Wybieraj podróżniczy blog roku (NOMINACJE)
Plebiscyt odbywa się w dwóch etapach. W pierwszym od dziś do 24 grudnia możecie na adres e-mail: plebiscyt2010@fly4free.pl zgłaszać wraz z uzasadnieniem adresy blogów, które waszym zdaniem zasługują na nominację w naszym plebiscycie. Po zamknięciu skrzynki zgłoszeniowej nasze redakcyjne jury wybierze 10 nominowanych blogów, a czytelnikowi, który najciekawiej argumentował zgłoszenie przyzna zaproszenie na 30-minutowy lot samolotem ultralekkim wraz z profesjonalnym pilotem z lotniska w Rybniku do wykorzystania do 1 marca 2011 roku.
Do 26 grudnia 2010 roku ogłosimy listę nominowanych blogów (10) oraz wyłonimy laureata pierwszego etapu plebiscytu – czytelnika, który najciekawiej argumentował zgłoszenie.
Od 27 grudnia do 2 stycznia na naszej stronie udostępnimy ankietę, w której będziecie mogli głosować na nominowane blogi. 3 stycznia dowiemy się, który blog podróżniczy jest waszym zdaniem debeściakiem 2010 roku. Twórca wybranego przez Was bloga otrzyma od naszej redakcji taką samą nagrodę, jak czytelnik w pierwszym etapie, czyli zaproszenie na lot, oraz oczywiście splendor i sławę :). Do dzieła!

AKTUALIZACJA (26 XII): Poznajemy nominowane blogi i zwycięzcę pierwszego etapu plebiscytu
Liczba blogów, które zgłosiliście do plebiscytu czytelników Fly4free.pl na podróżniczy blog roku 2010 zaskoczyła nas. Zapewniliście nam dzięki temu mnóstwo ciekawej lektury na świąteczne dni, spowodowaliście też jednak, że mieliśmy nie lada rozterkę. Reguły naszego plebiscytu pozwalają nominować do głosowania tylko 10 tytułów. Wybór nie był łatwy. Kierowaliśmy się w nim liczbą zgłoszeń na dany tytuł, ale też takimi kryteriami jak częstotliwość aktualizacji, unikalność treści, profesjonalizm w prowadzeniu i wykonaniu bloga. Poniżej znajdziecie listę nominowanych blogów, na które od jutra będziecie mogli oddawać głosy.
Laureatem pierwszego etapu plebiscytu, czyli czytelnikiem, który w ocenie redakcyjnego jury nadesłał najciekawsze zgłoszenie został Michał Poroszewski i to do Michała trafi zaproszenie na 30-minutowy lot samolotem ultralekkim. Co prawda tytuł zgłoszony przez Michała nie został uwzględniony wśród nominowanych :), ale sama forma zgłoszenia nas urzekła:
Fly4free to właśnie ten blog,
śledzę go z pasją przez cały rok,
gdy nowe info się ukazuje,
zaraz w przestworza odlatuje,
ciężko już później się na czymś skupić,
cały czas myślę jak bilet kupić,
jak tu polecieć gdzieś, ruszyć się z miejsca
jak dla mnie to właśnie jest blog – zwycięzca!
A oto nominowane blogi wraz z opisem/uzasadnieniem. Kolejność alfabetyczna, według tytułów (domen) blogów:
http://www.dalekoniedaleko.pl/
Realizuję swoje marzenia poznawania świata. Jeszcze niedawno pracowałam w bardzo fajnej firmie, ale siedzenie w biurze 8-10 godzin dziennie okazało się być nie dla mnie. Dlatego zdecydowałam się wyjechać z kraju. Znalazłam pracę jako rezydentka biura podróży – pozwala mi ona na spędzenie czasu tam, gdzie większość ludzi płaci, żeby pojechać. W przerwach miedzy sezonami podróżuję.
http://www.ku-sloncu.org/jedwabnyszlak/
Czego można chcieć od bloga? Dobrej fotografii? Czytania wieczorami z wypiekami na twarzy? Czekania na kolejne posty? Tam wszystko jest. Ania i Robert “Robb” Maciąg .. dwoje takich … zwyczajnych .. podróżujących nie za często ale za to długo. Znów na rowerach i znów do Azji. Po Turcji, Chinach, Południowej Drodze do Indii przyszedł czas na Jedwabny Szlak.
Blog Marka Siedleckiego jest niewykle inspirujący, pisany w sposób ciekawy, dowcipny i opisujący sposób podróżowania najbliższego mojemu sercu, czyli podróży minimumbudżetowych. To nie sztuka jeździć po świecie, gdy na koncie leży pokaźna suma, sztuką jest taka organizacja budżetu, narzucenie sobie takich reguł, dzięki którym tylko wola i marzenia kierują podróżą. Ponadto Marek wybija z ręki koronny argument wszystkich tych, którzy „chcieliby, ale się boją, bo to lata przygotowań, bo przecież wszystko trzeba zaplanować, bo przecież mnie zjedzą gdzieśtam”. otóż nie, nie trzeba i nie zjedzą.
