Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 2 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 18 Mar 2016 22:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2825
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
niebieski
Podroz uzupelniajaca do tej we wrzesniu - http://www.fly4free.pl/forum/sleepless- ... ,210,80264

Kolejna wycieczka dzieki promocji BA. Tym razem blad taryfowy w klasie ekonomicznej, ok. 400 euro (306 funtow) na trasie AMS-LHR-SEA-FAI i z powrotem. Maz zrezygnowal z wyjazdu z powodu pracy, wiec anulowalam jego promocyjny bilet i dostalam 149 euro za podatki z powrotem. Probowalam zwerbowac zastepczych towarzyszy podrozy, ale dla Polakow przeszkoda byl brak wizy, a dla innych brak czasu.

03/02/2016 LHR-AMS (dolot do AMS), powrot tym samym samolotem na LHR. Nastepnie LHR-SEA BA49 i SEA-FAI Alaska Airlines. Przylot do Fairbanks o 23.00.
03-09/02 - Fairbanks, nocleg w Moose Manor B&B poza miastem.
09/02/2016 - przelot do Anchorage, Alaska Airlines, $87 w cenie bagaz, do 3 toreb na terenie Alaski za darmo
09-13/02 - Anchorage, Sheraton.
13/02 - przejazd pociagiem Aurora Winter Train do Fairbanks.
14/02 - przelot FAI-SEA, SEA-LHR
15/02 - przelot LGW-AMS-LGW, dokonczenie podrozy do Amsterdamu i powrot tym samym samolotem

Podroz na Alaske.
Zaczelam o 6.50 przelotem do AMS, gdzie wysiadlam i wsiadlam do B767. Na Heathrow mialam okolo 2h przerwy, akurat na lekki lunch w saloniku. Zapytalam sie przy wejsciu do saloniku czy ktos siedzi na miejscu obok mnie, na co pani stwierdzila, ze lot jest oversold wiec zapytalam sie o opcje upgrade'u. Skierowala mnie do Customer Services. Tam pan powiedzial, ze jestem juz na liscie do upgrade'u i zeby wrocic godzine przed odlotem to zobaczy co sie da zrobic. Faktycznie dostalam upgrade, bo w aplikacji na Androida zobaczylam, ze mam nowe miejsce w WTP, ale w srodku rzedu. Wybralam sie do obslugi klienta sprawdzic czy sa jakies miejsca przy oknie w Premium Economy, nie bylo, wiec poprosilam o downgrade i powrot na moje wczesniejszej miejsce w ostatnim rzedzie ekonomicznej. Specjalnie je wybralam, na wypadek jakis ladnych widokow. Pewnie malo kto prosi o downgrade, ale jakos nie usmiechalo mi sie siedziec na srodkowym miejscu i bez widoku. Nie ma az takiej roznicy w komforcie miedzy zwykla ekonomiczna, a premium.

Widok z samolotu.
Image

W Seattle kontrola celna bez wydarzen, zadnej wiekszej kolejki. Bagaz byla nadany do Fairbanks, wiec odebralam go i nadalam ponownie. Wrocilam na glowny terminal, zeby tam przejsc kontrole, bo przy transferze z bramek S byla kolejka. Pokrecilam sie 3h po terminalu i byl czas na odlot. Niestety pechowo trafilam z miejscem. Mialam miejsce przy oknie w 29 rzedzie (nie bylo innych miejsc przy oknie blizej), a tam siedzialy juz dziadki. Wziawszy pod uwage ich brak ruchliwosci, stwierdzilam, ze moze lepiej usiade przy przejsciu, a oni niech zostana w srodku. Niestety starsza pani zajmowala wiecej miejsca niz powinna i siedzialam poldupkiem przez 3h, co sprawilo, ze wymeczylam sie niezle, a bylam juz w podrozy prawie 24h.

Lotnisko w Fairbanks jest bardzo przyjazne, male i nowoczesne. Przy tasmach bagazowych sa wypozyczalnie. W Hertzu juz mieli dla mnie samochod, sprawdzili tylko prawo jazdy i dostalam kluczyki. Zapytalam sie od razu czy auto ma podgrzewane siedzenia i dowiedzialam sie, ze jest to luksus i wiekszosc aut nie ma takiej opcji (WTF?!). Moglam zrobic upgrade za $20 dziennie do SUV, zeby miec takie wyposazenie. Myslalam, ze auto, ktore pozyczylam w Anchorage we wrzesniu bylo jakies wybrakowane, bo bylo ze stanu Waszyngton, ale jak widac tak mialo byc. W Norwegii nawet najmniejsze auta maja to w standardzie. Podgrzewane siedzenia sa bardzo przydatne przy polowaniu na zorze i dlugim oczekiwaniu w samochodzie.

Nocleg w Fairbanks.
Moose Manor B&B znalazlam na Booking.com, ale zarezerwowalam bezposrednio u wlascicielki oszczedzajac jej prowizje. W zamian dostalam dodatkowa znizke. 5 nocy w Moose Suite i jedna w pokoju z dzielona lazienka, bo Moose Suite bylo juz zajete. Suite bardzo duzy, lekko 50m2. Sama garderoba byla wieksza niz typowa sypialnia w brytyjskich domach. Do tego lazienka, a w pokoju jeszcze wanna jacuzzi. Widok na dwie strony budynku, dookola taras, na ktory niestety nie mozna bylo wyjsc bezposrednio z pokoju. Wszysko czyste i w dobrym stanie, duza dbalosc o szczegoly. W pokoju lodowka, czajnik elektryczny (malo popularne urzadzenie w USA), herbata i kawa, fajne duze kubki.

Image

Image

Pokoj, z dzielona lazienka, w ktorym spalam ostatniego dnia, tez nie byl zly. Lazienka jest dzielona tylko z drugim pokojem, wiec nie ma kolejki i wszystko jest bardzo czyste.

Wszystkie 3 pokoje wychodza na salon, w ktorym jest kominek, sofa, ogromny TV z kinem domowym, rozne ksiazki i przewodniki, stol bilardowy zamieniajacy sie w ping pongowy, pilkarzyki, itp. Przyjemna rodzinna atmosfera.

Image

Sniadania byly codziennie robione przez wlascicielke, w zimie o 10.00, ale mozna poprosic o wczesniejsze. Pierwszego poranka poznalam jej syna, ktory wlasnie przylecial z Hawajow, wiec porozmawialismy troche. W kolejnych dniach mialam okazje poznac rozne pary Chinczykow, ktore zmienialy sie. Niektorzy z nich mowili slabo po angielsku, inni bardzo dobrze i mozna bylo podyskutowac na rozne tematy, wymienic sie wrazeniami ze zwiedzania, itp. Nawet zdarzyla sie taka smieszna sytuacja, ze goscie okazali sie chodzic do tej samej szkoly tylko w roznych latach i mieli wspolnych znajomych, co jest niezlym zbiegiem okolicznosci, wziawszy pod uwage wielkosc kraju. Zalapalam sie tez na drinka z okazji Chinskiego Nowego Roku.

Moose Manor B&B jest tak polozony, ze faktycznie mozna ogladac zorze bez jechania gdzies dalej. Zrobilam tam troche zdjec w dwie noce, gdy nie chcialo mi sie jechac gdzies indziej.

Image

Atrakcje w Fairbanks.

Visitors Cener - Miejsce z ogromna iloscia ulotek i map, jak rowniez mala wystawa o historii okolicy. Spedzilam tam godzine i sporo sie dowiedzialam.

Griffin Park - park nad rzeka obok Visitors Center. Widzialam jakis lokalnych zuli czestujacych sie alkoholem z rana.

Centrum miasta - niewiele tam jest, troche nowych budynkow, wiezowiec zabity dechami, jakies sklepy, parkingi, itp. Ciekawsza jest starsza czesc z zabudowa mieszkaniowa.

Musher Museum - muzeum poswiecone historii psich zaprzegow i wyscigom. Wstep $10.

Museum of the North - muzeum Polnocy polozone na terenie Uniwersytetu Fairbanks. Trzeba tam podjechac samochodem, ewentualnie autobusem. Interesujaca wystawa, oprocz samej historii Alaski, maja tez czesc poswiecona japonskim emigrantom i ich sytuacji w czasie drugiej wojny swiatowej. Byli oni internowani i przeniesieni do obozow w roznych czesciach USA. Niektorzy wrocili na Alaske po wojnie, reszta zostala tam, gdzie ich rzucili.

Yukon Quest - coroczny wyscig psich zaprzegow, 1000 mil przez dzikie tereny. Start byl w sobote 6 lutego o 11.00, jedna z wiekszych atrakcji Fairbanks. Normalnie poczatek jest na rzece, ale w tym roku zima jest lagodna i musieli zaczac na tylach Visitors Center. Poradzono mi przyjechac godzine wczesniej, zeby znalezc miejsce parkingowe bez problemu. Jednak gdy przybylam o 10.00, to od razu pojechalam na dodatkowy parking i ledwo znalazlam tam miejsce. W tym roku bralo udzial 23 zawodnikow, z tego co widzialam kazdy z nich mial 14 psow, oprocz jednej osoby, ktora miala 12. Starty byly co pare minut i po 2h wszyscy pojechali sobie, a tlum rozszedl sie. Ja poszlam jeszcze do Musher Museum i na spacer po okolicy, zeby nie utknac w korku przy wyjezdzie z parkingu.

Dla sparcerowiczow sa rozne szlaki spacerowe i narciarskie kolo Uniwersytetu Fairbanks.

