Fly4free.pl

Czy to koniec złotej ery city breaków? Tanie linie i biura twierdzą, że nasze podróżnicze nawyki zmieniły się na dobre

Foto: Nigel Jarvis / Shutterstock
– Będziemy wybierać się na mniej krótkich wycieczek, ale nasze podróże będą trwały dłużej. Będzie też więcej wyjazdów rodzinnych, a także takich łączących wypoczynek z pracą – mówi szef biura podróży TUI. Powolny koniec city breaków widzi też szef WIzz Aira Jozsef Varadi, który zwraca uwagę na zmiany podróżniczych preferencji i zachowań pasażerów.

Ostatnie kilkanaście dni to mnóstwo promocji organizowanych przez linie lotnicze, o których regularnie informujemy na naszych łamach: tylko dzisiaj na naszych łamach informowaliśmy o promocji cenowej Ryanaira na loty od 78 PLN czy „Pink Weeku” w Wizz Air z biletami od 93 PLN. To świetna propozycja dla pasażerów, choć jednocześnie… zwiastuje ona niemałe problemy linii lotniczych z wypełnianiem swoich samolotów, latających w tym okresie. Sezon jesienno-zimowy to zawsze trudny czas dla przewoźników, a jednocześnie… całkiem dobry dla łowców okazji. Listopad (ale przecież nie tylko) to apogeum sezonu na city breaki, czyli krótkie, kilkudniowe wyjazdy do dużych miast. Sezonu, który trwa właściwie do późnej wiosny, gdy zaczyna się sezon wakacyjny.

Czy tak będzie również teraz? Bilety do największych europejskich miast wciąż są śmiesznie tanie, ale przedstawiciele przemysłu turystycznego przekonują, ze era city breaków powoli odchodzi do historii wraz ze zmianą naszych podróżniczych nawyków. Powodem jest oczywiście pandemia koronawirusa, ale co konkretnie? Przede wszystkim dla wielu z nas wyjazdy zagraniczne stały się nagle o wiele bardziej skomplikowane – zwłaszcza dla osób niezaszczepionych. Ale przecież nie tylko, bo nawet zaszczepieni muszą wypełniać różne formularze, dostawać kody QR etc. Znika więc element spontaniczności, jaki towarzyszył temu typu wyjazdom

Nie da się też ukryć, że koronawirus przeformułował też nieco citybreakową mapę. Można więc śmiało np. założyć, że z mapy miejsc na krótkie, weekendowe wyprawy zniknęła Wielka Brytania, gdzie oprócz formularza lokalizacyjnego trzeba jeszcze wykonać test PCR na koronawirusa, co oznacza dodatkowe koszty. Jasne, z uwagi na dużą liczbę mieszkających tam Polaków ruch VFR (wizyty u rodziny i znajomych) wciąż będzie sprawiał, że samoloty będą pełne, ale klasyczne city breaki do Londynu raczej nie będą się cieszyły rosnącą popularnością.

Kolejny aspekt to niepewność – to już druga jesień, gdy mamy do czynienia ze zwiększoną liczbą zachorowań na COVID-19 i kolejną falą pandemii. W efekcie zmniejsza się liczba potencjalnych podróżnych, chcących ryzykować nawet znacznie mniejsze niż dotychczas pieniądze, które w każdej chwili mogą przepaść. Oczywiście, nie oznacza to, że takie spontaniczne, krótkie wypady znikną na dobre, ale wszystko wskazuje na to, że zmniejszy się spektrum zainteresowanych takiego typu rozrywką.

Z takiego założenia wychodzi Andew Flintham, prezes brytyjskiego oddziału biura podróży TUI. W ciekawej rozmowie z serwisem „Travel Weekly”, którą przytacza „Rzeczpospolita”, roztacza on wizję nowych podróżniczych przyzwyczajeń, w których nie ma miejsca na krótkie podróże.

– Ludzie wyjeżdżają na dłużej, częściowo jest to spowodowane chęcią nadrobienia straconych wakacji, ale jesteśmy przekonani, że zaczną się też zastanawiać nad podróżami w związku z możliwościami, jakie daje praca zdalna – mówi Flintham.

Jak dodaje, coraz więcej ludzi będzie też stawiało na dłuższy pobyt w jednym miejscu niż na kilka krótszych wyjazdów w ciągu roku.

– Dlaczego nie przeznaczyć na podróż 10 dni, odpoczywać przez 7, a przez 3 pracować? Wszyscy wiemy, że te trzy dni prace będą bardziej wydajne na wyjeździe niż w domu czy w biurze
– mówi.

Przypomnijmy, że także w Polsce touroperatorzy powoli zaczynają oferować swoim klientom wyjazdy typu „staycation”, czyli połączenie urlopu z pracą zdalną.

Foto: Grand Warszawski / Shutterstock

Varadi wieszczy duże zmiany

Szef Wizz Aira ma bardzo podobne zdanie.

– Z pewnością będziemy oferowali więcej tras do kierunków typowo urlopowych, także z Polski. To jedna ze zmian w zachowaniach pasażerów, którą będziemy widzieli w krótkiej i średniej perspektywie czasowej: ludzie będą stopniowo odwracali się od podróży do zatłoczonych dużych miast na city breaki, zamiast tego będą podróżować do natury czy nad morze, a my reagujemy na te zmiany w popycie – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Jozsef Varadi.

I faktycznie, te zmiany widać już w siatce połączeń przewoźnika. Świadczą o tym choćby nowe trasy przewoźnika do Turcji, ale także do Egiptu, który ma według nas potencjał, aby stać się nowym rajem dla backpackerów i alternatywą dla Azji Południowo-Wschodniej.

Widać to także trochę po zimowych trasach przewoźnika z Polski, takich jak choćby z Wrocławia na Lanzarote czy z Warszawy do Marrakeszu, które wystartują w grudniu.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
"Widać to także trochę po zimowych trasach przewoźnika z Polski, takich jak choćby z Wrocławia na Fuerteventurę"A to ciekawe? Nowość,  której jeszcze w rozkładzie nie ma? Brawo Panie redaktorze
goldziak., 23 listopada 2021, 20:49 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Wszystko przez te certyfikaty. Kiedys lubilem czeste city breaki, ale teraz z testami musialbym zbankrutowac 
Hansu, 23 listopada 2021, 21:45 | odpowiedz
Chodziło oczywiście o Lanzarote. Poprawione. Pzdr, MP
goldziak. "Widać to także trochę po zimowych trasach przewoźnika z Polski, takich jak choćby z Wrocławia na Fuerteventurę"A to ciekawe? Nowość,  której jeszcze w rozkładzie nie ma? Brawo Panie redaktorze
Mariusz Piotrowski, 23 listopada 2021, 21:51 | odpowiedz
Jeśli nie wrócimy do czasów sprzed „Covid-19” to pewnie tak będzie. Nie zamierzam robić sobie testu PCR lecąc do Barcelony na weekend… szczególnie jeśli jestem zaszczepiony.
Adaam34, 24 listopada 2021, 18:15 | odpowiedz
Avatar użytkownika
A po co Ci testy, wystarczy się zaszczepić. 
Hansu Wszystko przez te certyfikaty. Kiedys lubilem czeste city breaki, ale teraz z testami musialbym zbankrutowac 
DMWpl, 24 listopada 2021, 22:05 | odpowiedz
Pytanie, ile razy? 
DMWpl A po co Ci testy, wystarczy się zaszczepić. 
Hansu Wszystko przez te certyfikaty. Kiedys lubilem czeste city breaki, ale teraz z testami musialbym zbankrutowac 
Marcin Lipsa, 24 listopada 2021, 23:34 | odpowiedz
Serio? W wielu miejscach pomimo tego, że jesteś zaczepiony wymagają testów PCR. Nie widzę sensu w tym… po co były szczepienia, jak wróciliśmy do punktu wyjścia.
DMWpl A po co Ci testy, wystarczy się zaszczepić. 
Hansu Wszystko przez te certyfikaty. Kiedys lubilem czeste city breaki, ale teraz z testami musialbym zbankrutowac 
Adaam34, 25 listopada 2021, 10:51 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Kocham latac, podrozowac, ale nienawidze rezimow, przymusow itp. Poza tym, wciaz uwazam, ze stworzenie skutecznej szczepionki na koronawirusy jest utopia. 
Hansu, 25 listopada 2021, 12:36 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »