Włochy pną się w rankingu najpopularniejszych europejskich destynacji. Jeden region zyskuje najmocniej
Zgodnie z komunikatem wydanym przez Włoskie Ministerstwo Turystyki, w kraju tym od początku 2023 roku zarezerwowanych zostało aż 39 proc. obiektów noclegowych na platformach internetowych. Oznacza to, że Włochy wyprzedził pod tym względem Francję i Hiszpanię, ale wciąż pozostają za Grecją, w przypadku której wskaźnik ten wynosi 61 proc. Co więcej, w pierwszej połowie sierpnia liczba rezerwacji biletów lotniczych do włoskich destynacji wzrosła o 14 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Jeśli chodzi o dokładne kierunki podróżnych we Włoszech, szczególnie dominowały nadmorskie kurorty, które odpowiadały za 43 proc. wszystkich rezerwacji. Do tego, zgodnie z raportem, zakwaterowanie w tych miejscach było średnio o 31 proc. tańsze niż w konkurencyjnych krajach, jak określono Grecję, Hiszpanię i Francję.
Słoneczny Brzeg od 2173 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Kreta Wschodnia od 2677 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Pafos od 2043 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Tegorocznym hitem wśród turystów jest Apulia – region ten zajął pierwsze miejsce jako najczęściej poszukiwany przez podróżnych w Google. Spory wzrost zainteresowania dotyczy także Ligurii – w jej przypadku liczba wyszukań w sieci wzrosła o 100 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Taki sam trend został zauważony w niektórych miastach Apulii i Sardynii, takich jak Ginosa i Aglientu.
– Tak naprawdę jest to pierwszy rok bez restrykcji związanych z pandemią, bez okrojonych danych przez stan wyjątkowy, a zatem w pewnym sensie możemy mówić o roku zerowym. Mieliśmy czerwiec powyżej oczekiwań, a następnie dobre wyniki w lipcu. Gorzej z sierpniem, który ma pewne obiektywne spadki, ale nad którym należy poczynić pewne refleksje – powiedziała w rozmowie z agencją Ansa minister turystyki Daniela Santanche.
Wśród negatywnych czynników, które w ostatnich tygodniach miały wpływ na turystykę we Włoszech, Santanche zwróciła uwagę na katastrofy ekologiczne, takie jak powodzie w maju i pożary na przełomie lipca i sierpnia, a także ogólny wzrost cen. Do tego przyznała, że Puglia nieco zmienia swój charakter i staje się dość drogą destynacją. W przypadku tego regionu, zdaniem minister turystyki, jedynymi pewnymi powrotu obcokrajowcami są turyści ze Stanów Zjednoczonych, których „nie przerażają wzrosty cen”.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?