7.04.2015
Horror, zaraza i podróże w czasie. Zobaczcie 10 najdziwniejszych wysp świata
Niektóre mrożą krew w żyłach. Ale pewne jest jedno: wszystkie te wyspy zaskoczą niejednego.
Myśląc o wyspach mamy zazwyczaj przed oczami egzotyczny raj. Piasek, palmy, błękitne morze i relaks. Czas jednak zburzyć wasze marzenia i pokazać wam wyspy, które przerażają i zadziwiają. Na szczęście czasem też cieszą. Od wysp jak żywcem wyjętych z horroru, przez mroki historii i podróże w czasie dotrzemy tam, gdzie jest ciepło, miło i bardzo przytulnie.
PoprzednieObraz 8 z 10Następne
Siedlisko śmiercionośnych gadów. Ilha da Queimada Grande, Brazylia
U wybrzeży Brazylii znajduje się Ilha de Queimada Grande, szerzej znana jednak pod inną nazwą, znacznie bardziej odpowiednią - Wyspa Węży. Teren wyspy to sto bezludnych hektarów, zamieszkanych jednak przez wyjątkowo złowrogie istoty - żararaki wyspowe (łac. bothrops insularis). To wyjątkowo jadowite węże, o długości do jednego metra. Ich jad powoduje natychmiastowe uszkodzenia układu nerwowego, nerek i błyskawicznie następujące wewnętrzne krwotoki. Przez śmiertelne zagrożenie powodowane przez węże, które według (niezbyt dokładnych) szacunków występują tu w imponującej liczbie pięciu okazów na metr kwadratowy (!), brazylijskie władze zabroniły wstępu na wyspę.
Jad tych żmij może zabić człowieka w niecałą godzinę, a liczne legendy traktują o strasznych losach, które czekały na tych, którzy wędrowali na brzegu Wyspy Węży. Jedna z nich głosi, że rybak, który wylądował na wyspie w poszukiwaniu bananów, został kilka dni później odnaleziony na dnie swojej łodzi - martwy, w kałuży krwi, częściowo pożarty przez węże. Na początku XX wieku na wyspie żyło kilka osób, które zajmowały się zapalaniem światła w tutejszej latarni morskiej. Jednak kolejna opowieść głosi, iż ostatni latrnik i jego rodzina zostali zabici przez węże, które w nocy wślizgnęły się przez okno.
Nadal nie brakuje jednak śmiałków, którzy chcą popisać się odwagą. Na szczęście, po kolejnych wyprawach, zakończonych na ogół nagłą i bolesną śmiercią ich uczestników, wzmocniono patrole wokół wyspy, a i mieszkańcy brazylijskiego wybrzeża niezbyt chętnie podejmują już wyzwanie. Turystom pozostaje tylko poczytanie legend i obserwacja okazów przeniesionych do ogrodu zoologicznego.
Śmiercionośne stworzenia zostały wpisane na listę gatunków objętych ochroną. Ze względu na to, że kolejne pokolenia mnożą się między sobą, żararakom grozi wyginięcie. Odławianie i transportowanie zwierząt w inne lokalizacje, to operacje zbyt ryzykowne by podejmować takie działania. Klątwa Doliny Węzy dopada zatem także wężową wyspę.
Fot. Otavio Marques (Instituto Butantan)/Wikimedia Commons
U wybrzeży Brazylii znajduje się Ilha de Queimada Grande, szerzej znana jednak pod inną nazwą, znacznie bardziej odpowiednią - Wyspa Węży. Teren wyspy to sto bezludnych hektarów, zamieszkanych jednak przez wyjątkowo złowrogie istoty - żararaki wyspowe (łac. bothrops insularis). To wyjątkowo jadowite węże, o długości do jednego metra. Ich jad powoduje natychmiastowe uszkodzenia układu nerwowego, nerek i błyskawicznie następujące wewnętrzne krwotoki. Przez śmiertelne zagrożenie powodowane przez węże, które według (niezbyt dokładnych) szacunków występują tu w imponującej liczbie pięciu okazów na metr kwadratowy (!), brazylijskie władze zabroniły wstępu na wyspę.
Jad tych żmij może zabić człowieka w niecałą godzinę, a liczne legendy traktują o strasznych losach, które czekały na tych, którzy wędrowali na brzegu Wyspy Węży. Jedna z nich głosi, że rybak, który wylądował na wyspie w poszukiwaniu bananów, został kilka dni później odnaleziony na dnie swojej łodzi - martwy, w kałuży krwi, częściowo pożarty przez węże. Na początku XX wieku na wyspie żyło kilka osób, które zajmowały się zapalaniem światła w tutejszej latarni morskiej. Jednak kolejna opowieść głosi, iż ostatni latrnik i jego rodzina zostali zabici przez węże, które w nocy wślizgnęły się przez okno.
Nadal nie brakuje jednak śmiałków, którzy chcą popisać się odwagą. Na szczęście, po kolejnych wyprawach, zakończonych na ogół nagłą i bolesną śmiercią ich uczestników, wzmocniono patrole wokół wyspy, a i mieszkańcy brazylijskiego wybrzeża niezbyt chętnie podejmują już wyzwanie. Turystom pozostaje tylko poczytanie legend i obserwacja okazów przeniesionych do ogrodu zoologicznego.
Śmiercionośne stworzenia zostały wpisane na listę gatunków objętych ochroną. Ze względu na to, że kolejne pokolenia mnożą się między sobą, żararakom grozi wyginięcie. Odławianie i transportowanie zwierząt w inne lokalizacje, to operacje zbyt ryzykowne by podejmować takie działania. Klątwa Doliny Węzy dopada zatem także wężową wyspę.
Fot. Otavio Marques (Instituto Butantan)/Wikimedia Commons
PoprzednieObraz 8 z 10Następne
Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Agata Połajewska Autor artykułu
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Ach ta pogoń za klikalnością na poziomie debila:) Byle sensacyjniej, byle kolorowo... Postępując tak, staczacie się do poziomu serwisów typu WP, Onet, zero wartościowej informacji, byle tylko zbiór obrazków napędzających oglądalność wyrobić. Wolicie robić to pod reklamodawców - ok, ale nie spodziewajcie się, że prawdziwi podróżnicy tu dłużej zostaną. Juz dziś siedzą głównie na forum (ale i stąd odchodzą, bo blokowaniu dostępu do TS). Fly4free zmienia się w pudelek dla miłośników podróżowania, nic dziwnego, że podróżnicy idą na konkurencyjne strony - gdy te się poważnie rozwiną, stracicie.
Jeszcze jedno - zdjęcie obrazujące artykuł jest co najmniej niesmaczne. Taki zbiór slajdów w portalu podróżników sugeruje głupie i bezmyślne rozkoszowanie się turystów widokami zniszczeń dookoła. Do pełni szczęścia brakuje tylko, by ta kolorowa dziewczynka strzelała sobie jeszcze słit focię na tle ruin.
mi się podobało, było dużo wartościowych informacji, o większości wysp słyszałam ale o części nie, a nawet o tych o których słyszałam fajnie przeczytać coś więcej. no i o części mam zamiar przeczytać jeszcze więcej. ogólnie bardzo na plus szczególnie po paru ostatnich zapychaczach.
Co do wyspy Okunoshima to autorowi coś chyba się poplątało (np. w 1929 r. nie miała miejsca wojna rosyjsko-japońska ;) https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%8Ckunoshima
