Kraków chce się uporać z Airbnb. Będą kary dla gospodarzy
Kraków zamierza dołączyć do wielu innych turystycznych miast, które mają dość nieuporządkowanego wynajmu krótkoterminowego. Właściciele wynajmowanych mieszkań mają już niedługo brać pełną odpowiedzialność za zachowanie turystów.
Głównym problemem serwisów typu Airbnb, a ostatnio także Bookingu, oferującego coraz więcej prywatnych „apartamentów” – jest brak unormowanego prawa, które jasno mówiłoby, jakie obowiązki i prawa mają gospodarze obiektów.
Władze polskich miast nie są w stanie nawet dokładnie określić, o jakiej skali zjawiska mowa, a wszystkie liczby opierają się na szacunkach. W samym Krakowie tzw. niekategoryzowanych obiektów mieszkaniowych jest ok. 20 tys. Pozostaje też kwestia płacenia podatków, przepisów przeciwpożarowych, a także – co może najważniejsze – relacji sąsiedzkich. Zwłaszcza w ścisłym centrum mieszkańcy skarżą się, że niemal z dnia na dzień zwykłe mieszkania zamieniają się w hotele.
I zaczynają się kłopoty – hałas, imprezy, pijani lub agresywni lokatorzy, którzy nie czują oporów, bo za kilka dni znikną z danego miejsca. Do tej pory za takie wybryki turystów płacili oni sami. Straż miejska czy policja mogła nałożyć mandat, ale pokrywali go goście. Właściciel mieszkania nie ponosił żadnych konsekwencji. Jak informuje „Rzeczpospolita”, teraz sytuacja ma się diametralnie zmienić.
Plan zakłada, że za niesfornych turystów będzie odpowiadał także gospodarz. Według pomysłodawców ułatwi to kontrolę nad konkretnymi lokalami. Poza tym, właściciele mieszkań będą zobowiązani wpisać się na listę niekategoryzowanych obiektów mieszkaniowych. W tej chwili nie ma takiej ewidencji, ale jest częścią projektu. Jeśli uda się wprowadzić obowiązek odnawiania takiego wpisu co kilka lat, urzędnicy będą mogli od razu weryfikować, jak problematyczne było mieszkanie w przeszłości. A co za tym idzie – odmówić prawa do wynajmowania go w krótkoterminowej formie.
Na czele prac nad nowymi regulacjami stoi Związek Miast Polskich i krakowski samorząd, który będzie także popularyzował pomysł za granicą. Wszak nie tylko stolica Małopolski boryka się z podobnymi problemami. Ograniczenia na gospodarzy Airbnb nałożyły m.in.: Paryż, Barcelona, San Francisco czy Tokio. Politycy w wielu regionach świata toczą prawdziwą batalię.