Dzięki temu blogowi wiem, że muszę odwiedzić Andaluzję, a zwłaszcza tytułową Sewillę, i to jak najszybciej. Świetne zdjęcia, ciekawe, regularne i różnorodne wpisy, od informacji o zwyczajach i kuchni do pomocy tym, którzy zapragnęli opanować język Cervantesa. Wracając do kuchni – daktyli w boczku spróbowałem osobiście jeszcze na polskiej ziemi, mam jednak nadzieję, że bakłażan w miodzie dane mi będzie skosztowac już w jakimś andaluzyjskim barze, najlepiej ze zwisającą ponad głowami jamón ibérico. A za wszystkie te zachcianki odpowiedzialny jest właśnie ten blog – „Pisane w Sewilli”. Gorąco polecam!
http://pozahoryzont.com.pl/blog/
Powodów do nominacji jest wiele. Oto niektóre z nich – autorzy bloga Ola i Paweł: starannie dobierają miejsca, które odwiedzają i opisują – często są to takie lokalizacje, do których zwykły turysta nie dociera, w sposób interesujący przedstawiają czytelnikom miejsca, o których piszą – odwołują się do ich historii i niejako prowadzą czytelników przez miejsca, w których byli, prowadzą czytelnika nie tylko za pomocą tekstu, ale również niesamowitych zdjęć. Odkąd zaczęłam czytać ten blog, z utęsknieniem czekam na kolejną notkę.
http://szkicehiszpanskimpiorkiem.blogspot.com/
Gdy przeczytałam o plebiscycie na najciekawszy blog podróżniczy nie miałam wątpliwości, kogo nominować – Señoritę, autorkę bloga szkicehiszpanskimpiorkiem.blogspot.com. Na wstępnie przyznaję – generalnie nie czytam blogów. Szybko mnie nużą. Ale nie blog Señority! To chlubny wyjątek. Zaczęłam lekturę któregoś zimowego dnia i powracam do niego codziennie, aby ogrzać się przy postach ze słonecznej Hiszpanii. Nigdy nie byłam w kraju tapas i corridy, ale Señorita sprawiła, że obudziło się we mnie przemożne pragnienie, by właśnie tam skierować swe kroki. Autorka opisuje swoje wędrówki po Hiszpanii z pasją i wrażliwością, filtrując doświadczenia z podróży przez pryzmat wcześniejszych lektur i spotkań. Opisuje i ilustruje fantastycznymi zdjęciami podróże po mniej i bardziej znanych zakątkach Półwyspu Iberyjskiego; przedstawia nam spotkanych ludzi, zwyczaje, historię, architekturę. Szkice hiszpańskim piórkiem inspirują, prowokują, zachęcają do kolejnych podróży. To jest miejsce w sieci, do którego lubię wracać.
Z marzeniami trzeba ostrożnie, bo często się spełniają. W październiku 2008 rzuciliśmy pracę, wynajęliśmy mieszkania, spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w drogę. Na jak długo? Nie wiemy. Dokąd? Im dalej, tym lepiej. Po co? Po to, żeby sprawdzić, co ta droga przyniesie. Nie chcemy dojechać. Chcemy jechać, a w międzyczasie pisać, rysować, myśleć i wciąż na nowo zadziwiać się światem.
http://thefamilywithoutborders.com/
Blog podróżników Anny Sulewskiej, Toma Albotha i ich rocznej córki Hanny. W swojej półrocznej podróży wokół Morza Czarnego, wraz z półroczną wtedy Hanną, Rodzina Bez Granic przekroczyła nie tylko trudne wciąż granice (Rosja, Armenia, Turcja, Gruzja, Azerbejdżan), ale też chyba przede wszystkim granice społecznych stereotypów na temat posiadania dzieci i ograniczeń z tym związanych. Udowodnili, że można mieć dziecko i nie zmieniać trybu życia na osiadły. Wraz z nadejściem następnego dzieciaka, ci rasowi podróżnicy planują kolejną podróż.
Według mnie jest to najciekawszy blog na temat podróżowania po Turcji oraz przybliżania kultury tureckiej. Poruszając się po blogu dowiemy się jak praktycznie podróżować po Turcji, co warto zobaczyć, a czego nie dowiemy się z przewodnika. Ponadto jest kopalnią wiedzy o prawdziwym życiu w Turcji, tym samym rozwiewa wszystkie stereotypy na temat tego kraju i ludzi tam mieszkających. Niejedna dziewczyna, która trafiła na ten blog, z wypiekami czytała jak to jest na prawdę z romansami polsko-tureckimi. Dowiemy się również o wspaniałej, przepysznej kuchni tureckiej. A nawet, jakimi serialami pasjonują się Turcy, jakiej muzyki słuchają oraz jakie tureckie reklamy odzwierciedlają tę kulturę. Wszystko to jest okraszone świetnymi fotografiami. Autorem tur-tur jest Skylar – mgr kulturoznawstwa UAM, pilotka wycieczek, rezydentka, idealistka, stuprocentowa poznanianka, która od 2005 roku pracuje i mieszka w Turcji.
Fotoblog Piotra Kulczyckiego. Poprzez prowadzenie strony chce zachęcić ludzi do odwiedzenia miejsc, które miał przyjemność zobaczyć. Osobom, które z różnych względów nie mogą podróżować, chce pokazać piękno świata widzianego jego obiektywem.