Fly4free.pl

Zagraniczni turyści boją się latać do Polski, a linie odwołują rejsy. Dostaniemy rykoszetem za wojnę?

Foto: AllaP / Shutterstock
– Kraków jest bezpieczny dla gości z kraju i zagranicy – zapewniał kilkanaście dni temu prezydent miasta Jacek Majchrowski, w reakcji na masowe anulowanie przez zagranicznych turystów rezerwacji w Krakowie ze względu na wojnę w Ukrainie. Choć popyt na podróże wśród Polaków jest duży, to na lotniskach słyszymy, że problem z brakiem zagranicznych gości faktycznie jest.

Od kilku miesięcy ruch na polskich lotniskach stopniowo rośnie – pomaga mu znoszenie restrykcji związanych z podróżami w wielu krajach UE i nie tylko, a także letni rozkład lotów, w ramach którego wielu przewoźników uruchomiło nowe atrakcyjne trasy. Nie ulega jednak wątpliwości, że sytuacja całej branży jest dość niepewna – głównie z uwagi na rosyjską agresję na Ukrainę i toczącą się w kraju naszych wschodnich sąsiadów wojnę. Jej efektem jest mocno zmniejszone zaufanie zachodnich turystów do podróżowania do Polski, a bezpośrednio wpływa to na mniejsze zainteresowanie lotami i anulowanie wielu już zaplanowanych wycieczek do naszego kraju.

Problem jest bardzo widoczny na przykład w Krakowie. Już pod koniec marca „Wyborcza” pisała o masowym anulowaniu wycieczek do stolicy Małopolski.

– Mam 100 procent anulacji grup zagranicznych – mówi szef jednego z krakowskich biur podróży, a hotelarze narzekają na rezygnacje nawet z terminem na jesień oraz brak nowych zapytań.

– Wojna w Ukrainie odbija się na całej krakowskiej branży turystycznej, ale najbardziej na organizatorach  wycieczek, na pilotach i przewodnikach oraz na transporcie – mówi w „Wyborczej” Ernest Mirosław, właściciel biura turystyki przyjazdowej do Krakowa, które specjalizuje się w turystyce pielgrzymkowej.

Trudną sytuację widać też po ruchach linii lotniczych. Już miesiąc temu pisaliśmy na naszych łamach o taniej linii Jet2, która od końca marca zawiesiła aż 5 połączeń do Krakowa z Wielkiej Brytanii. Powód jest jasny – linia w komunikacie mówi o „obecnych okolicznościach”, ale nie ma wątpliwości, że chodzi o wojnę i strach pasażerów. Co ma tym większe znaczenie, że Jet2 to jednak linia, z której korzystają przeważnie brytyjscy turyści, do tej pory tłumnie odwiedzający Kraków.

Teraz okazuje się, że do grona linii anulujących rejsy dołączył kolejny przewoźnik – to niemiecka linia Lubeck Air, która w połowie kwietnia miała uruchomić loty z Lubeki do Krakowa. Dlaczego?

– Port lotniczy Lubeka i Lübeck Air bardzo żałują rozwoju sytuacji geopolitycznej. Kraków jest jednym z najpiękniejszych miejsc w naszym portfolio, a reakcje klientów, gdy zaczęliśmy ogłaszać loty, były bardzo pozytywne. Mieliśmy też kilka miłych uwag na naszych kanałach w mediach społecznościowych od Polaków na temat nowego połączenia. Teraz będziemy musieli poczekać, kiedy podróżowanie w tym kierunku w interesach, a zwłaszcza w czasie wolnym, znów stanie się atrakcyjniejsze – mówi w rozmowie z „Rynkiem Lotniczym” Stefanie Eggers, szefowa marketingu niemieckiego lotniska.
Jak przyznaje, po ogłoszeniu nowej trasy poziom rezerwacji był bardzo dobry.

 Nie różniły się zbytnio od innych nowych miejsc docelowych, a potem, ze względu na surowe przepisy w Niemczech dotyczące koronawirusa, ludzie ogólnie rezygnowali z kilkudniowych wyjazdów. Od czasu rozwoju sytuacji politycznej nie mieliśmy już nowych rezerwacji – dodaje.

Foto: Lidia Muhamadeeva / Shutterstock

Prezydent Krakowa apeluje do turystów. „Nie ma się czego obawiać”

Do trudnej sytuacji odniósł się prezydent Krakowa Jacek Majchorwski, który próbuje przekonać zagranicznych turystów, że w Polsce jest bezpiecznie.

– Nie ma się czego obawiać. Kraków jest w pełni bezpiecznym miastem i naprawdę warto tutaj przyjechać także i teraz. Wszystko działa. Hotele są wolne, jest gdzie zamieszkać – zachęca Majchrowski w krótkim filmie nagranym na oficjalnym kanale Krakowa na YouTube.

Inne lotniska też widzą problem

Nie jest to tylko specyfika Krakowa, bo podobny problem ma miejsce choćby na lotnisku w Gdańsku. Tamtejszy port w lutym odwiedziło prawie 198 tysięcy pasażerów – to o 650 procent więcej niż w analogicznym miesiącu rok temu. Perspektywy na kolejne miesiące są dobre, choć…

– Nie mam żadnych obaw, jeśli chodzi o pasażerów z Polski i zwiększony popyt na podróżowanie. Wyraźnie widzimy jednak zmniejszoną liczbę podróżnych z zagranicy – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Tomasz Kloskowski, prezes lotniska w Gdańsku. – To są z pewnością reakcje na to, co się dzieje. Jesteśmy postrzegani jako kraj frontowy, za którego granicą ma miejsce wojna, więc wielu ludzi nie wie, jak wygląda u nas sytuacja – mówi.

Jednocześnie nie spodziewa się jednak, aby miało długotrwały wpływ na postawy linii lotniczych jak i samych pasażerów.
– Wszystko będzie zależało od tego, jak będzie rozwijała się sytuacja w Ukrainie. Myślę też, że gdy ludzie będą podróżować do Polski i zobaczą, że u nas jest bezpiecznie, to  taka informacja dotrze do większej liczby zagranicznych podróżnych. Ale do uspokojenia sytuacji też potrzeba czasu – dodaje.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »