ryanair samolot

11 dziwactw i kuriozów, które zrozumieją tylko pasażerowie Ryanaira i Wizz Aira

Loty Ryanairem czy Wizz Airem gwarantują sporo osobliwych sytuacji, które jednak powszednieją nam w miarę tego, im więcej latamy. Jakie dziwactwa gwarantują więc nam latanie linie?

[Na koniec rok tradycyjnie przypominamy nasze najważniejsze teksty, które ukazały się w mijającym roku. Ten tekst pierwotnie ukazał się na łamach Fly4free.pl w lutym 2020 roku]

Podróż samolotem i podróż tanimi liniami to tylko z pozoru dwie identyczne rzeczy: decydując się na lot Ryanairem czy Wizz Airem wchodzimy w świat dziwacznych przyzwyczajeń, które zrozumiemy tylko my – pasażerowie, którzy korzystają z nich często. Tym bardziej, że… za bardzo nie mamy wyboru – chcąc latać tanio po Europie, jesteśmy właściwie skazani na któregoś z dwóch dużych przewoźników

Wspomniane wcześniej osobliwości zebrał brytyjski “Telegraph” – my kilka rzeczy wykreśliliśmy, kilka dodaliśmy i tak oto powstała lista specyficznych obyczajów dla polskiego pasażera tanich linii lotniczych.

1. Rzeczy osobiste - trzymaj zawsze przy sobie

To akurat osobliwość znana tylko Ryanairowi, który zasłynął oszczędnością do potęgi n-tej. Także na przestrzeni – gdy więc prawie wszystkie znane mi linie mają w fotelach specjalne kieszonki, w których znajduje się instrukcja bezpieczeństwa, magazyn pokładowy czy po prostu… miejsce, gdzie możemy włożyć butelkę wody lub książkę na czas podróży, w Ryanairze czegoś takiego nie uświadczycie. Wszystko z powodu oszczędności przestrzeni, którą jednak w tym przypadku wypada pochwalić – te kilka centymetrów więcej to dodatkowa odrobina przestrzeni na nogi, która zwłaszcza dla pasażerów  “ponadnormatywnych” jest na wagę złota. Oczywiście, można narzekać na to, że to nie wygodne, a wszystkie rzeczy osobiste trzeba trzymać w kieszeni albo plecaku pod nogami, ale patrząc na to z drugiej strony – przynajmniej minimalizujecie ryzyko, że zostawicie paszport, dowód czy portfel w kieszeni, bo np. zapomnicie zabrać którąś z tych rzeczy.

Foto: pio3 / Shutterstock

2. Czy jesteś pewny? Witaj w świecie asertywności

Gdy przypomnę sobie, że jeszcze kilka lat temu Wizz Air reklamował swoją nową stronę. Internetową hasłem, że w ciągu 3-4 klików każdy będzie w stanie kupić bilet, ogarnia mnie śmiech. Dziś kilka klików nie zawsze wystarczy, aby odgonić się od systemu rezerwacyjnego próbującego nam wcisnąć wybór miejsca w samolocie. Bo życie jest sztuką wyboru, zwłaszcza w tanich liniach. Wybierasz więc kierunek, datę, potwierdzasz czy jesteś członkiem klubu lojalnościowego czy nie, czy potrzebujesz bagażu nadawanego lub innej dodatkowej usługi, a potem jeszcze raz potwierdzasz czy jesteś pewien, by potem przejść do wyboru miejsca w samolocie. W tym przypadku Wizz Air jest na tyle miły, że sam wybiera dla Ciebie miejsca, które będą najlepiej pasować do… nie wiem, prawdopodobnie Twojego charakteru. A gdy nie chcesz, to musisz jeszcze odznaczać różne opcje kilka razy. A jako rodzic z dwójką małych dzieci, który nie lubi przepłacać, mogę Wam zaręczyć, że w tym przypadku zabawa z systemem rezerwacyjnym jest jeszcze bardziej skomplikowana. Tym bardziej, że…

3. ...nigdy nie wiesz, ile zapłacisz

Teoretycznie takie rzeczy jak bagaż podręczny czy priority boarding powinny mieć stałą cenę – ostatecznie low-costy same chwalą się, że stawiają na prostotę. Tymczasem spójrzmy na cennik Wizz Aira (Ryanair ma podobny) – cena za usługę Wizz Priority waha się od 5 do 35 EUR, a za 10-klogramowy bagaż nadawany – od 9 do 57 EUR. Wszystko zależy od daty podróży, odległości, sezonu, biometru, liczby hektopaskali i pewnie szeregu innych czynników, których linia nie uwzględniła na swojej liście. W tej sytuacji wielu pasażerów po prostu rezygnuje z dodatkowych usług i decyduje się na podróże z tym, co linia oferuje w ramach bezpłatnego limitu. Problem w tym, że z roku na rok jest on coraz mniejszy (ale spokojnie, przedstawiciele Ryanaira uspokajają, że dalszych redukcji nie będzie, bo zabraniają tego przepisy 😉 ), ale przy okazji możemy nabyć nowe, wcześniej niedostępne umiejętności.

Foto: WizzAir

4. Wiedzieliście, jak działają worki próżniowe? ;)

No właśnie – a nie chcąc przepłacać, często jesteście zmuszeni nabyć taką wiedzę i korzystać z niej w praktyce. Podobnie jak inne zawiłości regulaminu – choć dozwolony limit bagażu podręcznego to wymiary 40x20x25 cm (wszystko jasne), to wciąż znajduje się ktoś, kto nie doczyta, że wymiar wymiarem, ale jednak bez dopłaty walizki o takich rozmiarach nie można zabrać – dozwolony jest tylko plecak tylko plecak lub torba na laptopa.

Zresztą, problem z walizeczkami istnieje i ma się dobrze.

Foto: vivoo / Shutterstock

5. Zabawa w chowanie walizki

Choć polityka bagażowa obu tanich linii jest doskonale znana, wciąż na lotniskach można znaleźć pomysłowych Dobromirów, którzy starają się ukryć przed boardingiem fakt posiadania większego bagażu. Na złość im Ryanair jeszcze przed boardingiem wysyła więc do kolejki pracowników, którzy sprawdzają bilety, by wyczaić ewentualnych gapowiczów i nakazać im dopłatę.

A jak już jesteśmy przy bagażu i opłatach, to warto pamiętać, że Ryanair i Wizz Air niby się nie lubią, a jak przyjdzie co do czego, to zawsze..

6. Co zrobi jeden, musi zrobić drugi

Jeśli zmiany w swojej polityce wprowadza Ryanair, możecie być pewni, że lada moment zrobi to Wizz Air. I na odwrót. Tak było choćby z likwidacją darmowego dużego bagażu podręcznego (Wizz Air zmienił swoją politykę dzień po Ryanairze), ale też przy skróceniu czasu na bezpłatną odprawę przed lotem z 72 do 48 godzin. Takie “kopiowanie” widać też często w przypadku nowych tras – jedni coś ogłoszą, a chwilę później drudzy decydują się na taki sam kierunek. Weźmy ostatni piątek: Wizz Air ogłasza nową trasę z Erywania do cypryjskiej Larnaki. Mija kilka godzin i… Ryanair też ogłasza nową trasę ze stolicy Armenii na Cypr – tym razem do Pafos.

Wróćmy jednak na lotnisko. Nie, jeszcze nie do samolotu, bo najpierw musimy odstać swoje w kolejce. A właściwie w dwóch kolejkach.

Foto: FocusBreatheShoot / Shutterstock

7. Kolejka do pierwszeństwa... dłuższa od tej zwykłej

Tak, to absolutny paradoks, gdyż bardzo często zdarza się, że kolejka do pierwszeństwa wejścia na pokład jest znacznie dłuższa od tej zwyczajnej. Nie może być jednak inaczej, bo to najtańsza możliwość zabrania ze sobą na pokład bagażu podręcznego. Oczywiście, są też inne przywileje, które dla kupujących tę usługę często stosują Ryanair i Wizz Air. Jedną z nich jest…

8. ...stanie w deszczu, oczekując na gotowość samolotu

Oczywiście, w pierwszej kolejności, bo w końcu po coś jest to pierwszeństwo, podczas gdy reszta pasażerów macha Wam radośnie zza szyby terminala. Ewentualnie i w najlepszym możliwym przypadku: po sprawdzeniu kart pokładowych radośnie pójdziecie dalej grupą, po czym okazuje się, że musicie stać na schodach i czekać. Tyle zalet z tym pierwszeństwem wejścia na pokład. Ale z drugiej strony, nie ma co się dziwić, bo nazwa tej usługi jest bardzo zwodnicza, o czym swego czasu przekonywał pasażerów Wizz Air.

9. Pierwszeństwo? Jakie pierwszeństwo? Chodzi o walizkę!

Pisaliśmy o tej sprawie jakieś 2 miesiące temu –  pasażer wykupił usługę priority boarding i prawie nie wszedł na pokład. Według Wizz Air – wszystko jest w porządku, bo tak naprawdę usługa ta upoważnia do wzięcia ze sobą bagażu podręcznego na pokład, a kwestia pierwszeństwa jest… drugorzędna.

Jednak fakt, że wchodzimy na pokład w pierwszej kolejności (zazwyczaj tak jednak jest) sprawia, że mamy zdecydowaną przewagę nad innymi pasażerami w ulubionej low-costowej grze.

Foto: photosounds / Shutterstock

10. Muzyczne krzesła, czyli “przepraszam, zamieni się pan?”

Tak, jeszcze kilka lat temu ulubioną rozrywką pasażerów Ryanaira i Wizz Aira były szybkie sprinty do samolotu, żeby wybrać jak najlepsze miejsce dla siebie i innych ludzi z naszej rezerwacji. Potem obie tanie linie wprowadziły jednak numerację miejsc, ale dla pasażerów to nie oznacza końca zabawy. “Sprinty” wciąż są bowiem realizowane, choć tym razem jest trudniej – odkąd obie tanie linie wprowadziły losowy przydział miejsc dla pasażerów z jednej rezerwacji, modna stała się wariacja “muzycznych krzeseł”. Czyli pełne uprzejmości dialogi w stylu: “Przepraszam, wiem, że to pana miejsce, ale moje jest o, tam, 2 rzędy dalej i to lepsze, bo od alejki”.

Wykształcił się przy tym niepisany kodeks savoir vivre’u. Co to znaczy? Że na przykład nie wypada prosić o zamianę pasażerów, jeśli masz miejsce w rzędzie 5, a druga osoba w 23. Za to, jeśli różnica między Wami wynosi 3-4 rzędy, to już jest jak najbardziej w porządku. I szansa, że taki delikwent się zgodzi, też rośnie.

11. Błąd początkującego, czyli dokąd tak naprawdę lecisz?

Kolejna osobliwość nie będzie zaskoczeniem dla wytrwanych podróżników, ale dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z tanimi liniami, zawsze jest ciekawym przeżyciem. Bo załóżmy, że kupujesz bilet na lot do Paryża, wysiadasz na lotnisku i okazuje się, że do stolicy Francji masz jeszcze prawie 100 kilometrów. Tak samo jest w Szwecji – z lotniska Skavsta (przepraszam, Sztokholm-Skavsta) do stolicy Szwecji jest ponad 120 kilometrów. Podobna odległość dzieli na przykład lotnisko Frankfurt-Hahn od… właściwego Frankfurtu. Dlaczego tanie linie latają właśnie tutaj? Powodów jest mnóstwo, ale wszystko sprowadza się do jednego: jest taniej. Więcej takich przykładów znajdziecie w tekście o nazwach lotnisk, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Pamiętajcie też, że już niedługo Polska też wejdzie do tej niechlubnej klasyfikacji – gdy oficjalnie uruchomiony zostanie port lotniczy… Warszawa-Radom. Do stolicy Polski to ledwie… nieco ponad 100 kilometrów.

***

I pewnie można tak jeszcze wymieniać. Dziwne przeliczniki i kursy walut, zdrapki i wszechobecne komunikaty reklamowe czy słynny Ryanairowy jingiel, który na początku bawi, ale im częściej słuchany, tym mocniej doprowadza do szału.

Macie jakieś osobliwości i dziwactwa, które dopisalibyście do tej listy?

Sprawdź inne superokazje 🔥
✨Stambuł bez urlopu 🌯😱 Bezpośrednio PLL LOT i hotel ze śniadaniami w centrum za 789 PLN 😎
Stambuł z Gdańska 789 PLN

Dwa kontynenty bez ani jednego dnia urlopu

☀️ Słońce na majówkę gwarantowane ✨😎 Tydzień na Zanzibarze za 2932 PLN 🤯 Loty i 4⭐ hotel 🌴
Zanzibar z Berlina 2932 PLN

Egzotyczna majówka w wersji premium

Neapol na przedłużony weekend za 959 PLN 🍕🌋 Loty piątek – niedziela + ⭐⭐⭐ hotel ze śniadaniami ☕
Neapol z Gdańska 959 PLN

Kampania na przedłużony weekend w idealnych godzinach

Kompletny plan na Maderę ⛰️☀️ Loty, 4* hotel i auto za 1366 PLN 🌊🚗
Madera z Katowic 1366 PLN

Loty, hotel i samochód - pełen pakiet!

🌿 Kreta tuż przed wysokim sezonem 🇬🇷 Tydzień w 4* hotelu z all Inclusive za 2679 PLN 🍹✨
Grecja z 8 miast 2709 PLN

Greckie all inclusive z widokiem na morze

🏛️ Daj się porwać katalońskiej przygodzie😎 City break w Barcelonie za 799 PLN 🥘🤩
Barcelona z Warszawy 799 PLN

Hiszpańskie słońce w stolicy Katalonii

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
Punkt 1 - wizz w nowszych samolotach to samo. Kieszeń jest, ale sztywna i wejdzie kartka papieru. Punkt 5 - też w wizz dziś tak robili jak wracałem z DTM do GDA
pszczolex, 9 lutego 2020, 22:27 | odpowiedz
Avatar użytkownika
No myślałem że taki art. 'redaktórka' Zając spłodziła, ale nie - to kolejny 'orzeł' redaktor Piotrowski.
SkrzatzBałut, 9 lutego 2020, 22:42 | odpowiedz
Lecąc do palmy w zeszłym roku a latam rzadko kupiłem bilety bez pierwszeństwa bo niby gdzie mi się śpieszy i tak muszę wsiąść ... A tu taka niespodzianka że musiałem na lotnisku 300 EUR dopłacić do 4 podręcznych bagaży gdyż nie miałem pierwszeństwa Kolejna sprawa dzwoniąc na rayanerowe info 8 PLN za minutę 
Piotr Szewczyk, 10 lutego 2020, 9:36 | odpowiedz
Co autor miał na myśli w pkt 2 z dziećmi? Jeżeli lecąc Ryanairem z dziećmi nie wykupię  miejsc, to system nas nie rozdzieli? 
Skp, 10 lutego 2020, 9:37 | odpowiedz
?? 
Piotr Szewczyk Lecąc do palmy w zeszłym roku a latam rzadko kupiłem bilety bez pierwszeństwa bo niby gdzie mi się śpieszy i tak muszę wsiąść ... A tu taka niespodzianka że musiałem na lotnisku 300 EUR dopłacić do 4 podręcznych bagaży gdyż nie miałem pierwszeństwa Kolejna sprawa dzwoniąc na rayanerowe info 8 PLN za minutę 
anka5515, 10 lutego 2020, 23:46 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Oczywiście, że nie rozdzieli więc przy locie z dzieckiem/dziećmi nie ma sensu kupowanie miejsc, chyba że zależy Ci na siedzeniu przy oknie
Skp Co autor miał na myśli w pkt 2 z dziećmi? Jeżeli lecąc Ryanairem z dziećmi nie wykupię  miejsc, to system nas nie rozdzieli? 
Tomasztorun, 12 lutego 2020, 21:37 | odpowiedz