Na tych lotniskach już się nie napijesz piwka przed lotem. Będą ograniczenia sprzedaży
Sprzedaż alkoholu na terenie całego kraju regulują precyzyjne przepisy, jednak wyłączone są z nich lotniska, które mogą handlować trunkami bez żadnych limitów. Wkrótce może się to zmienić, bo ograniczeń w działaniu barów i restauracji w portach lotniczych chce Home Office, czyli brytyjski rządowy departament zajmujący się m.in. sprawami bezpieczeństwa. Powodem jest stale rosnąca liczba awantur i innych przykrych wydarzeń z udziałem pijanych pasażerów na lotniskach i w samolotach. Z ostatnich danych wynika, że w ciągu roku liczba takich incydentów zwiększyła się o 50 procent – w okresie od lutego 2016 do lutego 2017 aresztowano 387 awanturujących się pijanych pasażerów. Jak donosi BBC, zmiany w prawie mają być przedstawione za kilka tygodni. Na ich mocy lokalne władze będą mogły ustalać i ograniczać godziny sprzedaży alkoholu na lotniskach. A w przypadku, gdy bary czy restauracje nie będą się stosowały do ograniczeń możliwe będzie nawet odebranie im koncesji.

Fot. Sorbis / Shutterstock
Ograniczenie lub nawet zakaz spożywania alkoholu na brytyjskich lotniskach popierają też linie lotnicze, m.in. Ryanair, dla którego lotniska są głównym winowajcą ostatniej fali samolotowych ekscesów. Same linie lotnicze już próbują ograniczać sprzedaż alkoholu. Ryanair wprowadził zakaz wnoszenia na pokład alkoholu zakupionego w strefie bezcłowej na lotach z niektórych brytyjskich lotnisk na Ibizę. Z kolei linie lotnicze Jet2 zaprzestały sprzedaży alkoholu w godzinach porannych.
Nie wszystkie lotniska popierają ten zakaz. Przeciwny jest m.in. Tomasz Kloskowski, prezes lotniska w Gdańsku, który obawia się, że irlandzka tania linia będzie chciała forsować te zmiany także w innych krajach.
– To jest propozycja, gdzie efektem zabrania alkoholu będzie zwiększenie konsumpcji alkoholu na pokładach Ryanaira. Wszelkie zakazy spożywania alkoholu nic nie dadzą, bo z moich obserwacji wynika, że pijany pasażer przychodzi wcięty już na lotnisko, a na miejscu może się co najwyżej „doprawić”. To pokazuje, że przychody pozabiletowe to jest coś, o co trwa bezpardonowa walka lotnisk z liniami lotniczymi – mówił Kloskowski w sierpniu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?