REKLAMA

Bali ma dość żebroturystyki. „Przekażemy takie osoby do ambasady”

podróżnicy
Foto: Rawpixel.com / Shutterstock

Turyści, którzy zamiast polegać na własnych oszczędnościach, wolą żebrać na ulicach, są w ostatnich latach plagą Azji Południowo-Wschodniej. To poważny problem, któremu trudno zaradzić, ale próbuje to zrobić wyspa Bali – jej przedstawiciele chcą pozbyć się odpowiedzialności za pseudo-podróżników.

Mają plecaki, plan na dalszą podróż i chęć poznawania świata – na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykli backpackerzy. To, co odróżnia ich od budżetowych podróżników, to żebranie. Bo zamiast zarobić na swój wyjazd, wolą wyciągać rękę po pieniądze od miejscowych.

Tajlandia przetarła szlak

Teraz ich temat wraca niczym bumerang, bo kolejne miejsce ma dość takiego procederu i nie zamierza dłużej przymykać oczu na kontrowersyjny sposób finansowania podróży. Władze na Bali zapowiedziały, że wszystkich żebrzących turystów będą przekazywać odpowiednim służbom.

Cudzoziemców, którzy nie mają pieniędzy lub udają, że tak jest, odsyłamy do ambasady – zapewnił Setyo Budiwardoyo z urzędu imigracyjnego w oficjalnym oświadczeniu. – Musimy kontrolować sytuację i w razie potrzeby przerzucać opiekę na placówki dyplomatyczne. Wolałbym nie podawać jedzenia ludziom, którzy oszukują – dodał.

Władzom zależy przede wszystkim na pozbyciu się takich osób z ulic i zmniejszeniu kosztów, jakie często ponoszą kraje przez bezmyślność turystów. Są jednak świadomi, że dalsze działania mogą być ograniczone, bo większość takich osób przebywa w kraju legalnie i nie łamie prawa.

To jednak nie znaczy, że nie ma skutecznego sposobu na walkę z problemem. Dwa lata temu Tajlandia niespodziewanie zaczęła bardzo skrupulatnie egzekwować przepisy wjazdowe – zwłaszcza wobec tych, którzy odwiedzają ją wielokrotnie w krótkich odstępach czasu. Na granicy funkcjonariusze żądali nie tylko okazania paszportu, ale także zapasu gotówki „potrzebnego na czas pobytu”, który w tym kraju wynosi 10 tys. THB (ok. 1000 PLN) i biletu powrotnego. Przez krótki czas kontrole były bardzo intensywne i wymierzone w konkretny typ ludzi – tym samym Tajlandia dała znak, że kto nadmiernie korzysta z jej gościnności, zawsze może spodziewać się problemów.

Żebroturyści to współczesna plaga?

I trudno się dziwić, bo choć można ich zobaczyć także w Europie, to szczególnie w Azji Południowo-Wschodniej żebroturyści stali się bardzo poważnym problemem. Bez trudu można ich spotkać na ulicach Bangkoku, Hanoi czy Kuala Lumpur. Nie brakuje ich też w bardziej turystycznych lokalizacjach – Ubud, Phuket, Hoi An, Siem Reap – wszędzie tam wystarczy przejść się głównymi ulicami, by natknąć się na Brytyjczyków, Rosjan, Australijczyków, Niemców, a czasem i Polaków, którzy „nie mają pieniędzy na dalszą podróż”.

– Dwóch Holendrów z plecakami, siedzących na jednej z głównych ulic handlowych Pekinu i karton, na którym było napisane: „Skończyły nam się pieniądze na podróż, jedziemy dookoła świata, wesprzyj nas”. Jeden z nich sprawdzał coś na swoim iPhonie, obydwaj mieli na sobie porządne ubranie – wspominał Paweł Kunz na łamach Fly4free.pl – Wybrali się w roczną podróż dookoła świata. Każdy z nich wziął ze sobą po 2000 EUR, pieniądze skończyły im się już w Chinach, więc zbierają na dalszą część wyjazdu, nie chcąc wracać do domu – pisał.

To właśnie dlatego w języku angielskim tacy ludzie zyskali miano begpackerów, czyli mówiąc po naszemu po prostu żebroturystów.

Mimo tego, zdania podróżników na temat żebrania są podzielone. Jedni uważają, że nikomu nic do tego, jak kto zdobywa pieniądze na wyjazdy, inni nazywają to żenadą i wykorzystywaniem lokalnej społeczności, a niektórzy pytają, czym to się różni od crowdfundingowych zbiórek organizowanych jeszcze przed podróżą – wszak tu i tu zbieramy pieniądze od obcych? I poniekąd każdy ma rację. Pozostaje jednak pytanie, czy żebranie w miejscach, których mieszkańcy są kulturowo czy religijnie przyzwyczajeni do dzielenia się – bo wierzą w karmę lub uznają jałmużnę za jeden z filarów swojej wiary, nawet gdy sami nie do końca mają za co się utrzymać – naprawdę jest w porządku?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
"Jeden z nich sprawdzał coś na swoim iPhonie, obydwaj mieli na sobie porządne ubranie –" Mieli sprzedać komórkę i ubrania? Śmieszne.
Kornel, 6 lipca 2019, 8:37 | odpowiedz
Tak. Dlaczego nie? Co w tym śmiesznego? Pasożyt to pasożyt. 
Kornel "Jeden z nich sprawdzał coś na swoim iPhonie, obydwaj mieli na sobie porządne ubranie –" Mieli sprzedać komórkę i ubrania? Śmieszne.
RosaVonJungingen, 6 lipca 2019, 11:40 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Jeb.. biede i biedakow :)
pkazz, 6 lipca 2019, 18:26 | odpowiedz
Sprzedaliby komórkę i parę ciuchów, po paru dniach sytuacja by się powtórzyła. Generalnie uważam, że należy zabezpieczyć kasę na wyjazd, ale niefrasobliwość i cwaniactwo się zdarzają. Tym niemniej, sugerowanie, że ktoś nie jest ok, tylko dlatego, że ma komórkę i lepsze ciuchy, jest nie w porządku.
RosaVonJungingen Tak. Dlaczego nie? Co w tym śmiesznego? Pasożyt to pasożyt. 
Kornel, 6 lipca 2019, 23:09 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Oczywiscie ze jest różnica miedzy crowdfundingiem a czyms takim. W crowdfundingu jest relacja pomiędzy finansującym a sponsorowanym - finansujący dostaje fajny content albo w niewymuszony sposób docenia wysiłek sponsorowanego. To nie jest to samo co nahalne  'powiem Ci szczerze - dorzuć mi sie do wina"
Bartłomiej Żogała, 7 lipca 2019, 14:21 | odpowiedz
alghero sardynia
Najlepsza oferta

Sardynia latem za 272 PLN

Paweł Iwanczenko | 2019-07-16 08:03
REKLAMA
Aplikacja Fly4free.pl
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel