Zatłoczone Okęcie będzie jeszcze bardziej zapchane! Linie rzuciły się na sloty – czeka nas wysyp nowych tras z Warszawy
- Które linie zamierzają uruchomić nowe trasy lub zwiększyć liczbę lotów z Lotniska Chopina?
- Dlaczego liniom lotniczym tak się spieszy z otwieraniem nowych tras z Lotniska Chopina?
- Dlaczego tak duży wzrost zainteresowania Warszawą to dobra informacja dla lotnisk w Modlinie i Radomiu?
- Które linie potencjalnie mogą przenieść swoje operacje z Warszawy do Modlina lub Radomia?
Już od kilku lat słyszymy, że przepustowość Lotnisko Chopina jest na wyczerpaniu, a tymczasem największy port pasażerski w Polsce wciąż rośnie w rekordowym tempie i bije kolejne rekordy. W tym roku według wstępnych obliczeń ma obsłużyć ponad 23 mln pasażerów, a patrząc po raporcie slotowym ACL i już ogłoszonych planach przewoźników na sezon zimowy – tych podróżnych może być nawet więcej.
Costa Dorada od 2379 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Brava od 2269 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Hurghada od 2838 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Które linie urosną na Lotnisku Chopina?
Już pierwsze ogłoszone trasy robią wrażenie: LOT poleci zimą do fińskiego Rovaniemi, a Ryanair zwiększy swoją obecność na Chopinie z 9 do 12 tras, uruchamiając loty do Sewilli, Porto i Leeds. A to na pewno nie koniec, bo wkrótce nowe połączenia może ogłosić też Wizz Air, czyli najszybciej w ostatnich latach rosnąca linia w Warszawie.
Z raportu slotowego wynika z kolei, że już jesienią lub zimą loty z Warszawy ponownie może uruchomić np. linia Air Baltic. Wielu przewoźników dostało też sloty na znaczące zwiększenie liczby lotów: Emirates może więc uruchomić drugą codzienną rotację do Dubaju, a linia Etihopian może zimą zwiększyć liczbę rotacji na trasie do Addis Abeby z 3 do 7 połączeń w tygodniu. Do realizowania codziennych lotów z Warszawy do Pekinu szykuje się też Air China – chiński przewoźnik także otrzymał sloty uprawniające go do bardzo dużego zwiększenia liczby rejsów.
Dlaczego liniom tak spieszy się z otwieraniem tras z Lotniska Chopina?
Powód jest prosty: to już naprawdę resztki wolnych slotów (czyli praw do startów i lądowań o konkretnych godzinach) na Lotnisku Chopina. Już teraz linie nie mają możliwości ustawienia sobie lotów na poranną czy wieczorną falę wylotowo-przylotową, zostały im właściwie tylko mniej atrakcyjne godziny w ciągu dnia, ale i te się kończą. Właśnie z tego powodu linia Air Arabia jako pierwszy przewoźnik z Lotniska Chopina zdecydował się kontynuować swoją ekspansję w Modlinie.
Krzysztof Steiman z Air Arabia mówi jasno: – Nie ulega wątpliwości, że najbliższe 3 lata na Lotnisku Chopina będą trudne, bo nie ma slotów. Do zakończenia rozbudowy Chopina linie staną więc przed wyborem: czekać te 3 lata albo szukać szans na rozbudowę swoich siatek połączeń gdzie indziej – tłumaczy.
Z pewnością ma on rację. Tym bardziej patrząc na dotychczasowe zainteresowanie przewoźników lotami z Modlina i Radomia widać, że wystrzegają się oni ich jak diabeł święconej wody. Wkrótce nie będą one jednak mieć wyboru.
Które linie mogą się przenieść do Modlina i Radomia?
O planach Air Arabii już pisaliśmy – oprócz lotów do Szardży tania linia z Emiratów chciałaby też uruchomić połączenia z Modlina do Maroka i Egiptu. Wiemy też, że zarząd Modlina dość intensywnie rozmawia z Wizz Airem, który jednak najpierw będzie chciał wycisnąć, co się da, z Lotniska Chopina i zapewne dlatego węgierski przewoźnik nie zaczął jeszcze latać na większą skalę z któregoś z 2 low-costowych mazowieckich lotnisk.
Ciekawa sytuacja jest za to z Ryanairem, który z Modlina się raczej zwija i stawia na Lotnisko Chopina. Czy ten trend się zmieni? Mamy tu do czynienia z sytuacją paradoksalną: z jednej strony przedstawiciele irlandzkiej linii twierdzą, że najbardziej zależy im na nowej wieloletniej umowie z Modlinem i rozbudową tego lotniska. Z drugiej słyszymy, że w Dublinie są bardzo zadowoleni z eksperymentalnego powrotu na Lotnisko Chopina i nie wykluczają dalszej ekspansji, choć bez bazowania w Warszawie samolotu. Czy są widoki na zakończenie konfliktu z Modlinem? Raczej marne: jak słyszymy, rozmowy są obecnie w zawieszeniu, a jak usłyszeliśmy nieoficjalnie od przedstawicieli Ryanaira, aby lotnisko mogło liczyć na jakiekolwiek nowe trasy, porozumienie powinno zostać osiągnięte najpóźniej w sierpniu. Obecnie zaś nic na to nie wskazuje.
A co z Radomiem? Najmłodsze lotnisko w Polsce – nawet analizując przekaz medialny z PPL – swojej największej szansy upatruje w rozwoju siatki połączeń urlopowo-czarterowych. Świadczy o tym choćby niedawna zgoda na realizowanie lotów z tego lotniska nocą.
Rząd wchodzi do gry. Wraca pomysł administracyjnego podziału ruchu
Jednocześnie wiceminister infrastruktury Maciej Lasek poinformował, że rząd pracuje nad administracyjnym podziałem ruchu na Lotnisku Chopina. W ramach tego rozwiązania część lotów z Okęcia miałaby zostać przekierowana na inne lotniska, czyli w Modlinie oraz Radomiu.
Proces ten wymaga zgody Komisji Europejskiej, a decyzja miałaby charakter tymczasowy, do czasu modernizacji Lotniska Chopina, która pozwoli na obsługę większej liczby pasażerów.
Lasek powiedział, że prowadzone były już pierwsze rozmowy z przewoźnikami, w tym z tanimi liniami lotniczymi, które „wykazują zrozumienie dla proponowanych rozwiązań”.
Obecnie prace toczą się w Departamencie Lotnictwa Ministerstwa Infrastruktury. Konkretne decyzje i harmonogram mogą zostać przedstawione pod koniec 2025 roku.
– Choć przepustowość portu jest już mocno napięta, jeszcze wciąż istnieje pewien margines bezpieczeństwa, a linie lotnicze wykorzystują coraz większe samoloty. Dopiero w tym roku osiągamy mniej więcej tę samą liczbę operacji lotniczych, którą mieliśmy w 2019 roku, a liczba odprawionych pasażerów wzrosła – mówi Lasek.