miał ogromny wpływ na polityczne decyzje. I niesamowite jest to, że dziś miejsca tych wydarzeń możemy zobaczyć na własne oczy!

Odbyło się w mieście na Newie kilka rewolucji, w tym oczywiście najpoważniejsza – rewolucja październikowa, podczas której zrewoltowany lud zdobył szturmem Pałac Zimowy (dzisiejsza siedziba Ermitażu) i wziął do niewoli członków Rządu Tymczasowego powołanego po abdykacji ostatniego cara Mikołaja II. Tutaj przemawiał Lenin, tutaj Feliks Dzierżyński podpisywał wyroki śmierci na przeciwników politycznych. Pomniki jednego i drugiego można znaleźć wciąż w przestrzeni miasta.

Swoją drogą - to bardzo ciekawe, w jaki sposób jest dziś oceniana komunistyczna przeszłość kraju jak dzisiaj działa polityka historyczna Rosji. Stanowi dziwny twór, w którym jak w tyglu miesza się przeszłość caratu, bolszewików, Stalin, Lenin, zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945. Niczego nie zamiata się pod dywan, nie udaje, że czegoś nie było. Ludzie odnoszą się krytycznie do niektórych postaci i wydarzeń, do niektórych mniej, innych bardziej. W mieście znajdziemy pomniki carów, z którymi walczyli bolszewicy, komuniści i inne grupy, a dzisiaj możemy w mieście znaleźć nawet pomnik poświęcony „ofiarom komunistycznego terroru” i inny „ofiarom politycznych represji”, pomimo że gdzieś niedaleko mogą stać pomniki autorów tych represji.

Skoro mowa o rewolucji październikowej wspomnieć trzeba o sławnym krążowniku Aurora, który zacumowany jest przy nabrzeżu Pietrogradzkim, na „wiecznej stajance”. Aurora to nie tylko okręt wojenny, ale symbol i pomnik - żywa historia Floty Bałtyckiej i rewolucji październikowej. W czasie swojej ponad 100-letniej służby Aurora przeżyła wiele. Brała udział w kilku wojnach, wielokrotnie była uszkadzana, zatapiana, remontowana i modyfikowana. W końcu bolszewicka propaganda uczyniła ją symbolem rewolucji. Mocno na wyrost – historia ze strzałem z głównego działa pokładowego, który miał dać sygnał do szturmu jest mocno naciągana, ale jako symbol nadawała się Aurora idealnie. Latem 2016 r. okręt wrócił z dwuletniego remontu a stoczni Kronsztadu. Bardzo dziwnie było patrzeć na puste nabrzeże – statek jest jakby wrośnięty w miejski krajobraz i w świadomość mieszkańców miasta.

Powodzie, zamachy i rewolucje to nie jedyne wydarzenia, które utoczyły z miasta na Newie naprawdę wiele krwi. Przede wszystkim największą traumą miasta jest nazistowska blokada miasta w czasie II WŚ – sławne 900 dni Leningradu. Ósmego września 1941 r. rozpoczął się najtragiczniejszy okres w historii miasta. Dowodzone przez Wilhelma von Leeba niemieckie wojska Armii „Północ” okrążyły miasto i przez kolejne dwa i pół roku trzymały je w pierścieniu blokady. Dla oblężonego miasta codziennością stały się naloty bombowe i ostrzały artyleryjskie, a także straszny głód (już na samym początku nazistom udało się zniszczyć główne magazyny żywności). Potem przyszła straszna zima 41/42, podczas której temperatura spadała do -30 stopni, żeby ogrzać mieszkania palono książki i meble, zjadano wszystko, co mógł przyjąć organizm. Blokada to jedno z najważniejszych wydarzeń, które kształtują tożsamość miasta i jego mieszkańców, rocznice rozpoczęcia i zdjęcia blokady są zawsze uroczyście obchodzone. Pochłonęła ona ok. MILIONA cywilnych mieszkańców miasta i tyle samo żołnierzy.

Na niektórych domach i zabytkach celowo pozostawiono ślady odłamków niemieckich pocisków, aby przypominać o tym strasznym okresie. Niesamowicie jest chodzić po starych podwórkach, kamienicach i klatkach schodowych w centrum miasta. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że tu wszędzie chodzili ludzie wlokący za sobą ciała swoich bliskich, zmarłych od chłodu i głodu. Śmierć była tu wszechobecna.

Podsumowując – osobiście trudno mi znaleźć przykład miasta, które by tyle wycierpiało. Wydaje mi się, że to w jakiś sposób scala jego mieszkańców – czują się częścią wspólnoty zahartowanej w wielu próbach. Przejdę teraz do członków tej wspólnoty.

Pisałem już o wysokiej kulturze osobistej. Wydaje mi się, że to jeden z aspektów tego, w jaki sposób działają tu więzy społeczne. Rosjanie mieli najróżniejszą władzę – każdy car miał inne pomysły, w czasach ZSRR też bywało różnie w czasach różnych Pierwszych Sekretarzy, ale zwykły człowiek z reguły na nic ze strony żadnej władzy nie mógł oczekiwać – ludzie po prostu musieli się dogadywać i pomagać sobie wzajemnie. Przede wszystkim liczyli na rodzinę, sąsiadów, przyjaciół. Dlatego wszyscy wyświadczają sobie przysługi, które wiążą ludzi ze sobą systemem społecznych zależności. Powiedzmy: pomogłem komuś w trudnym czasie, ten ktoś ma wobec mnie dług wdzięczności - załatwi pracę mojemu synowi, tamten z kolei będzie się starał jak najlepiej, bo przecież polecił go ktoś, a więc pracuje jakby nie tylko na swoje dobre imię. To bardzo ciekawe!

Osoby starsze cieszą się ogromnym szacunkiem, wszyscy im pomagają jak mogą, przepuszczają w kolejkach, ustępują miejsca w transporcie zbiorowym, pomagają taszczyć ciężkie siatki itd. Wydaje mi się, że to nie tylko kwestia wychowania i społeczna presja na „bycie w porządku”, ale również fakt, że w mieście żyje wciąż lekko ponad 100 tysięcy ludzi, którzy przeżyli blokadę miasta. A świadomość blokady żyje w każdej rodzinie o petersburskich korzeniach. To nie jest jakaś abstrakcja, tylko prawdziwa historia, w której brali udział wszyscy mieszkańcy Leningradu. Być może stąd ten pełen opiekuńczości stosunek do starszych – każdy mieszkaniec miasta dokładnie wie, ile oni musieli wycierpieć.

Odnoszę wrażenie, że w Petersburgu jest coś takiego, czego ciężko szukać w Polsce – społeczeństwo. Rozumiem to jako poczucie wspólnoty, które owocuje zwracaniem uwagi na potrzeby ludzi dookoła, nie zamykanie oczu na potrzebę pomocy czy konieczność zdecydowanej reakcji. W Polsce np. słyszymy w mediach: „zachowywali się głośno, zwrócił im uwagę i ZABILI” i ludzie boją się reagować na zło. Tutaj coś takiego po prostu nie mogłoby się wydarzyć! Gdy starszy zwróci na ulicy uwagę młodzieży na niestosowne zachowanie nie ma mowy o jakichś pyskówkach czy tym bardziej agresji – dlatego właśnie, że każdy, kto byłby świadkiem takiej sytuacji zaraz włączyłby się do sprawy i stanął po stronie zagrożonego. Nie ma więc wśród ludzi takiego strachu, tłumaczenia sobie, że to nie moja sprawa i odwracania głowy. Tacy tu żyją ludzie – bardzo ciekawie się to obserwuje.

Ok, dziękuję za uwagę, jeżeli kogoś zainteresuje któryś z opisywanych przeze mnie aspektów (poszczególne zamachy, blokada itd.), zapraszam na stronę (link w poprzednim poście), gdzie opisałem każdy z nich szerzej. Nie będę wrzucał linków, żeby mnie nie pogoniono z forum za uprawianie nachalnej prywaty ;)

Przepraszam za chaos, który mógł się wdać do tekstu, piszę na szybko z głowy :)
Jeśli macie jakieś pytania z przyjemnością postaram się odpowiedzieć, oczywiście w ramach swoich kompetencji :) Być może kogoś interesuje jakiś szczególny aspekt historii albo życia w dzisiejszym Petersburgu (mam to szczęście, że tu mieszkam).
Standardowo – jeśli będzie zainteresowanie napisze więcej. Pozdrowienia!


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 24 Lis 2016 14:30 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Przyszła mi do głowy jeszcze jedna kwestia. Zauważyłem, że wciąż pokutuje pogląd, jakoby Petersburg był drogim miastem. Tak się składa, że od jakiegoś czasu z powodu sankcji stosunek rubla do złotego czy euro, wypada bardzo na korzyść turysty z zachodniej Europy (w tym dla Polaków). Nie było tu tak tanio chyba od czasu Pierestrojki! Miejsce w hostelu w centrum miasta (a tych jest zatrzęsienie) wychodzi na jakieś 40 zł za dobę, można pozwolić sobie na kupno ciekawych pamiątek, czy chociażby zaoszczędzić na kupnie czegoś, co od dawna chcieliśmy kupić w Polsce.

Poza tym można oszczędzić jeszcze więcej wykupując wycieczkę w petersburskim biurze podróży i płacąc znacznie niższą cenę w rublach! Niedawno podjąłem współpracę z biurem podróży Lena Tour ( http://www.popetersburgu.pl/wycieczki/lena-tour.html ), które ma duże doświadczenie we współpracy z polskimi wycieczkami, zapraszam zainteresowanych.

Podrzucam jeszcze kilka zdjęć :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
luck1991 lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 29 Lis 2016 16:33 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Idea przedstawienia atrakcji Sankt Petersburga i zachęcenia polskiego turysty do odwiedzin w Północnej Stolicy przyświecała mi od samego powstania mojej strony i bloga, poświęconego temu wspaniałemu miastu. A tak się składa, że teraz można odwiedzić Petersburg stosunkowo tanio. Sankcje spowodowały znaczne różnice między walutami - rubel jest teraz prawie o połowę tańszy niż jeszcze kilka lat temu, czyli znacznie mniej zapłacimy za noclegi, pamiątki i zwiedzanie atrakcji turystycznych.

Ale można oszczędzić jeszcze lepiej :)
Od pewnego czasu szukałem jakiegoś biura podróży z Petersburga, z którym mógłbym rozpocząć współpracę przy organizacji obsługi turystów przyjeżdżających z Polski (zależało mi na znalezieniu firmy pewnej, ale przede wszystkim mającej doświadczenie w pracy z polskimi turystami). Wiadomo - miejscowa firma jest lepiej obeznana z tutejszymi realiami, korzystniej "dogadana" z hotelami, muzeami itd. A co najważniejsze ma rosyjskie ceny w rublach - wycieczki są więc nie tylko sensowniej zorganizowane, ale i znacznie tańsze!

W tym momencie współpracuję z firmą Lena-Tour, której dyrektor generalna od lat organizuje wycieczki po Petersburgu dla polskich grup - jeszcze przy poprzednim ustroju pracowała w państwowej firmie turystycznej InTurist. Teraz organizuje takie wycieczki we własnej firmie, w tym roku stuknie im już 20 lat na rynku. Wszystkie formalności można wygodnie załatwić po polsku a rozliczyć się w rublach już po przyjeździe.
Tutaj są aktualne programy wycieczek, jeżeli ktoś były zainteresowany:
http://www.popetersburgu.pl/wycieczki/oferta.html

Jeśli administracja uzna post za nachalną reklamę, proszę skasować i przepraszam za kłopot :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 29 Lis 2016 19:20 

Czy widziałeś w Petersburgu zorzę polarną? @‌Krzysiek85‌
Góra
 PM off  
 
#12 PostWysłany: 30 Lis 2016 19:21 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Tak, w tym roku :) Ale tutaj to bardzo rzadki przypadek i nie aż tak spektakularny jak w miejscach położonych bardziej na północy.
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 06 Gru 2016 18:11 

@‌Krzysiek85‌ Dokąd najlepiej pojechać żeby zobaczyć zorzę?
Góra
 PM off  
 
#14 PostWysłany: 08 Gru 2016 17:29 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Jeśli chodzi o Rosję, to polecałbym chyba Murmańsk - duże miasto, największe już poza kręgiem polarnym.

-- 08 Gru 2016 16:32 --

Nowe wieści z Petersburga (właściwie: z gali na Malediwach). Kilka dni temu Petersburg otrzymał kolejną nagrodę World Travel Awards w tym roku - tym razem, zajął pierwsze miejsce w kategorii World's Leading Cultural City Destination, wyprzedzając m.in. Londyn, Nowy Jork, Paryż, Rzym, Wenecję i Rio. To już druga nagroda dla Petersburga w 2016 r. - miasto zajęło również pierwsze miejsce w kategorii Europe's Leading Destination - to wyróżnienie otrzymało już drugi rok z rzędu. Petersburg będzie również gospodarzem gali WTA za rok.
http://www.worldtravelawards.com/profil ... evelopment
Góra
 Relacje PM off
luck1991 lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 04 Lut 2017 19:29 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Było już trochę o mieście, teraz może coś o jego mieszkańcach. W końcu w dużej mierze to miasto „tworzy” swoich mieszkańców, oni z kolei kreują wizerunek miasta – sprzężenie zwrotne.

Poniższy obraz Petersburżan jest subiektywny, oparty na moich własnych obserwacjach, być może ktoś ma inny, chętnie przeczytam i skonfrontuję go z moim. Zaczynajmy!

Po pierwsze - odnoszę wrażenie, że wartością samą w sobie jest dla Petersburżan wysoka kultura osobista. Nie tylko wyrażają się często z wyszukaną galanterią i przepraszają na wyścigi, ale przede wszystkim zwracają uwagę na potrzeby drugiego człowieka - gdy starsza osoba albo ktoś z małym dzieckiem wejdzie do metra, zaraz kilka osób zrywa się aby ustąpić miejsca. Ktoś niesie coś ciężkiego po schodach – zaraz ktoś pomaga. No i w metrze, które chociaż zatłoczone, panuje porządek przy wsiadaniu i wysiadaniu. Bywałem w innych rosyjskich miastach i nigdzie nie wiedziałem takiej kultury. W takiej Moskwie np. wszyscy się wpychają, w Petersburgu najpierw ludzie dają pasażerom wyjść z wagonów, zanim sami do nich wejdą. Niby normalne, ale nie takie jednoznaczne w innych miastach! A skoro już o metrze – licząc średnią głębokość stacji i tuneli uważane jest za najgłębsze metro na świecie. Najgłębsza stacja położona jest 87 m. pod ziemią, a większość ok. 40-60m. Ruchomymi schodami zjeżdża się kilka minut!

Wydaje mi się, że taka kultura i empatia to jeden z aspektów tego, w jaki sposób działają tu więzy społeczne. Rosjanie mieli najróżniejszą władzę – każdy car miał inne pomysły, w czasach ZSRR też bywało różnie w czasach różnych Pierwszych Sekretarzy, ale zwykły człowiek z reguły na nic ze strony żadnej władzy nie mógł oczekiwać (poza uprzywilejowanymi elitami). Ludzie po prostu musieli się dogadywać i pomagać sobie wzajemnie. Przede wszystkim liczyli na rodzinę, sąsiadów, przyjaciół. To wciąż działa - wszyscy wyświadczają sobie przysługi, które wiążą ludzi ze sobą systemem społecznych zależności. Powiedzmy: pomogłem komuś w trudnym czasie, ten ktoś ma wobec mnie dług wdzięczności - załatwi pracę mojemu synowi, tamten z kolei będzie się starał jak najlepiej, bo przecież polecił go ktoś, a więc pracuje jakby nie tylko na swoje dobre imię. To bardzo ciekawe!

Osoby starsze cieszą się ogromnym szacunkiem, wszyscy im pomagają jak mogą, przepuszczają w kolejkach, ustępują miejsca w transporcie zbiorowym, pomagają taszczyć ciężkie siatki itd. Wydaje mi się, że to nie tylko kwestia wychowania i społeczna presja na „bycie w porządku”, ale również fakt, że w mieście żyje wciąż lekko ponad 100 tysięcy ludzi, którzy przeżyli blokadę miasta. A świadomość blokady żyje w każdej rodzinie o petersburskich korzeniach. To nie jest jakaś abstrakcja, tylko prawdziwa historia, w której brali udział wszyscy mieszkańcy wojennego Leningradu. Być może stąd ten pełen opiekuńczości stosunek do starszych – każdy mieszkaniec miasta dokładnie wie, ile oni musieli wycierpieć. Obok „pobiedy” w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (41-45) - blokada jest jednym z głównych składowych tożsamości mieszkańców miasta, kreują go nie tylko media i szkoły, ale i rodzinne opowieści.

Mam wrażenie, że jest tu coś takiego, czego ciężko już dzisiaj szukać w Polsce – społeczeństwo. Rozumiem to jako poczucie wspólnoty, które owocuje zwracaniem uwagi na potrzeby ludzi dookoła, nie zamykanie oczu na potrzebę pomocy czy konieczność zdecydowanej reakcji. W Polsce np. słyszymy w mediach: „Zwrócił im uwagę i ZABILI” i ludzie boją się reagować. Tutaj coś takiego po prostu nie mogłoby się wydarzyć! Gdy starszy zwróci na ulicy uwagę młodzieży nie ma mowy o jakichś pyskówkach czy tym bardziej agresji – dlatego właśnie, że każdy, kto byłby świadkiem takiej sytuacji zaraz włączyłby się do sprawy i stanął po stronie zagrożonego. Nie ma więc wśród ludzi takiego strachu, tłumaczenia sobie, że to nie moja sprawa i odwracania głowy.

Petersburg jest pełen ludzi ze wszystkich zakątków Federacji Rosyjskiej - owo poczucie wspólnoty, o którym piszę nie obejmuje wszystkich. Są z niego wykluczani przybysze ze środkowej Azji (Uzbecy, Tadżycy, Czeczeni), którzy przyjeżdżają do miasta w poszukiwaniu pracy. Ci ludzie wykonują najbardziej niewdzięczne i słabo płatne zajęcia, obwiniani są przez opinię społeczną dosłownie o wszystko. Z kolei przedstawiciele ludów mongolskich są traktowani z dużym szacunkiem. Zazwyczaj są dobrze wykształceni, lepiej się asymilują, no i dochodzą tu również aspekty historyczne. Polacy, to z kolei „Bracia Słowianie” i traktowani są „na równi”.

Jeśli chodzi o produkty w sklepach, to co „nasze”, czyli „ruskie”, jest bardziej godne zaufania. Nie raz słyszałem, jak starsi ludzie dopytywali, czy dany produkt jest „nasz”, albo nawet, „czy nasz, sowiecki”. Czy bank oparty jest na „naszym” kapitale, czy zagranicznym?

Krótko mówiąc – Rosjanie to ogólnie to dość konserwatywne społeczeństwo. Z wierzchu czasem są dość szorstcy (nie są wylewni, pozują na poważnych) nie dopuszczają bliżej do siebie od razu i każdego. Wspólne biesiady i picie wódki, o którym mówi i pisze wielu podróżników i turystów odwiedzających Rosję, tak naprawdę niewiele tu znaczy. Trochę czasu musi upłynąć, zanim Rosjanin nazwie Cię „drugom” – przyjacielem.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 09 Lut 2017 20:01 

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 2732
Loty: 15
Kilometry: 12 258
platynowy
@‌Krzysiek85‌ czekamy na kolejne wpisy. Może kilka praktycznych informacji jeśli chodzi o miasto. Napisz gdzie można kupić tanie pamiątki. Co warto zobaczyć jeśli mamy 3-4 dni na zwiedzanie, które miejsca są przereklamowane. Gdzie zjeść,co warto spróbować :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 11 Lut 2017 11:07 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
luck1991 napisał(a):
@‌Krzysiek85‌ czekamy na kolejne wpisy. Może kilka praktycznych informacji jeśli chodzi o miasto. Napisz gdzie można kupić tanie pamiątki. Co warto zobaczyć jeśli mamy 3-4 dni na zwiedzanie, które miejsca są przereklamowane. Gdzie zjeść,co warto spróbować :)


W kwestii pamiątek - wszędzie jest pełno kramików z pamiątkami tych samych producentów. Polecam raczej zakupy w muzealnych sklepikach, albo wycieczkę na pchli targ ("barachołkę"). Najlepsza i największa barachołka jest przy stacji kolejowej Udelnaya, tuż obok jest stacja metra o tej samej nazwie (linia 2)- łatwo trafić. Miejsc przereklamowanych w sumie nie ma. Wiadomo, że trzeba zobaczyć Ermitaż, Peterhof, Twierdzę Pietropawłowską, Spas na Krwi, św. Izaaka i Newski Prospekt. Aurora po dwuletnim remoncie znowu stoi na miejscu swojej "wiecznej stajanki" i ekspozycja muzealna pod pokładem została mocno odświeżona, też warto zobaczyć.

Zjeść w centrum można w naprawdę wielu miejscach, nie sposób wymienić. Przy czym nie mam na myśli drogich restauracji, ale małych jadłodajni, gdzie dobieramy sobie dania na zasadzie szwedzkiego stołu. Trzeba szukać nazw Stolovaya nr 1 (najtańsza), Chaynaya Lozhka, Mama na dache... Można wziąć sałatkę, kaszę jakąś, mięso w różnych wariantach, mors, kompot, kwas... Można zjeść normalny, porządny obiad za równowartość 15-20 zł.

Co do porad praktycznych, tego jest trochę na mojej stronie poświęconej miastu, zapraszam na www.popetersburgu.pl do działu "Dla turysty". A jeśli kogoś interesuje wycieczka (nawet teraz - poza sezonem) zapraszam do kontaktu mailowego info@popetersburgu.pl
Góra
 Relacje PM off
acidka lubi ten post.
Grzegorz40 uważa post za pomocny.
 
 
#18 PostWysłany: 08 Kwi 2017 13:53 

Rejestracja: 08 Kwi 2017
Posty: 67
Za dużo by pisać - jeśli ktokolwiek ma jakąkolwiek szansę znaleźć się w Petersburgu to niech się nawet nie zastanawia i tam jedzie. Spędziłem w tym mieście dwa tygodnie. Codziennie wychodziłem o 10, zwiedzałem, wracałem wieczorem i potem jeszcze na białe noce, o ile pogoda dopisała. Właśnie ta pogoda jest największym problemem, bo na 14 dni 11 dni padało i było paręnaście stopni... w lipcu ;) więc na to należy się przygotować.

Do zobaczenia jest naprawdę sporo. Sam Ermitaż to dzień zwiedzania. Straszyli mnie, że to ogromne muzeum, ale... no, cokolwiek usłyszycie o jego ogromie, to nie będzie przesadzone. Cztery godziny zajęło mi zwiedzanie sal w tempie szybkiego marszu, a i tak nie byłem w każdej. O g r o m n e.

Twierdza Pietropawłowska to kolejne parę godzin - więzienie, cerkiew z grobami carów, poszczególne muzea (szczególnie polecam to dotyczące życia codziennego), idąc w kierunku Aurory warto zahaczyć o Dom Piotra Wielkiego (tuż przy siedzibie Sberbanku), samej Aurory nie widziałem, to znaczy widziałem, ale płynącą po rzece - bo akurat ostatniej nocy wracała z dwuletniego remontu. Cerkiew na Krwi, zamek michaiłowski, tuzin pałaców i pałacyków, Sobór Kazański, Kirovskyi Ostrov, Peterhof... warto też wybrać się do pobliskiego Szlisselburgu. Około godzina jazdy podmiejskim busem (płaciliśmy bodajże 300 albo 500 rubli w jedną stronę). W Szlisselburgu jest dawna forteca rosyjska, położona na jeziorze na największym jeziorze w Europie Ładoga. Świetna odskocznia od tych wszystkich ociekających złotem i przepychem rosyjskich pałaców.

O Petersburgu naprawdę można pisać i pisać i nigdy nie powie się wszystkiego, tyle tam tego jest.
Góra
 Relacje PM off
Krzysiek85 lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 08 Kwi 2017 21:56 

Rejestracja: 07 Paź 2016
Posty: 32
Kardasz napisał(a):
Za dużo by pisać - jeśli ktokolwiek ma jakąkolwiek szansę znaleźć się w Petersburgu to niech się nawet nie zastanawia i tam jedzie. Spędziłem w tym mieście dwa tygodnie. Codziennie wychodziłem o 10, zwiedzałem, wracałem wieczorem i potem jeszcze na białe noce, o ile pogoda dopisała. Właśnie ta pogoda jest największym problemem, bo na 14 dni 11 dni padało i było paręnaście stopni... w lipcu ;) więc na to należy się przygotować.


Tak, ostatnie lato było bardzo deszczowe. Miejscowe służby codziennie prawie wysyłały smsy z ostrzeżeniami przed trudnymi warunkami pogodowymi. Z resztą tak czy inaczej mały składany parasol należy mieć ze sobą na wycieczce.
Fajny czas trafiłeś jednak, bo Aurora ze swojego miejsca nie ruszy się pewnie przez kolejne 20 lat!
Co zrobiło na Tobie największe wrażenie? Masz jakieś przemyślenia o mieście?
Pozdrowienia z Petersburga ;)
K.
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 08 Kwi 2017 23:58 

Rejestracja: 08 Kwi 2017
Posty: 67
Wrażeń było mnóstwo, przemyśleń mam sporo, musiałbym napisać naprawdę wiele a i tak pewnie o czymś bym zapomniał. Spróbuję podzielić się chociaż częścią.

Od dziecka marzyłem, by pojechać do Rosji. Gdy w końcu pojawiła się taka możliwość byłem pełen pewnej rezerwy. Może nie strachu, nie obaw, bo marzenie było silne, ale większej niż zwykle dozy "common sense". Nie miałem pojęcia czego się spodziewać - w końcu to Rosja. Członek niemalże wrogiego obozu militarnego, o którym ciągle się słyszy niesamowite historie, z reguły możliwie najbardziej patologiczne.

Tymczasem w Moskwie i Petersburgu zobaczyłem więcej Europy niż w Europie. W Moskwie byłem tylko parę godzin, więc niewiele mogę powiedzieć, ale Piter - Rzym Trzeci i Pół! Pomijając już wspomniane wyżej walory turystyczne, do zwiedzania jest mnóstwo, samo miasto jest bardzo nowoczesne, przyjazne i europejskie. Ludzie na ulicach - uśmiechnięci, przepiękne kobiety, co chwilę stały instagramowe budki, co kawałek ktoś grał na gitarze, a podczas białych nocy na ulicach były tysiące osób, które świetnie się bawiły. Pojechałem pewnego dnia na zwykłe blokowisko, nawet dwa, żeby zobaczyć normalne życie - poza tym, że było szaro i o wiele bardziej zaniedbane budynki niż w centrum, ludzie nadal wyglądali normalnie. Smartfony, tablety, uśmiechy, gdy miałem problem z kupieniem biletu od razu pół autobusu rzuciło mi się do pomocy, mimo że ani ja ani oni mnie nawzajem się nie rozumieliśmy. Nie zrozum mnie źle - po prostu nie wiedziałem, że mogę się spodziewać w Rosji aż takiej normalności, spodziewałem się czegoś w stylu naszych lat '90, a przeżyłem szok.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to tylko dwa miasta, w dodatku najbogatsze, reprezentacyjne ale niekoniecznie reprezentatywne. Że gdzieś indziej czai się "prawdziwa Rosja", być może nawet na blokowiskach tych miast, co ja mogę wiedzieć po dwóch tygodniach pobytu, nie wiem jak się tam naprawdę żyje. Mogę oceniać tylko po tym, co widziałem i co doświadczyłem, a naprawdę to jest niesamowite miejsce.


Z innych rzeczy:

Zauważyłem też, że kodeks drogowy w Rosji jest raczej umowny, a im więcej ludzi na przejściu, tym szybciej można jechać. Ale nie widziałem, by komuś coś się stało albo ktoś był złośliwy.

Rosjanie wzorowo poradzili sobie z "problemem" automatyzacji pracy i neoluddystyczne tendencje raczej im dziś nie grożą. Taki wniosek nasuwa się po obserwacji maszyn do wydawania biletów kolejkowych w bankach. Bardzo dobry wynalazek, który staje się coraz powszechniejszy - wybierasz jaki masz rodzaj sprawy, maszyna drukuje bilecik z numerkiem, a potem patrzysz nad którym okienkiem zapali się twój numerek i możesz już tam iść. A przy tej maszynie stoi człowiek, który wyręcza strudzonych petentów w naciskaniu guzików i obsłudze maszyny. Nasz klient, nasz pan. Intrygujące jest też, że w większości pomieszczeń w większości muzeów siedzi sobie pani na krzesełku, której głównym zadaniem jest siedzieć na krzesełku.

Na ulicach sporo milicji i OMONu, dość regularnym widokiem było skrupulatne kontrolowanie przez nich osób o ciemniejszej, zapewne czeczeńskiej, karnacji. Pewnego dnia, ostatniego z resztą, oglądałem sobie jakieś bibeloty w przejściu podziemnym na Newskim, gdy poczułem, że ktoś za mną stanął. Odwracam się a tam ściana OMONowców, którzy się na mnie patrzą. W pierwszej chwili serce mi stanęło, bo co teraz, ale okazało się, że po prostu zauważyli w witrynie różową koszulkę i teraz licytowali się któremu z nich bardziej by pasowała.

Rosjanie zdają się być nieprzyzwyczajeni do mówienia "dzień dobry, dziękuję, proszę, do widzenia". W hostelu (akademik uniwersytecki), gdy się witałem rano, po południu, wieczorem - patrzyli na mnie jak na dziwaka, że po co ja takie rzeczy mówię. Inni mieli podobne odczucia. Być może dla Rosjan czas i znajomość jest wybitnie ciągła i nie widzą sensu w przerywaniu ich takimi powitaniami i pożegnaniami. W sklepach to samo - tylko w sieciówkach ten zwyczaj jakoś istnieje.

I wydaje mi się, że Rosjanie mówią w swoim języku strasznie niechlujnie. Choć to też można zrzucić na karb multinarodowości, każdy duka ten ruski jak umie i nie widzą w tym nic dziwnego. Odniosłem takie wrażenie po tym, że przyjeżdżając byłem na "zdrastwujtie, pażałsta, spasiba", potem nauczyłem się tworzyć bardziej rozbudowane zdania, ale miałem problem, gdy ktoś mi odpowiedział - bo zwyczajnie nic nie rozumiałem. Trzeciego dnia zorientowałem się, że mówiąc po rosyjsku, otrzymując odpowiedź po rosyjsku, na którą mówi się "ja nie panimaju" wychodzi się zwyczajnie na debila - ale aż dziwne, że dopiero w momencie, gdy mówiłem "i don't understand" orientowali się, że ja "inasraniec". Wcześniej mnie brali z Rosjanina, mimo że ledwo po rosyjsku mówiłem. I mało kto tam zna angielski, nawet w punkcie informacji turystycznej ledwo, ledwo. Polaków nie spotkałem przez dwa tygodnie oprócz mojej grupy i jednej osoby w Teatrze Aleksandryńskim.

I bardzo ciężko jest dostać mięso. Nie ma tam sklepów mięsnych, przynajmniej nie spotkałem takich w centrum, a działy mięsne w sklepach jeśli już są, to są mięsne tylko z nazwy. Kiełbasy miały wygląd i konsystencję serka topionego, oprócz jednej, o nazwie "kpakobcka" ;)


Oczywiście w wielu miejscach mogę się mylić, to tylko luźne spostrzeżenia na podstawie dwóch tygodni turystycznego pobytu.

Bardzo chciałbym tam kiedyś wrócić, ale nie wiem czy mi się to uda. Dużo roboty z wizą, a nie mam pojęcia jak dostać te zaproszenia, bo teraz jechałem na kurs językowy, więc miałem zaproszenie z Uniwersytetu Herzena. Choć liczę, że za rok uda mi się tam wrócić chociaż na tydzień.


Ostatnio edytowany przez krasnal, 09 Kwi 2017 09:50, edytowano w sumie 1 raz
Cytowanie - nie cytuj całego postu poprzednika, jeżeli zaraz pod nim odpowiadasz
Góra
 Relacje PM off
Krzysiek85 lubi ten post.
 
 
 [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group