REKLAMA

Nie chcecie płacić? To zabieramy zabawki. Ile dopłacasz do swojego „biletu za złotówkę”? Wielkie kwoty

Foto: Vivoo / Shutterstock

Liczba nowych tras na danym lotnisku będzie teraz mocniej niż dotychczas zależała od tego, ile pieniędzy przeznaczy na ich dotowanie właściciel portu lotniczego. A ponieważ zbliża się gorący okres wyborczy, to pewnie… polatamy sobie trochę więcej.

Ostatnia deklaracja Jozsefa Varadiego, który stwierdził, że szuka nowego lotniska, gdzie Wizz Air mógłby się rozwijać w centralnej Polsce, brzmiała jak ogłoszenie przetargu i licytacji w jednym. W myśl zasady: “kto da więcej”, wymienione zostały 3 lotniska: Modlin, Radom i Łódź.

– Dobrze widzimy, że przepustowość w Warszawie jest ograniczona. Dlatego bardzo poważnie rozważamy dywersyfikację naszej działalności w centralnej Polsce. Oznacza to, że wciąż priorytetem będzie dla nas Lotnisko Chopina, ale myślimy też o tym, że w niedalekiej przyszłości możemy się pojawić na innym lotnisku w tym regionie. Te lotniska to Modlin, Radom lub Łódź, która jest jedynym miastem z gotowym lotniskiem. Zdajemy sobie jednocześnie sprawę z ograniczeń każdej z tych opcji: problemów Modlina z rozbudową oraz z tego, że Radom ma na razie lotnisko tylko na papierze. Ale scenariusz, w którym część naszych operacji będziemy realizowali z innego lotniska w centralnej Polsce, jest jak najbardziej możliwy – mówił Varadi na łamach Fly4free.pl.

W tłumaczeniu z polskiego na lotniczy: zaczniemy latać z tego lotniska, które zaoferuje nam większe wsparcie. Chodzi tu zarówno o rabaty w opłatach pasażerskich jak i dofinansowanie połączeń, w formie znanych i lubianych dopłat marketingowych.

Takie wsparcie najczęściej przybiera formę rozpisania przez dany port lotniczy lub samorząd przetargu np. na promowanie regionu. Zazwyczaj jego warunki są tak skonstruowane, że spełnia je tylko jeden, z góry upatrzony przewoźnik. Zasadnicza część zamówienia to reklamy i treści promocyjne w magazynie pokładowym czy na stronie internetowej danego przewoźnika. Ale to tak naprawdę tylko przykrywka, gdyż zasadniczą korzyścią z tytułu podpisania takiej umowy jest zagwarantowanie sobie, że dana linia lotnicza (zwykle tania linia) będzie obecna na danym lotnisku z taką lub inną liczbą pasażerów.

Lotniska i samorządy… nie mają wielkiego wyboru. Można nawet powiedzieć, że stoją pod ścianą. Wydano bowiem setki milionów PLN (także z funduszy unijnych) na remonty pasów startowych i nowiutkie terminale, które teraz… nie mogą stać puste. Linie lotnicze doskonale zaś zdają sobie sprawę z tego, że lotniska są “na musiku” i podbijają stawki.

Tak jak zapewne będzie to wyglądało w przypadku drugiego lotniska z centralnej Polski, na którym wyląduje Wizz Air. Każdy z “oferentów” ma dużo do ugrania – zarządzający Radomiem PPL może zyskać dużego gracza w nowym porcie, w ślad za którym mogą pojawić się inni. Dla Modlina (zakładamy, że Mazowsze wykupi udziały i stanie się większościowym właścicielem portu) pojawienie się Wizza będzie idealnym zaprzeczeniem tezy głoszonej przez przeciwników lotniska, że nie pojawi się tu nikt więcej poza Ryanairem.

Mamy też Łódź, gdzie do 2012 roku lotnisko na Lublinku rozwijało się świetnie, a potem… po prostu przestało. Można oczywiście słuchać wymówek o bliskości Warszawy i autostradzie A2, ale myślę, że lokalni samorządowcy i włodarze lotniska zrobią wszystko, aby Wizz Air ponownie zawitał do Łodzi. Tym bardziej, że jest to chyba jedyna szansa, aby to lotnisko stanęło na nogi.

Czy Wizz Air ma jakieś preferencje? Tak, preferencją jest możliwa kwota wsparcia ze strony samorządu lub lotniska. I chyba tylko to, bo dla linii lotniczej liczy się przede wszystkim rachunek ekonomiczny.

Ile będzie to kosztowało? Patrząc na ostatnie informacje płynące z portów lotniczych, wcale nie są to małe kwoty.

Foto: VanderWolf Images / Shutterstock

Tanie linie bardzo się cenią

Wspomniane wcześniej dofinansowywanie czy umowy marketingowe lotnisk z liniami lotniczymi nie są nowością, choć do tej pory częściej podpisywały je raczej mniejsze lotniska, które ze względu na mniejszą liczbę pasażerów miały problemy z zachęceniem przewoźników.  Weźmy choćby Wizz Aira i lotnisko w Lublinie: w 2015 r. port lotniczy dał przewoźnikowi 550 tys. EUR na promocję lubelskich połączeń tego przewoźnika.

Także teraz, choć ponad pół roku temu Węgrzy zamknęli swoją bazę operacyjną i część połączeń z Lublina, lotnisko płaci Wizz Airowi za promocję i reklamę jego połączeń. Jaka to kwota? Lotnisko zasłania się tajemnicą i nie chce jej ujawnić.

Mniej tajemnicze są władze portu w Poznaniu – kolejnego lotniska, gdzie Wizz Air zamknął swoją bazę operacyjną. Kurcząca się siatka połączeń i (zwłaszcza) brak atrakcyjnych urlopowych tras na południe Europy skłoniła samorządowców do sięgnięcia do kieszeni: w ciągu 4 lat na rozwój nowych połączeń miasto Poznań i województwo wielkopolskie wydadzą aż 26 mln PLN! W ramach tej umowy Poznań ma wybrać interesujące miasto, a przewoźnicy (najpewniej Ryanair i Wizz Air) będą latać, po otrzymaniu stosownej gratyfikacji. Mają to być “typowo turystyczne” trasy.
Poznań nie jest jedynym lotniskiem, które chce dopłacać.

Samorządowcy z kujawsko-pomorskiego dopłacają po 4-5 mln PLN rocznie, byle tylko Ryanair nie rozmyślił się i wciąż zechciał latać z lotniska w Bydgoszczy. Z kolei w województwie podkarpackim nowa umowa na “promocję” regionu z Ryanairem opiewa na 17 mln PLN. Czas trwania? 3 lata.

Region będzie się więc reklamował na pokładach samolotów czy w folderach reklamowych przewoźnika, choć tak naprawdę jest to opłata za to, że Ryanair będzie wciąż latał z Rzeszowa.

Jednak robią “to” nawet największe lotniska. Kilka dni temu Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, czyli zarządzający katowickim lotniskiem ogłosił zamówienie “z wolnej ręki” na umowę promocyjno-reklamową na rok 2019. Spółka tłumaczy, że jedynym wykonawcą tego zadania mogła być linia Wizz Air, czyli zdecydowanie największy przewoźnik w Pyrzowicach. Przypadek?

Takich przetargów będzie jeszcze mnóstwo

– Przetargi marketingowe wielu lotnisk, nie tylko polskich, bardzo często są w praktyce skierowane do konkretnej linii, nawet jeśli są zachowywane pozory otwartego przetargu. W praktyce to oczywiście forma dotowania połączeń lub bazy danej linii. Polskie lotniska zlecają przede wszystkim Ryanairowi i Wizz Airowi takie kontrakty marketingowe, warte dziesiątki milionów złotych rocznie. Ale na dużych lotniskach takie kontrakty mogą zwracać się w samych opłatach lotniskowych, nie licząc wpływów z turystyki i korzyści dla mieszkańców – mówi w rozmowie z “Rynkiem Lotniczym” Dominik Sipiński, ekspert lotniczy z portalu ch-aviation.com.

A tanie linie zyskały kolejny argument w rozmowach – Polska już nie jest najbardziej atrakcyjnym rynkiem do lokowania samolotów. Ryanair równolegle bardzo szybko rozwija się we Francji, Wizz Air otwiera mnóstwo nowych kierunków z Wiednia i Londynu Luton. Nie chcecie płacić? Spokojnie, mamy gdzie latać.

To każe nam podejrzewać, że podobnych umów będzie jeszcze mnóstwo. Zwłaszcza zważywszy na to, że mamy rok wyborczy.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
A co z załogą? Czy Ryanair francuskiej załodze także płaci 1000 EUR brutto miesięcznie za ciężką pracę? Bazy w Polsce mają więcej atutów, których nie widać na pierwszy rzut oka.
kittycate, 25 lutego 2019, 6:22 | odpowiedz

Katedra na Majorce
Najlepsza oferta

Loty na Majorkę za 87 PLN!

Rafał Waśko | 2019-09-21 16:59
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel