Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 09 Maj 2016 21:28 

Rejestracja: 24 Lip 2015
Posty: 9
Relacja jest obszerna dlatego podzieliłam ją na części

Część pierwsza: W kierunku półwyspu Akamas

Zapraszam Was do podróży po Cyprze wypełnionej fotografiami, których w oryginale mam tysiąc...Sama liczba mówi jak ciekawa jest ta podróż. Historii i opisu będzie minimum, skupmy się na obrazie bo to przecież on utrwala nasze wspomnienia. Relacja ta może być Waszą ściągawką do przygotowania własnej wakacyjnej wyprawy, podpowiedzią co na Cyprze warto zobaczyć, które miejsca są naprawdę magiczne, a które można odpuścić (tych będzie zdecydowanie mniej). W opis wplotłam również kilka ciekawostek, których raczej w przewodnikach dotyczących Cypru nie znajdziecie.

Image

Plan na wycieczkę całodniową, a drogi będą trudne i bardzo ciekawe.
Jadąc z Pafos można zatrzymać się na dosłownie jeden rzut oka we wsi Lempa, gdzie znajduje się archeologiczna wioska. Po drodze będziecie mijać dziwaczną ścianę Great Wall of Lempa. Dalej Waszym oczom ukażą się tysiące bananów na znajdujących się tam plantacjach bananowców - jako charakterystyczny punkt można wpisać w nawigację miejscowość Kissonerga. Bananów będzie mnóstwo - małych i zielonych. Podobno są za krótkie żeby sprzedawać je gdzieś indziej niż na lokalnym rynku. Nie spełniają wymogów UE odnośnie..długości :)
Odbijając lekko w bok można zatrzymać się w miejscowości Peja (Peyia) - kilka fontann, kościółek, błogo i spokojnie.

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejny punkt to Sea Caves. Miejsce przede wszystkim widokowe ale oprócz skał, Waszym oczom ukaże się duża (i to dosłownie!) atrakcja. O skały "opiera się" wielki frachtowiec Edro III (83 metry długości, 2,5 tys ton), który miał płynąć z z Limassol na Rodos. Jak się domyślacie na Rodos nie dotarł. Całe zdarzenie miało miejsce nie tak dawno bo kilka lat temu, a dokładnie 8 grudnia 2011 roku. Po tych wrażeniach warto odpocząć w maleńkim porcie gdzieś pomiędzy Sea Caves, a plażą Coral Bay. Nad tą maleńką mariną góruje kościół Agios Georgios w Pegeias. My postanowiliśmy nabrać sił na popularnej piaszczystej, bardzo ładnej plaży w zatoce Coral Bay.

Image

Image

Image

Image

Image

Na nas czeka teraz "niezła jazda" bardzo, ale to bardzo kiepskimi drogami. Jeśli dołożyć do tego nawigację, która poprowadziła nas na drogę, na której nie mają szans auta osobowe to robi się na prawdę ciekawie. Było i podkładanie desek, jazda do tyłu, palenie sprzęgła, żeby się tylko jakoś wydostać :) Gdyby nie ten mały psikus nawigacji to inną drogą wolnym tempem ok 20 km/h auto osobowe przejedzie (my jechaliśmy Fordem Fiesta) Udało się cudem wycofać, jedziemy dalej.
Cel to wąwóz Avakas Gorge i zdecydowanie warto! Jak dla mnie to jedno z najlepszych miejsc na Cyprze. W drodze do samego wąwozu spotkaliśmy kilka kóz, chodziliśmy bo kamieniach, każde z nas wpadło nogą do wody. W środku absolutna rewelacja. Na pewno gdyby nie 3,5 letnia córka, poszlibyśmy dużo dalej, ale i tak było super.

Image

Image

Image

Image

Stąd już niedaleko do słynnej plaży Lara, na którą w okresie wylęgowym wyruszają żółwie. Dzieje się to od czerwca do września, a część plaży jest wtedy zamykana. My oczywiście w kwietniu żadnego nie spotkaliśmy. Przy plaży ładna widokowa restauracja o tej samej nazwie co plaża. Jedzenie dobre, a frytki najlepsze na całym Cyprze :).

Po plaży kierunek Łaźnie Afrodyty Baths of Aphrodite i...zdecydowanie nic tam ciekawego nie ma. Na terenie parku botanicznego małe oczko wodne, do którego wpływa woda z groty skalnej. Wokół groty dużo liści figowca i innej zieleni. Według legendy Afrodyta zapraszała tam swoich kochanków i dzięki kąpieli w jezioru odzyskiwała dziewictwo. Uprzedzam, że do jeziorka wchodzić nie wolno :)
Z łaźni można udać się do ładnego portowego miasteczka Lachti, które w przeciwieństwie do Pafos jest bardzo spokojne.

Image

Image

Image

Image

Część druga: Morze, góry i tam skąd wyłoniła się Afrodyta

Kiedy plaża i basen już się znudzą, w co wątpię :) można wyruszyć w góry Troodos. Nawigację ustawiamy na klasztor Kykkos i w drogę. Z Pafos to ok 1,5 h drogi, która jest przepiękna. Zieleń, góry, dolina cedrów to sama przyjemność.

Image

Klasztor Kykkos powstał ok 900 lat temu i wznosi się ponad 1300 metrów n.p.m. Ściany klasztoru i krużganków zdobią piękne malowidła i mozaiki. W kaplicy znajduje się jedna z najważniejszych ikon prawosławia. Jeśli chcemy wejść do jej środka należy mieć zakryte ramiona oraz kolana.
Z Kykkos jedziemy na szczyt Olimpu (ok 1950 m n.p.m.), tam niestety na końcu jednostka wojskowa, podjechać/podejść się nie da. Po drodze mijamy ładny kościół, obok którego kolejny raz widzimy drzewo, które ma uzdrawiającą moc - tutaj też wiszą chusty, wstążki i inne pozostawione przez wiernych rzeczy.
Tuż przed samym szczytem Olimpu znajduje się wyciąg narciarski, jest to jedyne miejsca na Cyprze gdzie można jeździć na nartach.

Image

Image

Image

Image

Image

Dalej wyruszmy w góry Troodos, sama miejscowość to typowy kurort. Ładnie, szlaki wyglądają zachęcająco, ale my już mamy plany- są to wodospady.
Pierwszy to wodospad Kaledoński, do którego nie da się dojechać samochodem. Czeka nas kilka opcji, każda to min ok 2 km spacer po terenie bardzo przypominającym nasze polskie Zakopane. Kamienie, schody, kamyki, strumyki, mostki, jest na prawdę przepięknie.
Sam wodospad, który jest najwyższym na Cyprze mnie nie powalił. Za to kolejny Mylomerii, do którego można dojechać samochodem, jest dużo ładniejszy i bardziej klimatyczny.

Image

Image

Image

W drodze powrotnej nie omińcie prawdziwej perełki, którą jest wieś Lania. Coś fantastycznego! Spokój i sielanka, a na budynkach wiszą czarno białe plakaty opowiadające historię jej mieszkańców.
Przedostatnim punktem jest Limassol. Duże, wręcz zakorkowane miasto z luksusowym portem i ładną promenadą. W Limassolu jest chyba jedna rzecz, na którą warto pojechać- to przepyszne lody w lodziarni Gelato tuz przy porcie.

Image

Image

Image

Image

Ostatnia tego dnia ale całkowicie zachwycająca będzie plaża Petra tou Romiou inaczej Skała Afrodyty. To kamienista plaża z przepiękną formacją skalną. To właśnie tutaj miała wyłonić się z morza Afrodyta. Do plaży przechodzi się wąskim tunelem, do którego wejście jest tuż przy sklepie i parkingu.
A co do Afrodyty to zachęcam udać się do wsi Geroskipou (ok 3 km od Pafos), która słynie z wyrobu lukami inaczej Cyprus Delight lub tureckie Turkish Delight. Lukami to słodkie galaretki oproszone ogromną ilością cukru pudru. Jest to jedyne miejsce, które posiada oficjalny patent i zastrzeżoną prawnie nazwę. Historia tych słodkości jest niezwykle ciekawa, a swój początek ma w 1895 roku kiedy to powstała mała i skromna fabryczka. Teraz jest to nowoczesna fabryka, a w firmowym sklepie Aphrodite Delights można podglądać jak lukoumi powstaje na żywo oraz spróbować wielu dostępnych smaków.
Innym znanym cypryjskim wyrobem będzie syrop z karobu, który powstaje ze strąków drzewa chleba świętojańskiego przypominającego w wyglądzie ususzoną fasolkę. Jeżdżąc po Cyprze widziałam ten krzew wielokrotnie, ale dopiero pod koniec wyjazdu dowiedziałam się co to w ogóle jest. Karob to przede wszystkim naturalny cukier, proszek może być używany jako zamiennik czekolady!
Dla smakoszy wina gratką będzie butelka trunku o nazwie Commandaria - jednego z najstarszych win świata. Wino słodkie, smaczne z wyczuwalną nutą miodu. Jego cena na Cyprze to ok 12 euro (w Lidlu była promocja za ok 8 euro), w Polsce ponad 100 zł.
Z innych ciekawostek to na Cyprze samochody z wypożyczalni mają czerwone tablice, reszta samochodów ma tablice dwukolorowe. Z przodu białe, z tyłu żółte.
Jest to również "wyspa kotów", jest ich całe mnóstwo. Podobno kiedyś koty były tutaj sprowadzane do walki z wężami, może dlatego żadnego nie zauważyłam- na szczęście! :)

Image

Image

Image

W relacji starałam się wrzucić większość zdjęć, jeśli coś pominęłam to pełna relacja http://izaincharge.blogspot.com/2016/05 ... -zowi.html
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
 [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group