REKLAMA

Ostatnie chwile przed Brexitem. O’Leary wściekły, a easyJet szykuje się na najgorsze

michael o'leary
Foto: katatonia82 / Shutterstock

Dokładnie za trzy tygodnie Wielka Brytania pożegna się z Unią Europejską. Jak będzie przebiegać najbardziej spektakularny rozwód we wspólnocie, co z liniami lotniczymi i czy pasażerowie mają się czego obawiać? Pytań jest więcej niż odpowiedzi. Sprawdzamy nastroje przewoźników tuż przed gigantyczną zmianą.

Choć o tym, że Wielka Brytania przestanie być członkiem Unii Europejskiej wiadomo od dawna, wciąż nie brakuje niejasnych informacji, co do tego jak będą funkcjonować międzynarodowe umowy i co właściwie się zmieni. W związku z tym linie lotnicze przygotowują się na najczarniejszy scenariusz, czyli problem ze swobodnym wykonywaniem lotów.

W związku z zawirowaniami politycznymi i odrzuceniem zaproponowanej przez rząd Theresy May umowy, nadal nie wiadomo dokładnie jak będzie wyglądać współpraca pomiędzy Wielką Brytanią a krajami Unii po 29 marca. Nie wiadomo nawet, czy opuszczenie UE nie zostanie przesunięte lub wynegocjowane na nowo. Wśród alternatywnych opcji istnieje także możliwość wyjścia z UE bez żadnych umów, czyli tzw. twardy brexit (i to jest w tej chwili najbardziej prawdopodobny scenariusz) lub nawet propozycja kolejnego referendum. A to wszystko zaledwie kilka tygodni przez ustaloną wcześniej datą.

Tak ogromny chaos oznacza gigantyczne kłopoty nie tylko dla tysięcy firm, w tym także linii lotniczych, ale i dla samych pasażerów.

Ryanair nastawiony bojowo

Irlandzka linia lotnicza, która jest trzecią największą firmą w kraju, jednocześnie może mieć największe problemy w związku z Brexitem. To właśnie Wielka Brytania jest ich najważniejszym rynkiem.

Nic więc dziwnego, że w ostatnich dniach Michael O’Leary nie próżnuje i ochoczo wypowiada się w anglojęzycznych mediach, wciąż piętnując nie tylko samą decyzję Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii Europejskiej, ale także sposób przeprowadzenia procesu, negocjacje międzynarodowych umów i ogarniający wiele firm chaos.

– Ci sami ludzie, którzy obiecywali nam przez ostatnie dwa lata, że ​​ta umowa handlowa będzie najłatwiejsza w historii, nie dostarczyli niczego. A teraz będą negocjować z Unią Europejską w 21 miesięcy. Nie sądzę, by to się udało – powiedział.

Prezes linii nawiązuje do założeń wyjścia z UE, którą zaproponował rząd Theresy May. Gdyby ją przyjęto, czas na ostateczne ustalenia zostałby przedłużony do grudnia 2020 roku. Jak widać nie ma jednak wątpliwości, że w jego opinii takie rozwiązanie jedynie przesuwa kłopoty, a nie je rozwiązuje.  

Tymczasem jeszcze w październiku O’Leary zapewniał, że jest gotowy zawiesić loty nawet na kilka tygodni, jeśli dojdzie do tzw. twardego Brexitu.

– Będzie to dla nas bolesne, jednak Ryanair jest tak dużym przedsiębiorstwem, że przetrwa nawet najczarniejszy scenariusz – mówił prezes linii.

O’Leary od samego początku był jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników Brexitu. W charakterystycznym dla siebie stylu wielokrotnie podkreślał, że wyjście z UE to dziwaczny pomysł, który „zmusi Brytyjczyków do podróżowania autobusami i promami na wakacje w Szwecji i Irlandii”. Był nawet gotowy na bardzo radykalne rozwiązania.

Myślę, że w naszym interesie jest, żeby – nie na długo, ale jednak – uziemić samoloty – zaapelował do szefów linii lotniczych podczas spotkania w Brukseli w marcu ubiegłego roku – Tylko wtedy jesteśmy w stanie przekonać przeciętnego Brytyjczyka, że został okłamany podczas debaty o Brexicie – dodał.

paszport
Foto: piosi / Shutterstock

Co to oznacza dla Polaków?

Nie można jednak zapominać, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE to nie tylko problemy dla pasażerów z tego kraju, ale także tych, którzy chcą tam dolecieć. A Polacy stanowią wśród nich bardzo pokaźną grupę.

Co ciekawe, jeśli dojdzie do twardego Brexitu, na sytuacji może skorzystać LOT przejmując loty, których nie będą mogli wykonywać niektórzy niskokosztowi przewoźnicy. Wszystko dlatego, że umowa między Polską a Wielką Brytanią przed UE została jedynie zawieszona, a nie zerwana. Pozwalała ona jednak wyłącznie na loty między Warszawą a Londynem, o czym pisaliśmy we wrześniu ubiegłego roku. Oczywiście szybko i łatwo tanie linie mogłyby podpisać nowe umowy i zaktualizować uprawnienia, ale może się zdarzyć, że władze niektórych krajów wcale nie będą chciały im w tym pomóc.

– Twardy Brexit rzeczywiście może oznaczać szanse, ale też wyzwania dla przewoźników. Co do zasady, LOT zadba o to, żeby być gotowym do działania i do zwiększania działalności na brytyjskim rynku, na którym popyt dla generuje im duża liczebnie Polonia – mówił w rozmowie z Fly4free.pl Konrad Majszyk z biura prasowego LOT-u kilka miesięcy temu.

Mimo tego eksperci nie byli zbyt optymistyczni. Jak słusznie zauważają przedstawiciele linii, ceny w LOT są zupełnie inne niż w Ryanairze czy easyJet i przejęcie schedy po nich byłoby naprawdę trudne.

– Pasażerowie segmentu niskokosztowego nie będą latać LOT-em, bo jest on zwyczajnie drogi. Jeżeli LOT nawet miałby latać na jakiś trasach, to generowałby raczej niskie przychody. Na pewno nie byłoby lepiej niż jest obecnie. Brexit nie będzie dla niego korzystny, ponieważ utrudnienia, które się pojawią na pewno nie przyprowadzą naszemu przewoźnikowi większej liczby pasażerów – powiedział nam Jacek Krawczyk, były wiceprzewodniczący Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

Brexit znacząco zagraża też polskim lotniskom regionalnym bowiem to właśnie na lotach z i do Wielkiej Brytanii w dużej mierze opierają swoją działalność.

easyJet i WizzAir gotowi na najgorsze

Obecna umowa zakłada, że linie lotnicze z siedzibą w Unii Europejskiej mogą obecnie wykonywać loty z, do i w granicach dowolnego państwa w Unii, dzięki powstałemu w latach 90. Wspólnemu Europejskiemu Obszarowi Lotniczemu. Teraz dodatkowym ułatwieniem jest zdobycie brytyjskiego AOC, czyli certyfikatu przewoźnika lotniczego, który ma już m.in. Wizz Air.

Ryanair w ramach przygotowań do Brexitu podzielił się na mniejsze spółki, a easyJet skorzystał z bardziej spektakularnej i kosztownej opcji. Według szacunków cała operacja kosztowała blisko 10 mln GBP. Linia uznała bowiem, że jedynym sensownym zabezpieczeniem będzie przeniesienie części firmy do innego kraju. I tak się stało.

Przewoźnik przeniósł 3 tysiące licencji do Austrii – w tym aż 1400 należących do pilotów. W Wiedniu znajduje się także siedziba linii i 130 samolotów easyJeta. Pod austriacką certyfikację mają trafić także części zamienne do tych maszyn.

brexit
Foto: Pixelbliss / Shutterstock

Problemów jest więcej

Jeśli chodzi o podróże, linie lotnicze to jeden z najważniejszych, ale jednak tylko element całej brexitowej sytuacji. Problemów spodziewają się też hotelarze i biura podróży, które opierały swoją działalność na brytyjskich klientach.

Na przykład hotelarze na Majorce, gdzie w zeszłym roku podwojono podatek turystyczny (dziś wynosi od 2 do 5 EUR za noc od osoby) rozważają protest i domagają się natychmiastowego wycofania decyzji o podwyżkach. Boją się, że dodatkowa opłata stanowi „śmiertelne zagrożenie dla branży”. Jednym z najważniejszych argumentów w dyskusji był właśnie Brexit, bowiem w opinii przedsiębiorców to kolejne dokładnie problemów dla Brytyjczyków, którzy stanowią jedną z najliczniejszych grup turystycznych na Balearach.

Biura podróży nie wiedziały natomiast, na jakich zasadach mają sprzedawać swoje wycieczki realizowane po 29 marca, a przecież wielu turystów wakacyjne wyjazdy kupuje nawet z rocznym wyprzedzeniem. Czy będą potrzebować paszportów? A może wiz? Do dziś nic nie wiadomo, a wszystkie odpowiedzi zaczynają się od słowa „jeśli”.

Gdy kilka dni temu, gdy brytyjskie MSZ zaktualizowało swoje ostrzeżenia dla podróżnych w tamtejszych mediach zawrzało.

– Jeśli Wielka Brytania opuści Unię Europejską bez umowy, zasady ważności paszportu na wyjazd do większości krajów w Europie zmienią się z dniem 29 marca 2019 r. Niektóre paszporty, ważne krócej niż 15 miesięcy mogą być niewystarczające w podróży – głosi komunikat.

Chodzi konkretniej o osoby, które przy poprzednim składaniu wniosku skorzystały z opcji przedłużenia paszportu o niewykorzystany jeszcze czas ważności. Jeśli chcą wyjechać po 29 marca, a Wielka Brytania zastosuje twardy brexit, ich dokumenty będą bezwartościowe. Sprawa może dotyczyć nawet 3,5 mln osób.

Gdy informację na szeroką skalę udostępnił portal Which?, system przyjmowania wniosków przeżył oblężenie. Urzędowe serwery szybko nie wytrzymały liczby chętnych do odnowienia dokumentu, co spowodowało jeszcze większą frustrację.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Czy dobrze rozumiem? W przypadku tzw. twardego brexitu British Airways przestanie latać do Krakowa po 29 marca?
Chriss, 8 marca 2019, 22:42 | odpowiedz
Avatar użytkownika
"Wśród alternatywnych opcji istnieje także możliwość wyjścia z UE bez żadnych umów, czyli tzw. twardy brexit (i to jest w tej chwili najbardziej prawdopodobny scenariusz)."Aktualnie najbardziej prawdopodobny scenariusz to jest przeciągnięcie terminu o 3 miesiące. Co dalej nie wiadomo.
schwung, 11 marca 2019, 15:30 | odpowiedz
plaża na Malcie
Najlepsza oferta

Wakacje na Malcie za 874 PLN

Tomasz Świerczyński | 2019-03-26 11:00
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel