Zawalił się dach lotniska na Majorce. „To cud, że nie doszło do tragedii”
Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 16:30. W hali przylotów – tuż przed automatami z napojami – runął fragment dachu. Na nagraniach udostępnionych przez pasażerów widać tumany kurzu, rozbite szkło i porozrzucane kawałki gruzu. Z relacji świadków wynika, że w całym terminalu rozległ się potężny huk, który wywołał panikę wśród oczekujących turystów.
Kreta Zachodnia od 2225 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Wyspa Malta od 2084 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Sycylia od 2870 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Część stropu zawaliła się nieopodal zatłoczonego punktu odbioru bagażu, na trasie wiodącej w stronę wyjścia z lotniska. Każdego dnia, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, drogę tę codziennie przemierzają tysiące pasażerów. Elementy konstrukcji spadły również na stojące w pobliżu automaty z napojami. Jak mówią świadkowie, gdyby ktoś w tym momencie korzystał z maszyn, tragedii nie dałoby się uniknąć.
Co spowodowało zawalenie dachu?
AENA – będąca operatorem lotniska na Majorce – poinformowała w oficjalnym komunikacie, że incydent miał miejsce po tym, jak kawałek gruzu oderwał się od ściany i uderzył w szklany dach, rozbijając ochronną konstrukcję. „Funkcjonariusze lotniska analizują już okoliczności zdarzenia, aby podjąć niezbędne środki i ustalić odpowiedzialność” — przekazano w oświadczeniu.
Warto dodać, że na trzecim największym lotnisku w całej Hiszpanii od miesięcy trwają prace remontowe. Warunki, w jakich są prowadzone, już wcześniej budziły jednak zastrzeżenia – zarówno pracowników, jak i odwiedzających lotnisko podróżnych.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?