Znana linia lotnicza przez lata mogła przesadzać kobiety na dowolne miejsca! Skandaliczny przepis zmienił wyrok sądu
Z pozwem do sądu wystąpiła 83-letnia Renee Rabinowitz, która została poproszona o zmianę miejsca, by nie „urazić” sąsiadującego z nią ortodoksa. Mężczyzna odmówił siedzenia obok kobiety, tłumacząc, że zakazuje tego Tora i kategorycznie zażądał, by znaleźć dla niej nowe miejsce. Kobieta siedziała w klasie biznes w czasie lotu El Al z Newark do Tel Awiwu, gdy o zmianę miejsca poprosiła ją stewardessa. Rabinowitz zgodziła się, by nie robić dodatkowej awantury, ale i tak złożyła pozew do sądu.
Religijni ortodoksi są dość poważnym problemem dla izraelskiego przewoźnika – w ciągu ostatnich lat kilkukrotnie zdarzało się, gdy z powodu protestów dotyczących sąsiedztwa kobiet rejsy El Al były opóźniane (nawet o 11 godzin) lub nawet odwoływane.
W 2014 r. kilka tysięcy kobiet podpisało nawet petycję, by wydzielać ortodoksom osobne rzędy, w których za dodatkową opłatą mogliby siedzieć obok siebie, by nie dochodziło do dalszych awantur. Wtedy El Al zbagatelizowało sprawę, ale w obliczu pozwu sądowego od pani Rabinowitz przewoźnik musiał skapitulować.
Przedstawiciele linii El Al tłumaczyli się, że polityka linii nie jest dyskryminacyjna, bo o zmianę płci osoby siedzącej obok może poprosić zarówno kobieta jak i mężczyzna. Według izraelskiego przewoźnika to identyczna sytuacja, jak gdy rodzina domaga się, by zmienić im miejsce, bo przeszkadza im płacz małego dziecka.
Sąd orzekł jednak, że linia lotnicza w żadnej sytuacji nie ma prawa prosić pasażera, by zmienił miejsce, ponieważ jego lub jej sąsiadowi przeszkadza płeć osoby siedzącej obok. Jeśli zaś ortodoksowi przeszkadza płeć drugiej osoby, powinien sam poprosić o zamianę miejsca lub poszukać osoby, która będzie chciała się z nim zamienić.
Kobieta wygrała też ponad 1800 USD odszkodowania. Jednak najważniejsze jest to, że El Al, który ma 45 dni na zmianę swojej polityki, już zapowiedział, że niezwłocznie zacznie realizować werdykt sądu.