30.01.2017

Barcelona wprowadza restrykcyjne przepisy ograniczające liczbę turystów. A Londyn chce „podatku hotelowego”

Stolica Katalonii uchwaliła w piątek prawo, które zakazuje powstawania nowych hoteli i apartamentów na wynajem dla turystów w centrum miasta. To najważniejsze z ograniczeń, które wprowadza Barcelona w walce z natłokiem turystów.

Barcelona to jedno z najpiękniejszych, ale też najbardziej zadeptanych przez turystów miast w Europie. Według oficjalnych danych w zeszłym roku stolicę Katalonii odwiedziło grubo ponad 30 milionów zwiedzających. Z czego ponad 9 mln nocowało w hotelach i prywatnych apartamentach, a ok. 12 mln ludzi przyjeżdżało tylko na jeden dzień autami, komunikacją publiczną lub na pokładzie statków wycieczkowych. Oznacza to, że Barcelona była piątym najczęściej odwiedzanym miastem Europy – po Londynie, Paryżu, Berlinie i Rzymie.

Ale turyści, oprócz pieniędzy, które wydają, oznaczają też kłopoty dla mieszkańców. Odwiedzający są bowiem hałaśliwi, imprezują i śmiecą, ale też powodują wyludnianie się centrum miasta i psucie się rynku nieruchomości. Dlaczego? Bo z powodu wynajmu turystycznego ceny czynszów mocno szybują w górę, a właściciele wolą je wynajmować turystom, gdyż więcej na tym zarobią.

Z tego powodu w piątek władze Barcelony wprowadziły w życie nowe przepisy. Oznaczają one całkowity zakaz tworzenia nowych hoteli w centrum i przylegających do niego dzielnicach miasta. Zakaz dotyczy też prywatnych mieszkań na wynajem, których właścicielom nie będą już udzielane pozwolenia na prowadzenie takiej działalności. I co ciekawe, jeśli jakieś hotel przestanie działać (lub właściciel nie będzie chciał dłużej wynajmować swojego lokum), na jego miejscu nie powstanie nowy, bo władze Barcelony uważają, że jest ich i tak zdecydowanie za dużo.

– Cieszymy się, że tylu ludzi przybywa do Barcelony, ale z powodu ich napływu miasto traci swoją esencję. Niektóre dzielnice, jak położona nad morzem Barceloneta, wyludniają się, bo ludzi nie stać już na życie tam – mówi Janet Sanz, przedstawicielka władz miasta.

Hotele będą za to mogły powstawać na przedmieściach, by przywrócić odpowiednie proporcje, bo obecnie 50 proc. miejsc noclegowych znajduje się na 17 proc. powierzchni miasta.

Nowe przepisy mocno zirytowały hotelarzy.

– To nie rozwiąże żadnego problemu, bo największym kłopotem są turyści przyjeżdżający do Barcelony na jeden dzień, a także ci, którzy nielegalnie wynajmują mieszkania – mówi Manel Casals, sekretarz generalny barcelońskiego stowarzyszenia hotelarzy.

Ale spokojnie – nielegalnie wynajmującymi mieszkania Barcelona też się zajmie. W piątek przyjęto też, że miasto zwiększy liczbę inspektorów, którzy sprawdzają legalność wynajmowanych mieszkań. W zeszłym roku na całe miasto było ich tylko 12, w tym roku sprawdzać mieszkania na wynajem będzie już 110 osób. A nielegalnie wynajmowanych mieszkań jest cała masa – szacuje się, że „noclegowa” szara strefa to nawet 50 tys. apartamentów.

Z kolei w maju pisaliśmy, że Barcelona chce – jako jedno z pierwszych miast na świecie wprowadzić podatek turystyczny dla osób, które tu nie nocują, a wpadają tylko przelotem do stolicy Katalonii na kilka godzin. Na razie nie ma jednak decyzji, kiedy ten podatek wejdzie w życie. Jego wprowadzenie rozbija się bowiem o szereg problemów, związanych m.in. ze sposobami na uiszczenie opłat.

Londyn chce wprowadzić dodatkowe opłaty

To dopiero etap konsultacji, a do wejścia w życie nowych przepisów daleka droga, ale jak czytamy w „Independent”, Londyn chce wprowadzić „podatek hotelowy” od każdego turysty, który nocuje w tym mieście. Stawka została obliczona na 3,40 GBP, czyli 17,25 PLN za dobę.

Hotelarze oczywiście protestują, bo Londyn już teraz nie należy do tanich miast pod względem noclegów. Średnia cena w tanich, budżetowych hotelach w stolicy Wielkiej Brytanii wynosi 68 GBP. Miasto liczy jednak na duże zyski, które szacowane są na ok. 240 mln GBP rocznie.

W Londynie działa obecnie 2100 hoteli, w których jest ponad 150 tys. pokoi. Do tego należy doliczyć ok. 25 tys. prywatnych mieszkań wystawionych na Airbnb.

Inni też chcą ograniczeń

Barcelona i Londyn to tylko niektóre miasta, które narzekają na zbyt wielu turystów i starają się ograniczyć ich natłok. Zobacz, w jaki sposób starają się to robić.

Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Dodaj jako źródło w Google
Sprawdź inne superokazje 🔥
Zamień polską aurę na więcej słońca ✈️☀️ Zbiór lotów nad Morze Śródziemne od 184 PLN 🌊
Nad Morze Śródziemne z 5 miast od 184 PLN

Zamień polską aurę na więcej słońca ✈️☀️ Zbiór lotów nad Morze Śródziemne od 184 PLN 🌊

✨ Wielkie atrakcje, mała cena 😍 Weekend w Barcelonie za… 584 PLN 😱😎
Barcelona z Krakowa 584 PLN

✨ Wielkie atrakcje, mała cena 😍 Weekend w Barcelonie za… 584 PLN 😱😎

Kilka kierunków, wiele możliwości 😍 Hiszpania! ❤️💛❤️ Zbiór lotów od 167 PLN 🤯✈️
Hiszpania z 4 miast od 167 PLN

Kilka kierunków, wiele możliwości 😍 Hiszpania! ❤️💛❤️ Zbiór lotów od 167 PLN 🤯✈️

Wycieczka do Barcelony za 669 PLN 🇪🇸 Loty i 2 noclegi blisko plaży La Barceloneta 😎
Hiszpania z Krakowa 669 PLN

Wycieczka do Barcelony za 669 PLN 🇪🇸 Loty i 2 noclegi blisko plaży La Barceloneta 😎

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

sztuczne regulowanie rynku czyli komuna
pele, 30 stycznia 2017, 14:41 | odpowiedz
Proszą o nie przyjeżdzanie do Francji? Proszę bardzo pojadę do Arabii. Na to samo wychodzi....
gutek, 30 stycznia 2017, 14:55 | odpowiedz
Niech się lepiej zajmą nierobami, którzy siedzą na zasiłkach i okradają turystów...
rr86, 30 stycznia 2017, 14:55 | odpowiedz
gutek Proszą o nie przyjeżdzanie do Francji? Proszę bardzo pojadę do Arabii. Na to samo wychodzi….
W Arabi niema stanu wyjątkowego i wojsk na ulicach a we Francji jest to wszystko.
piotr, 30 stycznia 2017, 15:17 | odpowiedz
Barcelona jest przereklamowana.
Ziśmund, 30 stycznia 2017, 18:54 | odpowiedz
I po co na przestrzeni wieków budowali takie ładne miasto? ;-)
Arr, 30 stycznia 2017, 19:14 | odpowiedz
pele sztuczne regulowanie rynku czyli komuna
Jedź do Somalii. Tam jest pełna wolność gospodarcza. Jedź do Somalii. Tam jest pełna wolność gospodarcza.
mee, 30 stycznia 2017, 19:22 | odpowiedz
Oznacza to, że Barcelona była piątym najczęściej odwiedzanym miastem Europy – po Londynie, Paryżu, Berlinie i Rzymie. Stolica Katalonii jest trzecim najchętniej odwiedzanym miastem w Europie, po Paryżu i Londynie. Ny czytelnicy Fly4Free jednozanacznie uwielbiamy niejednoznaczne twierdzenia
Yeti, 30 stycznia 2017, 21:30 | odpowiedz
Kto by chciał jeździć do Berlina? Chyba najbardziej odrażajłące miasto w Europie :/ po trzech miesiącach mieszkania tam, nigdy więcej...
Nama6, 30 stycznia 2017, 21:51 | odpowiedz
Nama6 Kto by chciał jeździć do Berlina? Chyba najbardziej odrażajłące miasto w Europie :/ po trzech miesiącach mieszkania tam, nigdy więcej…
jest bardzo fajnie, Turek na każdym rogu, sprzedaż mu wszystko tylko nie skore.
Darek, 30 stycznia 2017, 23:29 | odpowiedz