REKLAMA

Co oznacza „twardy Brexit” dla Polski? Kto skorzysta, a kto ucierpi? Regionalne lotniska zaczną świecić pustkami, a wielkim wygranym… może zostać LOT

Foto: gopixa / Shutterstock.com

Wycofanie się Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej oznacza m.in. ograniczenie swobody ruchu lotniczego, na którym to mógłby skorzystać LOT, przejmując najbardziej rentowne trasy po przewoźnikach niskokosztowych. W gorszej sytuacji są regionalne porty lotnicze, których ruch w prawie połowie generowany jest przez połączenia do Wielkiej Brytanii.

Do formalnego Brexitu zostało nieco ponad pół roku, który planowany jest w nocy z 29 na 30 marca 2019 roku. Linie lotnicze z siedzibą w Unii Europejskiej mogą obecnie wykonywać loty z, do i w granicach dowolnego państwa w Unii, dzięki powstałemu w latach 90. Wspólnemu Europejskiemu Obszarowi Lotniczemu.

Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii system przestanie obowiązywać. Obecnie cały czas trwają negocjacje w sprawie wypracowania kompromisowego rozwiązania, jeśli jednak obu stronom nie uda się dojść do porozumienia, w najgorszym razie może to wiązać się z zawieszeniem lotów pomiędzy Zjednoczonym Królestwem, a resztą krajów obecnych w Unii.

Ograniczona przestrzeń powietrzna, inne przepisy dotyczące bezpieczeństwa i przekraczania granic znacząco wpłyną na podróżowanie między Wielka Brytanią a Unią Europejską. Niektóre kraje UE mogą wcale nie chcieć dać uprawnień przewoźnikom niskokosztowym, takim jak irlandzki Ryanair czy brytyjski easyJet.

Światowa Organizacja Handlu (WTO) nie reguluje sektora lotnictwa, co oznacza, że bez umowy z UE przewoźnicy z Wielkiej Brytanii utracą status „przewoźnika wspólnotowego” i utracą związane z tym korzyści. Z faktu, że brytyjskie linie nie dostaną wszystkich pozwoleń do obsługiwania lotów w Europie mogą cieszyć się tradycyjni przewoźnicy, w tym m.in. LOT.

– Twardy Brexit rzeczywiście może oznaczać szanse, ale też wyzwania dla przewoźników. Co do zasady, LOT zadba o to, żeby być gotowym do działania i do zwiększania działalności na brytyjskim rynku, na którym popyt dla LOT-u generuje im duża liczebnie Polonia – mówi Konrad Majszyk z biura prasowego LOT-u.

Pytanie czy trasy obsługiwane obecnie przez przewoźników niskokosztowych będą rentowne dla linii tradycyjnych? Według ekspertów modele biznesowe linii tradycyjnej i lini niskokosztowej zbyt się różnią, aby po ewentualnym „twardym Brexicie” – LOT mógł przejąć trasy np. po Ryanairze.

– Zdecydowana większość tras do Wielkiej Brytanii z portów regionalnych to ruch “high volume, low yield”, czyli pasażerów jest dużo, ale marże niskie. Dla LOT-u rozwój siatki z regionów do Wielkiej Brytanii byłby kosztowny i skomplikowany operacyjnie, a korzyści niewielkie. Przy znacznie wyższych kosztach niż ma Ryanair czy Wizz Air oraz innej strukturze floty (znacznie więcej mniejszych samolotów), LOT mógłby zarabiać zapewne na bardzo niewielkiej liczbie tras do Wielkiej Brytanii po wycofaniu się Ryanaira – komentuje Dominik Sipiński, analityk portalu ch-aviation.com

W grę wchodzi także różnica w cenach biletów oferowanych przez linie niskokosztowe.

– Pasażerowie segmentu niskokosztowego nie będą latać LOT-em, bo jest on zwyczajnie drogi. Jeżeli LOT nawet miałby latać na jakiś trasach, to generowałby raczej niskie przychody. Na pewno nie byłoby lepiej niż jest obecnie. Brexit nie będzie dla niego korzystny, ponieważ utrudnienia, które się pojawią na pewno nie przyprowadzą naszemu przewoźnikowi większej liczby pasażerów – mówi Jacek Krawczyk, były wiceprzewodniczący Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

Foto: A Periam Photography / Shutterstock.com

LOT gotowy na kilka scenariuszy

W przypadku najgorszego scenariusza pewną furtką dla LOT-u może być fakt, że umowa o ruchu lotniczym pomiędzy Polską a Wielką Brytania sprzed 2004 roku została zawieszona, a nie zerwana jak np. w Hiszpanii. Nie wiadomo jednak, czy ze względów prawnych LOT mógłby obsługiwać wszystkie trasy po low-costach.

– Brexit jest wciąż dużą niewiadomą, ponieważ trudno przewidzieć, jaki ostatecznie kształt będą miały porozumienia Unii Europejskiej z Wielką Brytanią. Z tego samego powodu trudno mówić o jednym konkretnym scenariuszu, do którego się przygotowujemy. Potencjalnych scenariuszy jest kilka – dodaje Majszyk.

W sytuacji gdy dojdzie do twardego Brexitu polski narodowy przewoźnik mógłby dalej operować na trasach z i do Wielkiej Brytanii na zasadach sprzed wejścia Polski do Unii Europejskiej, jednak z pewnymi ograniczeniami.

– Umowa z 1960 r. i tak wymagałaby zmiany, bo np. pozwala na loty tylko między Warszawą a Londynem. Możliwych rozwiązań prawnych jest wiele, a na razie trudno powiedzieć, jak zostanie rozwiązany problem. W interesie wszystkich jest, aby Wielka Brytania pozostała w unijnym “wspólnym niebie” – dodaje Sipiński.

Foto: Aerovista Luchtfotografie / Shutterstock.com

Brytyjskie AOC szansą dla low-costów

Szansą dla zachowania swobody wykonywania operacji w Wielkiej Brytanii jest uzyskanie przez przewoźników niskokosztowych brytyjskiego certyfikatu przewoźnika lotniczego (AOC). Takowy dokument uzyskał już węgierski Wizz Air, natomiast Ryanair złożył wniosek w grudniu ub. roku i zapowiedział uzyskanie certyfikatu do końca 2018 roku.

– W przypadku ekstremalnego scenariusza powrotu do umów dwustronnych, może być tak, że np. z Wielkiej Brytanii do Polski będzie mogła latać jedynie linia brytyjska lub polska. Dlatego posiadanie brytyjskiego AOC przez Wizz Aira i Ryanaira ogranicza ryzyko wyeliminowania z niektórych tras po Brexicie. W przypadku Ryanaira dodatkowo brytyjskie AOC może być niezbędne do dalszej obsługi tras krajowych w Wielkiej Brytanii – komentuje analityk portalu ch-aviation.com

Według eksperta podobnym środkiem zapobiegawczym było zarejestrowanie spółki przez easyJet w Wiedniu i uzyskanie austriackiego AOC, co pozwoli mu na kontynuowanie lotów we wspólnocie po ewentualnej stracie dostępu do rynku europejskiego (jako przewoźnik zarejestrowany tylko w Wielkiej Brytanii).

Ale to nie jedyny sposób na zabezpieczenie swoich operacji w Wielkiej Brytanii po Brexit. Brytyjska spółka Wizz Air – Wizz Air UK, oprócz uzyskania certyfikatu AOC rozwija bardzo mocną swoją bazę na londyńskim lotnisku Luton, co jest następstwem m.in. przejęcia slotów po upadłych liniach lotniczych Monarch. W ubiegłym roku węgierski przewoźnik był drugim największym przewoźnikiem na tym lotnisku, wyprzedzając Ryanaira, a ustępując miejsca brytyjskiej linii niskokosztowej easyJet. Wraz ze zbazowaniem nowych samolotów, linia planuje w tym roku 18 proc. wzrost ruchu w Luton.

Na Brexit stracą polskie porty regionalne

Największym beneficjentem w Polsce lotów z i do Wielkiej Brytanii, obsługiwanych przez przewoźników niskokosztowych są polskie porty regionalne, w których to prawie połowa ruchu generowana jest przez ruch na wyspy.

– Około 40 procent pasażerów podróżujących z Modlina lata do Wielkiej Brytanii. Twardy Brexit będzie oznaczał twarde przewartościowanie siatki w Modlinie. Okres przejściowy może trochę potrwać. Nie mogę w tej chwili dać odpowiedzi na to jak porty przygotują się na to wydarzenie. Wiem, że Modlin wyrósł na ruchu do Wielkiej Brytanii, więc twardy Brexit może oznaczać dla nas katastrofę – mówił w tym roku Leszek Chorzewski, p.o. prezesa zarządu Lotniska Warszawa-Modlin podczas kongresu Fly&More w Rzeszowie.

Podobnego zdania są inni włodarze portów regionalnych w Polsce. W przypadku lotniska w Poznaniu ponad połowa strategii rozwoju lotniska planowana jest na trasach do Wielkiej Brytanii.

– Przygotowujemy się na każdy scenariusz. Nie bardzo mamy wpływ na to co się dzieje. W ramach strategii rozwoju portów lotniczych, 62. proc. udziału jest budowane na połączeniach do Wielkiej Brytanii – dodaje Mariusz Wiatrowski, prezes lotniska w Poznaniu.

Według raportu Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2017 roku na trasach pomiędzy Polską a Wielką Brytanią zostało obsłużonych 7,8 mln pasażerów (udział w rynku 24,74 proc.). Na drugim miejscu znalazły się Niemcy (4,1 mln pasażerów, 13 proc. udziału w rynku) a na trzecim Włochy z 6,8 proc. udziałem w rynku (2,1 mln pasażerów).

W I kwartale br. przewieziono już 1,8 mln pasażerów między Polską a Wielką Brytanią (udział w rynku 24 proc.). To znowu najbardziej popularne państwo według raportu ULC na trasach z i do Polski. Najchętniej pasażerowie z Polski na trasach do Wielkiej Brytanii latali w I kwartale br. do Londynu, Liverpoolu, Bristolu i Birmingham.

Foto: Patryk Kosmider / Shutterstock.com

Twardy Brexit oznaczający bardzo mocne ograniczenie ruchu między Polską a Wielką Brytanią, generowanego głównie przez linie niskokosztowe może spowodować, że wypracowany potencjał regionalnych portów lotniczych w Polsce przestanie być wykorzystywany a rozwój infrastruktury może okazać się niepotrzebny – ponieważ nie będzie go jak zagospodarować. Według Dariusza Kusia, prezesa lotniska we Wrocławiu –  nie ma w tej chwili potencjału, aby „zastąpić” ruch pomiędzy Polską a Wielką Brytania na innych trasach.

Jak Brexit wpłynie na rynek lotniczy w Polsce? Będzie to zależeć od porozumienia Unii Europejskiej z Wielką Brytanią w sprawie ruchu lotniczego. Brytyjska premier Theresa May podkreśla, że chce uzyskać swobodę gospodarczą, a to wyklucza wspólne niebo jak w przypadku Unii Europejskiej.

– W roku ubiegłym odprawiono w Polsce 40 mln pasażerów. Większość z nich to pasażerowie latający z lotnisk regionalnych – to nie tylko sama Warszawa. Musimy się porozumieć z Wielką Brytanią, jeżeli chodzi o ruch lotniczy w kontekście Brexit, ale nie tylko w sprawie LOT-u czy lotnisk, ale całego naszego segmentu lotniczego. Bo inaczej może być kiepsko… – dodaje Krawczyk.

W związku z wcześniejszym planowaniem siatek połączeń przez przewoźników, decyzje w sprawie ruchu lotniczego po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii, powinny zapaść jak najszybciej – tak, aby uniknąć „turbulencji” w europejskim ruchu lotniczym pod koniec marca 2019 roku.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Port w Mykonos
Najlepsza oferta

Mykonos na 5 dni za 1023 PLN

Rafał Waśko | 2019-10-17 21:46
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel