REKLAMA

Ceny biletów lotniczych dawno nie były tak niskie, ale… i tak płacimy więcej

Foto: pathdoc / Shutterstock

Ryanair szybko nadrabia zaległości i kasuje nas na coraz większe kwoty za dodatkowe usługi. Okazuje się bowiem, że mały bagaż podręczny nie jest wystarczający dla pasażerów – chętniej kupujemy więc priorytetowy boarding i inne produkty. W efekcie płacimy więcej za loty, choć… ceny biletów spadają.

Ogłoszone wczoraj kiepskie wyniki finansowe Ryanaira zostały przyćmione przez zaskakujące informacje dotyczące zmian w strukturze firmy i przyszłości Michaela O’Leary’ego. Ale w raporcie Ryanaira na wielką uwagę zasługuje jeszcze jedna rzecz: średnie ceny biletów oraz to… ile w rzeczywistości płacimy za loty, po doliczeniu dodatkowych opłat.

Zacznijmy od cen biletów: w okresie od października do końca grudnia średnia cena biletu na lot irlandzką tanią linią spadła poniżej 30 EUR, czyli do ok. 128 PLN (według Ryanaira do tych danych wliczają się też opłaty za bagaż). Sezon zimowy jest tradycyjnie najtrudniejszym czasem dla linii lotniczych, bo trudniej skusić pasażerów do latania (ale też najlepszym dla łowców promocji, bo ceny spadają), więc nie może to dziwić. Choć skala spadków i tak jest dość znaczna – w porównaniu do zimy 2017 roku ceny biletów spadły aż o 6 procent.

– Nasze wyniki są rozczarowujące, ale przynajmniej nasi pasażerowie mogą się cieszyć wyjątkowo niskimi cenami, dzięki czemu mamy duży potencjał wzrostu – mówi cytowany w komunikacie O’Leary.

Tyle tylko, że szef Ryanaira ma rację i trochę jej nie ma, bo jednocześnie irlandzki przewoźnik chwali się ogromnym wzrostem przychodów pozalotniczych.

Bagaż w Ryanair
Foto: Dmitry Birin / Shutterstock

“Na nowej polityce bagażowej będziemy tracić”

Takie słowa padły jesienią w rozmowie z Fly4free z ust Kenny’ego Jacobsa, dyrektora marketingu Ryanaira. Utrzymywał on, że wprowadzenie taniego bagażu rejestrowanego o wadze 10 kilogramów sprawi, że wielu pasażerów będzie rezygnowało z tradycyjnych, 20-kilogramowych walizek. Patrząc po wynikach, widzimy, że w pierwszych miesiącach obowiązywania nowej polityki nic takiego się nie stało.

Mało tego, Ryanair pochwalił się ogromnym, sięgającym 26 procent w skali roku wzrostem przychodów pozalotniczych. To wszystkie dodatkowe opłaty, nie wliczając samego biletu i dodatkowego bagażu, a więc zakupy w samolocie czy… słynne zdrapki. A przede wszystkim priorytetowy boarding i wybór miejsca na pokładzie, bo te 2 kategorie rosły najszybciej. W sumie w ostatnim kwartale zeszłego roku na dodatkowe usługi pasażerowie Ryanaira wydali aż 557 mln EUR, czyli 2,39 mld PLN!

Jak to się przekłada na statystycznego pasażera? Z tabelki przedstawionej przez Ryanaira wynika, że przeciętny Kowalski na priorytetowy boarding i inne usługi wydawał 17 EUR (73 PLN) w przeliczeniu na jeden lot, czyli aż o 3 EUR więcej niż jeszcze rok temu.

Foto: Ryanair.com

A sumując wydatki pasażerów widzimy, że mimo obniżki cen biletów, średnia kwota, jaką płacimy za przelot, wzrosła w ciągu roku o 1 EUR i wynosi obecnie 47 EUR (201,6 PLN).

W bieżącym kwartale dodatkowe opłaty z pewnością wzrosną jeszcze bardziej, bo na początku stycznia Ryanair podniósł dość znacząco opłaty za priorytetowy boarding i duży bagaż podręczny.

Czy personalizacja to faktycznie dobra rzecz?

W komunikacie prasowym Ryanaira znajduje się też informacja, że do końca roku przewoźnik chce wprowadzić nowe funkcjonalności na swojej stronie internetowej i w aplikacji mobilnej, które jeszcze mocniej poprawią “personalizację” oferty, czyli dostosują ją do potrzeb pasażerów na podstawie historii ich zakupów. Ten komunikat można odczytywać dwojako – teoretycznie personalizacja oznacza, że będziemy otrzymywali najlepsze oferty, ale nie można też wykluczyć, że znając nasze preferencje i wiedząc, że np. często nadajemy bagaż, system Ryanaira będzie nam dyktował w ramach dynamicznej taryfy wyższe stawki.

Nie można też wykluczyć, że Ryanair pójdzie drogą wytyczoną przez Wizz Aira, gdzie widełki za opłaty bagażowe zostały w ostatnim czasie rozciągnięte bardzo mocno. W efekcie zdarzają się sytuacje, gdy za mały bagaż rejestrowany możemy zapłacić nawet 77 PLN więcej niż przed podwyżką.

Wniosek: w nowej rzeczywistości świetnie odnajdą się mało wymagający, podróżujący solo pasażerowie, którzy lecą np. na city break. Grupy, rodziny i pasażerowie udający na dłuższy pobyt irlandzką linią, muszą zapłacić więcej, choć teoretycznie koniunktura jest sprzyjająca dla wszystkich pasażerów.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Lepiej, żeby oferty dla mnie nie personalizowali, bo się okażę, że jestem cebulą kupującą tylko gołą taryfę jak jest wyprzedaż, więc nie opłaca się mi czegokolwiek proponować. :)
adam1987, 5 lutego 2019, 16:40 | odpowiedz
Avatar użytkownika
średnia cena 200PN za lot z bagazem??? Gratuluje, dla mnie srednia cena to 500-600 PLN chyba niestety taniej nigdy nie miałem.i tak jest to OK cena jak za:  samolot, + zawsze extra miejsce na nogi i + zawsze bagaż rejestrowany
okiemserca, 5 lutego 2019, 18:50 | odpowiedz

Alicante aleja w mieście
Najlepsza oferta

Izrael, Włochy i Hiszpania już od 78 PLN

Kamil Walinowicz | 2019-10-21 21:07
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel