Airbnb będzie dużo droższe. Czemu? Bo płaci zdecydowanie za niskie podatki
Ministrowie finansów UE dyskutują teraz, co zrobić, by wymusić na Airbnb opłacanie właściwych ich zdaniem podatków. Już 16 września w Tallinie, Komisja Europejska spotka się tej sprawie z francuskimi i niemieckimi przedstawicielami.
W ubiegłym roku ujawniono, że Airbnb opłaciło we Francji podatki w wysokości tylko ok. 90 tysięcy EUR. A trzeba pamiętać, że francuski rynek jest dla platformy największym po amerykańskim.
Sprawa spotkała się z wielką dezaprobatą francuskich polityków. Minister gospodarki, Bruno Le Maire określił sytuację jako „nieodpuszczalną” i zaproponował wspólną walkę Francji i Niemiec w tej sprawie. Po wsparcie zgłosił się też do Unii Europejskiej.
– Te cyfrowe platformy zarabiają miliony, a francuski skarb państwa dostaje kilkadziesiąt tysięcy – dodał Le Maire.
Według ministra dotychczasowe działania wspólnoty zabierały zbyt wiele czasu i były bardzo skomplikowane. Rzeczniczka KE podkreśla jednak, że sprawa jest delikatna, bo wszelkie reformy musiałyby być zatwierdzone przez wszystkie państwa członkowskie.
Airbnb broni się, że postępuje zgodnie z prawem i płaci wszystkie należne podatki.
– Stosujemy się do zasad i stawek, jakie obowiązują w miejscach, w których prowadzimy działalność. Model Airbnb jest niepowtarzalny i w ubiegłym roku przyniósł francuskiej gospodarce 6,5 mld EUR – opowiada rzecznik prasowy Airbnb. – Nasza działalność pobudza lokalną społeczność i sporą część dochodu dzieli z gospodarzami noclegów. To sprawia, że Airbnb zasadniczo różni się od firm, które zgarniają cały zysk dla siebie – tłumaczy.
Platforma zmaga się z coraz większymi kłopotami w Europie. Niektóre miasta jak Amsterdam, Barcelona czy Berlin próbują zakazać wynajmowania mieszkań przez Airbnb. Na Ibizie i Majorce gospodarze chcąc udostępnić swoje lokum będą musieli zdobyć specjalną licencję. Na podobne rozwiązanie zdecydował się Paryż.