Balon meteorologiczny rozbił szybę w kokpicie Boeinga 737 w trakcie lotu, a odłamki poraniły pilotów! Konieczne było awaryjne lądowanie
Kiedy doszło do pęknięcia szyby w kokpicie Boeinga 737 i jak duże były uszkodzenia?
O pękniętej szybie w kokpicie samolotu linii United Airlines pisaliśmy kilka dni temu na łamach Fly4free.pl, a do samego zdarzenia doszło w zeszły czwartek. Samolot linii United Airlines ze 134 pasażerami na pokładzie leciał z Denver do Los Angeles, jednak na wysokości miejscowości Moab w stanie Utah, doszło do niebezpiecznego zdarzenia – zderzenia z niezidentyfikowanym obiektem i pęknięcia szyby w kabinie pilotów. I choć poważnie uszkodzona została jedynie zewnętrzna warstwa szyby (w samolotach szyby w kokpicie są wielowarstwowe, by zapewnić im maksymalną odporność na uderzenia czy zmienne warunki atmosferyczne), to także w wewnętrznej warstwie doszło do dużego odprysku szkła spowodowanego impetem uderzenia. W jego efekcie pilot został ranny w rękę.
Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że załoga zgłosiła zdarzenie, a samolot musiał awaryjnie lądować na lotnisku w Salt Lake City.
Od razu po zdarzeniu zaczęła się fala spekulacji na temat potencjalnych przyczyn tego zdarzenia. Mówiono m.in. o intensywnych opadach gradu, awarii szyby lub nawet niewielkim meteorycie, który miał uderzyć w samolot. W poniedziałek okazało się, że prawdopodobnie w Boeinga 737 uderzył… balon meteorologiczny.
Wyspa Malta od 2225 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Majorka od 2265 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Bratyslawa)
Marsa Alam od 2681 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Co było przyczyną pęknięcia szyby w Boeingu 737?
W poniedziałek potwierdziło się, że w samolot uderzył balon meteorologiczny, który zbiera dane na temat pogody i przekazuje je w czasie rzeczywistym do specjalizujących się w tym serwisów. Balon należał do firmy Windborne Systems, a fakt zderzenia wstepnie potwierdził John Dean, współzałożyciel firmy.
– Na podstawie danych telemetrycznych wygląda na to, że to był balon firmy Windborne. Prowadzimy w tej sprawie ustalenia razem z NTSB [Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu – przyp.] i dopiero po ich zakończeniu będziemy mogli ostatecznie potwierdzić te informacje – napisał Dean na Twitterze.
Jak dodał, firma w pełni współpracuje w śledztwie na temat przyczyn zdarzenia, które prowadzą FAA oraz NTSB.
Jak mogło dojść do takiego zdarzenia? Właściciel zaskoczony
Dean dodał, że firma WindBorne dysponuje grupą lekkich balonów meteorologicznych, których celem jest bardziej dokładne prognozowanie pogody, a firma przez cały czas koordynuje swoje operacje z FAA.
WindBorne regularnie wysyła informacje na temat lotów i położenia swoich balonów poprzez system NOTAM, jednocześnie też firma spełnia najbardziej rygorystyczne wymogi FAA oraz ICAO dotyczące limitów wagowych. Priorytetem jest bowiem to, aby w wypadku tego typu zdarzeń jak to sprzed kilku dni, nie dopuścić do zagrożenia życia ludzi.
– Mimo to, jestem zaskoczony, że doszło do uszkodzenia i odprysków wewnętrznej warstwy szyby. Uważam, że to nieakceptowalne i bardzo niepokojące, niezależnie od regulacji, którym podlegamy – powiedział Dean. Dodał też, że firma prowadzi od pewnego czasu testy jeszcze bardziej lekkich balonów, aby jeszcze mocniej zminimalizować ryzyko takich zdarzeń.
👉 W wyniku zderzenia pękła zewnętrzna warstwa szyby, a pilot został ranny w rękę przez odpryski szkła.
👉 Samolot musiał wykonać awaryjne lądowanie w Salt Lake City.
👉 Balon należał do firmy WindBorne Systems, która współpracuje z FAA i NTSB w celu wyjaśnienia przyczyn oraz zapobieżenia podobnym incydentom.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?