Czy 600 euro za opóźniony lot to za mało? Od 20 lat stawki stoją w miejscu. Polska chce zmian w przepisach
Często narzekamy, że linie lotnicze ignorują nasze wnioski lub maksymalnie utrudniają wypłatę odszkodowania za opóźniony lub odwołany lot (ba, sam kiedyś dostałem od Ryanaira… papierowy czek i musiałem sporo się nachodzić, by go zrealizować). Ale z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że takich przepisów, jakie mamy w Europie w temacie wypłaty odszkodowań, mogą nam pozazdrościć podróżni na całym świecie. Słynne rozporządzenie 261/2004 Parlamentu Europejskiego reguluje wszelkie prawa pasażera i obowiązki przewoźników w przypadku dużego opóźnienia i odwołania naszego rejsu. W zależności od okoliczności możemy otrzymać od przewoźnika od 250 do 600 euro odszkodowania, nie wspominając już o innych obowiązkach, jakie ma wobec nas linia lotnicza. O tym, jakie dokładnie warunki trzeba spełnić, by ubiegać się o pieniądze, przeczytacie w naszym poradniku, my tymczasem skupmy się na tytułowym pytaniu: czy stawki odszkodowania powinny być wyższe? Ostatecznie przepisy EU261 są z nami od 20 lat, a – choć w międzyczasie inflacja mocno wydrenowała nasze portfele – stawki odszkodowań nie uległy zmianie. Czy to może być dobry czas na ich urealnienie?
Costa Brava od 2078 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Side od 2153 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Kalabria od 2890 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Ekspert: Problem nie leży w wysokości odszkodowań
W rozmowie z Fly4free.pl Dominik Sipiński, ekspert lotniczy serwisu ch-aviation wskazuje, że przepisy należy zmienić, ale raczej nie chodzi o same kwoty odszkodowań.
– Unijne przepisy o prawach pasażerów lotniczych należą do najbardziej prokonsumenckich na świecie. 250, 400 czy 600 euro dziś to oczywiście, w realnych kwotach, mniej niż 20 lat temu, ale ceny biletów raczej malały niż rosły w ciągu ostatnich dwóch dekad. Odszkodowania nadal bardzo często mogą przewyższyć wartością koszt biletu, więc ich wysokość nie jest absolutnie problemem i nie widzę powodu, by te odszkodowania zwiększać. Problem jest gdzie indziej – rozporządzenie 261/2004 było od początku nieprecyzyjne, a przez 20 lat narosło wokół niego mnóstwo precedensów i wyroków sądów. Przez to przepisy są niejasne i skomplikowane. To utrudnia życie zarówno pasażerom, jak i liniom – komentuje Sipiński. Co więc powinno się zmienić?
– Europejscy prawodawcy powinni skupić się na tym, by nowelizacja tego rozporządzenia przede wszystkim je doprecyzowała i zapewniła, że pasażerowie będą świadomi swoich praw, a linie nie będą miały wymówek opartych o niejasne precedensy. Takie zmiany mogą być też łatwiejsze politycznie do przeprowadzenia, bo biznesowi też na nich zależy – choć oczywiście sektor lotniczy będzie lobbował za osłabieniem praw pasażerów i rozszerzeniem listy wyjątków od odszkodowań, na co nie może być zgody – dodaje ekspert.
Polska chce znowelizować przepisy
Jak czytamy w money.pl, aktualizacja przepisów z 2004 roku ma być jednym z celów trwającej właśnie prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Czytamy tam, że przepisy są sformułowane dość ogólnie i w efekcie zostawiają spore pole do interpretacji liniom lotniczym, które za wszelką cenę chcą uniknąć płacenia odszkodowań. W efekcie wiele spraw trafia do sądów, w których rękach znajduje się orzeczenie w sprawie odszkodowania. Tu zaś dochodzi do absurdów jak sytuacje, gdy w sprawie tego samego zapadają dwa różne wyroki sądów.
– Trzeba przyznać, że kiedy wprowadzono rozporządzenie z 2004 r., intencje były dobre. Miało rozwiązać problem, który istniał w tamtym czasie. To, co mamy dzisiaj, nie odzwierciedla jednak tamtych zamierzeń. Sądy znacznie zwiększyły zakres tej rekompensaty. Przyczyną wielu odwołanych i opóźnionych lotów są problemy po stronie lotnisk i kontroli ruchu lotniczego, ale ciężar kar ponoszą tylko linie lotnicze. I to ewidentnie nie jest sprawiedliwe ani słuszne – mówi prezes IATA Willie Walsh, w rozmowie z serwisem money.pl.
Co planuje rząd? Polska prezydencja ma dążyć m.in. do uwzględnienia dotychczasowego orzecznictwa TSUE w sprawie rozporządzenia, a także wypracowanie szczegółowych rozwiązań dotyczących lotów łączonych i aktualizacji wykazu nadzwyczajnych okoliczności zwalniających przewoźników z odpowiedzialności za odwołanie lub duże opóźnienie lotu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?