Visitors Center
Image

Budynek poczty w centrum miasta.
Image

Yukon Quest.
Image

Image

Tu nalezy wspomniec o stanie drog w Fairbanks. Juz przy przejezdzie z lotniska do B&B przekonalam sie, ze czekaja na mnie niespodzianki. Drogi byly czarne (a raczej szare), ale okazalo sie, ze przed swiatlami byly male lodowiska. Najgorzej bylo przy skretach w lewo. Doszlam do wniosku, ze z aut, ktore stoja na swiatlach kapie woda z wydechow i klimatyzacji i to potem zamarza. W dniu startu Yukon Quest spadl maly snieg i zrobilo sie jeszcze gorzej. W samym centrum istne lodowisko pokryte sniegiem, na skrzyzowaniach podobnie. Zostalam mistrzem jezdzenia bokiem, jak kazdy kto musial gdzies skrecic czy ruszyc spod swiatel.

Fairbanks.
Image

Slizgawka w centrum.
Image

Atrakcje w okolicach Fairbanks.

Chena Hot Springs - okolo 60 mil od Fairbanks. Droga w miare w porzadku, dopiero pod koniec zamienila sie w lodowisko. Na miejscu mozna zatrzymac sie w kilku budynkach hotelowych, ceny od 270 dolarow za noc i wszystko zajete. Przywoza tam Japonczykow autobusami. Basen z naturalna ciepla woda ze zrodel $15, zwiedzanie Ice Museum chyba $10, mozna za darmo wybrac sie na Geothermal Tour, co tez zrobilam. Nie zdazylam na planowana wizyte w Ice Museum, a nie chcialo mi sie czekac na kolejna za 2h. Resort nalezy do prywatnych wlascicieli, zostal kupiony przez nich ponad 30 lat temu. Na poczatku wszystko dzialalo na generatorach na diesel. Jednak z czasem zostala zbudowana lokalna elektrownia generujaca prad z wody ze zrodel. Specjalnie na potrzeby tego miejsca zaprojektowano urzadzenia, ktore generuja prad. Nie mozna bylo uzyc standardowych urzadzen przetwarzajacych pare na prad, bo temperautyra wody ze zrodel ma tylko 74C. Ponadto we wszystkich lokalach zamontowano rury z ciepla woda, zamiast ogrzewania tradycyjnego. Sa tez szklarnie, gdzie hoduja warzywa na potrzeby osrodka jak rowniez czesc jest sprzedawana w lecie. Zima dolina nie ma slonca przez 3 miesiace.

Sam basen byl nieco rozczarowujacy. Spodziewalam czegos wielkosci Blue Lagoon w Islandii, tymczasem byla to mala sadzawka. Na jeden dzien mozna sie wybrac i zobaczyc caly osrodek, ale nie wydaje mi sie, zeby bylo warto placic 270 dolarow za pokoj o niskim standardzie i zostawac tam na noc.

Rurociag z ropa - Alaskan Pipeline System - mozna zatrzymac sie na Steese Highway w punkcie widokowym. Jest troche informacji o rurociagu, jak zostal zaprojektowany, jak dziala, itp. Sa tez tzw. "swinie" - pigs, uzywane do czyszczenia rurociagu. Nazwa pochodzi od halasu jaki generuja, jak przesuwaja sie w rurach.

Cleary Summit - Skiland - to miejsce, z ktorego robilam zdjecia zorzy. Znalazlam informacje o tym na stronie ABN http://auroranotify.com/. Na zdjecia polecano parking tuz przy drodze, ale ja objechalam okolice i znalazlam lepszy parking i wejscie na okoliczna gorke. Nie wiem czy to ten Cleary Summit czy nie, ale widok byl ladny. Jak ktos ma problem ze znalezieniem tego miejsca, to mozna poszukac jak dojechac do Mt Aurora Lodge.

Chena Hot Springs.
Image

Image

Droga powrotna do Fairbanks.
Image

Rurociag.
Image

Image

Widok z Cleary Summit.
Image

Mt Aurora.
Image

Celem wycieczki byly zdjecia zorzy, wiec czas napisac o tym.

Na poczatku podrozy bylam zmeczona i ciezko bylo zrywac sie na nocne zdjecia. Jednak po paru dniach zaadaptowalam sie do lokalnego czasu i bylo lepiej. Jak zawsze przy polowaniu na zorze jest kilka opcji:
1. Siedziec w domu/hotelu i czekac az cos pojawi sie na kamerce internetowej i potem wyskoczyc przed dom lub jechac do punktu widokowego. Wada jest to, ze w czasie przejazdu do punktu widokowego, mozemy przegapic najciekawsza czesc. Zaleta to, ze w razie braku akcji idziemy spac po jakims czasie. Ewentualnie mozna spac i nastawiac budzik na 30-60 minut i sprawdzac sytuacje.
2. Jechac do razu do punktu widokowego i tam czekac. Wada jest to, ze nic moze sie nie wydarzyc, a my siedzimy w polu i czekamy. Do tego potrzebne jest miejsce z dostepem do toalety albo krzaczkow bez sniegu po pas oraz zasieg internetu, zeby sprawdzac sytuacje na kamerce internetowej. Jesli pojedziemy w miejsce bez zasiegu internetu, trzeba po prostu czekac i ludzic sie, ze cos sie wydarzy, ale nie mozna sprawdzic raportow innych. Zaleta jest natychmiastowy dostep do widoku.

04/02/2016 - cos tam pojawilo sie na niebie, zrobilam pare zdjec przed domem i pojechalam po raz pierwszy na Cleary Summit. Zatrzymalam sie przy drodze na parkingu na dole i podjechalam jeszcze do Skilandu na pare zdjec. Ogolnie slaby show, chmury.

05/02/2016 - nie bylo na niebie nic ciekawego, co przyjelam z ulga, bo pozwolilo mi to wyspac sie troche

06/02/2016 - mialam budzik nastawiony na co pol godziny, zeby sprawdzac status zorzy. Zielone smugi pojawily sie na kamerce internetowej okolo 1.30, wiec wygrzebalam sie z lozka, wskoczylam w zimowy mundurek i wyszlam przed dom robic zdjecia. Poszlam spac okolo 6.00 rano, bo zrzucilam jeszcze zdjecia na komputer i zrobilam od razu album.

07/02/2016 - zorza zaczela swiecic juz o 19.00! Wlasnie wrocilam z Chena Hot Springs i usiadlam cos zjesc, gdy zobaczylam, ze jest juz kolorowo na niebie. Kolacje zjadlam w 5 minut i za chwile wybieglam w zimowym stroju i ze sprzetem foto. Od razu pojechalam na Cleary Summit. Wytrzymalam tam do okolo 23.30, kiedy to swiatla zaczely przygasac, a moje nogi zaczely zamieniac sie w kostki lodu.

08/02/2016 - wybralam sie na wczesniej obiad w Turtle Club i potem na Cleary Summit, zachecona pozytywnymi wynikam poprzedniego dnia. Niestety tym razem przyszlo mi czekac do 23.00, zanim zaczelo dziac sie cos na niebie. Zorza troche poszalala. Okolo 1.00 mialam sie zbierac, ale robilam "ostatnie zdjecie" przez kolejna godzine, gdy o 2.00 w nocy wszystko wybuchlo od nowa. Cokolwiek sie stalo w atmosferze, mialo to odbicie na niebie. Zywa animacja, pelna kolorow i bardzo jasna i tak przez 20 minut. Potem troche uspokoila sie i kolejne "ostatnie zdjecie" zajelo mi pol godziny. Zebralam sie w koncu okolo 3.00 rano.

07/02/2016
Image

Image

Image

08/02/2016
Image

Image

Bardzo trudno wybrac kilka zdjec, bo zrobilam ich bardzo wiele, a zorza zmieniala ksztaly i kolory na niebie. Caly album - https://goo.gl/photos/3UASN561VqRbcCvC9

W czasie pobytu w Fairbanks zywilam sie produktami spozywczymi z supermarketu Fred Meyer. Moge polecic ten sklep do kupna pamiatek, mieli cala alejke z koszulkami, pocztowkami, itp. Wydalam bardzo malo na jedzenie, kupowalam cos latwego do przygotowania na kolacje: pizza, zupa, pieczone udka z kurczaka, itp. Nie chcialo mi sie chodzic po knajpach samej i szkoda bylo mi na to czasu, oprocz jednego wspomnianego wypadu.

Anchorage.

Przelot Alaska Airlines byl przyjemny i krotki, tylko 50 minut. Samolot odlecial 20 minut przed czasem, bo wszyscy pasazerowie byli juz na pokladzie. Z lotniska do hotelu dojechalam taksowka, $20. Wiozl mnie bardzo oczytany taksowkarz francuskiego pochodzenia.

Zatrzymalam sie w Sheratonie w srodku miasta, bo akurat mieli niska cene, gdy rezerwowalam. Meble w pokoju byly bardzo zuzyte, ale wyposaznie dobre, lazienka troche mala, ale w sam raz dla jednej osoby. Najlepszy byl widok z okien. Poprosilam o pokoj z widokiem na Polnoc i taki dostalam. Anchorage jest otoczone gorami z trzech stron, wiec widok z wysokich pieter jest dobry w kazda strone. Ponadto widzialam z jednej strony lotnisko Merril Field, samoloty startowaly prosto na hotel. A z drugiej strony tereny kolejowe oraz baze wojskowa z lotniskiem. Widzialam nawet jakies mysliwce startujace stamtad.

Widok z pokoju.
Image

Image

Samochod wypozyczylam z Enterprise z centrum miasta. Nie chcialam brac z lotniska, bo wiedzialam, ze musze oddac w centrum, a zadna wypozyczalnia nie miala darmowego zwrotu w innej lokalizacji. Wczesniej udalo mi sie tak z Enterprise w Anchorage, bo mieli blad w systemie. Nie zdziwilam sie jak po przyjsciu do wypozyczalni (5 minut na piechote od hotelu), okazalo sie, ze nie maja prawie zadnych samochodow dostepnych. Poprzednio tez byl problem. Same mini vany, a ja nie jestem fanem takich pojazdow. Stanelo na tym, ze wroce przed zamknieciem, kiedy powinni miec wiecej aut i sciagna cos z lotniska. Nie potrzebowalam samochodu do wieczora, wiec nie bylo to dla mnie problemem. Gdy wrocilam przed 18.00, zobaczylam Volvo S60 na parkingu i mialam nadzieje, ze to dla mnie. Tak bylo, upgrade 3 klasy do gory za te sama cene. Wreszcie auto z podgrzewanymi siedzeniami i o przyzwoitym standardzie, ale o dziwo nie mialo czujnikow parkowania, ani kamery wstecznej. Oczywiscie w USA nie jest to problem, w koncu miejsca parkingowe sa na trucki. Stan drog w Anchorage nie sprawial zadnego problemu. Wszystko suche i szare. Poza glownymi drogami i na parkingach lodowiska, ale nic strasznego.

Atrakcje w Anchorage. Zwiedzilam tylko miejsca, w ktorych nie bylam wczesniej.

Anchorage Museum - wstep $15. Spora ekspozycja na temat kultury natywnej. W sasiedniej sali wiecej o wsplczesnej Alasce, poszukiwaniu zlota, ropy, itp. Niby duza wystawa, ale muzeum w Fairbanks wydalo mi sie ciekawsze.

Anchorage Aviation Museum - ciekawe miejsce dla fanow lotnictwa. Polozone nad jeziorem Hood, przy lotnisku malych samolotow i miedzynarodowym ANC. Z tego co slyszlalam, to 20% populacji jest w stanie pilotowac samolot i wynika to z koniecznosci. Wiele miejsc jest dostepnych tylko droga lotnicza, wiele osob ma prywatne lotniska, itp. Na zewnatrz jest stara wieza kontrolna z lotniska miejskiego Merril Field. Jest tam tez glosnik i mozna posluchac na biezaco wiezy kontrolnej lotniska Hood. Mozna tez obserwowac starty z ANC. W samym muzeum porozmawialam z panem przy kasie na temat samolotow, historii, itp. Prawdziwy entuzjasta i bardzo sympatyczny. ciekawa jest historia Alaska Airlines, ktore tak naprawde powstalo z polaczenia bardzo wielu malych firm w ciagu wielu lat.

Przejechalam sie Seward Highway do Turnagain Pass, ktora byla jedynym osniezonym miejscem w okolicy. Z tego co widzialam, to popularne miejsce na rozpoczecie jazdy na skuterze snieznym. Widzialam tez ogromne maszyny do usuwania sniegu, co uwiecznilam na filmie. Pojechalam tez kawalek w strone Portage, ale padal deszcz i bylo nieciekawie, wiec zawrocilam. Na Seward Highway bylo slonecznie i cieplo. Wlasciwie to temperatura byla dokladnie taka sama jak we wrzesniu, 7C na sloncu. Mialam nadzieje, ze moze uda mi sie napotkac pociag towarowy do Anchorage, ale niestety nic z tego. Zima jezdza tylko pare razy w tygodniu i nie wiadomo kiedy, bo nie ma rozkladu takich pociagow.

Seward Highway
Image

Odsniezanie.
Image

Turnagain Pass
Image

Airport Parkway - Downtown Anchorage Viewpoint, przy Northern Lights Bulvard - maly parking, na ktorym mozna spotkac spacerowiczow, ludzi oczekujacych na przyloty, turystow i plane spotterow. Fajny widok na centrum. Mialam wrocic na wieczorne zdjecia, ale jakos mi nie wyszlo czasowo. Mozna podjechac kawalek dalej w strone Point Woronzof Park, wtedy jest sie dokladnie na zakonczeniu pasa startowego, gdzie jest mala gorka. Jest stamtad dobry widok na plyte lotniska, a w druga strone na zatoke i centrum Anchorage.

Image

Image

Point Woronzof Park - nie bylam przejechalam tylko obok w czasie objazdu lotniska. Miedzy 5 lub 6 rano, a 23.00 otwarta jest droga wzdluz terenow lotniska, z roznymi punktami dobrymi na ogladanie startow i ladowan. Problem z obserwowaniem samolotow na ANC jest taki, ze moga odleciec wszystkie duze jeden po drugim i potem jest przerwa, gdzie prawie nic nie laduje i startuje. Najlepiej sprawdzac sytuacje na aplikacji FlightRadar24.

Taka ciekawostka drogowo - motoryzacyjna. Otoz, od mojego poprzedniego pobytu we wrzesniu, wybudowano kilka duzych rond w rejonach Palmer, Wasila i przy glownej drodze nr 1. Bylam pod wrazeniem, bo jestem pewna, ze we wrzesniu ich nie bylo, a w lutym byly w pelni wykonczone. Sama obecnosc rond na Alasce jest szokujaca, bo nie jest to popularne rozwiazanie drogowe w USA. Pierwsze rondo w USA widzialam wlasnie we wrzesniu w Anchorage, w drodze do zoo. Jak widac buduja ich wiecej, a Amerykanie ucza sie jezdzic po nich. Gospodyni w Moose Manor w Fairbanks powiedziala mi, ze tam rowniez zbudowano ronda i na poczatku byly korki, bo ludzie nie wiedzieli jak maja sie zachowac.

Zorza w Anchorage.

Anchorage nie jest najlepsza miejscowka na podziwianie zorzy, chociaz w swoich nocnych wycieczkach poza miasto bylam w paru ciekawych miejscach.

Eagle River, Mt. Baldy Trailhead - parking na poczatku szlaku pieszego na gore Mt. Baldy nad miastem Eagle River. Mozna schowac sie kawalek od krawedzi, zeby uniknac swiatel miasta. Bylam tam 2 razy, ale widzialam tylko marne promienie zorzy. Jakbym wyczekala pare godzin, to moze mialabym dobre zdjecia. Pierwszej nocy pojechalam w inne miejsce, o czym nizej, druga wizyta zakonczyla sie jak pojawila sie lokalna mlodziez. Najwyrazniej jest to popularny punkt spotkan dla miejscowych i po tym jak zjechalo sie kilka truckow, postanowilam na wszelki wypadek opuscic to miejsce.

Old Glenway Highway - fajna droga nad szeroka rzeka, ktora nie zamarza zima. Ciemno, ze ho ho w nocy. Jest pare parkingow nad rzeka, ktore moglby byc dobrymi miejscami widokowymi na zorze. Niestety akurat nic nie dzialo sie niebie jak tam bylam, wiec pojechalam dalej.

Parking na Old Glenn Highway
- nawet nie probowalam wysiadac z samochodu jak zobaczylam jak zawiewa sniegiem z gorki .... Parking - pierwsze zdjecie w tym poscie z wrzesnia - http://www.fly4free.pl/forum/sleepless- ... 64#p649393

Hatcher Pass - dolny parking. To samo miejsce, gdzie czatowalam na zorze we wrzesniu. Niestety nie ma tam zasiegu telefonu/internetu, a gory zaslaniaja widok na polnoc. Trzeba czekac, az zorza podniesie sie wyzej, ale nie wiadomo czy to nastapi. Tutaj powracam do dylematu: siedziec i czekac w ciemno czy przyjechac jak juz cos sie dzieje na niebie. Wysiedzialam w tym miejscu do 1.00 w nocy. Po powrocie sprawdzilam dane online i z mangnetometrow wyszlo, ze cos sie zaczelo dziac o 1.20, dokladnie gdy jechalam autostrada do Anchorage, odwrocona tylem do polnocy.

Droga Mleczna, parking Gold Mint Trailhead przy Hatcher Pass.
Image

Image

Mt. Baldy Trailhead, Eagle River
Image
_________________
Carpe Diem.


Ostatnio edytowany przez Aga_podrozniczka 09 Lut 2017 12:17, edytowano w sumie 9 razy
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 18 Mar 2016 23:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2825
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
niebieski
Alaska Railroad.

Ostatnia atrakcja podczas pobytu na Alasce byl przejazd pociagiem. Niestety jezdzi on raz w tygodniu w sobote i wraca dzien pozniej. Pobyt w Anchorage zostal ustawiony pod weekendowe daty. Powrot z Fairbanks do Anchorage jest w nocy, stad tez nazwa Aurora Train. Pociag kosztuje 2 razy tyle co samolot, ale jak juz go odkrylam, to nie moglam odmowic sobie przejazdzki. Bilety mozna kupic bezposrednio na stronie Alaska Railroad.

Alaska Railroad i wszystko co z tym zwiazane jest bardzo ciekawym tematem. Podczas przeszukiwania internetu znalazlam film dokumentalny, ktory sklada sie z trzech serii i bardzo ciekawie przedstawia trudnosci zwiazane z utrzymywaniem kolei w arktycznych warunkach. Mozna tez dowiedziec sie wiele o zyciu off-griders czyli ludzi, ktorzy zdecydowali sie zyc na uboczu cywilizacji. W zimie dla wielu z nich jest to jedyny srodek transportu, a Hurricane Train kursujacy raz w miesiacu sluzy wlasnie im, by mogli "skoczyc" do miasta po zakupy. Firmy budowalne dostarczaja towary specjalnymi ciezarowkami zaadaptowanymi do poruszania sie po torach. http://www.imdb.com/title/tt3343582/?ref_=fn_al_tt_1 Film jest dostepny na Torrencie, polecam wersje HD ze wzgledu na widoki. Z tego serialu dowiedzialam sie wiecej o Alasce niz z przewodnikow.

W dniu wyjazd z Anchorage pojechalam na stacje kolejowa taksowka, wyszlo chyba $5 czy 7$. Oczywiscie na stacji bylo sporo Japonczykow, jak wszedzie w turystycznych atrakcjach. Sam pociag skladal sie z 5 wagonow: restauracyjnego, 3 pasazerskich i towarowego. Miejsca byly sprzedane tylko w 2 pierwszych wagonach, a trzeci byl pusty, bo ciagneli go na polnoc. Mialam miejsce przy oknie i troche porozmawialam z sasiadami, ale potem przesiadlam sie do pustego wagonu, gdzie poznalam kilka par w wieku srednim. W czasie tych kilkunastu godzin podrozy mozna duzo dowiedziec sie o innych. Ja sluzylam za zrodlo wiedzy o Fairbanks, bo juz wiedzialam co zobaczyc, gdzie polowac na zorze, itp. Obsluga pociagu byla bardzo sympatyczna, caly czas informali nas co widac za oknem, obok czego przejezdzamy, pociag zatrzymal sie tez w kilku miejscach specjalnie na zdjecia. Zdjecia mozna robic przez drzwi na koncu wagonow, gdzie otwiera sie gorna czesc i nie ma problemu z odbiciami w szybie. Jak mozna sie domyslic, nie jest za cieplo i trzeba dobrze opatulic sie, jesli chce sie tam stac dluzej.

Knik River kolo Palmer.
Image

Srodek dnia.
Image

Przed zachodem slonca.
Image

Ostatnie pare godzin podrozy bylo juz po zachodzie slonca, a pasazerowie byli zmeczeni. W Fairbanks bagaze byly wyladowane w specjalnym miejscu, jak na lotnisku. Przed stacja, ktora jest w nigdzie, mialy czekac taksowki, ale jakos nie sprawdzilo sie to. Poprosilam taksowkarza, ktory czekal na kogos, zeby zamowil wiecej aut. Udalam sie na lotnisko po odbior samochodu na ostatnia noc. Odswiezylam sie troche w toalecie rodzinnej, przepakowalam torbe i wyruszylam na Cleary Summit. Nie wiem czy samochod, ktory wypozyczylam byl gorszy od poprzedniego czy drogi staly sie bardziej sliskie, ale tracilam przyczepnosc znacznie czesciej niz poprzednio.

Ostatnia noc.

Na Cleary Summit dojechalam okolo 22.00. Tam przebralam sie na polowanie i "wlaczylam" samopodgrzewajacy sie posilek, ktory przylecial ze mna z UK. W miedzyczasie wystawilam statyw z aparatem i zaczelam robic zdjecia kontrolne, zeby zobaczyc czy jest jakas zorza, ktorej nie widac golym okiem. Faktycznie cos wisialo nad horyzontem.

Image

Aktywnosc na niebie zaczela wzrastac, wiec ze statywem w jednym reku i gotujacym sie jedzeniem w drugim, udalam sie na gorke, moje stale miejsce obserwacyjne. Nie wiedzialam czy zorza dopisze, ale na szczescie o 23.00 zaczela szalec na niebie i mialam bardzo mile pozegnanie z Alaska i zorza. Wytrzymalam na gorce do 1.00, potem porobilam jeszcze troche zdjec na parkingu i zaczelam jechac w strone Fairbanks. Nie chcialam zostac dluzej, bo balam sie, ze zasne w drodze powrotnej na lotnisko. Bylam juz bardzo zmeczona i zasypialam na stojaco. Zatrzymalam sie jeszcze w paru miejscach i wlasciwie przez cala droge widzialam wielki, zielony luk na niebie. Mialam maly problem z zatankowaniem w nocy, bo wiekszosc stacji byla zamknieta, a automaty nie akceptuja kart kredytowych bez amerykanskiego kodu pocztowego. Lotnisko w Fairbanks jest otwarte cala dobe, wiec nie bylo problemu, gdy przyjechalam tam o 3.00 w nocy, zeby odstawic samochod, przepakowac sie i pozbyc zimowych ubran. Bylam juz ledwo zywa, 24h bez snu, wiec skusilam sie na upgrade do pierwszej klasy na trasie Fairbanks - Seattle, oferowany przez automat do odprawy. Kosztowalo to $100, wiec calkiem przyzwoita cena.

Pozegnanie z zorza w Fairbanks.
Image

Image

Image

Rurociag.
Image

Powrot do Londynu.

Siedzac w samolocie widzialam zielony luk na niebie, co swiadczy o tym jak byl jasny, skoro bylo go widac przez swiatla lotniska. Widzialam go za oknem do czasu, az zrobilo sie jasno. Pierwsza klasa w Alaska Airlines byla bardzo dobra. Siedzenia tylko odchylane, jak to na krotkich dystansach, ale bardzo dobre jedzenie i obsluga.

Widok z okna samolotu w Fairbanks, o 6.30 rano.
Image

Zorza widoczna do wschodu slonca.
Image

Sniadanie First Class, Alaska Airlines.
Image

W Seattle mialam rezerwacje w Hiltonie na lotnisku, Day Usage za $64. Ponownie przepakowalam torbe, wykapalam sie, wyspalam i wrocilam na lotnisko na lot do Londynu. Tym razem nie bylo upgrade'u. Salonik w Seattle wygladal tak samo jak we wrzesniu, zadnych zmian. Zorza pomachala mi na pozegnanie, gdy lecialam nad Kanada. Piekne widowisko, niestety bardzo trudno robi sie zdjecia z samolotu przez okno. Duzo odbic w szybie, mimo proby zakrywania aparatu. Spelnilo sie moje zyczenie/marzenie, by zobaczyc zorze z samolotu.

Image

Image

Po powrocie do Londynu wykonalam jeszcze bardzo dziwna operacje. Odebralam bagaz na Heathrow, dostalam sie do samochodu na parkingu w hotelu Thistle i pojechalam na Gatwick by poleciec do Amsterdamu i z powrotem. Gdy kupowalam te bilety, to mialam zamiar opuscic ostatni lot, stad wybor Gatwick. Jednak do tego czasu opusilam ostatni lot 5 razy w BA i nie chcialam ryzykowac, ze komus zapali sie czerwone swiatelko i dojdzie do wniosku, ze przeginam i trzeba mnie wykluczyc z programu lojalnosciowego.

Zdjecia z wyjazdu - https://goo.gl/photos/GD5WzBqG9Uf6R8ix8

Podsumowanie i szczegoly organizacyjne.

Koszty.
Bilet AMS-LHR-SEA-FAI - 306 funtow
Dolot LHR-AMS-LGW pewnie 35 funtow
Parking na Heathrow w formie noclegu w hotelu Thistle - 93 funty, tansza opcja niz sam parking.
Parking na Gatwick - 20 funtow
Bilet Fairbanks - Anchorage w Alaska Airlines - 86 dolarow
Upgrade Alaska Airlines FAI-SEA 100 dolarow
Bilet na pociag Anchorage - Fairbanks - 185 dolarow
Noclegi Moose Manor w Fairbanks - 660 dolarow, 6 nocy
Noclegi Sheraton Anchorage - 585 dolarow, 4 noce
Wynajem samochodu Fairbanks, Hertz - 224 dolary za 6 dni
Wynajem samochodu Anchorage, Enterprise - 189 dolarow za 4 dni
Wynajem samochodu Fairbanks, Hertz, ostatnia noc - 54 dolary
Benzyna w Fairbanks 35-40 dolarow, w Anchorage podobnie. W Fairbanks $2.30 za galon, w Anchorage $2.13
Hilton Airport Seattle, 64 dolary

Na jedzenie wydalam moze z 50 dolarow w supermarkecie w Fairbanks, w Anchorage zylam z saloniku. Bylam tylko raz w restauracji na kolacji, gigantyczny stek rib eye kosztowal 27 dolarow.

Do polowania na zorze korzystalam z nastepujacych stron:
http://auroranotify.com/
http://www.facebook.com/ABNFNSB
http://alaskaauroracam.com/
http://www.asf.alaska.edu/magnetometer/liveplot/

Moge polecic Fairbanks jako bardzo dobre miejsce na zorze. Wlasciwie przez wszystkie dni gdy tam bylam, to byla w miare ladna pogoda i zorza. Chociaz widzialam, ze po moim powrocie do UK pogoda juz nie dopisywala. W zwiazku z tym, ze i tak trzeba wynajac tam samochod, to wydaje mi sie, ze bez sensu jest placic za noclegi w Mt Aurora Lodge, zeby zobaczyc zorze, lepiej podjechac sobie samemu na Cleary Summit z miasta. Noclegi w Mount Aurora Lodge kosztuja 200-300 dolarow, a warunki sa dosc skromne. Anchorage dobre jako baza wypadowa, ale na zorze nie nadaje sie. Lepiej tam jechac latem niz zima.

Ogolnie podsumowuje wyjazd jako udany. Zarowno w Fairbanks jak i Anchorage mozna znalezc duzo tansze noclegi.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 2 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group