Stobnica

Obejrzeliśmy kontrowersyjny zamek w Stobnicy z bliska. Wniosek? Kuriozum… w pięknym miejscu!

Pomysł wybudowania ogromnego zamku na terenie obszaru chronionego Natura 2000 w Puszczy Noteckiej wywoływał i wciąż wywołuje mnóstwo kontrowersji. To jednak nie koniec inwestycji – pojawiła się tam również Leśna Ścieżka Edukacyjna, która umożliwia obejrzenie z bliska tej głośno ocenianej budowli. Postanowiliśmy ją odwiedzić i na własne oczy zobaczyć, czy głosy krytyki faktycznie są zasłużone.

Pierwszym delikatnym wyzwaniem podczas wycieczki wydaje się samo dotarcie na teren Leśnej Ścieżki Edukacyjnej. Jadąc główną ulicą w Stobnicy, przy drodze stoi znak, który wskazuje, że skręcając w leśną drogę za 700 metrów dotrę na miejsce. Dla mnie problem to nie był – jechałem samochodem, który był dla mnie ochroną. Przed czym? Kurzem i pyłem. Akurat odwiedziłem to miejsce przy okazji wrześniowego upału (termometr wskazywał 30 °C), co przy wyschniętej ścieżce dawało efekt Dzikiego Zachodu. Z bólem serca wyminąłem dwójkę turystów w podeszłym wieku, którzy przemieszczali się na rowerach. Jeśli czytają Państwo ten tekst – bardzo przepraszam za wywołanie zamieci piaskowej – zrobiłem, co mogłem, by była jak najmniejsza!

Udając się do Stobnicy właściwie kilka dni po oficjalnym otwarciu Ścieżki, spodziewałem się tłumów. I tak w istocie było. Już na około 200-300 metrów przed wejściem, po bokach ścieżki ustawione były samochody odwiedzających (nie ma tam typowego parkingu). Panowie sprawdzający bilety nie wpuszczali nikogo przed czasem, dlatego na teren wszedłem dokładnie o 14:30, zgodnie z informacją zapisaną na bilecie.

Po minięciu niedużego pomieszczenia, w którym można zaopatrzyć się w tematyczne gadżety i pamiątki czy słodkości, wychodzę tuż obok czegoś na wzór poczekalni, gdzie można się napoić po spacerze, a także drewnianych toalet. Niby nic – w końcu nie zawsze zachodzi potrzeba, aby z nich skorzystać. Ale umówmy się – chyba zawsze lepiej załatwić „swoje sprawy” w czystości i ładnym anturażu, prawda? No to za ten aspekt jak najbardziej można dać plusa. Oczywiście, po kilku dniach od otwarcia stan może się różnić od tego, który zastaniecie za kilka tygodni czy miesięcy, ale nie wiedząc, co zastanę dalej uznałem, że zwrócę na to uwagę.

Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne

Kawałek dalej zaczyna się właściwa część ścieżki. Na tablicy informacyjnej znajdują się kody QR do pobrania aplikacji, która pomaga poznać historię tego miejsca. Opcjonalnie można zdecydować się na głosową formę przewodnika (warto więc zabrać ze sobą słuchawki). Co prawda większość przekazywanych informacji można przeczytać na kolejnych tablicach wzdłuż ścieżki, ale to dobra opcja dla tych, którzy preferują treści mówione.

Przez kolejne około 10-15 minut spaceru jedyną atrakcją wydaje się być… obserwacja mchu, trawy i drzew. Na mniej więcej 300-metrowym odcinku pojawiają się jedynie tablice informacyjne na temat obszaru Natura 2000 czy położenia Stobnicy na mapie. Dla żądnych wiedzy to z pewnością ciekawa rzecz, ale tak naprawdę pierwsze fragmenty ścieżki mogę określić jako przygotowanie na to, co ukazuje się moim oczom po około kwadransie spokojnego marszu.

Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne

Po dotarciu do pierwszego ostrego zakrętu ścieżki, najsłynniejszy w ostatnich miesiącach zamek w Polsce widać w całej jego okazałości. Nie ma co ukrywać – robi olbrzymie wrażenie. 70 metrów wysokości, około 200 metrów długości i aż 15 kondygnacji, a do tego piaskowa fasada wywołują efekt WOW. Przy ścieżce stoi kolejna tablica informacyjna, obrazująca wymiary tego kolosa i jego porównanie m.in. do 10-piętrowego bloku mieszkalnego czy Zamku w Malborku. Idę o zakład, że nawet ci, których „nie kręcą” takie klimaty, poczują lekkie mrowienie z ekscytacji czy pozytywnego zdziwienia.

Ale co mi po samym widoku? Chcę podejść do tej kontrowersyjnej konstrukcji możliwie jak najbliżej, dlatego idę ścieżką lekko na wschód, mijam kolejne tablice z informacjami o jeziorze czy samym zamku i dochodzę na Mostu Małego. Wieńcząca go brama, jedna z dwóch pozwalających na dostanie się na teren Zamku drogą lądową, jest wykonana starannie, najpewniej z uwzględnieniem każdego szczegółu. Jest tylko jeden problem – nie otwiera się dla odwiedzających! Oczywiście miałem świadomość, że do otwarcia Zamku dla gości minie jeszcze trochę czasu, ale będąc już tak blisko środka, człowieka aż korci, aby zobaczyć co jest dalej.

Po minięciu drugiej bramy i Sokoła, czyli korony najwyższej wieży, na którym znajduje się gniazdo sokoła wędrownego, idę dalej wzdłuż ścieżki. Po drodze podchodzę jeszcze do mini „wystawy” kamiennych konstrukcji, wykonanych z różnych rodzajów tego surowca, następnie mijam kilka tablic informacyjnych o miejscowej przyrodzie (specjalnie nie opisuję ich treści – choć w ten sposób nie chcę spoilerować!) i na tym kończy się spacer. Żwawym tempem ścieżkę można przejść w 1-1,5 godziny, ale drugie tyle można poświęcić na czytanie informacji z tablic czy aplikacji i zachwycanie się zamkiem.

Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne
Foto: Cezary Kawecki / Archiwum prywatne

Konkluzja? Piękne miejsce, ale niepotrzebnie "wzbogacone"

Jako że słynny już zamek leży na terenie obszaru chronionego Natura 2000, nie sposób nie docenić naturalnego piękna tego miejsca. Właśnie z takim nastawieniem je odwiedziłem – bardziej skupiałem się na aspekcie przyrody i walorach estetycznych, aniżeli na kwestii samej budowli. Jakie mam zdanie na jej temat? O ile sam kolos wywołuje ogromne wrażenie, to jego lokalizacja mocno mnie uwiera. Oglądając nawet nagrania z drona z tego miejsca, ale także obserwując je na własne oczy, wrzucenie w naturalny krajobraz czegoś takiego budzi we mnie lekkie uczucie niewygody, braku spójności. Gdyby tylko zamek stał w zupełnie innym miejscu, nie mającym nic wspólnego z obszarem chronionym, wtedy zachwyt z pewnością byłby jeszcze większy.

Swoją drogą, już kilka miesięcy temu pisaliśmy o kontrowersjach, jakie wywołuje pomysł wybudowania zamku w sercu Puszczy Noteckiej. Do dziś podpisuję się pod postawionymi w tym tekście tezami, a od kilku dni mam tego naoczne potwierdzenie. Podsumowując, kwestia naturalnego piękna w tym miejscu jest niepodważalna, ale postawienie w nim takiego zamczyska nie klei mi się to w jedną całość.

Poniżej możecie zobaczyć, jak mniej więcej wygląda to miejsce. Czy polecam, aby udać się tam osobiście? Tak, ale głównie ze względu na przyrodę. Zamek nie powinien być wizytówką tego skrawka Puszczy Noteckiej.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Tunezja w wersji all inclusive 🌴🍹 Wakacje w 4* Zita Beach Resort za 1999 PLN
Tunezja z Poznania 1999 PLN

Tunezja w wersji all inclusive: wakacje w 4* Zita Beach Resort

Onatti Beach Resort czeka na ciebie 🌊🐠 Tydzień w 4* hotelu w Egipcie za 2509 PLN
Egipt z Warszawy 2509 PLN

Onatti Beach Resort czeka na ciebie: tydzień w 4* hotelu w Egipcie

Lizbona na przedłużony weekend za 803 PLN 🇵🇹🚋 Bezpośrednie loty + ⭐⭐⭐⭐ hotel 🎸🐟
Lizbona z Poznania 803 PLN

Pastelowe kolory Alfamy: przedłużony weekend w Lizbonie

Rodos w rytmie all inclusive 🌊🍹 Tydzień w hotelu Vallian Village za 2219 PLN
Grecja z Krakowa 2219 PLN

Rodos w rytmie all inclusive: tydzień w hotelu Vallian Village

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Ten zamek będzie zburzony? Ciągle sprawy ciągną sie po sądach a zgoda na jego powstanie była wydana niezgodnie z prawem. Ktoś dał w łapę i ktoś wział łapówkę.
mathew77, 16 grudnia 2023, 16:07 | odpowiedz
Za tą kasę można by odbudować  jakiś   zamek z ruin
dareczekn34_interia_pl, 26 grudnia 2023, 9:58 | odpowiedz
Czytałem to wcześniej. Brak podpisu, że to artykuł archiwalny.
edro, 2 stycznia 2024, 12:18 | odpowiedz
Moim zdaniem, nie ma opcji, aby zamek został zburzony.  Sprawa z ochroną środwiska wydaje mi się dęta, bo tam raptem jest las zasadzony 100 lat temu. To jaka to puszcza? Tu możesz sobie poczytać więcej: https://architekturaistyl.pl/zamek-w-stobnicy-architektoniczna-fantazja-na-sztucznej-wyspie/
mathew77 Ten zamek będzie zburzony? Ciągle sprawy ciągną sie po sądach a zgoda na jego powstanie była wydana niezgodnie z prawem. Ktoś dał w łapę i ktoś wział łapówkę.
Dariusz Domański, 1 grudnia 2024, 23:27 | odpowiedz